Mam Talent
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Prawie wiek.
Kasztanka wodza cicho rży,
Wyczuwa wzniosłość ,chwilę.
W bitewnych polach zapach krwi,
Zakrzepłej tuż o milę.
Przyjdzie poległy dżwigać Dom,
Przez trzy rozdarte sępy.
I wojskiem spadać niczym grom,
Na wrogie nam zastępy.
Granic wolności wiernie strzec,
Bacząc, u nogi z bronią.
Nim wróg pomyśli,wcześniej lec,
Zbrojną mu grożąc dłonią.
Nim Radzymina zadrży dom,
Czasu zostanie mało.
Runie nawałą z wszystkich stron,
Polskę otoczy chwałą.
A z nami poszedł Jezus w bój,
Z paciorków Maryja strzela.
Nic to-brak broni,walki znój,
I hasła Robespiera.
Choć miną lata,prawie wiek,
Wrogowie zęby szczerzą.
Wyciąga łapska znowu trzech,
Pewnie przemocy wierzą.
Józef Bieniecki
W 91 Rocznicę Wymarszu Ku Wolności.
Wyczuwa wzniosłość ,chwilę.
W bitewnych polach zapach krwi,
Zakrzepłej tuż o milę.
Przyjdzie poległy dżwigać Dom,
Przez trzy rozdarte sępy.
I wojskiem spadać niczym grom,
Na wrogie nam zastępy.
Granic wolności wiernie strzec,
Bacząc, u nogi z bronią.
Nim wróg pomyśli,wcześniej lec,
Zbrojną mu grożąc dłonią.
Nim Radzymina zadrży dom,
Czasu zostanie mało.
Runie nawałą z wszystkich stron,
Polskę otoczy chwałą.
A z nami poszedł Jezus w bój,
Z paciorków Maryja strzela.
Nic to-brak broni,walki znój,
I hasła Robespiera.
Choć miną lata,prawie wiek,
Wrogowie zęby szczerzą.
Wyciąga łapska znowu trzech,
Pewnie przemocy wierzą.
Józef Bieniecki
W 91 Rocznicę Wymarszu Ku Wolności.
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Spod Oleandrów.
Spod Oleandrów wywiał wiatr,
Halnego wpisał nutki.
I wolność wydął z poza krat,
Hejnałem sygnał krótki.
Powiew pobudki płynie w świat,
Ten poniósł Orzeł Biały.
A niósł na skrzydłach Boży wiatr,
Ucięmiężonej chwały.
Mury więzienne,kajdan stal,
Prysneły od naporu.
Ojczyznę wrócił,tęskny żal,
I Boga i Honoru.
I szła żołnierska z nimi pieśń,
Wolności niosąc treści.
Pielęgnowała flagi cześć,
Historii wzniosłe wieści.
I tamtych dni mi ino żal,
Tych spontanicznych zrywów.
Szerokim wzrokiem patrząc w dal,
Serdecznych słów podziwu.
Każda epoka piętno ma,
Zaprzańców -sprzedawczyków.
Nam niechaj tamta nuta gra,
Na miarę Hubalczyków.
Józef Bieniecki
Halnego wpisał nutki.
I wolność wydął z poza krat,
Hejnałem sygnał krótki.
Powiew pobudki płynie w świat,
Ten poniósł Orzeł Biały.
A niósł na skrzydłach Boży wiatr,
Ucięmiężonej chwały.
Mury więzienne,kajdan stal,
Prysneły od naporu.
Ojczyznę wrócił,tęskny żal,
I Boga i Honoru.
I szła żołnierska z nimi pieśń,
Wolności niosąc treści.
Pielęgnowała flagi cześć,
Historii wzniosłe wieści.
I tamtych dni mi ino żal,
Tych spontanicznych zrywów.
Szerokim wzrokiem patrząc w dal,
Serdecznych słów podziwu.
Każda epoka piętno ma,
Zaprzańców -sprzedawczyków.
Nam niechaj tamta nuta gra,
Na miarę Hubalczyków.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Najjaśniejsza Rzecz.
Kadrowa szła,legionów śpiew,
Na polskich słychać drogach.
Pokłon zbierali polskich drzew,
Wolności dar od Boga.
I śmiał się w głos ,z nich kusy los,
Bo każdy dziury łata.
A z brakiem żołdu,pusty trzos,
Niewolę zamkli w kratach.
I wolny szedł w powiewie flag,
Stawał gdzie było trzeba.
A wroga gonił tępy strach,
Dla nieba i dla chleba.
Noce niewoli prysły precz,
Wypełnił czas do końca.
I Najjaśniejsza wzeszła Rzecz,
Jak jutrznią promień słońca.
Uświęć nas Boże,to Twój dar,
Na skrzydłach Orła wzlata.
Wdzięczność nosimy ze wszech miar,
Za zdjęte sztangi w kratach.
Niech krew przelaną, więżni ból,
Poruszy świat koślawy.
Nieba wolności Wieczny Król,
Wolność w nas Błogosławi.
Józef Bieniecki
Na polskich słychać drogach.
Pokłon zbierali polskich drzew,
Wolności dar od Boga.
I śmiał się w głos ,z nich kusy los,
Bo każdy dziury łata.
A z brakiem żołdu,pusty trzos,
Niewolę zamkli w kratach.
I wolny szedł w powiewie flag,
Stawał gdzie było trzeba.
A wroga gonił tępy strach,
Dla nieba i dla chleba.
Noce niewoli prysły precz,
Wypełnił czas do końca.
I Najjaśniejsza wzeszła Rzecz,
Jak jutrznią promień słońca.
Uświęć nas Boże,to Twój dar,
Na skrzydłach Orła wzlata.
Wdzięczność nosimy ze wszech miar,
Za zdjęte sztangi w kratach.
Niech krew przelaną, więżni ból,
Poruszy świat koślawy.
Nieba wolności Wieczny Król,
Wolność w nas Błogosławi.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-U żłoba.
Głupków ci u nas nie brak,
Tych wprawdzie nie siano,
Ale z mętów społecznych,
Skrzętnie wyiskano.
Ssając łono swej Matki,
Mendę noszą w godle.
W zawładniętej koronie,
Nie czują się podle.
Słoma sterczy z buciorów,
Odór jak z wychodka.
Pobratymcy Hitlera,
Lenina, wyrodka.
Cena ważna i stołek,
Stado przebierańców.
Kołtuneria obłudna,
Obwiesiów i zdrajców.
W liberalnym kołchozie,
Spichły się dwie nacje.
Faszyzmu z komunizmem,
Tworzą kombinację.
Z gebelsowskim przesłaniem,
I sowieckim stosem.
W inkwizycyjnym pędzie,
Z brukselskim chaosem.
_________________
Józef BIENIECKI
Tych wprawdzie nie siano,
Ale z mętów społecznych,
Skrzętnie wyiskano.
Ssając łono swej Matki,
Mendę noszą w godle.
W zawładniętej koronie,
Nie czują się podle.
Słoma sterczy z buciorów,
Odór jak z wychodka.
Pobratymcy Hitlera,
Lenina, wyrodka.
Cena ważna i stołek,
Stado przebierańców.
Kołtuneria obłudna,
Obwiesiów i zdrajców.
W liberalnym kołchozie,
Spichły się dwie nacje.
Faszyzmu z komunizmem,
Tworzą kombinację.
Z gebelsowskim przesłaniem,
I sowieckim stosem.
W inkwizycyjnym pędzie,
Z brukselskim chaosem.
_________________
Józef BIENIECKI
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Palikot.
Wizerunek Palikota
Zero mózgu na łbie szczota
Wiecheć ,miotła,chochoł ino,
Z oponową przepukliną,
Wymieciony z resztką śmieci,
Zapleśniały wrak,rupiecik.
Na zawszoną wcześniej skórę,
Nasmarkano politurę.
Na nic nauka ,na nic szkoły,
Domorosłe wręcz warchoły.
Wśród badziewia, we krawacie,
W politycznym psychopacie.
Stanowisko go przerasta ,
Gnój plus widły_basta.
Jakie pany takie kramy,
Bydło ludzkie i profany,
Taki stojąc, tamże nasra,
W spadku wniosła armia krasna
Często kapuś lub miernota ,
Zdrajca ,oszust,półidiota.
Takich mamy dziś z wyboru,
Bez czci wiary i honoru.
Józef Bieniecki
Zero mózgu na łbie szczota
Wiecheć ,miotła,chochoł ino,
Z oponową przepukliną,
Wymieciony z resztką śmieci,
Zapleśniały wrak,rupiecik.
Na zawszoną wcześniej skórę,
Nasmarkano politurę.
Na nic nauka ,na nic szkoły,
Domorosłe wręcz warchoły.
Wśród badziewia, we krawacie,
W politycznym psychopacie.
Stanowisko go przerasta ,
Gnój plus widły_basta.
Jakie pany takie kramy,
Bydło ludzkie i profany,
Taki stojąc, tamże nasra,
W spadku wniosła armia krasna
Często kapuś lub miernota ,
Zdrajca ,oszust,półidiota.
Takich mamy dziś z wyboru,
Bez czci wiary i honoru.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Kogucikom.
Koguciku zapiej ,nim piórka nasrożysz,
Strzepnij prawdy historii ,wieczne w pchlim zaprzęgu,
A sąsiedzkie morały tym że w bajki włożysz,
Brudy swoje zagrzebiesz ,we stadnym zasięgu.
Po nocy barbarzyńskiej i Wandei rzezi,
Ino Vichy przytaknąć,poprawności rolę.
By historię narodu mordami nie mierzyć,
Nie mocarzy ,a karłów stajesz się idolem.
Papuga narodów, na koguciej grzędzie,
Niech kurom dogadza, bo skończy w rosole.
Do swojego stadka wyśpiewa orędzie,
Nie papugi ,a milczka podejmuje rolę.
Niech każdy dla swoich głosi dyrdymały
I małpiego rozumu krótko cugle trzyma.
Historia mu nigdy nie przysporzy chwały,
Maluczkiego wycisną ,z dumnego olbrzyma.
Można wszystkim slogany wyuczone prawić,
Obyczajność oblicza, obnosić dwojakie,
Swoim życiem koślawym, innych wykoślawić,
Hydrę wychodować ,cyniczną pokrakę.
Fikuśny koguciku ,popiskuj w kurniku,
Stadku twemu plugastwo już obdziera pióry.
Kurki niechaj usłyszą ,głośne kukuryku,
Nim cię zasłużenie pożrą własne szczury.
Józef Bieniecki
Strzepnij prawdy historii ,wieczne w pchlim zaprzęgu,
A sąsiedzkie morały tym że w bajki włożysz,
Brudy swoje zagrzebiesz ,we stadnym zasięgu.
Po nocy barbarzyńskiej i Wandei rzezi,
Ino Vichy przytaknąć,poprawności rolę.
By historię narodu mordami nie mierzyć,
Nie mocarzy ,a karłów stajesz się idolem.
Papuga narodów, na koguciej grzędzie,
Niech kurom dogadza, bo skończy w rosole.
Do swojego stadka wyśpiewa orędzie,
Nie papugi ,a milczka podejmuje rolę.
Niech każdy dla swoich głosi dyrdymały
I małpiego rozumu krótko cugle trzyma.
Historia mu nigdy nie przysporzy chwały,
Maluczkiego wycisną ,z dumnego olbrzyma.
Można wszystkim slogany wyuczone prawić,
Obyczajność oblicza, obnosić dwojakie,
Swoim życiem koślawym, innych wykoślawić,
Hydrę wychodować ,cyniczną pokrakę.
Fikuśny koguciku ,popiskuj w kurniku,
Stadku twemu plugastwo już obdziera pióry.
Kurki niechaj usłyszą ,głośne kukuryku,
Nim cię zasłużenie pożrą własne szczury.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Tęsknoty
Wiecznym tęsknotom zabrakło ducha,
Zazdrość zębiska szczerzy.
Rozsądku szepty,słucham, nie słucham,
Wierzy, albo nie wierzy.
Gorącem uczuć bucha to gaśnie,
Na miarę czasu ,mściciela.
Czasami jawa budzi się na śnie,
Markotna...,pełna wesela.
Hula westchnieniem po pustym domu,
W wiązaniach strzechy skrzypie.
Nie skarżąc się mnie,ani nikomu,
Rankiem za oknem chlipie.
Gorycz rozstania,jak zima sroga,
Gasi ciepła nadzieję.
Wzdycham do Matki,wzdycham do Boga.
Chciałbym być czarodziejem.
W pamięci tamten zastygły ranek,
I żale zdrewniałe, w chwili.
Ty moja żona ,ślubny kochanek,
Na uśmiech, ja się wysilił.
Mimo wysiłku i mimo woli,
Wracaj natychmiast kochana.
Ja nie dorosłem do takiej roli,
By być samotnym z rana.
Józef Bieniecki
Zazdrość zębiska szczerzy.
Rozsądku szepty,słucham, nie słucham,
Wierzy, albo nie wierzy.
Gorącem uczuć bucha to gaśnie,
Na miarę czasu ,mściciela.
Czasami jawa budzi się na śnie,
Markotna...,pełna wesela.
Hula westchnieniem po pustym domu,
W wiązaniach strzechy skrzypie.
Nie skarżąc się mnie,ani nikomu,
Rankiem za oknem chlipie.
Gorycz rozstania,jak zima sroga,
Gasi ciepła nadzieję.
Wzdycham do Matki,wzdycham do Boga.
Chciałbym być czarodziejem.
W pamięci tamten zastygły ranek,
I żale zdrewniałe, w chwili.
Ty moja żona ,ślubny kochanek,
Na uśmiech, ja się wysilił.
Mimo wysiłku i mimo woli,
Wracaj natychmiast kochana.
Ja nie dorosłem do takiej roli,
By być samotnym z rana.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-List XI
Siądż moja miła,siądż na mych kolanach,
Bądż memu sercu bliska i kochana.
Bym twoich piersi czuł uniesień falę,
I w głębie oczu mógł spoglądać, dale.
Ciepłem oddechu twoim otulony,
We aksamitne mógł się wsłuchać tony,
Głosu słodkiego,jako śpiew słowika,
Który jestestwo me zawsze przenika.
Bym się mógł tulić,w cieple twego ciała,
I abym wierzył ,żeś ty moja,cała.
W pięknej miłości łączył marzeń krocie,
Bo ona droższa,niż brylant we złocie.
Gdy skra miłości choć ogarkiem błyska,
Niebo uchyla.Raju bywa bliska.
J żadne skarby nie ważne na ziemi,
Jedna jest skarbem-skarbami wszystkimi.
Czuję twe serce,bije w takt mojego,
Wyczuwam miejsce dla uczucia mego,
Które zakwitło wyniosłym pierwiosnkiem,
Niosąc nadziei ,życia naszą wiosnę.
Niech wzrasta piękna,złota błyszczy blaskiem,
Zmierzchem i nocą, będzie życia brzaskiem.
W rzeżkim powietrzu,zawsze odmodniona,
A dopełnienia w marzeniach dokona.
Serce przy sercu,miłe słówka z gestem,
Czuję i słyszę,więc przy tobie jestem.
By dobry Bóg nam jak obyczaj każe,
Pobłogosławił-przez święte Ołtarze.
Józef Bieniecki
Bądż memu sercu bliska i kochana.
Bym twoich piersi czuł uniesień falę,
I w głębie oczu mógł spoglądać, dale.
Ciepłem oddechu twoim otulony,
We aksamitne mógł się wsłuchać tony,
Głosu słodkiego,jako śpiew słowika,
Który jestestwo me zawsze przenika.
Bym się mógł tulić,w cieple twego ciała,
I abym wierzył ,żeś ty moja,cała.
W pięknej miłości łączył marzeń krocie,
Bo ona droższa,niż brylant we złocie.
Gdy skra miłości choć ogarkiem błyska,
Niebo uchyla.Raju bywa bliska.
J żadne skarby nie ważne na ziemi,
Jedna jest skarbem-skarbami wszystkimi.
Czuję twe serce,bije w takt mojego,
Wyczuwam miejsce dla uczucia mego,
Które zakwitło wyniosłym pierwiosnkiem,
Niosąc nadziei ,życia naszą wiosnę.
Niech wzrasta piękna,złota błyszczy blaskiem,
Zmierzchem i nocą, będzie życia brzaskiem.
W rzeżkim powietrzu,zawsze odmodniona,
A dopełnienia w marzeniach dokona.
Serce przy sercu,miłe słówka z gestem,
Czuję i słyszę,więc przy tobie jestem.
By dobry Bóg nam jak obyczaj każe,
Pobłogosławił-przez święte Ołtarze.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Globalny gniot.
Z poza więziennych murów ,krat,
Wykrzyczał brat do brata.
Niechaj w posadach zadrży świat,
Dosyć niewoli świata.
Ci którzy rządzą -władza zła,
Zżera na każdym kroku.
Niechaj całunu tuli mgła,
I stęchły mrok amoku.
Za podły wybór-świata zło,
Po chudych tyłkach biją,
Przez wieki z nami, z kijem szło,
Tu głowa kręci szyją.
Niech ludu głos ,nie kupczy trzos,
Nie będzie władzy stroną.
I rządzi jej większości głos,
Przez "światłych" nie zdradzoną.
Nie kupczą pracą waszych rąk,
A pot zastąpi rosa.
Globalny zerwać świata krąg,
Stanowcie o swych losach.
Józef Bieniecki
Wykrzyczał brat do brata.
Niechaj w posadach zadrży świat,
Dosyć niewoli świata.
Ci którzy rządzą -władza zła,
Zżera na każdym kroku.
Niechaj całunu tuli mgła,
I stęchły mrok amoku.
Za podły wybór-świata zło,
Po chudych tyłkach biją,
Przez wieki z nami, z kijem szło,
Tu głowa kręci szyją.
Niech ludu głos ,nie kupczy trzos,
Nie będzie władzy stroną.
I rządzi jej większości głos,
Przez "światłych" nie zdradzoną.
Nie kupczą pracą waszych rąk,
A pot zastąpi rosa.
Globalny zerwać świata krąg,
Stanowcie o swych losach.
Józef Bieniecki
-
LUCJAN1949
- Posty: 144
- Rejestracja: ndz lis 01, 2009 12:58 pm
Re: Mam Talent-Nad granią.
U żródeł młaka,wodne oka,
I strugi rynna,a głęboka.
Z tarasu ,w taras, z zbocza tryska,
Do jamy -studni,u urwiska.
Na skalnej półce,nad przepaścią,
Szarotka gniazdko swe uwiła.
I tworzy jedno z skały maścią,
W jedność podłoża się wtopiła.
Kosodrzewiny krzaki krępe,
Wciąż się styrmają ku przełęczy.
Jeden drugiego trzyma rękę,
A tam pod wierchem,prawie klęczy.
Smreki wspinają się ku górze,
Dumne na dole trzymią głowy.
Bo to ich ziemia i przedmurze,
Korona, kamień szmaragdowy.
A w kalin kępie,liście kołem,
Stał jawor,z płowym jasnym czołem.
J snół wspomnienie o kochankach,
Którzy odeszli tego ranka.
Orły krążyły ponad granią ,
Była ich domem i przystanią.
Na półce skalnej,przykucnięta,
Szczerzyły dzóbki,dwa pisklęta.
Józef Bieniecki
I strugi rynna,a głęboka.
Z tarasu ,w taras, z zbocza tryska,
Do jamy -studni,u urwiska.
Na skalnej półce,nad przepaścią,
Szarotka gniazdko swe uwiła.
I tworzy jedno z skały maścią,
W jedność podłoża się wtopiła.
Kosodrzewiny krzaki krępe,
Wciąż się styrmają ku przełęczy.
Jeden drugiego trzyma rękę,
A tam pod wierchem,prawie klęczy.
Smreki wspinają się ku górze,
Dumne na dole trzymią głowy.
Bo to ich ziemia i przedmurze,
Korona, kamień szmaragdowy.
A w kalin kępie,liście kołem,
Stał jawor,z płowym jasnym czołem.
J snół wspomnienie o kochankach,
Którzy odeszli tego ranka.
Orły krążyły ponad granią ,
Była ich domem i przystanią.
Na półce skalnej,przykucnięta,
Szczerzyły dzóbki,dwa pisklęta.
Józef Bieniecki