Rozgrzewka przed werdyktem.

O wszystkim i o niczym nocne Polaków rozmowy.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: pipek »

Moi drodzy bracia i siostry w wierze i niewierze,już jutro zapadnie werdykt o ewntualnym otwarciu forumowego działu,który może okazać się spokojną przystanią dla nas wszystkich.

I tutaj nie od rzeczy byłoby wyjaśnienie do kogo tak właściwie skierowane są moje słowa.

Zróbmy sobie przegląd sytuacji;
forum podzielilo się na dwie,juz zaciekle zwalczające się frakcje - teistów i ateistów,którzy w swoim zacietrzewieniu i arogancji zupełnie zapomnieli o istnieniu takich jak ja,czyli MY - ci którzy są pośrodku,pomiędzy pełną wiarą i zupełną niewiarą.

A myślę,iż takich właśnie jest najwięcej.

I to my dzisiaj znaleźliśmy się na tym forum w szczegolnej sytuacji.Rezeklbym nawet,w idealnej dla nas sytuacji:
oto teiści negują ateistom prawa do zabierania głosu na temat wiary,ponieważ jakżeż można dyskutować o tym,co nie istnieje.
I mają zupełną rację - ich rozumowanie jest perfekcyjnie logiczne,toteż ateistom,słynnym z otwartego umysłu(i tutaj uklon w stronę pana pomorzaka -teraz pan wiesz czemum pańskie pytanie wypunktował) nie pozostanie nic innego niż przyznanie teistom racji i całkowite zaniechanie zabierania głosu na nieistniejące dla nich tematy.

Jak mogą gadać o czymś co dla nich nie istnieje?

Teiści natomiast w takiej sytuacji też będą musieli zrezygnować z obecności w tym dziale,bo i jaką niby dyskusję maga prowadzić w bezdyskusyjnym dla siebie temacie?
Oni wierzą i koniec,a z szerzeniem wiary wpychać się nie mogą,aby nie wystawiać na szwank swoich uczuć
religijnych.
Zresztą,o tym w co oni wierzą,to my,niespokojni poszukiwacze i zadawacze pytań,wiemy od nich lepiej niż oni sami,toteż każda wizyta teisty w NASZYM dziale to próba samobójcza;
narażenie się na śmiertelny grzech zwątpienia.

Tak więc kochani pozostaniemy sami.A że my nie musimy sobie niczego udowadniać,niczemu zaprzeczać,do niczego się przekonywać,to będziemy mogli sobie tutaj spokojnie przyjść i po prostu pogadać.

O czym nam się tylko zamarzy.A leży przed nami cały niezmierzony świat ducha.
Pozwolicie,że jako przedsmak duchowej eksploracji,pozwlę sobie teraz zacytować fragment wywiadu z profesorem Aleksandrem Krawczukiem,zamieszczony na Racjonaliście:
— Pan jest wierzący?

— Proszę pana, ten podział na wierzących i niewierzących jest po prostu bez sensu. Każdy normalny człowiek jest wierzący, bo wierzy w jakieś wartości, które niekoniecznie są uwarunkowane materialnie. U nas niestety pokutuje bezsensowny podział na wierzących , którzy chodzą do kościoła i niewierzących, którzy są wstrzemięźliwi w tych poczynaniach. Natomiast gdyby pan zapytał mnie, czy ja jestem ateistą bądź marksistą , to w obu przypadkach bym zaprzeczył. I powiem panu coś, co wywoła uśmiech: ja jestem politeistą. To znaczy, że wierzę w wielu bogów. No i powie pan: Krawczuk zwariował, bo tak się przejął starożytnością, że pewnie pali kadzidło przed Zeusem lub Afrodytą. To dopiero poganin i grzesznik! Nie. To nie o to chodzi. Wszyscy, którzy są monoteistami wierzą w jednego, doskonałego Boga i zarazem, chcą czy nie chcą, muszą też wierzyć w jego przeciwieństwo, czyli esencję zła. W szatana. Z tej też przyczyny skłonni są dzielić wszystko, co na tym świecie się dzieje — dychotomicznie. Tu jasność, tam ciemność. Ja mam rację , ty jej nie masz, więc trzeba cię niszczyć. I stąd religie monoteistyczne są z reguły swej religiami nienawiści. I to jest zrozumiałe. Bo jeżeli ktoś nie jest po mojej stronie, to służy złu, diabłu i trzeba go wyplenić z korzeniami. Na co zresztą Pismo Święte daje szeroki przyzwolenie. Natomiast my, politeiści, jesteśmy sługami wielu bogów, którzy nie są doskonali. I stąd się biorą sympatyczne cechy politeistycznej religii — wyrozumiałość, łagodny sceptycyzm, naturalna tolerancja oraz pokora wobec ludzi i świata. My przede wszystkim jesteśmy otwarci, bo tak do końca nie jesteśmy pewni czy ten, czy tamten ma rację. Gdyby przybyli goście z kosmosu i chcieliby sklasyfikować ziemskie religie , to zastosowali by zapewne do tej klasyfikacji ewangeliczną zasadę: po owocach nie poznacie je. Oczywiście przedstawiciele wszystkich ziemskich religii uznaliby jedynie swoje za prawdziwe, doskonałe, dobroczynne, itd. Ale nasi goście z kosmosu na pewno by odrzucili te religie, które splamiły się krwią ludzką. Odrzuciliby chrześcijaństwo i islam. Natomiast zaakceptowaliby z tych wielkich religii jedynie jedną czystą — która nigdy nie skalała się krwią ludzką , prześladowaniami, inkwizycją, fanatyzmem, wojnami religijnymi — która ogarnia swoją miłością cały świat wszystkich istot żywych, czyli nie czyni przepaści nie tylko pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem, ale nawet roślinami. Tę religią, jak zapewne panu wiadomo, jest buddyzm. I co ciekawe, ten stary czysty buddyzm jest religią bez boga, a więc jakby religią ateistyczną. Czyli odpowiadając na pytanie, czy jestem wierzącym, mógłbym odpowiedzieć: tak, jestem wierzącym politeistą. Ale ja nie jestem buddystą, bo religia ta ma też swoje uwarunkowania historyczne i lokalne, które każą im raczej wyżej stawiać moich sympatycznych dawnych bogów. Pan uśmiecha się, bo dostrzega żartobliwą nutę w moich wypowiedziach.

- Pokora jest jedną z najważniejszych potrzeb i wyzwań dnia dzisiejszego. Któż to jednak rozumie?

— I tacy my byliśmy starożytni — pełni pokory. Podczas gdy na przykład wielkie religie są religiami pychy ludzkiej. Według nich cały kosmos został stworzony przez człowieka! Czy pan ogarnia bezmiar tej pychy? Ale tak to jest. Jest to pycha niewiarygodna.

- Ale czy kosmos można ogarnąć?

— Jednak te religie twierdzą, że wszystko, absolutnie wszystko zostało stworzone po to, żeby dusza moja czy pańska mogła zaistnieć i być zbawiona. Taki jest ich jedyny sens. Jest to taka pycha, że może nawet to prawda?
Teraz nie pozostaje mi juz nic innego,niż pożyczyć nam wszystkim spokojnego nurkowanie w tym bezmiernym oceanie i wylowienie z niego odpowiedzi na nurtujące nas pytania,które będą przydatne dla naszego uduchowienia.
A teiści może zrozumią jak bardzo zgrzeszyli w swojej pysze uważając iż my pragniemy tego działu aby ich atakować,jakbyśmy nie mieli nic innego do roboty,niż skupiać się na jednej,mizernej drobinie całego bezkresu duchowego.
Ateiści zaś,no cóż,ci w nic nie wierzą,to i co niby mają zrozumieć?
Wystarczy kiedy szeroko otworzą,jak na prawdziwych ateistów przystało,swoje umysły a zamkną usta.
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: agnieszka »

Zamiast komentarza powtórka z zakładu Pascala:
Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że "jest", bez wahania.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: pipek »

Pani agnieszko,niby bardzo mądrze napisane ale bardzo głupio umotywowane.
Może by tak zacząć od tego jaki ten Bóg jest,żeby stwierdzić czy na jego istnieniu nic się nie traci?

Pani nam proponuje skakać na główkę z wysokości 25 metrów,bez uprzedniego sprawdzenia głębokości wody.

Powodzenia.

Zresztą,to nie o istnienie boga tutaj chodzi,ale o nas,ludzi.
O mnie,jako czlowieka,i o istnienie tej duchowej cząstki mnie,która może pochodzić od boga.

A to dopiero początek.
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: agnieszka »

Oj, czytać ze zrozumieniem panie Pipek, a nie tylko gapić się na literki. Jak będę chciała panu coś zaproponować, to wyślę panu wiadomość prywatną. A tutaj przypominam jedynie cytat z klasyka.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: pipek »

Pani tok rozumowania nie musi się zgadzać z moim.

Cytat jest z klasyka,ale to pani go tutaj przedstawiła do rozważenia,a ja go zważyłem i zmierzyłem po swojemu,znajdując w nim błąd;
jeśli bóg nie jest taki,jaki powinien być,to musze go odrzucić nawet jeśli jest.
alohilani
Posty: 2653
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: alohilani »

8-)

i

Aloha, a jakze!
godzilla
Posty: 14378
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: godzilla »

pipek pisze:Zróbmy sobie przegląd sytuacji;
forum podzielilo się na dwie,juz zaciekle zwalczające się frakcje - teistów i ateistów,którzy w swoim zacietrzewieniu i arogancji zupełnie zapomnieli o...
mysle ze przesadzasz pipeczny... jedynie malina robi tu raban nie wiadomo o co...
mnie to lata kolo doopy czy bedzie nowy "dzial"...

jak bedzie nowy dzial to administracja powinna nawiazac kontakty z jakimis kaplanami tej czy tamtej religii, ktorzy by tu regularnie umieszczali swoje przemyslenia... w innym przypadku taki dzial nie ma sensu...

zalozmy ze ktos zalozy watek i stwierdzi np. "Bog jest wielki, stworzyl Niebo i Ziemie itp." - taki powiedzmy dogmat roznych wiar...

na co przyjdzie powiedzmy taka malina i stwierdzi - a ja to pier.ole, ja mam chcice....

bedzie i religijnie i na malinowo....

i komu takie dyskusje sa potrzebne?
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: nikita »

pipek pisze:Pani tok rozumowania nie musi się zgadzać z moim.

Cytat jest z klasyka,ale to pani go tutaj przedstawiła do rozważenia,a ja go zważyłem i zmierzyłem po swojemu,znajdując w nim błąd;
jeśli bóg nie jest taki,jaki powinien być,to musze go odrzucić nawet jeśli jest.
...jezeli Bog istnieje, to nie Pascal stworzyl Boga - to Bog stworzyl Pascala...
wazniejszym anizeli by Pascal uznal ze warto jemu wierzyc w sens istnienia Boga, jest, aby Bog uznal, ze Jemu cos wart jest istnienie Pascala
Modlmy sie: Wszechmogacy,Wieczny Boze...
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: tekajot »

pipek pisze:Zróbmy sobie przegląd sytuacji;
forum podzielilo się na dwie,juz zaciekle zwalczające się frakcje - teistów i ateistów,którzy w swoim zacietrzewieniu i arogancji zupełnie zapomnieli o istnieniu takich jak ja,czyli MY - ci którzy są pośrodku,pomiędzy pełną wiarą i zupełną niewiarą.
Zaraz, zaraz panie Pipek. Kilkanaście postów wstecz wyraźnie zadeklarował się pan że jest ATEISTĄ.Teraz opowiada pan wszystkim że jest pan: "ni pies ni wydra" robiąc ze swojej buzi cholewę.
Bądź pan chłopem(żywemu nie przepuści) i powiedz pan czy pies czy wydra?
Jak pan to mota to skłonny jestem pomyśleć że: Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
A pan hipokrytą chyba nie jest.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Rozgrzewka przed werdyktem.

Post autor: pipek »

Zaraz, zaraz panie Pipek.
Zaraz teraz,panie tekajot,kilkanaście postów nie powinno panu sprawić większego kłopotu,więc proszę umiejscowić tą moja wypowiedź,w której deklaruję się jako ateista.

Zaraz,teraz,panie tekajot.
Zablokowany