Analiza katastrofy

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: ocena

Post autor: godzilla »

Vika pisze:Co do kontrolera w Smoleńsku. Popełnił nieświadomie lub na rozkaz rzecz karygodną nie poinformował pilota TU-154M-101, że nie jest na kursie i ścieżce od około 4000m przed lotniskiem."

pozdrawiam wszystkich.
vika
i o to mniej wiecej chodzi...
dodajmy do tego liczone juz pewnie w MILIONACH wsciekle komentarze tzw. "obroncow pokoju i przyjazni ze zwiazkiem radzieckim" ZABRANIAJACE Polakom miec JAKIEKOLWIEK watpliwosci co do uczciwosci Rosjan w tym temacie...
wiara i s
Posty: 2196
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:50 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: wiara i s »

Witam
Vika pisze:Co świadczyło o przejściu z ciśnienia QNH na ciśnienie QFE(ciśnienie barometryczne na poziomie danego lotniska)9-9-3/7-4-5.Niestety dalszy zapis ciśnienia na WBE( wysokościomierz barometryczny elektroniczny) nie uległo zmianie i pozostało na wartości 1013 w QNH(ciśnienie barometryczne nad poziomem morza).
wiara i s pisze:Podano raz na poczatku (z blednym cisnieniem przez zaloge 101 PF) i tak wprowadzono na idenyfikator sciezki pionowej.
Dalej to juz tylko czas i potwierdzenia "na sciezce i kursie".
pomylic sie calkiem latwo

Vika ja pisalem o tym

Zapytaj ex kto ustawia to cisnienie

Ktos pisal ze instrukcja startu i ladowania to sredniowiecze

Punkty sie czyta wykonuje powtarza glosno zrobiono


Procedury te stosuje sie w samolotach cywilnych i wojskowych (wyjatek samoloty bojowe)

Slychac to w TU154M?

Sladowo bez ladu i skladu



Jedno co slychac glos nawig. ZAKONCZONO (procedure przygotowania samolotu do ladowania)

To nie byla proba podejscia tylko proba ladowania.


Podwozie wypuszczone, klapy 45stop.

Odejsc "tutka" z 80 m to zaden problem , z 20 i nizej bez szans

Ujawnia zapis z kurnika na lotnisku (wiezy kontrolnej) i mysle ze nie znajdziemy tam potwierdzenia naszej teori spiskowei.

Pozostanie nam tylko mgla i wstyd

Pozdrawiam
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: pipek »

4 minuty i 1sekundę przed katastrofą kapitan polskiego Tu 154M,samolotu kategorii D,otrzymał z najbardziej wiarygodnego żródła,bo od swojego polskiego kolegi,też kapitana samolotu,wiadomość iż
pozioma widzialność na lotnisku wynosi 200 metrów.
Wcześniej ten sam kolega poinformował że widzialność pionowa jest grubo poniżej 50 metrów.

Najnowocześniejsze polskie lotniska posiadają systemy naprowadzające ILS kategorii drugiej,pozwalające lądować samolotom kategorii D przy widzialności poziomej nie mniejszej niż 350 metrów i pułapie chmur nie mniejszym niż 30 metrów.

Do bezpiecznego wylądowania na lotnisku pod Smoleńskiem,w panujących tam warunkach,nieodzownym byłoby posiadanie przez lotnisko systemu naprowadzającego kategorii trzeciej A.

Rosyjskie lotnisko nie miało żadnego systemu naprowadzającego,a pomimo posiadanych informacji zdecydowano się na probę lądowania.

Jak piloci mieli zamiar wylądować w takich warunkach skoro prędkość Tu 154 podczas lądowania to ok 75 m/sek,a widzialność wynosiła 200 metrów?

WIDOCZNIE LICZYLI NA CUD JPII.

Co zaś się tyczy kursu samolotu to symulacje i analizy wykazują iż polski samolot zboczył z kursu ok 1500 metrów od celu.W dodatku,biorąc pod uwagę panujące warunki,nieznacznie.
Nic takiego,czego pilot nie byłby w stanie wyrównać przy normalnych warunkach.
Co ruskie widzieli na swoim sprzęcie sprzed iluś tam dziesiatków lat?

Sądząc po zamieszczanych zdjęciach wieży kontrolnej i nowoczesnej aparatury to rosyjscy kontrolerzy dokonywali obserwacji pi razy słynne od stoły drzwi.

Ale przecież nasi piloci wiedzieli gdzie lecą.Nie?
Tuż po katastrofie grupa krzykaczy pana prezesa usiłowała nam wmówić iż polscy piloci byli nawet kilka dni przed lotem na lotnisku pod Smoleńskiem,żeby zapoznać się z terenem,więc pomylić się nie mogli.
Póżniej,kiedy się okazało iż to guzik prawda,zmienili kurs ataku na inne dyrdymały


Nie wątpię natomiast iż w takich warunkach.gdyby samolot nawet leciał idealnym poziomym kursem to i tak by się rozpirzył przy lądowaniu.

Jak nie o glebę,to o beton lotniska.

Przy ich szybkości spadania pilot miałby ok 3 sekundy spadania w dół i 2.5 sekundy widzialności poziomej na wykonanie poprawek przy lądowaniu,a oni dopiero 5 sekund przed kraksą wyłączyli autopilota.
Jeśli 80 metrów spadania zajeło im wyłączenie autopilota,to ile czasu potrzebowali na wykonanie nieprecyzyjnego lądowania ?

P.S.

Gdybania od cholery i ciut ciut.
Dodam wam jeszcze jedno:
Zaraz potem, o 08:24:51,2 odezwał się kontroler ruchu lotniczego, podając temperaturę i ciśnienie, i dodał: "warunków do lądowania nie ma". Na to odpowiedział Arkadiusz Protasiuk:

Dziękuję, no, jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg.

Wtedy drugi pilot zadał pytanie załodze Jaka-40: "A wyście wylądowali już?". Na to padła odpowiedź:

No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy, albo gdzieś.
A gdyby tak polscy piloci z Jaka-40 nie zachęcali załogi Tu 154 do lądowania,to może polscy piloci po otrzymaniu wiadomości o fatalnej pogodzie po prostu polecieliby lądować gdzie indziej?

A teraz dołożę wam jeszcze jednego klina;
jak na zapis z czarnej skkrzynki patrzeć w świetle wywiadu udzielonego prasie przez załogę Jaka -40?
A czy któryś z was widział, jak próbował lądować rosyjski Ił?

Tak, przy pierwszym nieudanym podejściu Iła tylko ja byłem na zewnątrz. Chłopaki obserwowali to przez okienka w samolocie. Powiedziałem: „Chodźcie, może jeszcze raz podejdzie. I podszedł”.

Jak te podejścia wyglądały?

Pierwsze było jakieś 15 minut po naszym lądowaniu. Wyszli niemal idealnie nad pas, ale nie centralnie. To jest duży samolot, więc musi dokładnie wycentrować. Pas miał szerokość 50 metrów. Nam było łatwiej. Nasz JAK ma rozpiętość skrzydeł 25 m. Dlatego my mogliśmy lądować nawet na połówce pasa, a niekoniecznie na centralnej linii.

A Tu-154?

Podobnie jak Ił. Tu-154 ma rozpiętość skrzydeł 37,5 m. (Jeśli nie wyjdzie dokładnie na pas) też musi „dogiąć” żeby być idealnie nad linią centralną. Ił „doginał” – moim zdaniem – dosyć brawurowo. Skrzydła nad trawą były na wysokości około 3 metrów i to z dużymi przechyleniami. W końcu zrezygnował i odszedł. To pierwsze podejścia wyglądało dosyć dramatycznie.

Odczekaliśmy 10 minut i usłyszeliśmy, że podchodzi drugi raz. Wyszliśmy wszyscy, razem z naszą stewardessą. Tym razem jednak Rosjanie zupełnie nie trafili w pas.

My staliśmy na drodze kołowania oddalonej od niego o ok. 70 metrów. Ił wyszedł niemal dokładnie nad nami. Wiedział, że nie jest nad pasem, więc przed przelotem nad naszym JAK-iem już miał obroty startowe i nie kombinował tylko odlatywał. Ta cała sytuacja z Iłem zaniepokoiła nas bo pomyśleliśmy tak: to jest samolot z tego lotniska, swojacy. A mimo to nie wylądowali. Co będzie z Tupolewem?

http://www.tvn24.pl/0,1663248,0,1,dosta ... omosc.html
TROSKLIWI KOLEDZY.TAK TROSKLIWI ŻE PO HORRORZE IŁA,PEŁNI OBAW,NADAL ZACHĘCALI SWOICH POLSKICH KOLEGÓW DO LĄDOWANIA.

Kto uważnie czyta to od samego początku napotyka takie sprzeczności w oświadczeniach ludzi próbujących
przeforsować wersję zamachu.

A społeczeństwo na oślep połyka te dyrdymały - ot w takiej Warszawie w comiesięcznej szopce pod Pałacem Namiestnikowskim bierze udział silna grupa pod wezwaniem,w liczbie ok. 0.006% całej społeczności stolicy.

Z CZEGO DOBRA POŁOWA TO PRZYJEZDNE MĄCIWODY.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: godzilla »

pipek sobie pipkuje a tymczasem.....
"Hipoteza zamachu bardziej aktualna aniżeli dotychczas"
.....W grudniu ub. roku eksperci fonoskopii odczytali z czarnych skrzynek zdanie Protasiuka: "Odchodzimy". Strona polska powoływała się na te ustalenia w swoich uwagach do raportu MAK. "Zgodnie z zapisem CRV (Cockpit Voice Recorder), odczytanym przez stronę polską, dowódca załogi zgłosił, po minięciu wysokości 100 metrów, że odchodzi na drugi krąg. Drugi pilot to potwierdził" - czytamy.
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katas ... omosc.html

i komu tu wierzyc?
czy POLSKIM ekspertom czy ekspertom reprezentujacym obce panstwo w obcym systemie militarnym, panstwo zywotnio zainteresowane czym innym niz interesy Polski...
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: pipek »

Nie przy 100 ale 80 metrach.

No to czemu nie odeszli?

O,może dlatego że mieli właczonego autopilota i zanim go wyłaczyli juz było tylko 20 metrów i pierwsze drzewko...
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: pipek »

Lepiej doczep się do tego że w procentach znowu ciachnąłem się o jedno miejsce po przecinku.

Miało być 0.06% a nie 0,006%

Pewnie liczyłem na to że poprawisz...
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: godzilla »

pipek pisze:Nie przy 100 ale 80 metrach.

No to czemu nie odeszli?

O,może dlatego że mieli właczonego autopilota i zanim go wyłaczyli juz było tylko 20 metrów i pierwsze drzewko...
no wlasnie.... czemu nie odeszli?????

ty pipek ile godzin przelatales za sterami takiego samolotu?

bo ja widze od samego poczatku tylko to ze rosjanie oszukiwali jakoby wojskowy samolot Prezydenta Rzeczypospolitej probowal 4 razy ladowac, a druga rzecz to to ze rozbil sie daleko od osi pasa startowego...

potem sie okazalo ze nie 4 razy podchodzil a tylko raz...

raport MAK jest nierzetelny czyli calkiem do dupy...

o co MY sie tu mamy klocic skoro ZADEN Z NAS nie ma wglady w dowody rzeczowe, ktore maja Rosjanie?

ja sam sie smialem z zachowania prezydenta w Gruzji w czasie rzekomego zamachu... dopiero teraz dopuszczam mozliwosc prawdziwego zamachu a jego beztroskie zachowanie moge wytlumaczyc tym ze ten czlowiek nie byl na wojnie i nie wiedzial czym moga grozic odglosy strzalow z daleka...

podobna sytuacja byla gdy nascie lat temu szaleniec strzelal w Zurichu przez okno z kalasznikowa... wiekszosc ludzi stala na ulicy i patrzyla sobie skad strzelaja a tylko nasz nauczyciel Serb, ktory swoje w zyciu widzial, dopadl najblizszej sciany i chylkiem sie wycofal ze strefy ostrzalu...

ot, takie sobie reminiscencje...
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: godzilla »

pipek pisze:Lepiej doczep się do tego że w procentach znowu ciachnąłem się o jedno miejsce po przecinku.

Miało być 0.06% a nie 0,006%

Pewnie liczyłem na to że poprawisz...
lata mi to kolo dupy...
zwroc jednak uwage ze ta "szopka" jak ja nazywasz jednoczy ludzi chcacych wyjasnienia przyczyn katastrofy...

dla takich, ktorzy chca zamiesc sprawe pod dywan to jest belka w oku...

mnie ci "obroncy krzyza" tam wcale nie wadza...
wiara i s
Posty: 2196
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:50 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: wiara i s »

witam


80% spoleczenstwa staje sie niedoinformowana i slucha lub czyta ambaje roznych specjalistow.


moze ciut do ILSu aby nie myslano ze to cudo potrafu wszystko.
Podzielony jest na trzy kategorie z przyprzadkowaniem mozliwosci:



CAT 1 - DH (decyzja): 200ft, RVR (widzialnosc do poczatku pasa): 800m
CAT2 - DH:100-200ft, RVR300n
CAT3a-DH:50:100ft, RVR200m
CAT3b-DH: 50ft, RVR: 75-200m

Teraz mozemy bajki o ILSach i "nawet we mgle" odpowiednio poszufladkowac.
Dla przykladu, Okecie posiada CAT2, pozostale airports cywilne na terenie kraju CAT1.
Dopiero CAT2 umozliwia podejscie i ladowanie na AP.
Po uprzednim wprowadzeniu czestotliwosci obu wiazek do autopilota.
W tych podejsciach DH wprowadza sie na wysokosciomierzach radiowych ktore sa odpowiednio synchronizowane z auto pilotem.

Na lotniskach wojskowych nie stosuje sie ILSu.

Jest precyzyjny PAR i zawsze aktywny TACAN (czynnych lotniskach NATO nie wiem jak u rosjan))

Pozdrawiam


PS

P. Klich potwierdza o czym pisze od samego poczatku.

Trudno go posadzic o brak wiedzy w tej sprawie

http://www.tvn24.pl/-1,1689690,0,1,na-w ... omosc.html
pomorzak
Posty: 10507
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: Analiza katastrofy

Post autor: pomorzak »

godzilla pisze: zwroc jednak uwage ze ta "szopka" jak ja nazywasz jednoczy ludzi chcacych wyjasnienia przyczyn katastrofy...
Jesli tak dobrze popatrzysz na te comiesieczne zloty i marsze z pochodniami to powiedz gdzie jest ta chec wyjasnienia przyczyn katastrofy.
Przeciez tam jest forsowana tylko jedna linia ze Ruskie razem z Tuskiem sa winni a Jarek na Prezydenta i PiS do wladzy.
Jesli cos takiego nazywa sie szukaniem prawdy to nie dziwie sie ze beda jej jeszcze dlugo szukac.
Oni nie sa w stanie zaakceptowac czegos innego jak zamach i beda starali sie za wszelka cene to "udowodnic".
To ze zawsze znajdzie sie grupa ludzi zjednoczona jakas idea albo szalenstwen nie jest niczym nadzwyczajnym.
Polskie spoleczenstwo ma tradycje walki z wladza i wypada sie dziwic ze tak malo walczy o ta "prawde".
Widac nawet dla nich jest to zbyt wielkie przegiecie.
Nadal uwazam ze Jarek ciagle gra dla Tuska. Nikt tak dobrze nie pomaga platformie jak on i na dodatek trupem wlasnego brata.
To jest prawdziwy polityk. :)
ODPOWIEDZ