Mnie chodzi o te zdjecia moich dziadkow i babc, cioci i wujow w dlugich sukniach i specjalnych ubraniach z epoki, z ktorej sa. O przepraszam, mam chyba pare na Picasa album, te przywiezione do US przez ich dzieci na poczatku ubieglego wieku. Trzeba poszukac.
Super zdjecia Whp. Widac juz u Was jesien idzie...
A, no to zamawiam wypedzenie malego zlego ducha u takiego jednego znajomego A to ci czort nie z tej ziemi!! Jak za darmo to za darmo:))
Mam niestety tylko jedno, reszta jest na starym komputerze, ktory jest w tej chwili uziemiony.
To pochodzi z late miedzywojennych, zrobione juz w US. To zona brata mojego taty z dziecmi. Tato byl najmlodszym z dwanasciorga dzieci, ozenil sie w wieku 44 lat, stad tak duza roznica wieku miedzy mna a moimi kuzynkami, jak inne pokolenie. Tylko jedna z nich jeszcze zyje, ta najmlodsza...
Alo ha!
Załączniki
Ciocia i corki
busia%20daughters%202.jpg (30.46 KiB) Przejrzano 7872 razy
Zdjecia utrwalaja historie pokolen.
---------------------------------------
to sie nie tylko zgadza - ale zdjecia osob (na ogol rodzinne) sa podswiadomym przedluzeniem zycia
dzieki fotografii /daguer - nieps i innym/ wiem jak wygladal moj ojciec
mam jeden jego list pisany z obozu do swej matki - jest w otwartej i opieczetowanej kopercie - ten list zachowuje pieczolowicie - ale nie znam jego tresci - nigdy nie przeczytam jego zawartosci - i nie dlatego ze nie jest adresowany do mnie - chce uszanowac nietykalnosc czegos co posiadam ale do mnie nie nalezy - inaczej tego wytlumaczyc nie potrafie
nie zapomnijmy jednej rzeczy
fotografii celem jest utrwalnie czasu - takie miedzy innymi jest zalozenie "magnum" - utrwalenie czasu ktore kiedys bylo funkcja malarstwa zanim jakis kretyn uznal je za "sztuke"
jesli zas ktokolwiek fotografie traktuje jako "sztuke" ten znalazl sie w niewlasciwym przedszkolu
- tu przypomne wielkich fotografii ktorzy wiedzieli po co naciskaja spust migawk - doisneau i cartier bressona - oraz calej rzesza innych dzieki ktorym cokolwiek wizualnego - szczatkowego mozemy jeszcze odtworzyc
- nie zapomnije tez ze czlowiek zuzywa 1,5 raza (poltora) natury wiecej niz potrzeuje (to trzeba interpretowac jako produkty wynikle z zuzywania natury) co oznacza ze ona maleje i staje coraz ubozsza dlatego widze codziennie fotografow amatorow (z poteznymi nikonami i objektywami - w sumie wartosc okolo 10 tysiecy euro) ktorzy fotografuja ptaszki-zuabki-sarenki-bociany i to wszystko co do natury i otoczenia nalezy - dlatego i ja (zapewne) ktory wzdrygalem sie kiedys przed taka fotografia (pejzazowa???) utrwalam sobie (ale tylko czasem - bo nie zajmuje sie tym intensywnie) fragmenty ktore za kilkanscie lat nabiora innego znaczenia
ludzie przechodza obok zjawisk i nie widza ich - setki razy przechoda obok parasola z lat 50-tych z drewniana raczka ktory lezal w gaszczu - i dopiero kiedy wzwrocilem nan uwage - sfotografowalem - wzbudzilem nim zainteresowanie i ktos - jakis zbieracz staroci go ukradl - teraz ma "staroc" w domu - a nalezalo to pozostawic w spokoju - ja mam to w skrzynce jako zdjecie w naturze - a zbieracz na polce szczatki czegos - dojdzie do momentu kiedy bedziemy z cmentarzy wykradac ludzkie szczatki ( jak z chaplinem bylo)
capito
whiskeyprint1 pisze:
nie zapomnijmy jednej rzeczy
fotografii celem jest utrwalnie czasu - takie miedzy innymi jest zalozenie "magnum" - utrwalenie czasu ktore kiedys bylo funkcja malarstwa zanim jakis kretyn uznal je za "sztuke"
jesli zas ktokolwiek fotografie traktuje jako "sztuke" ten znalazl sie w niewlasciwym przedszkolu
...niemniej czyz w "utrwalaniu czasu" nie miesci sie tez ten element magii lub mistyki, ktory motywowal,byc moze, zarowno autorow, oraz odbiorcow malowidel jaskiniowych, jak i whiskeyprinta pieczolowicie przechowywujacego z premedytacja nieczytany list swego ojca?...
panie nikita
wprawdzie sie na tym nie znam - jak nikt z pewnoscia powiedziec nie moze dlaczego
niemniej (tak sobie mysle) ze zawartosc ich stanowi jedno i drugie - ale watpie czy tak zwane "piekno" - hedonizm zapewne nie byl celem tych malowidel - do dzis nie jestesmy pewni dlaczego w lasceaux czy w altamira - gdzies w autralii - stonhange badz megality bretonskie - poprostu nie znamy tych funkcji (nauka do dzis glowi sie) - jakie funkcje mialy etruskie figurki? nie wiem
ale my wiemy ze malarstwo wczesnego renesansu (o okresie romanskim trudno mowic) mialo funkcje nie tylko religijna ale zdobnicza ku chwale bozej - renesans giotta mial funkcje juz mniej religijna jak pedagogiczna (ilustracyjne objasnienie zdarzen biblijnych) i wreszcie cale malarstwo poznego renesansu funkcje upamietniajaco-kronikarsko - hedonistyczna /velasquez-goya wczesnego baroku/ zas malarstwo theotokopulosa - zwanego el greco - funkcje wylacznie religijna w wyrazie swego manieryzmu - zatem funkcja byla jasna i oczywista do czysu impresjonistow ktorzy "oddawali chwile" - i w momencie wprowadzenia fotografii (nadar) zaczal tracic sie ow sens malarstwa - wprowadzono - "wynaleziono" sztuke" i na boga czyz naprawde byli nam potrzebni tacy jak kupka-kandynski-czurjanis i roznego rodzaju picassy po to by w koncu stalo sie malarstwo czyms niewiadomym i nie wiedziec po co - pompejanskie dekorowalo - grecka rzezba szukala bezwzglednego kryterium piekna - ale to co dzis stalo sie "sztuka" i jej rynki jest wielkim znakiem zapytania na temat rzeczy niepotrzebnych - nie zaprzecze jednak istnienia pewnych funkcji majacych wplyw na estetyke (nie majaca zadnych jasnych kryteriow) zycia codziennego ktore czesto objawia sie kuriozalnymi tworami w obrebie (najczesciej) mody i industrial design - boze jakiw wlosi produkuja buty straszne - z tymi oncietymi szpicami - moda - moda - a kto dzis ubierze naprawde znakomite w formie buty typu angielskiego - raczej jakies pieronskie lacie firmy nike albo adidas by wyprodukowac grzyba na stopie i chodzic uroczyscie w czarnym garniturze bialej koszuli i w krywacie - a na nogach rozowe lacie z napisem nike - cocacola - to jest to! nie moge zapedzic sie dalej bo musialbym wywalic text na temat amerykanskiego wkladu do tak zwanej "kultury wizualnej" na czym sie troche znam
capitano
moglbym tez opublikowac zdjacia z rozwodu kowalskiego jozefa i zony jego anastazja z domu warzyga
oraz opublikowac wyglad samochodu osobowego albo narzeczonej schmidta ktora udaje sie do spowiedzi swietej w celu uwolnienia od grzechow nieczystosci i czynow lubieznych
czy byloby mozliwe ukazanie co spozywano po uroczystym slubie udzielonym przez pewnego xiedza ktory zapewne i tak zadnych uprawnien nie ma - zatem ten cholerny slub jest i tak niewazny - zdaje sie ze przyczyna tej uroczystosci byla tylko jedna - jakas uroczysta i po chrzescijansku popijawia - nie wdze butelek co byloby zadaniem fotografii ktorej funkcją jest dokumentacja slubow i butelek
capito
przy nastepnej okazji ukaze zdjecie samolotu osobowego oraz kolei zelaznej