Czy ktoś spodziewał się po tej wizycie amerykańskiego prezydenta w Polszcze czegoś konkretnego i rzeczywiście korzystnego dla Polski ?Obama nie przywiózł ze sobą tego na co czekano
Prezydent Barack Obama kończy swoją podróż do czterech krajów europejskich spotkaniami i konferencją prasową w Warszawie - pisze amerykańska agencja Associated Press. Podróż Obamy do Warszawy była okazją dla Waszyngtonu do podkreślenia, że uważa stosunki z Polską za ważne. Amerykańskie osobistości oficjalne dokładały starań aby podkreślić ten motyw - zauważa agencja.
Jako główne tematy rozmów amerykańskiego prezydenta z polskimi gospodarzami i przywódcami krajów Europy Środkowej i Wschodniej AP wymienia sprawy bezpieczeństwa, współpracy w dziedzinie energetyki oraz wspólnych działań na rzecz umacniania demokracji w Afryce Północnej...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html
Na pewno nikt z tych ktorzy maja realne i zdrowe podejście do tematu.
Pomimo tego,zanim skrytykujemy,postarajmy się,za radą naszego dobrego forumowego kolegi,spojrzeć pozytywnie na to wydarzenie:
1.Mógł Polskę pan Obama olać całkowicie i na przyklad pojechać na Ukrainę albo do Ułan Bator,a jednak przyjechał do Polski.Czyli plus,ale niezupełny skoro amerykańskie rekiny węszą w Polsce interes,więc tak właściwie raczej nie miał wyjścia,toteż tym razem tylko 1/3 plusu i to pod przymusem.
2.Mógł Polsce pan Obama przywieźć i rzucić na stół,tak jak tego domagają się czołowi przedstawiciele jego administracji,rachunek za zagrabione żydowskie mienie.Nie przywiózł,przynajmniej formalnie,i samo to już jest w sobie pozytywne,czyli pierwszy pełny plus.I to chwilowo plus na całe 60 mld spadającego na mordę dulara.
3.Dla podkreślenia rangi swojej wizyty,jako dodatek do rachunku,mógł pan Obama przywieżć Polakom kilka ładunków nuklearnych ze zdalnie sterownymi detonatorami i zostawić toto na miejscu,albo podprowadzić na Bałtyk ze 3 lotniskowce,ale skoro tego nie uczynił to to wielki plus tego spotkania,wystarczająco duży aby ugruntować pozytywność wizyty amerykańskiego orła na polskiej ziemi.
Teraz,skoro nabraliśmy już pewności co do "pozytywizmu" nalotu Obamy,możemy spokojnie popatrzeć na prawdziwe dokonania tej wizyty;
a). Sprawy bezpieczeństwa,czyli ewentualne wzmocnienie Polskich Sil Zbrojnych poprzez dokoszarowanie grupy amerykańskich obrońców wolności i demokracji,które podobno ma się stać faktem.Liczebność takowych jest zupełnie nieważna,ponieważ przy dzisiejszym stanie polskiej armii,dla poważnego wzmocnienia obronności Polski,pluton amerykańskich marines uzbrojonych w porządne noże do otwierania konserw w zupełności wystarczy.
b).Współpraca energetyczna tych dwóch zaprzyjaźnionych ze soba państw,po wizycie Baraka Obamy nabierze zdrowych rumieńców,więc zapewne możemy się teraz liczyć z tym iż wkrótce Polacy zaczna budować w USA elektrownie i linie energetyczne,szeroko zaangażują się w poszukiwania i eksploatację amerykańskich złóż energetycznych oraz podeprzą upadającą amerykańską gospodarkę swoimi najnowszymi technologiami z zakresu energetyki.Są to rzeczy ktore Amerykanie już robią lub będą wkrótce w Polsce robić,więc oczywistym jest że ramach współpracy tego samego można będzie spodziewać się również po drugiej stronie oceanu.
c).Wspólne umacnianie demokracji w Afryce Północnej...
Afryka Północna.. ?...hm...spokojnie...O! Już mam;
Afryka Północna to jest właśnie to miejsce,gdzie dla umacniania demokracji i przy okazji czego popadnie,powinno się ciupasem wysłać tych wszystkich,którzy nadal pozytywnie piszą o tym teatrzyku kukiełek dla lalek...