Godzilla, vicisti!
-
whiskeyprint1
- Posty: 2482
- Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am
Re: Godzilla, vicisti!
pomorzaku,
wysoce cenie twoja szczerosc ktora widzialo sie we wszystkich twoich wypowiedziach - tu dygresja - nie zapomne pewnej bardzo dawnej wypowiedzi ck ktory napisal ze po doswiadczeniu na forum spiegla bedzie unikal jakichkolwiek wypowiedzi naprowadzajacych na dociekanie - kto to zacz - i uwazam to za sluszne - bo szczerosc zabija i tak stalo sie w twoim, nikity (dawniej broda) i moim przypadku
ujawnienie dwoch faktow co bylo w moim przypadku nierozsadkiem spowodowalo uznanie ich za argumenty kiedy brakowalo innych - i prawda jest ze kiedy ich nie starczylo osobnik ktorego wspominasz stosowal zasade - "nie jest mojego zdania - zatem jest niemcem podszytym hitleryzmem - bo tylko taki niemiec moze.........."
nie powiem ze sa to chwyty "ponizej pasa" - to jest troche gorsza metoda - przy okazji zwracam uwage na wypowiedz lajkonika w innym dziale ktora mowi o absurdzie dzielenia (takie jest rowniez moje zdanie) ludzi na wytyczone przez kogos przynaleznosci
to i nic innego bylo przyczyna nienawistnych wypowiedzi dwoch osob i nic innego tylko one staly sie przyczyna starc i zatargow nie majacych jakiegokolwiek merytorycznego podloza - slusznie pisal i radzil wielokropek "zeby unikac-ignorowac" - ale nie kazdy potrafi (ja nie) - nie widze jednak powodu zeby wycofywac sie bo w ten sposob tylko pozornie uniknie sie na forum konfliktow
mialem pare zatargow o wiekszym lub mniejszym kalibrze - zapewne i do ciebie napisalem jesli nie prowokujaco to oschle z podtextem - ale uwazam to za rzecz mogaca sie zdarzyc ktora jednak nie moze i nie miala wiekszego znaczenia - ostre dysputy z reflexem pozwolily wyjasnic to i owo - przy czym istniala mozliwosc uzycia innej niz wowczas praktykowana forma - ale on nigdy nie posunal sie do narodowosciowej argumentacji ponizej pasa ktora przy kazdej okazji stosowal osobnik o ktorym piszesz
zreszta - tak samo jak ty czuje w tym szantaz - dziecinny-glupawy i kretynski szantazyk - coz oznacza "monitorowanie" - czymze jest grozba - "jesli ktos wymieni mojego nicka - to.............." - wiec co?
ano jesli uzyje (szantaz) - to bede bluzgal! - to jest metoda dziecinnej formy zastraszenia???
zastanowmy sie prze chwile nad metoda
facet obraza sie (to dobrze) - czy na prawde - tego nie wiem - bo nikt jego wypowiedzi juz nie czytal a byly ich dziesiatki - dla pozostawienia tobie pola (rzekomo) wycofuje sie i nie bedzie pisal - ale pozostawia sobie otwarta furtke - by w jego pojeciu nie stracic twarzy - by dalej pisac "jesli ktokolwiek uzyje jego nicka" - zatem nie ma go ale jest (jestem za a wlasciwie przeciw - walesa) - tej metody nie mozna ocenic bo nie miesci sie ona w pojeciu zdrowego rozsadku
pomorzaku - takie drobiazgi zycia nalezy traktowac lekko i z humorem - moze podnosza nieco poziom adrenaliny - wydaje mie sie ze nie nalezy jednak tworzyc dziela takiej glupkowatej i chorobliwej przeszlosci - bo ona jest wlasciwie terazniejszoscia - jest jak jest - nie chce wnikac w dalsze szczegoly ktore upewniaja mnie ze facet w dalszym ciagu jest i bedzie - a bedzie takim jakim jest bo nie wierze w nagle zmmiany charakteru
wysoce cenie twoja szczerosc ktora widzialo sie we wszystkich twoich wypowiedziach - tu dygresja - nie zapomne pewnej bardzo dawnej wypowiedzi ck ktory napisal ze po doswiadczeniu na forum spiegla bedzie unikal jakichkolwiek wypowiedzi naprowadzajacych na dociekanie - kto to zacz - i uwazam to za sluszne - bo szczerosc zabija i tak stalo sie w twoim, nikity (dawniej broda) i moim przypadku
ujawnienie dwoch faktow co bylo w moim przypadku nierozsadkiem spowodowalo uznanie ich za argumenty kiedy brakowalo innych - i prawda jest ze kiedy ich nie starczylo osobnik ktorego wspominasz stosowal zasade - "nie jest mojego zdania - zatem jest niemcem podszytym hitleryzmem - bo tylko taki niemiec moze.........."
nie powiem ze sa to chwyty "ponizej pasa" - to jest troche gorsza metoda - przy okazji zwracam uwage na wypowiedz lajkonika w innym dziale ktora mowi o absurdzie dzielenia (takie jest rowniez moje zdanie) ludzi na wytyczone przez kogos przynaleznosci
to i nic innego bylo przyczyna nienawistnych wypowiedzi dwoch osob i nic innego tylko one staly sie przyczyna starc i zatargow nie majacych jakiegokolwiek merytorycznego podloza - slusznie pisal i radzil wielokropek "zeby unikac-ignorowac" - ale nie kazdy potrafi (ja nie) - nie widze jednak powodu zeby wycofywac sie bo w ten sposob tylko pozornie uniknie sie na forum konfliktow
mialem pare zatargow o wiekszym lub mniejszym kalibrze - zapewne i do ciebie napisalem jesli nie prowokujaco to oschle z podtextem - ale uwazam to za rzecz mogaca sie zdarzyc ktora jednak nie moze i nie miala wiekszego znaczenia - ostre dysputy z reflexem pozwolily wyjasnic to i owo - przy czym istniala mozliwosc uzycia innej niz wowczas praktykowana forma - ale on nigdy nie posunal sie do narodowosciowej argumentacji ponizej pasa ktora przy kazdej okazji stosowal osobnik o ktorym piszesz
zreszta - tak samo jak ty czuje w tym szantaz - dziecinny-glupawy i kretynski szantazyk - coz oznacza "monitorowanie" - czymze jest grozba - "jesli ktos wymieni mojego nicka - to.............." - wiec co?
ano jesli uzyje (szantaz) - to bede bluzgal! - to jest metoda dziecinnej formy zastraszenia???
zastanowmy sie prze chwile nad metoda
facet obraza sie (to dobrze) - czy na prawde - tego nie wiem - bo nikt jego wypowiedzi juz nie czytal a byly ich dziesiatki - dla pozostawienia tobie pola (rzekomo) wycofuje sie i nie bedzie pisal - ale pozostawia sobie otwarta furtke - by w jego pojeciu nie stracic twarzy - by dalej pisac "jesli ktokolwiek uzyje jego nicka" - zatem nie ma go ale jest (jestem za a wlasciwie przeciw - walesa) - tej metody nie mozna ocenic bo nie miesci sie ona w pojeciu zdrowego rozsadku
pomorzaku - takie drobiazgi zycia nalezy traktowac lekko i z humorem - moze podnosza nieco poziom adrenaliny - wydaje mie sie ze nie nalezy jednak tworzyc dziela takiej glupkowatej i chorobliwej przeszlosci - bo ona jest wlasciwie terazniejszoscia - jest jak jest - nie chce wnikac w dalsze szczegoly ktore upewniaja mnie ze facet w dalszym ciagu jest i bedzie - a bedzie takim jakim jest bo nie wierze w nagle zmmiany charakteru
Re: Godzilla, vicisti!
nie mam zadnej szansy dyskusji z wuhapem bo on moich postow nie czyta...whiskeyprint1 pisze:zastanowmy sie prze chwile nad metoda
facet obraza sie (to dobrze) - czy na prawde - tego nie wiem - bo nikt jego wypowiedzi juz nie czytal a byly ich dziesiatki - dla pozostawienia tobie pola (rzekomo) wycofuje sie i nie bedzie pisal - ale pozostawia sobie otwarta furtke - by w jego pojeciu nie stracic twarzy - by dalej pisac "jesli ktokolwiek uzyje jego nicka" ...
do Pomorzaka - wycofalem sie bo zrozumialem ze ty, chociaz uzywales swinskich metod wobec mnie, jednak w srodku jestes czlowiekiem... a ja tu juz nie mam ani przyjaciol ani znajomych ani dyskutantow, z ktorymi moglbym wymieniac moje poglady...
reflex - zywa kpina, zaden partner do jakichkolwiek rozmow...
wuhap - czlowiek uwazajacy sie za "übermenscha" i ponizajacy innych...
gadaj sobie z nimi jesli ci to sprawia przyjemnosc czy daje satysfakcje, nic tu po mnie... moj czas w tym miejscu sie skonczyl definitywnie a "monitoruje" zeby nie pisano o mnie klamstw, jak to ma w zwyczaju wuhap...
jesli przestanie o mnie pisac to ja tu ani slowa nie napisze...
to wszystko i bawcie sie dobrze ale
BEZE MNIE....
Re: Godzilla, vicisti!
Godzillgodzilla pisze: do Pomorzaka - wycofalem sie bo zrozumialem ze ty, chociaz uzywales swinskich metod wobec mnie, jednak w srodku jestes czlowiekiem... a ja tu juz nie mam ani przyjaciol ani znajomych ani dyskutantow, z ktorymi moglbym wymieniac moje poglady...
to nie tresci a forma ich prezentowania tak czesto podnosi cisnienie.
Mam wrazenie ze podobnie jak i ja straciles dystans.
Troche abstynencji forumowej moze pozwolic na trzezwiejsza ocene wypowiedzi i autorow.
Tak faktycznie to ty nie masz na tym forum wrogow.
Tak faktycznie to nikt nie przychodzi tutaj z mysla aby komus dokopac.
Jestem pewien ze w realu radzisz sobie z ludzmi o innych pogladach wiec moze i na forum to sie uda.
Chetnie pogadam z toba ale na razie sam potrzebuje troche czasu.
Re: Godzilla, vicisti!
Glupis i to niemozebnie. Dawno nikt by slowa o tobie nie napisal, gdybys mial jakies jaja Ja sie tylko smieje, bo wiem ze nigdzie sie stad nie ruszysz, malo tego - masz dwa nowe nicki, jeden juz w uzyciu, drogi zaparkowany.
Ja bym Ci tu nawet zaproponowal fuche, np: otwieralbys drzwi przed Whiskeypritem i Nikta, pod jednym wszakze warunkiem. Skonfiskowalbym ci klawiature dozywotnio, albo naznaczylbym Galwasa jako Twojego prywatnegp cenzora i kuratora ze specjalnymi uprawnieniami. Myslalem o sobie, ale ja bym Cie 'uyebau' do tygodnia, co byloby lekkim przegieciem. Dobrze by Ci tez zrobila zmiana nicka na "GlowaMieBoli", zeby bylo wiadomo ktos zacz...
I jeszcze to: Jak sie teraz nie osmiejesz gadzie, tos ciezki smutas i kiep.
Ja bym Ci tu nawet zaproponowal fuche, np: otwieralbys drzwi przed Whiskeypritem i Nikta, pod jednym wszakze warunkiem. Skonfiskowalbym ci klawiature dozywotnio, albo naznaczylbym Galwasa jako Twojego prywatnegp cenzora i kuratora ze specjalnymi uprawnieniami. Myslalem o sobie, ale ja bym Cie 'uyebau' do tygodnia, co byloby lekkim przegieciem. Dobrze by Ci tez zrobila zmiana nicka na "GlowaMieBoli", zeby bylo wiadomo ktos zacz...
I jeszcze to: Jak sie teraz nie osmiejesz gadzie, tos ciezki smutas i kiep.
Re: Godzilla, vicisti!
Nie denerwuj sie niepotrzebnie Godzilla.
Powody kulturalne i moralne...
Hm, nad tym wypadaloby sie zastanowic...
I kto to mowi???????
Nasz dyzurny specjalista od kultury i moralnosci, szczegolnie na tym forum, no no no...
Wypada znowu
Godzilla nigdy nikogo nie zaczepia, nie uskutecznia atakow osobistych, nie "boksuje" zapamietale kobiet, w tym to na forum jest staly "dyzurny", specjalista od atakow osobistych od lat, ten sam.
To Godzille sie zaczepia, a potem pisze takie oto epistoly, ze ze smiechu mozna sie zwijac
Odwrocone calkowicie wartosci, Ty wiesz Godzilla co ja mam na mysli.
Zignoruj to, przeciez pisalam kiedys duzo na ten temat.
Poczytaj co pisze Dali Lama na temat reakcji. Jest to w jego przemowieniu w Central Park w NY, chyba rok 2005.
I niech mi tu nikt nie mowi, ze dolewam oliwy do ognia i jestem moze obludna, jak odwrocone wartosci podpowiadaja, choc mi to wisi i powiewa co ktos mysli na moj temat z powodu odwroconych wartosci.
Mam prawo wyrazic wlasne zdanie, czy to sie komus podoba czy nie. Jak widze te sprawy od lat, tak pisze.
A Godzille lubie i tyle, tak samo i od lat. Lubie wielu uczestnikow tego forum.
Mamy takze jeden wyrazny przypadek kwalifikujacy sie do fachowej specjalistycznej pomocy.
Ten przypadek ma specjalna tolerancje na tym forum, tego nie da sie ukryc.
Lubie Godzille za to, ze jest gentleman'em i ze nie sieje zamieszania na forum, nie atakuje osobiscie uczestnikow, szanuje Go za to, ze jest po prostu CZLOWIEKIEM.
Moze mi sie nie podobac nieraz jego wulgarnosc, jak sie wkurzy, ale znam jego intencje.
Nigdy nie obraza nawet najmniejszym slowem kobiet. I to Go stawia na wysokim poziomie jako czlowieka.
Godzilla ma kulture i zasady moralne, tego nie da sie ukryc, to widac jak na dloni.
Ma inne poglady niz jego oponenci, moze miec inne poglady niz ja, ale to nie powod, aby go atakowac osobiscie i to cala kupa.
Enough is enough, szanowni panowie.
Trzymaj sie Godzilla!
Dawno sie tak nie usmialam, jak z powodu tego fragmentu.Jezeli ktokolwiek tutaj przychodzil komus dokopac, to wlasnie godzila. Nie ma w ogole mowy o dyskusji z tym czlowiekiem, poniewaz on nigdy nie mial pojecia co to oznacza.
Nie uzywalbym slowa wrog, ale ten typ nie kwalifikuje sie do uczestnictwa w publicznych grupach dyskusyjnych z powodow tak kulturalnych jak i moralnych.
To forum wyjatkowo toleruje jego popisy, w zadnej innej grupie dyskusyjnej nie trzymali by go ani tygodnia.
Powody kulturalne i moralne...
Hm, nad tym wypadaloby sie zastanowic...
I kto to mowi???????
Nasz dyzurny specjalista od kultury i moralnosci, szczegolnie na tym forum, no no no...
Wypada znowu
Godzilla nigdy nikogo nie zaczepia, nie uskutecznia atakow osobistych, nie "boksuje" zapamietale kobiet, w tym to na forum jest staly "dyzurny", specjalista od atakow osobistych od lat, ten sam.
To Godzille sie zaczepia, a potem pisze takie oto epistoly, ze ze smiechu mozna sie zwijac
Odwrocone calkowicie wartosci, Ty wiesz Godzilla co ja mam na mysli.
Zignoruj to, przeciez pisalam kiedys duzo na ten temat.
Poczytaj co pisze Dali Lama na temat reakcji. Jest to w jego przemowieniu w Central Park w NY, chyba rok 2005.
I niech mi tu nikt nie mowi, ze dolewam oliwy do ognia i jestem moze obludna, jak odwrocone wartosci podpowiadaja, choc mi to wisi i powiewa co ktos mysli na moj temat z powodu odwroconych wartosci.
Mam prawo wyrazic wlasne zdanie, czy to sie komus podoba czy nie. Jak widze te sprawy od lat, tak pisze.
A Godzille lubie i tyle, tak samo i od lat. Lubie wielu uczestnikow tego forum.
Mamy takze jeden wyrazny przypadek kwalifikujacy sie do fachowej specjalistycznej pomocy.
Ten przypadek ma specjalna tolerancje na tym forum, tego nie da sie ukryc.
Lubie Godzille za to, ze jest gentleman'em i ze nie sieje zamieszania na forum, nie atakuje osobiscie uczestnikow, szanuje Go za to, ze jest po prostu CZLOWIEKIEM.
Moze mi sie nie podobac nieraz jego wulgarnosc, jak sie wkurzy, ale znam jego intencje.
Nigdy nie obraza nawet najmniejszym slowem kobiet. I to Go stawia na wysokim poziomie jako czlowieka.
Godzilla ma kulture i zasady moralne, tego nie da sie ukryc, to widac jak na dloni.
Ma inne poglady niz jego oponenci, moze miec inne poglady niz ja, ale to nie powod, aby go atakowac osobiscie i to cala kupa.
Enough is enough, szanowni panowie.
Trzymaj sie Godzilla!
Re: Godzilla, vicisti!
Ty tez!aloha pisze:Trzymaj sie Godzilla!
i dzieki za dobre slowo...
pozdrawiam
andrzej
-
whiskeyprint1
- Posty: 2482
- Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am
Re: Godzilla, vicisti!
übermensch wuhap ma jak zwykle racje... idac sladami swojego idola adolfa hitlera nazywa przestawicieli "gorszych-nie aryjskich" nacji "czlowieczyna"...
czyz to nie piekny okaz niemieckiej filozofii? (cytat pana g. z innej karty dzialu)
------------------------------------------------------------------------------------------
szynowna pani aloha
nie wiem dlaczego taki jak wyzej i podobne zdania napisane przez pana g. nazywa "kultura"
moze mylimy sie tylko troche w pojeciach?
ja wszystko moge puscic w niepamiec (tu niezgodnosc pogladow nie ma nic do rzeczy i nie powinno to byc argumentem - a wlasnienie tego pani uzyla)
nie moge jednak przejsc do porzadku dziennego nad insynuacjami (ogolnie tak) ale tego typu jak w cytacie wyzej - wszystko mozna mi zarzucic - ale nigdy nie to co napisal(i pisywal) pan g. - nie wiem czy pani jest swiadoma tego ze kwalifikuje sie to raczej na sale sadowa? - moze w ameryce - a napewno w polsce taka rzecz nie ma wiekszego znaczenia - ale ja mieszkam w innym kraju i co wiecej - akurat to co w cytacie jest dla mnie niewobrazalne i poniza mnie- moja postawe jak i postawe mojej niezyjacej rodziny - i nie jak pan g. chwale sie sie ze "ojciec walczyl" - moj ojciec (cala rodzina) byl obozowa ofiara tego i tych ktorych duchowe przewodnictwo pan g. mi przypisuje - czy pani rozumie co pisze - czy zamierza w dalszym ciagu budowac pomnik komus kto jest nazwyklejszym oszczerca?
niech sie pani zastanowi!
capito?
czyz to nie piekny okaz niemieckiej filozofii? (cytat pana g. z innej karty dzialu)
------------------------------------------------------------------------------------------
szynowna pani aloha
nie wiem dlaczego taki jak wyzej i podobne zdania napisane przez pana g. nazywa "kultura"
moze mylimy sie tylko troche w pojeciach?
ja wszystko moge puscic w niepamiec (tu niezgodnosc pogladow nie ma nic do rzeczy i nie powinno to byc argumentem - a wlasnienie tego pani uzyla)
nie moge jednak przejsc do porzadku dziennego nad insynuacjami (ogolnie tak) ale tego typu jak w cytacie wyzej - wszystko mozna mi zarzucic - ale nigdy nie to co napisal(i pisywal) pan g. - nie wiem czy pani jest swiadoma tego ze kwalifikuje sie to raczej na sale sadowa? - moze w ameryce - a napewno w polsce taka rzecz nie ma wiekszego znaczenia - ale ja mieszkam w innym kraju i co wiecej - akurat to co w cytacie jest dla mnie niewobrazalne i poniza mnie- moja postawe jak i postawe mojej niezyjacej rodziny - i nie jak pan g. chwale sie sie ze "ojciec walczyl" - moj ojciec (cala rodzina) byl obozowa ofiara tego i tych ktorych duchowe przewodnictwo pan g. mi przypisuje - czy pani rozumie co pisze - czy zamierza w dalszym ciagu budowac pomnik komus kto jest nazwyklejszym oszczerca?
niech sie pani zastanowi!
capito?
Re: Godzilla, vicisti!
Panie Whp, ja doskonale wiem o czym pisze.
Kultura to bardzo szerokie pojecie, mozna rozgraniczac pewne jej elementy, ale w to nie bede sie teraz bawic.
Jednym z jej elementow jest kultura dyskusji, ktora dotyczy rowniez atakow osobistych roznego rodzaju, a w tym mamy dyzurnego specjaliste, jednak w tej sprawie Pan nigdy nie zabral glosu, a to zniszczylo dostep wielu ludzi do dyskusji na tym forum.
Pan wielokrotnie pyta mnie, czy ja wiem o czym pisze. Nie ma potrzeby, idiota nie jestem.
Widac, ze nieuwaznie albo wcale nie bral Pan, panie Whp, moich wypowiedzi w sprawie, ktora Pan wymienil, a ktora pana boli i to bardzo i znam powody. Wiele razy w przeszlosci zabieralam glos na ten temat w Pana obronie i wydaje mi sie, ze to wlasnie ja bylam jedyna osoba, ktora na ten temat pisala wtedy. Godzilla nie mial prawa tak powiedziec i to bylo i jest bardzo zle.
Ale Pan nie ma prawa powiedziec, ze Godzilla zaczytuje sie w wiadomej ksiazce Hiltera i popiera jego wizje! To jest nieprawda. Godzilla ja czytal z ciekawosci, tak samo jak moj syn kiedys, aby wiedziec co tam w niej faktycznie jest napisane.
A Pan po powrocie z wakacji pierwsza rzecz jaka uczynil bylo przypomnienie Godzilli tej ksiazki wprawdzie zartem i ironia, ale pan to zrobil. I to byl blad! Zaczelo sie znowu, jeden drugiemu, ktory lepszy.
I doszlo do tego do czego doszlo.
I po co?
Czyz Godzilla nie przeprosill wtedy Pana?
Chyba przeprosil, ale Pan tego zdaje sie nie przyjal.
Zabrneliscie w slepa uliczke...
Jeden i drugi macie do siebie ogromny zal i ja to rozumiem.
Wyciagnijcie rece na zgode, aby do tych kwestii wiecej nie wracac, wybaczcie sobie.
Wiem jak bardzo Pana boli wiazanie Pana z hilteryzmem, bo prawda jest calkowicie odwrotna pod kazdym wzgledem, malo tego, jest Pan zaangazowany w laczenie dwoch narodow.
Nie nalezy jednak zapominac, ze Godzille boli wskazywanie na fakt, ze czytal MK dlatego, ze wizje Hitlera popiera, bo to takze calkowita nieprawda.
Nie wracajcie do tego wiecej.
To Wy obydwaj walczycie ze soba ostro i ta walka musi sie wreszczie zakonczyc nie odejsciem z forum, ale wybaczeniem.
I nie mozna kazdorazowo przy jakimkolwiek temacie do niej powracac tu i tam, do Was obydwu to kieruje, nie tylko do Godzilli.
Wiem, ze jest Pan bardzo wyksztalconym czlowiekiem, ze zna Pan doskonale wiele dziedzin wiedzy humanistycznej, ale prosze poczytac to, co Pan tak nieraz wysmiewa, kiedy ja o tym pisze i raczej Pan to dyskwalifikuje. Prosze przeczytac ksiazke Dalai Lama "The Wisdom of Forgiveness", inne ksiazki o tym mowiace podawalam, ale taki sam byl do nich stosunek, poblazanie i dyskwalifikacja. Jezeli Pan wybacza, to nie robi Pan tego dla drugiego czlowieka, robi to Pan dla dobra samego siebie. To jest tylko przeslanie.
Zal i niemoznosc wybaczenia to najgorsze czynniki, ktore niszcza zdrowie czlowieka.
Zdrowie czlowieka w duzej mierze zalezy od jego balansu pod kadaym wzgledem.
Wybaczcie sobie, a jesli nie potraficie, nie jestescie gotowi, bo to nie przychoddzi na zawolanie, to po prostu zaprzestancie dawac wstawki na ten temat gdzie sie tylko da.
Jest jeszcze inna opcja, nie denerwowac sie, jesli jakas wstawka sie pojawi, ale wskazywac na nia tylko, uwypuklac ze zaistniala i nie moze byc tolerowana.
Obydwaj wiecie, ze jedno i drugie jest nieprawda, ale waga jednego jest o wiele wieksza niz drugiego.
Innego wyjscia nie widze.
A stworzenie frontu, aby "udupic" (przepraszam za okreslenie, ale pasuje do sytuacji) Godzille mi sie absolutnie nie podoba.
Panowie, nie tedy droga do porzadku i pokoju na tym forum.
Pozdrawiam i zycze zdrowego rozsadku wszystkim.
Kultura to bardzo szerokie pojecie, mozna rozgraniczac pewne jej elementy, ale w to nie bede sie teraz bawic.
Jednym z jej elementow jest kultura dyskusji, ktora dotyczy rowniez atakow osobistych roznego rodzaju, a w tym mamy dyzurnego specjaliste, jednak w tej sprawie Pan nigdy nie zabral glosu, a to zniszczylo dostep wielu ludzi do dyskusji na tym forum.
Pan wielokrotnie pyta mnie, czy ja wiem o czym pisze. Nie ma potrzeby, idiota nie jestem.
Widac, ze nieuwaznie albo wcale nie bral Pan, panie Whp, moich wypowiedzi w sprawie, ktora Pan wymienil, a ktora pana boli i to bardzo i znam powody. Wiele razy w przeszlosci zabieralam glos na ten temat w Pana obronie i wydaje mi sie, ze to wlasnie ja bylam jedyna osoba, ktora na ten temat pisala wtedy. Godzilla nie mial prawa tak powiedziec i to bylo i jest bardzo zle.
Ale Pan nie ma prawa powiedziec, ze Godzilla zaczytuje sie w wiadomej ksiazce Hiltera i popiera jego wizje! To jest nieprawda. Godzilla ja czytal z ciekawosci, tak samo jak moj syn kiedys, aby wiedziec co tam w niej faktycznie jest napisane.
A Pan po powrocie z wakacji pierwsza rzecz jaka uczynil bylo przypomnienie Godzilli tej ksiazki wprawdzie zartem i ironia, ale pan to zrobil. I to byl blad! Zaczelo sie znowu, jeden drugiemu, ktory lepszy.
I doszlo do tego do czego doszlo.
I po co?
Czyz Godzilla nie przeprosill wtedy Pana?
Chyba przeprosil, ale Pan tego zdaje sie nie przyjal.
Zabrneliscie w slepa uliczke...
Jeden i drugi macie do siebie ogromny zal i ja to rozumiem.
Wyciagnijcie rece na zgode, aby do tych kwestii wiecej nie wracac, wybaczcie sobie.
Wiem jak bardzo Pana boli wiazanie Pana z hilteryzmem, bo prawda jest calkowicie odwrotna pod kazdym wzgledem, malo tego, jest Pan zaangazowany w laczenie dwoch narodow.
Nie nalezy jednak zapominac, ze Godzille boli wskazywanie na fakt, ze czytal MK dlatego, ze wizje Hitlera popiera, bo to takze calkowita nieprawda.
Nie wracajcie do tego wiecej.
To Wy obydwaj walczycie ze soba ostro i ta walka musi sie wreszczie zakonczyc nie odejsciem z forum, ale wybaczeniem.
I nie mozna kazdorazowo przy jakimkolwiek temacie do niej powracac tu i tam, do Was obydwu to kieruje, nie tylko do Godzilli.
Wiem, ze jest Pan bardzo wyksztalconym czlowiekiem, ze zna Pan doskonale wiele dziedzin wiedzy humanistycznej, ale prosze poczytac to, co Pan tak nieraz wysmiewa, kiedy ja o tym pisze i raczej Pan to dyskwalifikuje. Prosze przeczytac ksiazke Dalai Lama "The Wisdom of Forgiveness", inne ksiazki o tym mowiace podawalam, ale taki sam byl do nich stosunek, poblazanie i dyskwalifikacja. Jezeli Pan wybacza, to nie robi Pan tego dla drugiego czlowieka, robi to Pan dla dobra samego siebie. To jest tylko przeslanie.
Zal i niemoznosc wybaczenia to najgorsze czynniki, ktore niszcza zdrowie czlowieka.
Zdrowie czlowieka w duzej mierze zalezy od jego balansu pod kadaym wzgledem.
Wybaczcie sobie, a jesli nie potraficie, nie jestescie gotowi, bo to nie przychoddzi na zawolanie, to po prostu zaprzestancie dawac wstawki na ten temat gdzie sie tylko da.
Jest jeszcze inna opcja, nie denerwowac sie, jesli jakas wstawka sie pojawi, ale wskazywac na nia tylko, uwypuklac ze zaistniala i nie moze byc tolerowana.
Obydwaj wiecie, ze jedno i drugie jest nieprawda, ale waga jednego jest o wiele wieksza niz drugiego.
Innego wyjscia nie widze.
A stworzenie frontu, aby "udupic" (przepraszam za okreslenie, ale pasuje do sytuacji) Godzille mi sie absolutnie nie podoba.
Panowie, nie tedy droga do porzadku i pokoju na tym forum.
Pozdrawiam i zycze zdrowego rozsadku wszystkim.
-
ChiefKrähe
- Posty: 410
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:28 pm
- Lokalizacja: Sodoma/Gomora
Re: Godzilla, vicisti!
Ach,czyz najbardziej nie ranimy tych,ktorych najbardziej kochamy?
Oczywiscie jesli nie ranimy najbardziej tych ktorych najbardziej kochamy,to nie ranimy,ja tylko pytam.
Oczywiscie jesli nie ranimy najbardziej tych ktorych najbardziej kochamy,to nie ranimy,ja tylko pytam.
Re: Godzilla, vicisti!
a mieliscie juz na moj temat nie pisywac...whiskeyprint1 pisze:übermensch wuhap ma jak zwykle racje... idac sladami swojego idola adolfa hitlera nazywa przestawicieli "gorszych-nie aryjskich" nacji "czlowieczyna"...
czyz to nie piekny okaz niemieckiej filozofii? (cytat pana g. z innej karty dzialu)
kolega filozof czyta a nie rozumie... niech wiec wytlumaczy dlaczego stosuje tak podle okreslenie dla innego czlowieka jak to "czlowieczyna"... ja sie czuje ciagle jeszcze "czlowiekiem" i stad moje poszukiwania powodu takiej podlosci...
w mojej stopce umiescilem to zdanie:
i ja to rozumiem tak - jesli podloscia posluguje sie czlowiek "ogolnie szanowany" - w tym przypadku Pan Doktor Whiskeyprint, to jest to podlosc "wytlumaczalna" i "wybaczalna"...."My nigdy nie zbudujemy zrębów normalności, kiedy oczywiste podłości, złodziejstwa, przekręty, będziemy tłumaczyć wielkością i autorytetem przekręciarzy" (Matka Kurka)
niestety z prostego powodu iz Pan Doktor uniemozliwil mi prowadzenie NORMALNEJ dyskusji na forum poprzez zablokowanie u siebie moich postow, a takze poprzez namawianie do bojkotu mojej osoby przez innych piszacych mamy to co mamy... ja NIE MAM zadnej mozliwosci odpowiadac na podlosci poza podlosciami w moim wlasnym wykonaniu... im wieksza podloscia sie posluze tym wieksza mam szanse ze zostane przeczytany...
no i mamy to co mamy... mnie juz obrzydlo kontaktowanie sie z ludzmi stosujacymi podlosc jako sposob na zycie...
przypominam ze wszystkie moje komentarze o polskiej i innej polityce byly wymierzone w polityke czy politykow a nie w jakiegos reflexa czy whiskeyprinta... to ich interpretacje moich wypowiedzi i proby robienia ze mnie przypadku dla psychiatry spowodowaly mocna polaryzacje pogladow i wypowiedzi... bo oni atakowali MNIE z roznych powodow... reflex atakowal mnie wielokrotnie wiedzac o moim pochodzeniu w sposob rasistowski... whiskeyprint nienawidzi mnie prawdopodobnie z tego samego powodu... wypowiadal sie juz wielokrotnie w postach pelnych nienawisci czy pogardy o ludziach islamu zyjacych w Niemczech... a to przerzuca na mnie wiedzac ze jestem totalnym ateista, Pomorzak znowu z tego samego zarzuca mi katolicyzm...
a mnie, czlowieka niewierzacego, takie zarzuty denerwuja... bo nie jestem ani muzulmaninem ani katolikiem, wiem natomiast ze obie te wiary sa zwalczane w bezczelny sposob przez inna-KONKURENCYJNA organizacje.....
no i tu sie nasze koleczko zamyka...
ale mimo wszytko mozna by, calkiem teoretycznie, rozmawiac jak czlowiek z czlowiekiem... tylko ze istnieje jeszcze jeden osobnik o nicku nikita, dla ktorego ja jestem wcieleniem wszelkiego zla cos na ksztalt bin ladena, ktorego najchetniej widzialby powieszonego za jaja na najblizszej latarni...
z nim sie nie da dyskutowac.... i to nie z mojego powodu, tylko z powodu NIENAWISCI, ktora ten osobnik nosi w sobie... razem z wieloma przedstawicieli jego NARODU.....