01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: nikita »

...tak jest - bo spoleczenstwo trzeba ZMUSIC do tego co dobre - na poczatku bedzie pare trupow, moze nawet pare milionow trupow, ale pozniej bedzie raj... :o
("wollt ihr den totalen Krieg :?: :!: ")
...tylko ze to jusz wszystko przebierano w historii ludzkosci...
whiskeyprint1
Posty: 2482
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: whiskeyprint1 »

.tak jest - bo spoleczenstwo trzeba ZMUSIC do tego co dobre
----------------------------------------------------------------------

panie nikita
to jest bezwzgledna racja
posiada tylko malenki fehler
bo nikt nie wie co jest naprawde
dobre - co to jest owo dobro

wowczas powiem tak :
dobro to jest udany skutek
loterii decyzji - a kazda decyzja
stanowi prawdopodobienstwo
zaistnienia dobra - nie wykluczajac
wywolania zla

przy czym nie nalezy zapomniec
ze to co dla jednych jest dobrem
dla innych stanowi zlo - a rzecz
w tym -iz wolno tak powiedziec
gdyz obydwa skutki sa wymierne!!!!

stad najlepszym rozwiazaniem
metoda polska - nie robmy nic
gdyz co zrobimy jest obojetne
w sensie dobra lub zla - ale
pozostawmy ten wybor
przenajswietszej panience
ktora lepiej to zrobi niz my
omylni ludkowie - a zreszta
i tak wszystko w reku boga
najwyzej zwalimy na niemcow
kiedy cos sie nie uda


capito?
amen
godzilla
Posty: 14378
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: godzilla »

whiskeyprint1 pisze:.tak jest - bo spoleczenstwo trzeba ZMUSIC do tego co dobre
chooyjnia przeciez ciagle zmusza spoleczenstwo wielu krajow WYLACZNIE DO TEGO CO DLA NIEJ DOBRE... do mordowania ludzi w Libii tez zmuszaja faszystowskie rzady chooyjni... oczywiscie w imie demokracji ludowej...
whiskeyprint1
Posty: 2482
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: whiskeyprint1 »

teraz panie nikita dopisze - bom przerwac musial ( a jest to problem duzy za ktorego inne widzenie pan i reflex mnie ganicie)

1) komu sluzy decyzja
2) kto podejmuje decyzje
3) jak podejmowane sa decyzje

ad1.
a) powinna sluzyc dobru calosci - powiedzielismy ze to niemozliwe - dobro dla jednych oznacza zlo dla innych (demokracyja pieronie demokrcyja) - wiec zeby nie narazic sie - w praktyce decyzje podejmuje sie dla dobra wlasnego (partii uzaleznionej finansowo od bankow-przemyslu - spenden))
b) podejmuje sie dla dobra tych od ktorych jest sie zaleznym (lobby) - czy merkel moglaby nie liczyc sie i byc niezalezna od ackermanna?

ad2
decyzje podejmuje sie jednoosobowo (przypadek piggy) lub gremialnie
jednoosobowe nosza w sobie pewne ryzyko watpliwej zreszta odpowiedzialnosci - w przeciwienstwie do podejmowanych komisyjnie-gremialnie gdzie nikt nie ponosi odpowiedzialnosci (przyklad -komisje parlamentarne - albo ausschuß) - przyjmujac ze panstwo jest rodzajem zakladu przemyslowego taka sytuacja jest paradoxalna bo moze prowadzic do plajty - ogolny dyletantyzm polityki jest przyczyna szukania idei panstwa posrod tak zwanych expertow (publiczne wyznanie piggy - "oszczedzcie nas") pracujacych w ministerstwach a oplacanych nie przez rzad lecz przez przemysl-banki co stanowi ze sa to oficjalni pracownicy instytucji ktorym zalezy na decyzjach dla nich korzystnych ( przyklad farma w ministerstwie zdrowie itp)

ad3
zdawaloby sie ze decyzje podejmuje sie pod wplywem rozumu-mysli-zdrowego rozsadku
powatpiewam czy tak jest naprawde - bo wiedzac ze polityka nie skladajac sie z prawdziwych elit jest zgromadzeniem dyletanckich miernot o dlugim stazu partyjnym ktorych jedyna cecha jest posiadanie mocnych lokci i geby z ktorej wylatuja zaby
zatem - idee rodza sie gdzie indziej a decyzje podejmowane sa przez innych - pod presja - za platne posrednie wynagrodzenie (po zakonczeniu kariery politycznej przechodzi sie na uslugi jakiegos koncernu jako "doradca" w radzie nadzorczej - przyklad koch) i temu podobne

jak pan mysli panie nikita - po co rozbija sie spoleczenstwo na grupy o wielce rozniacych sie progach zarobkowych? - po to ze jesli jednemu zdechnie krowa - drugi powie - a mnie nie i zatrze rece (to mi troche przypomina pana postawe) - po co istnieja w bananie tysiace zwiazkow zawodowych? - to oczywiste - by nigdy nie doszly pomiedzy soba do porozumienia i by nie wystapily jako jednolita sila - a tego sie panowie w garniturach bardzo boja

ale nie boja sie ze moze narodzic sie druga sila - strikte populistyczna sila o wymiarze jakiegos faceta z wasikiem i grzywka po prawej stronie - to jest dla nich mniej grozne...........................
i kto wie czy nie dlatego neonazizm stal sie bardzo modny - a pan sie tak bardzo boi "lewusow" ktorzy koczuja w lesie w lesnych wioskach przygody - oni sa grozniejsi bo moga pozrec biednegop wilka - na nich sa armatki wodne i maszingewery - nicht wahr?

tak - ma pan racje - panstwo jeszcze egzystuje - ale nie dzieki tym w sztrajfancugach ale owym ktorzy codziennie o szostej ida do pracy i zostaja dwie godziny dluzej w pracy co nie bedzie mialo zadnego znaczenia bo i tak ich wyrzuca na zbity pask - nastepni - z wietnamu-korei-indii-pakistanu czekaja i prace dostana bo sa jeszez tańsi

capito?
whiskeyprint1
Posty: 2482
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: whiskeyprint1 »

chooyjnia przeciez ciagle zmusza spoleczenstwo wielu krajow
---------------------------------------------------------------

panie dogzla
ja pisze wyzej o decyzjach nie dyktowanych zdrowym rozsadkiem - bo trudno oń podejrzewac osly

w afryce gina dziennie tysiace z glodu - owszem - przyczyna nieurodzaj-susza - owszem - minipomoc jest (ktora zreszta trafia - o czym ofiarodawcy wiedza - nie w rece potrzebujacych - to jest "odwalenie sie by sie odczepili i miec czyste sumienie)

ale generalnie rzecz polega na panujacych tam wojnach (o czym tez wszyscy wiedza)
dlatego wysyla sie zbrodniarzy do iraku-libii-afganistanu by walczyli tam z duchami
zamiast zajac sie problemem afrykanskim - ja nie pytam skad takie decyze - bo
o ich przyczynie wie kazde dziecko

mnie tylko draznia duchy tego forum ktore wszystko uznaja za sluszne co wola o
pomste do nieba

czyzby owi byli tez ludzmi?
czasem powatpiewam

ale wy zajmujecie sie samolocikiem - knujecie podejrzenia i legendy
sadzac zaiste ze od rozwiazania tego problemu zalezny jest caly swiat

capito?
Załączniki
ZLUDZENIE.jpg
ZLUDZENIE.jpg (39.04 KiB) Przejrzano 14928 razy
Redaktor1966
Posty: 1311
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

RÓB TO, CO DO TEJ PORY
W zasadzie cała nasza propaganda sprowadza się do jednego: co jest, jest normalne, dobre, a co innego jest nienormalne, złe (dla tzw. wierzących: AMEN, a dla tzw. ateistów: KROPKA)!

A więc twoje zadanie jest bardzo proste: dalej „zachęcaj” do zmian. Jak się będziesz dalej tak dobrze spisywać, to kupimy ci w nagrodę parasolkę, a nawet nieprzemakalny zimowy śpiwór (trzymamy za ciebie kciuki).
PS
No i na koniec jedna rada: weź te swoje pomysły, projekty wydrukuj na miękkim papierze, podetrzyj nimi tyłek i spłucz (przynajmniej przeczyszczą kanalizacje)...:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

http://www.racjonalnyrzad.pl , http://www.pzerpr.pl
Itp., itd.


Bo tak od zawsze było i ma pozostać (czy przynajmniej sobie wyobrażasz ile dostajemy za to KASY???)!:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jeżeli przyjąć, iż przeciętny odbiorca RTV słyszy nazwę stacji, kanału, programu „tylko” 100 razy dziennie (a najczęściej dużo więcej) i każdy taki komunikat trwa 1 sekundę (najczęściej dłużej), to rocznie daje to 360 (dla uproszczenia obliczeń) x 100 = 36 000 sekund/razy = 10 godzin! x 10 lat = 100 godzin/360 000 razy!! A do tego trzeba dodać jeszcze wr, slogany, charakterystyczne melodie! Czyli, praktycznie, przez tysiące godzin, setki tysięcy razy słuchamy tej ogłupiającej, zatruwającej i pustoszącej umysły trucizny!! I pewni osobnicy..., stanowiący prawo, uważają, że wszystko jest OK, a nawet, że jest to nie tylko potrzebne ale i dobre (prezydent Kwaśniewski zawetował inicjatywę ustawodawczą ograniczającą emisję tego syfu!)...! Czy ktoś się jeszcze dziwi, że mamy społeczeństwo takie, jakie mamy (i m.in. takich osobników wybiera do tzw. władzy)...
Jaki sens ma powtarzanie czegoś, czego się nie chce słuchać?!; co się wie?!: w kółko dziesiątki razy, a co dopiero setki tys. razy?!
Podobnie ma się sytuacja np. z życzeniami „przyjemnych zakupów” w msh sprzedaży, „przyjemnej podróży” np. na Dworcu Centralnym, itp...

Przeciętny Amerykanin styka się z około 3 tys. przekazów reklamowych dziennie, a mieszkaniec Unii Europejskiej z około 2 tys.

W ciągu życia jednego pokolenia zdolność do koncentracji zmalała - jak się oblicza - przynajmniej pięciokrotnie.

Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 60% uczniów opuszczających szkołę podstawową jest wtórnymi analfabetami (umie czytać znaki, ale nie rozumie przeczytanych treści).

Tylko kilkanaście procent ludzi czyta coś wartościowego, z tego tylko 30% procent rozumie to, co czyta, a z nich tylko kilka procent wyciąga, przynajmniej z części materiałów, trafne wnioski... 70% czytających, odbiorców programów inf. nie rozumie treści przekazu, z tego ponad 40% niemal kompletnie...
– To są rasowi i najlepiej, dla nich, jedyni wyborcy w demokracji...

Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4 mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...).


W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
Jak wynika z danych Eurostatu jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
Według szacunków UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy! Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci! Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ.

OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. JUŻ 31 MLD ZŁ Zaległości ma 2,1 mln osób
Zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB. Źródło: "Rzeczpospolita"
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów, na 3,1 bln zł, czyli ok. 240 proc. PKB.

http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik...

http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...

100 Najbogatszych Polaków – ranking „Wprost”
----------------------2009 r.---------2010 r.
Jan Kulczyk 5900 mln PLN | 7100 mln PLN
Zygmunt Solorz-Żak 5800 mln PLN | 6600 mln PLN
Leszek Czarnecki 3150 mln PLN | 4300 mln PLN


Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich kończą się. Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci.
Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców. Źródło: CNN
Kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), węgla (ok. 200-300 lat).


Polskie odpady zgromadzone w jednym miejscu stworzyłyby górę
o długości 1 km i wysokości podwójnego Everestu,
Na polskich składowiskach znajdują się 2 mld ton odpadów przemysłowych
i 4 mln ton odpadów komunalnych,
Codziennie każde duże miasto w Polsce wysyła na składowisko sto ciężarówek z odpadami,
Ilość nagromadzonych odpadów zwiększyła się trzykrotnie przez ostatnie
20 lat,
Zajmowana przez te odpady powierzchnia zwiększyła się dwukrotnie,
40 mln obywateli produkuje rocznie 10 mln ton odpadów komunalnych,
Szacuje się, że rocznie do śmieci trafia ponad 1550 ton baterii
i akumulatorów, 11500 ton farb i 3000 ton farmaceutyków,
130 mln ton odpadów przemysłowych rocznie przybywa w Polsce.

1,3 mld ton odpadów rocznie powstaje w Unii Europejskiej.

1,6 mln ton rocznie niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce


POTOP PLASTIKU
MIKROSKOPIJNE KAWAŁKI TWORZYW SZTUCZNYCH ZALEWAJĄ OCEANY. LEŻĄ NA PLAŻACH, PŁYWAJĄ W WODZIE, NAJWIĘCEJ JEST ICH NA DNIE MORSKIM
(...) Najpierw uczeni ruszyli na morskie wybrzeże najbliżej ich macierzystego uniwersytetu w Plymouth. Zebrali tam 30 próbek osadu – część wprost z plaży, część z delt rzecznych, a pozostałe z oceanicznego dna położonego poniżej strefy pływów. Czegóż tam nie znaleźli? Poczynając od włókien nylonu, przez kawałki polietylenu, poliestru, aż po mikroskopijne kawałki poliwinylu.

– To resztki ubrań, opakowań i sznurków – twierdzą naukowcy.
Zaintrygowani badacze wybrali się w inne rejony wybrzeża. W sumie zebrali próbki z 17 plaż. „Mikroplastiki” były wszędzie. Ale może opadają one na dno i nie krążą w wodzie? By to sprawdzić uczeni wykorzystali już zebrane próbki wody morskiej. Od lat 60. bowiem regularnie co roku na dwóch trasach, od Szkocji do Wysp Szetlandzkich (315), wyławiano wodę wraz z drobną ilością planktonu. Całość skrzętnie przechowywano. Trudno o lepszą gratkę dla poszukiwaczy zaginionych „mikroplastików”.

Kiedy badacze wzięli pod mikroskop historyczne próbki, ujrzeli w nich mnóstwo kolorowych drobinek. To były sztuczne tworzywa. Niektóre miały kształt kulisty, większość jednak stanowiły włókna o średnicy porównywalnej z ludzkim włosem. Prawdopodobnie stanowiły one tylko część wszystkich plastikowych zanieczyszczeń. Co gorsza, im młodsza była próbka, tym więcej takich małych fragmentów w niej pływało. Z analizy wynikało, że na przełomie lat 70. i 80. liczba „mikroplastików” w wodzie oceanicznej wzrosła kilka razy.
(...)
Brytyjczycy przeprowadzili prosty eksperyment. Do akwarium, w którym żyły drobne morskie skorupiaki i pierścienice, w lali wodę z niewielką liczbą „mikroplastików”. Kiedy po kilku dniach zajrzeli tam ponownie, wszystkie rodzaje tworzyw sztucznych można było odnaleźć wewnątrz zwierząt. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób plastiki szkodzą ich organizmom. Zapewne – spekulują autorzy badań – na rozdrobnionych kawałkach tworzyw sztucznych mogą się zbierać i powstawać różnorodne szkodliwe związki chemiczne. Czy te toksyny trafią potem do żołądków zwierząt? Jeśli tak, to jak bardzo im szkodzą? Na to pytanie – ważne, bo przecież drobne organizmy morskie są pożerane przez ryby, z których część trafia potem na nasz stół – uczeni nie znają jeszcze odpowiedzi.


Zaniedbania kolejnych rządów w Polsce powojennej doprowadziły do tego, że obecnie nie mamy praktycznie w ogóle wód I-szej klasy czystości (1% w roku 2000), które jako jedyne mogą być surowcem do produkcji wody pitnej w zakładach wodociągowych. Bowiem tylko z takiego surowca da się wyprodukować czystą, zdrową i bezpieczną wodę pitną. Z powodu braku wód I-szej klasy, ale także II-giej klasy czystości (6% w 2000 roku) zmuszeni jesteśmy przerabiać do picia ścieki w postaci wód III-ciej klasy (33% w 2000 roku) oraz wód pozaklasowych (60% w 2000 roku). Nie można się zatem dziwić, że w 1 litrze dzisiejszej wody kranowej mamy ponad 1 000 mg związków chemicznych, których nie da się z niej usunąć żadną z tradycyjnych metod.

Wisłą spływa rocznie między innymi około 175 ton ołowiu, 50 ton rtęci i 14 ton kadmu.

Woda pitna w Warszawie zawiera do 110!!! razy większe stężenie chlorowanych węglowodanów, do 60 razy większe stężenie chlorobenzenów i do 50 razy większe stężenie chlorofenoli niż zezwala na to norma. Aktywny chlor używany do dezynfekcji wody surowej może wytworzyć w wyniku reakcji chemicznych ponad 250 (!!!) toksycznych i mutagennych chloropochodnych substancji.

Kolejną tragiczną sprawą jest fakt, że liczba organicznych związków chemicznych normowanych w Polsce w wodzie do picia jest znikoma. Natomiast liczba toksycznych związków chemicznych organicznych, które nie podlegają żadnej normie sięga tysięcy.

Dzisiaj nasze śmietniki wyglądają inaczej - era plastików z rakotwórczym polichlorkiem winylu, trujące baterie i akumulatory, farby i lakiery, lekarstwa i inne odpady szpitalne, popioły z pieców węglowych itd., itp. Nie ma sensu wymieniać tutaj wszystkiego, bo tak naprawdę to wszystko co produkujemy w fabrykach chemicznych, prędzej czy później wyląduje na śmietnikach. Nie zapominajmy również, że oprócz omawianych tutaj odcieków ze śmietnisk, do rzek dostają się bezpośrednio ścieki komunalne, przemysłowe oraz rolnicze (nawozy i pestycydy).


Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.

Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć. Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez "Independent" raport Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.


Spaliny samochodowe niszczą mózgi. Powodują utratę pamięci oraz chorobę Alzheimera - twierdzą amerykańscy naukowcy.

Zanieczyszczone powietrze zabija co roku ponad 50 tysięcy Brytyjczyków. Z tego powodu umiera więcej osób niż w wyniku wypadków samochodowych, chorób spowodowanych otyłością czy biernym paleniem - alarmuje "The Daily Mail".
Eksperci wskazują, że statystycznie zanieczyszczenia skracają życie każdego Brytyjczyka o 8 miesięcy. Osoby żyjące w centrach miast mogą żyć jednak nawet 9 lat krócej.

Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie.


Koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy, utrzymywania dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]

W wyniku działalności człowieka związanej transportem do oceanów dostaje się 3 mln ton ropy rocznie w wyniku katastrof tankowców. Tylko w 1990 roku do mórz dostało się 100 000 ton ropy w wyniku katastrof tankowców. Oszacowano, że katastrofa „Exxon Valdez” spowodowała śmierć 100 000-300 000 ptaków i tysięcy innych istnień, a katastrofy o tak poważnych skutkach ekologicznych zdarzają się przynajmniej raz w roku.

Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro. To koszty leczenia, usuwanie skutków wypadków i podatki, których nie zapłaci osoba w wieku produkcyjnym. Do tego trzeba też doliczyć wydatki państwa związane z wypłacaniem rent oraz niezdolność do pracy rannych.
[Analogicznie jest m.in. z degeneratami, np. nikotynowcami, alkoholikami, narkomanami, lekomanami, źle odżywiającymi się; leczącymi się, rencistami! - red.]

2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys.!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!

W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.

Podobnie ma się sytuacja w wielu innych branżach!

Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona programu "First start" (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów.


W TYM KRAJU POŁOWĘ ANTYBIOTYKÓW ZJADAJĄ... ZWIERZĘTA
POŁOWA MIĘSA SKAŻONA ODPORNYMI NA LEKI BAKTERIAMI Nie niszczą ich nawet antybiotyki.
Według najnowszych badań połowa sprzedawanego w amerykańskich sklepach mięsa jest skażona bakteriami odpornymi na najsilniejsze dostępne leki - donosi CNN..
Aż w 47 proc. ze 136 objętych badaniem próbek znaleziono gronkowca złocistego, z czego aż 52 proc. był on odporny na antybiotyki - dodaje stacja.
Problem jest powszechny i dotyczy zarówno mięsa wołowego, wieprzowego jak i drobiu. Tak twierdzą naukowcy z laboratoriów TGen's Center for Food Microbiology and Environmental Health.
Gronkowiec może zabić człowieka wywołując m.in. zapalenie szpiku kostnego i kości, zapalenie tchawicy i płuc, także mięśnia sercowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i posocznicę.
Sama toksyna gronkowca jest niezwykle odporna na działanie wysokiej temperatury, nie niszczy jej nawet gotowanie przez 30 minut.


Źródło tych zanieczyszczeń to przede wszystkim toaleta. Cząsteczki leków, które nie zostały zużyte przez nasz organizm trafiają do ścieków. Niestety, 60 proc. z nich nie jest usuwana podczas procesu oczyszczania.
Efekt? 90 proc. hormonów, które znaleziono we francuskich rzekach pochodzi z pigułek antykoncepcyjnych.
Zanieczyszczenie to ma, oczywiście, wpływ na środowisko naturalne.

AMERYKANIE PIJĄ WODĘ SKAŻONĄ LEKAMI Ponad 1000 ton farmaceutyków w rzekach i jeziorach.

LEKI W WODZIE PITNEJ. PROBLEM JEST CORAZ POWAŻNIEJSZY Woda pitna w USA zawiera więcej leków niż dotychczas sądzono. Problem dotyczy 46 milionów Amerykanów - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Associated Press.
Sytuacja ulega systematycznemu pogorszeniu. W podobnym badaniu wykonanym w marcu, wykryto że 41 milionów Amerykanów pije wodę, w której są chemikalia z leków.

ATAKUJĄ SUPERBAKTERIE! JESTEŚMY BEZBRONNI Tradycyjne leki już nie działają. Nowe śmiertelne bakterie są odporne na antybiotyki. Stanowią "poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego" - ostrzegają brytyjscy eksperci.
Nieznane do tej pory bakterie atakują coraz więcej ludzi i są odporne nawet na silne leki oparte na penicylinie.
Spodziewamy się "koszmarnego scenariusza", w którym świat nie będzie miał skutecznych leków do walki ze "zmutowanymi" bakteriami - ostrzegają eksperci WHO.
Bakterie przestają reagować na leki, ponieważ ludzie przyjmują za dużo antybiotyków. Przez to świat powróci do epoki sprzed odkrycia penicyliny w 1920 roku. Wówczas nawet proste infekcje staną się niezwykle groźne - pisze "Daily Express"
Problem ten dotyczy także Polaków. Jak pokazują ostatnie badania 41 proc. dorosłych Polaków stosowało antybiotyki w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 63 proc. - w ciągu ostatnich 24 miesięcy. | TM

PRZYCZYNĄ SPADKU URODZEŃ NIE JEST BIEDA, lecz skażenie środowiska – twierdzą członkowie zespołu badawczego przy Ministerstwie Nauki. Świadczy o tym m.in. rosnąca liczba przypadków bezpłodności i patologii ciąży.


Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).

POLACY WYDAJĄ MILIONY NA LEKI Pobiliśmy kolejny rekord. Wartość sprzedanych z hurtowni do aptek farmaceutyków wzrosła w styczniu w porównaniu rok do roku o 12 proc. i przekroczyła 2,1 mld zł - informuje portal money.pl. W ujęciu miesiąc do miesiąca w styczniu tego roku kupiliśmy aż o 26 proc. więcej leków.
W ubiegłym roku wartość rynku aptecznego wyniosła blisko 22,3 mld zł netto.


KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba.

POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health 2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu.
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.

Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe.


NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują.

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona- donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.

OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.


NASTOLATKI SIĘ ODURZAJĄ.. TO JAK EPIDEMIA Ich leczenie kosztuje miliardy.
Narkotyki, alkohol, papierosy i leki wśród nastolatków stały się zdrowotnym problemem numer jeden w Stanach Zjednoczonych - alarmują naukowcy. Dodają, że jego skala jest tak wielka, że można ją porównać z epidemia choroby zakaźnej.
Według ostatnich badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Columbia - 90 proc. uzależnionych zaczęło swoją przygodę z używkami przed ukończeniem 18. roku życia - donosi ABC News.
Co czwarta z tych osób już uzależniła się od jakiegoś narkotyku. Ale to nie wszystko. 3/4 uczniów szkół średnich sięgnęło chociaż raz po używki, a blisko połowa odurza się regularnie. Co piąty młody człowiek jest uzależniony - alarmują lekarze.
Według naukowców - okres dojrzewania jest najbardziej newralgicznym czasem w życiu człowieka, jeśli chodzi o konsumowanie używek. Wtedy bowiem rozwija się również mózg, który jest w tym czasie bardziej wrażliwy na wszelkiego rodzaju substancje odurzające. Osoba, która wcześnie zaczęła eksperymentować z alkoholem, czy narkotykami, naraża mózg na nieodwracalne zmiany. To z kolei może spowodować dużą tendencję do uzależnień w późniejszym wieku - informuje ABC News.
Uzależnienia to obecnie jeden z najbardziej kosztownych problemów w Stanach Zjednoczonych. Powodują one bowiem co najmniej 70 innych schorzeń, które wymagają hospitalizacji.
Na ich leczenie państwo wydaje miliardy dolarów.
75 procent wszystkich uczniów szkół używa substancji uzależniających, tytoń, alkohol, marihuanę i kokainę, 1 na 5 z nich spełnia kryteria medyczne uzależnienia.
[Nawet 90% potrzebnych do uzależnienia, degeneracji, zmian w organizmie, psychice, umyśle zachodzi podczas 1-wszego razu trucia się. - red.]


REKORD! TAK WIELKIEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO Teraz będziemy częściej chorować.
Aż 40 proc. powłoki ozonowej nad biegunem północnym zostało zniszczone. To światowy rekord. W ubiegłym roku dziura ozonowa nad Arktyką była jeszcze o 10 proc. mniejsza.
Wszystko przez zanieczyszczenie środowiska. Na biegunach warstwa ozonu jest najcieńsza, więc zmiany widoczne są tam najbardziej - informuje BBC.
Eksperci przypominają, że warstwa ozonowa chroni ludzi przed nadmiernym promieniowaniem ultrafioletowym, które powoduje raka skóry, kataraktę i uszkodzenia systemu immunologicznego. Wpływa też na wysokość temperatur na Ziemi: brak ozonu powoduje ocieplenie i nagłe zmiany pogody. | TM

UWAŻAJ, DZIURA OZONOWA NAD POLSKĄ Pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wykazały spadek warstwy nad naszym krajem o 35 proc. w stosunku do średnich klimatycznych. | AJ

TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ OZONU
Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.
W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.
To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.
Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.
Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.
Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie.


OGRANICZENIA EMISJI NIC NIE DAJĄ. PRZYRODA UMIERA
Azot niszczy perły europejskiej przyrody.
Ponad 60 proc. najbardziej cennych przyrodniczo obszarów Europy jest stale niszczonych przez zanieczyszczone powietrze - donosi BBC.

Kwaśne deszcze powodują także uszkodzenia drzew i innych roślin. Za przyczynę „śmierci lasów ” powszechnie uznane zostały zanieczyszczenia powietrza – a kwaśne deszcze za głównych winowajców.

Kwaśne deszcze spowodowały katastrofę ekologiczną w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i północno-zachodnej Europie. Na przykład aż 16 tysięcy spośród 85 tysięcy wszystkich szwedzkich jezior jest obecnie zakwaszonych, a w 5 tysiącach całkowicie wyginęły ryby.

Tlenki azotu
Tlenki azotu emitowane są do atmosfery, gdzie łączą się z parą wodną, po czym powracają na powierzchnię ziemi w postaci kwaśnych deszczy. Kwaśne deszcze niszczą rośliny, powodują zakwaszenie wód i gleby. Tlenki azotu są także prekursorami związków rakotwórczych. Przyczyniają się do powstawania smogu fotochemicznego. U człowieka obniżają odporność organizmu na infekcje bakteryjne, działają drażniąco na oczy i drogi oddechowe, powodują zaburzenia w oddychaniu, są przyczyną astmy.


MORZA ZAMIENIAJĄ SIĘ W KWAS Naukowcy: ryby znikną z naszego jadłospisu.
To kolejny efekt wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Oceany absorbują 6 milionów ton dwutlenku węgla dziennie co - zdaniem oceanografów - prowadzi do katastrofy ekologicznej. Wody mórz arktycznych stają się tak kwaśne, że za 10 lat nie będzie mogła żyć w nich większość organizmów - alarmuje "The Guardian".
Badania przeprowadzone w pobliżu archipelagu Svalbard wykazały, że jeśli emisja dwutlenku węgla utrzyma się na tym poziomie co obecnie, za kilka lat kwaśna woda zacznie się rozpuszczać muszle małży i innych mięczaków.
To z kolei spowoduje poważne zakłócenie w łańcuchu pokarmowym, bo żywią się nimi chociażby łososie północnoatlantyckie.
Pod koniec wieku całe te wody będą po prostu kwasem. To tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego zagrożenia. Część gatunków ryb i morskich zwierząt tego nie przeżyje - mówi prof. Jean-Pierre Gattuso z franuskiego Centre National de la Recherche Scientifique.
Wody chłodne w większym stopniu absorbują dwutlenek węgla niż te ciepłe, dlatego zagrożone są przede wszystkim okolice Arktyki i Antarktydy.

REKORDOWA EMISJA CO2. TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO To grozi globalną katastrofą.
Emisja gazów cieplarnianych wzrosła o rekordową kwotę w ubiegłym roku, do najwyższego w historii poziomu - alarmuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Na całym świecie w 2010 roku do atmosfery dostało się łącznie 30,6 gigaton dwutlenku węgla - donosi "The Guardian".
To o ponad 1,6 gigatony więcej niż rok wcześniej. Eksperci z IEA ostrzegają, że tym samym nie uda się ograniczyć wzrostu temperatury do 2 stopni Celsjusza do 2100 roku. To próg, którego przekroczenie naukowcy uznają za początek katastrofalnych zmian w klimacie na Ziemi.

WPŁYW OCIEPLENIA NA OCEANY
Dotychczas skupiliśmy się na zjawiskach zachodzących w atmosferze i na lądzie. Tymczasem ľ powierzchni Ziemi zajmują oceany. Ze względu na ich olbrzymią bezwładność cieplną, dotychczas zachodzące tam zjawiska (pomijając może zanik lodów Arktyki) przebiegały bardzo powoli.
Tymczasem zmiany w oceanach już się zaczęły, a ich następstwa mogą być bardzo poważne. Zachodzi tu kilka procesów:
* woda o większej temperaturze gorzej rozpuszcza gazy. Może to prowadzić do odtlenienia wód mórz i oceanów.
* woda ciepła jest lekka, a zimna gęsta – wzrost temperatury powierzchniowej warstwy wody prowadzi do jej separacji z warstwą głębinową. Im różnica temperatur jest większa, tym słabiej mieszają się ich wody. Tymczasem zimne wody oceaniczne niosą ze sobą składniki odżywcze dla planktonu żyjącego w nasłonecznionych wodach powierzchniowych. Zmniejszenie ich dostępności powoduje spadek populacji planktonu.
* większa koncentracja CO2 w atmosferze skutkuje rozpuszczaniem się tego gazu w wodzie. To właśnie oceany są głównym miejscem absorpcji i usuwania CO2 z powietrza. W rezultacie następuje wzrost kwasowości (obniżenie pH) wody – tak, jakby oceany stawały się wodą gazowaną.

W konsekwencji tych zjawisk przewidywane jest wystąpienie szeregu niebezpiecznych zdarzeń:
* masowe wymieranie fauny morskiej, zarówno w wyniku wzrostu temperatury (wymieranie koralowców), jak i zmiany kwasowości wody (wymieranie planktonu o wapiennych szkielecikach) oraz spadku ilości planktonu (spadek populacji zwierząt nim się żywiących, np. wielorybów)
* zaburzenie mechanizmów usuwania CO2 z powietrza. Plankton jest bardzo skutecznym środkiem na usuwanie dwutlenku węgla z przypowierzchniowych warstw wody, a w rezultacie – z atmosfery. Małe żyjątka pobierany z wody węgiel wbudowują w swoje organizmy. Plankton żyje krótko, a umierając opada na dno oceanu, w ten sposób usuwając nadmiar CO2 z powietrza. Kiedy w wyniku odtelenienia, zmniejszenia dostępności składników odżywczych i wzrostu kwasowości wody populacja planktonu spadnie, osłabieniu ulegnie mechanizm usuwający z atmosfery nadmiar CO2, którego ilość zacznie wzrastać jeszcze szybciej, przyczyniając się dalej do osłabienia mechanizmów usuwania CO2 z powietrza. To jest dodatnie sprzężenie zwrotne.
* pojawienie się warunków do rozwoju bakterii siarkowych. To zjawisko nie jest powszechnie znane, ale wielu naukowców uważa, że przyczyniło się już do kilku wielkich wymierań istot żywych.

Siarkowodorowa Ziemia: Anoksja oceaniczna i wielkie wymieranie
Jak może dojść do zagłady życia poprzez nagromadzenie w atmosferze wielkich ilości siarkowodoru w wyniku wzrostu temperatury planety? Naukowcy są zdania, że może to nastąpić w wyniku namnożenia się fotosyntetyzujących bakterii siarkowych, produkujących wielkie ilości tego gazu, a zjawiska takie miały już miejsce kilkukrotnie w historii Ziemi. W każdym z okresów wielkich wymierań – z wyjątkiem końca kredy – oceany co najmniej raz osiągały stan anoksji (skrajnego zubożenia wody w tlen).

Z obliczeń wynika, że gdy natlenienie wód oceanu się zmniejsza, powstają warunki korzystne dla przydennych bakterii beztlenowych – a te namnażają się i produkują jeszcze większe ilości siarkowodoru. Symulacje wskazują, że jeśli stężenie siarkowodoru w strefie przydennej przekroczy pewną krytyczną wartość – tak jak podczas okresów globalnej anoksji – chemoklina może bardzo szybko przesunąć się aż do powierzchni oceanu. Zjawisko to miałoby straszliwy skutek: wydostawanie się ogromnych ilości trującego siarkowodoru do atmosfery.

Pod koniec permu wskutek „morskich erupcji” do atmosfery trafiło dość tego gazu, by spowodować wymieranie zarówno w morzach, jak i na lądach. Siarkowodór nie jest jednak jedynym zabójcą. Z modeli wykonanych w University of Arizona wynika, że siarkowodór atakuje również powłokę ozonową w górnych warstwach ziemskiej atmosfery, która chroni żywe organizmy przed promieniowaniem ultrafioletowym. Dowodem na takie zniszczenie warstwy ozonowej pod koniec permu są odkryte na Grenlandii skamieniałe zarodniki dawnych roślin, zdeformowane w wyniku długotrwałego naświetlania ultrafioletem o wysokim natężeniu. Obecnie również obserwuje się zanik planktonu pod dziurami ozonowymi, zwłaszcza w Antarktyce. A gdy pierwszy składnik łańcucha pokarmowego przestaje istnieć, w niedługim czasie zagłada spotyka również kolejne organizmy.

Ocenia się, że pod koniec permu powietrze tak bardzo nasyciło się siarkowodorem, że zabijał on zarówno zwierzęta, jak i rośliny, zwłaszcza że wraz z temperaturą rośnie toksyczne działanie tego gazu. A wiele mniejszych i większych wymierań zdarzyło się w tym samym czasie, co okresy globalnego ocieplenia.
Uważa się, że przyczyną ocieplania się klimatu w tamtych okresach mogła być wulkaniczna emisja gazów cieplarnianych – dwutlenku węgla i metanu, być może zapoczątkowana skruszeniem skorupy ziemskiej przez uderzenie asteroidu lub komety.
Powiązanie wysokiej koncentracji gazów cieplarnianych z wymieraniem istot żywych potwierdzają obecność siarki na wszystkich stanowiskach oraz pomiary izotopowe węgla wykazujące, że koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze gwałtownie rosła tuż przed początkiem wymierania i utrzymywała się na wysokim poziomie przez setki tysięcy, a nawet kilka milionów lat.

Najprawdopodobniej to oceany były czynnikiem decydującym. Im bowiem cieplej, tym mniej tlenu rozpuszcza się w wodzie. Jeśli w wyniku erupcji wulkanicznych podniosło się stężenie CO2 w atmosferze, obniżyło się stężenie tlenu, a globalne ocieplenie utrudniało wprowadzanie pozostałego tlenu do wód oceanicznych, to mogły zaistnieć warunki korzystne dla głębokomorskich bakterii beztlenowych. One zaś wkrótce potem wyprodukowały gigantyczne ilości siarkowodoru. W takich warunkach zaczęły masowo ginąć oddychające tlenem organizmy morskie. Doskonale natomiast funkcjonowały w nich fotosyntetyzujące zielone i purpurowe bakterie siarkowe, które mogły namnażać się już na samej powierzchni anoksycznego oceanu. Gdy siarkowodór zaczął dusić organizmy na lądzie i niszczyć warstwę ozonową planety, właściwie żadna forma życia nie była już na Ziemi bezpieczna.

Co więcej, zaproponowana tu sekwencja zdarzeń pasuje nie tylko do śladów z końca permu. Mniejsze wymieranie u schyłku paleocenu, 54 mln lat temu, zostało już uznane za wynik oceanicznej anoksji, wywołanej przez krótkotrwałe globalne ocieplenie. Obecność biomarkerów i skał osadowych charakterystycznych dla środowiska beztlenowego wskazuje, że taka sama gigantyczna katastrofa ekologiczna mogła wydarzyć się pod koniec triasu, środkowej kredy i dewonu. To dowodzi, że wielkie wymierania związane są z okresowo powtarzającym się w historii Ziemi ociepleniem klimatu.


ITP., ITD., ITD., ITP...
Redaktor1966
Posty: 1311
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

ZBLIŻAJĄ SIĘ (09.2011 r., niedziela) TZW. WYBORY (wybór między dżumą a cholerą.../chętni mogą potwierdzić akceptację realizowania tego, co do tej pory.../wolność powszechnego głosowania... na wskazanych przez polityków-media jedynie słusznych tzw. polityków).
POWSZECHNY I AKTYWNY BOJKOT (pod lokalami wyborczymi, co jest wbrew tzw. prawu, ale konieczne, bo może okazać się skuteczne, a więc w Naszym interesie) TZW. WYBORÓW (...).../WYBIERAMY/WYMUSZAMY RACJONALIZM (racjonalny ustrój społeczno-polityczno-gospodarczy - Racjonalnyrzad. pl )

PS
Ten system nie został stworzony dla Nas/nie służy - JAK WIDAĆ (...) - ogółowi, tylko wąskiej grupie wykorzystującej system dla niej stworzony: cwaniaczkom, kombinatorom, karierowiczom, nieudacznikom, kreaurom (psychopatom, debilom; kanaliom)!
Macie szansę zakończyć robienie z was bezmyślnego, podporządkowanego bydła (ogłupianie, manipulowanie, oszukiwanie, okłamywanie), traktowania jak pólniewolników (wykorzystywanie); realizowanie utopii (szkodzenie, pogrążanie). Wreszcie możecie stać się normalnymi, inteligentnymi, świadomymi, zdrowymi, żyjącymi w dobrobycie Ludźmi, Obywatelami!

Do wydruku, naklejenia na karton, dyktę i eksponowania przed tzw. lokalem wyborczym:
DOŚĆ SZKODZENIA, POGRĄŻANIA; REALIZOWANIA UTOPII/DOMAGAMY SIĘ NORMALNOŚCI, POPRZEZ WPROWADZENIE RACJONALNEGO USTROJU SPOŁECZNO-POLITYCZNO-GOSPODARCZEGO!!! Racjonalnyrzad. pl

JEST KONSTRUKTYWNA - powszechnie zmilczana... - ALTERNATYWA: RACJONALNY RZĄD LUDOWY POLSKI Racjonalnyrzad. pl

Broszurki do druku: http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/view ... 1&start=40




Niedlapsakielbasa. pl/
PETYCJA DLA POLAKÓW!
Podpisz petycję i dołącz do społeczności pod adresem ndpk.pl


Tunezja, Egipt….
Polska?!
Jest nas już blisko PIĘĆ TYSIĘCY! To ponad 10 razy więcej niż posłów w sejmie – damy im radę!
Na szczęście nie musimy posuwać się do takich działań jak obywatele Tunezji, czy Egiptu, ponieważ panuje u nas demokracja. Demokracja ta jest usilnie niszczona przez media i polityków. Upodlone społeczeństwo popadło w marazm i coraz częściej opluwane przez klasę polityczną trzyma się opinii, że pada deszcz. Marazm jaki panuje w naszym kraju nie jest przypadkowy, to efekt sprawnego działania polityków i ich ogromny sukces. To także efekt działania mediów i ośrodków sondażowych, które usilnie wmawiają nam, że nic nie możemy zdziałać (wszak słupki poparcia partii znajdujących się w sejmie trzymają się mocno).
Nic straconego… Razem możemy to zmienić. Skupmy się wszyscy na tej akcji. Pomyślcie ile dobrego możemy zdziałać pracując wspólnie. Mimo różnych poglądów łączy nas jeden cel – obalenie rządzącej klasy politycznej podczas jesiennych wyborów.
Wpisujcie wasze pomysły, sukcesy i dokonania. Piszcie do nas na maila kontakt@niedlapsakielbasa.pl
Może zorganizujemy marsz, albo wynajmiemy salę by spotkać się i pokazać mediom, że jest nas bardzo wielu? Zmobilizujmy się już teraz, to najwyższa pora na działanie. W wakacje będzie za późno! Musimy to zrobić dla naszej wspólnej przyszłości. Byśmy mogli spokojnie spojrzeć w lustro i z podniesioną głową móc powiedzieć – Polska to mój kraj.
UWAGA: TA PODSTRONA TO NIE JEST MIEJSCE NA AGITACJĘ JAKICHKOLWIEK PARTII. TO MIEJSCE DO KREOWANIA POMYSŁÓW NA TO JAKIE PODJĄĆ DZIAŁANIA, BY POLACY ZNÓW NABRALI SZACUNKU DO SAMYCH SIEBIE I WYZWOLILI SIĘ Z MARAZMU! W NASZYCH RĘKACH LEŻY WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ – ZRÓBMY TO!
Proszę o długie, przemyślane i wolne od emocji komentarze – pomysły!




Kilka przykładów, za co należy postawić odpowiedzialne za to osoby przed trybunałem stanu:
- za dofinansowywanie banków (biedni dopłacili do bogatych)

- za wyprzedaż Majątku Narodowego (Dlaczego brakuje pieniędzy na rynku/jak odbywa się drenaż pieniędzy z rynku, państwa:
1. Bo spłacamy odsetki od pożyczek zaciąganych przez rządzących, a więc pieniądze są eksportowane za granicę, do najbogatszych ludzi na świecie.
2. Bo spłacamy tzw. żywą gotówką nie tylko wirtualne pożyczki od banków, ale i jeszcze od nich odsetki, a większość banków jest zagraniczna, więc zyski transferują za granicę, dla milionerów, miliarderów.
3. Bo m.in. hipermarkety płacą niewspółmiernie małe względem zysków podatki, a zyski transferują za granicę, dla milionerów, miliarderów)

- za pozwalanie na to i wspieranie rabunku państwa przez kler/katolicką sektę (M.IN. O KATOLICKIEJ ORGANIZACJI RELIGIJNEJ
Wolnyswiat.pl/15p4.html )

- za zadłużanie Państwa/Polaków ( Dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik... OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. JUŻ 31 MLD ZŁ Zaległości ma 2,1 mln osób
Zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB. Źródło: "Rzeczpospolita"
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów, na 3,1 bln zł, czyli ok. 240 proc. PKB)

- za zdrowotne wyniszczanie Polaków (W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
Jak wynika z danych Eurostatu jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba.

POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health 2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu.
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.
Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe.
NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują.
JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona- donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.
OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór)

- za ogłupianie, manipulowanie, okłamywanie, intelektualne degenerowanie Polaków (za pośrednictwem mediów, przez kler dzieci w szkołach)

- za zmilczanie, konstruktywnej alternatywy, niezrealizowania racjonalnych projektów ( Racjonalnyrzad.pl )

A więc za, wszechstronne, zaniechania, działania na szkodę Państwa Polskiego/Polaków!

----------------------------
Proszę o kolejne przykłady.
Proszę o kontakt prawników biegłych w temacie.
-------------------------------------------------

Proszę o przedstawienie materiałów, dowodów innej przestępczej działalności tzw. polityków (w razie pozytywnej weryfikacji i zastosowania będzie zaoferowane b. wysokie honorarium, status świadka koronnego w razie potrzeby, itp., bo to będzie, wszechstronny, koniec prosperowania tych osobników; szkodzenia, niszczenia; realizowania utopii; pogrążania). Wówczas spotkam się z nimi, pokażę te aktywa, a następnie zaproponuję: Albo konstruktywizm ( http://www.racjonalnyrzad.pl ), albo prokuratura, sąd za działalność przestępczą, w tym gospodarczą, osądzenie przed Trybunałem Stanu za zdradę narodową!

PS
"FAKTY I MITY" nr 1, 10.01.2008 r.
CZARNA MAFIA: (...) ...kodeks karny, artykuł 231 paragraf 1: „Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub niedopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. I par 2: „Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w par. I w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. „Wybrańcy narodu” są funkcjonariuszami publicznymi, a tuczą Kościół, by uzyskać poparcie z ambony przy wyborach, czyli korzyścią majątkową i osobistą. (...)
Lux Veritatis


http://obywatel.salon24.pl/93057,remigi ... niewygodna
O książce "Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji"
Prywatyzacja polskiej gospodarki to jeden wielki przekręt"
(Tittenburn Jacek)
Ta książka jest bardzo niewygodna dla wielu osób i środowisk. Padają tu niezliczone znane nazwiska – jakby na jej kartkach materializowała się przestroga Miłosza, że spisane będą czyny i rozmowy.
Nie, moi drodzy, nie mam wcale na myśli książki o TW „Bolku”, choć zapewne niejeden i niejedna z Was pomyśleli właśnie o niej. Trudno zresztą, aby było inaczej – szum medialny wokół pracy Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka jest tak ogromny, że niełatwo o inne skojarzenia. Ale tak się złożyło, że ukazała się właśnie książka – a raczej ostatni z czterech tomów kompletu – w moim odczuciu równie ważna i równie niewygodna dla politycznego establishmentu Rzeczypospolitej. Przeczucie mówi mi, że nie może ona jednak liczyć nawet na 1% medialnej wrzawy, która towarzyszy wydaniu tamtej. Dlatego na miarę swoich skromnych możliwości postanowiłem wesprzeć promocję właśnie tej, o którą media się raczej nie upomną.
(...)


„GAZETA WYBORCZA” 16-17.02.2002 r.
ELDORADO POLITYKÓW
O korupcji w polskiej polityce opowiada Andrzej Czernecki właściciel i prezes High Tech Lab, jednej z największych firm produkujących skomplikowany sprzęt medyczny w Polsce, były poseł Porozumienia Centrum, Unii Demokratycznej i Unii Wolności.
(...)
Nastał rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego...
– Zapał pozostał, ale trzeba było jakoś uporządkować kwestie finansowania partii – w końcu jak długo poważni politycy mają chodzić po prośbie? Ustalono, że od teraz to biznes będzie przychodził do polityków z pytaniem, czy można coś wpłacić na fundusze partyjne. Rząd Bieleckiego wprowadził pierwsze zezwolenia i
koncesje na import, produkcję, prowadzenie odpowiedniej działalności. Zezwolenia zaczęli dostawać ci, którzy „sponsorowali” rozwijające się polskie partie czekami z wystarczającą ilością zer. W rządzie byli już prywatni przedsiębiorcy, więc wszystko załatwiało się jak w rodzinie, nie było żadnych nieporozumień, mechanizm zaczął funkcjonować coraz sprawniej. Ale naprawdę to były tylko niewinne początki – koło fortuny zaczynało się kręcić.
(...)
Skończył się rząd Bieleckiego...
– I większość ministrów, przeważnie ci, którzy nie mieli wcześniej własnych przedsiębiorstw, od razu znalazła, miejsca na strategicznych stanowiskach w dużych prywatnych spółkach. Byli sprawdzonymi politykami, którzy zostali oficjalnie wyznaczeni do kontaktów z rządzącą ekipą. Można o nich powiedzieć, że stali się zawodowymi pośrednikami w przekazywaniu coraz większych kwot na fundusze partyjne, a także na prywatne rachunki członków rządu i polityków kolejnych
koalicji. W tym momencie reguły były już jasno określone: ceny poszczególnych koncesji, zamówień rządowych, publiczne przetargi. Te 4 tys. $, które wycyganiono od prywaciarzy jeszcze 2 lata temu, stało się zamierzchłą historią. Teraz za ściśle określone przywileje zaczęły wpływać co najmniej kilkudziesięciokrotnie większe kwoty.
Pada rząd Hanny Suchockiej, Lech Wałęsa rozwiązuje Sejm, druga w Pana życiu kampania wyborcza. Rządy przejmuje SLD razem z PSL...
– Tak skorumpowanego rządu jak rząd Pawlaka nie można porównać chyba z niczym. PSL chapał tak, jak nikt wcześniej i nikt długo potem. Dopiero lata później ekipie Mariana Krzaklewskiego i Jerzego Buzka udało się dorównać ludowcom. Pamiętam jeszcze komunistycznych urzędników, z którymi się użerałem – oni też
chapali, i to sporo, ale nigdy nie mogli sobie pozwolić na naruszenie interesu państwa, bo za to się szło prosto do paki. Tu nie było nawet mowy o takich ograniczeniach. Administracja PSL na każdym szczeblu władzy, od wójta po najwyższe stanowiska w rządzie, wykorzystywała praktycznie wszystko, na czym można było po cichu i na lewo zarobić kasę. Od ogromnych prywatyzowanych przedsiębiorstw poprzez agencje rządowe, po drobne machlojki przy remontach wiejskich duktów.
Ale przecież najbardziej zajadli krytycy prywatyzacji byli właśnie z PSL – cała ekipa z Bogdanem Pękiem na czele.
– Przede wszystkim Pęk atakował wszystkich z lewa i prawa, ale nigdy z własnego obozu. Chciał zostać dobrym szeryfem znanym na całą Polskę nie tyle z poczucia misji, co z chorobliwego pragnienia sławy. W rezultacie Pęk i jemu podobni spiskowali, co by tu palnąć, żeby tylko dobrze wypaść w głównym wydaniu „Wiadomości”. Brali na warsztat prywatyzowane firmy, w których były silne związki, wymachiwali stertami papierów, których nie chciało im się nawet do końca przeczytać, i obrzucali wszystkich na około błotem. A prawdziwe afery kryminalne, które w tym czasie po cichu organizowali ich koledzy, pomijali milczeniem. W
konsekwencji zrobili wielką krzywdę krajowi, bo ośmieszyli całą sprawę. Jak dziś reaguje większość ludzi, kiedy podnosi się larum, że rozkładają majątek narodowy? A daję słowo, bo to się działo na moich oczach – rozkradali na potęgę! Ogromna liczba polskich przedsiębiorstw została sprzedana znacznie poniżej swojej wartości, oszukańcze przetargi wygrywały niesolidne firmy, żeby tylko ludzie i partie związane rządzącą ekipą mogły zarobić. A wszystko zgodnie z przepisami, które to przepisy notabene ustalała panująca niepodzielnie ekipa.
Jacy ludzie zarobili na tym?
– Cwaniacy i kombinatorzy wybrani przez tzw. elektorat. Działacze polityczni, którzy wiedzieli, ba!, byli przekonani, że inaczej w życiu do niczego nie dojdą. Były sytuacje, kiedy duże prywatyzowane fabryki kupowali ludzie nie mający grosza przy duszy. Wystarczyła decyzja „zaprzyjaźnionego” ministra, z którą szedł pan do banku, prosząc o kredyt na sfinalizowanie transakcji. Bank wiedząc, że przedsiębiorstwo jest warte dużo więcej, a cała sprawa jest przekrętem „umocowanym politycznie”, a więc jak najbardziej bezpiecznym, dawał kredyt bez żadnych problemów. Potem poprowadził pan tę fabrykę przez chwilę, po czym znajdował pan
dla niej tzw. strategicznego inwestora i sprzedawał mu ją z dziewięciokrotnym przebiciem. A początek był zero. Za odpowiednią działkę goli ludzie stawali się miliarderami z dnia na dzień. Zresztą banki nie zawsze były potrzebne, zamiast męczących formalności i sterty kwitków z powodzeniem stosowano dawno sprawdzone metody. Jak można było sprywatyzować fabrykę X za 100 mln, a przyszedł facet, który dawał 10 mln i bokiem jeszcze 1 mln, to się szybko sprzedawało za dychę. I to była już katastrofa.
Dlaczego informuje Pan o tym mnie, a nie prokuratora?
– Powtarzam: to wszystko odbywało się w zgodzie z przepisami ustalonymi zresztą przez samą ekipę na potrzeby chwili. Po drugie – to niestety brutalna prawda – dla Polski nawet ta złodziejska prywatyzacja była o niebo lepsza od sytuacji, w której nie prywatyzowano by wcale.
Rząd Pawlaka nie prywatyzował już wcale?
– Działacze związkowi zorientowali się, że prywatyzacja podcina gałąź, na której wygodnie siedzą, natomiast politycy odkryli nowe eldorado. Prywatyzację zastąpiła tzw. komercjalizacja przedsiębiorstw państwowych. W państwowych molochach dyrektora naczelnego zamieniano na wieloosobowy rząd, do tego dodano jeszcze rady nadzorcze i wyszło na to, że rządzące partie skorzystały z tego w dwójnasób. Po pierwsze, stworzyły wysokopłatne synekury dla swojego
aparatu. Mierni, bierni, ale wierni setkami zostali obsadzani w we władzach państwowych spółek, gdzie ich jedynym obowiązkiem było głosowanie zgodnie z partyjnymi wytycznymi. Za dyspozycyjność i stawianie się na posiedzeniu rady nadzorczej raz na kwartał ci ludzie otrzymują lege artis kilka tysięcy złotych miesięcznie. Po drugie, mając w ręku władzę w największych przedsiębiorstwach w kraju, partie mogły nareszcie dużo wygodniej wyciągać z tych firm pieniądze. W coraz większych kwotach. Totalizator Sportowy, Polska Miedź, PKN Orlen, PZU Życie to tylko wierzchołek ogromnej góry lodowej. (...)
A duży procent wzrostu gospodarczego, modernizacja wszystkich przedsiębiorstw państwowych?
– Przygotowana przez rząd Mieczysława Rakowskiego w 1988 ustawa o prowadzeniu działalności gospodarczej była pod tym względem najbardziej liberalna na świecie. Tę ustawę likwidowały kolejne solidarnościowe rządy, poczynając od Bieleckiego, który zaczął przywracać koncesję i zezwolenia, a ostatecznie zlikwidował ją poprzedni parlament na żądanie ostatniego solidarnościowego premiera Jerzego Buzka. „Solidarności” koncesje były bardzo potrzebne – albo się
szło do ministerstwa z teczką, tzw. misiem, albo się nie dostawało koncesji, czy intratnego zamówienia. Oni uruchomili cały przemysł nielegalnego ściągania haraczy od prywatnego biznesu. Teraz, kiedy już sprywatyzowano najlepsze kąski, „elity rządzące” żyją z przetargów publicznych – odpowiednie ustawy są tak opracowane, że pozwalają wyłudzać pieniądze nie tylko centralnym urzędnikom w Warszawie – to byłoby jeszcze małe nieszczęście. Dla gospodarki najgorsze jest to, że w ten sam sposób zachowują się w całym kraju samorządowcy.
Jak Pan widzi przyszłość?
– Właśnie bankrutuje Argentyna, której gospodarka także była oparta na łapownictwie. Inne państwa Ameryki Południowej, mające podobne przypadłości, także chwieją się na granicy wypłacalności. Nie mam wątpliwości, że jeżeli u nas się nic nie zmieni – a na razie nic na to nie wskazuje – będziemy mieli duży problem. Kapitał zagraniczny już nas omija. Polska przestała importować myśl techniczną. Mądrzy, inteligentni ludzie zaczynają wyjeżdżać, podobnie jak kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.
(...)
I niestety jedyne, co nam pozostaje, to czekać, aż przyjdzie ktoś z wizją i pociągnie tych wszystkich ludzi, którzy ciągle jeszcze mają inicjatywę, że jeszcze coś da się zrobić, że nie ma co wyjeżdżać, że bierność i marność nie zawsze muszą być na wierzchu. Że utrzymywanie gierkowskich hut, kopalni, kombinatów kosztem coraz uboższych lekarzy, nauczycieli, ludzi przedsiębiorczych i z pomysłami jest dla społeczeństwa zabójcze. A wierzę, że jest mnóstwo ludzi, którzy mimo kłód rzucanych im pod nogi przez własne państwo, ciągle jeszcze chcą coś zrobić. I myślą, że ci ludzie są w dużej mierze wśród tych 60%, którzy nie poszli do wyborów, bo nie mieli na kogo głosować.
Rozmawiał: Tomasz Lipko

RAK SCHODZI W DÓŁ
Jarosław Kurski: Andrzej Czernecki zapewne mówił prawdę, ale jest gołosłowny. Czy gołosłowność to nie jest problem wszelkich publikacji na temat korupcji?
Grażyna Kopińska: Po przeczytaniu wywiadu z Andrzejem Czerneckim miałam wrażenie, że powiedział on to, o czym wszyscy wiemy. Nową wartością jest to, że świadectwo daje człowiek, który sam był politykiem i nadal jest biznesmenem. Poza tym, że odpowiada pod nazwiskiem. On nie ujawnia jednoznacznych konkretów, ale też trudno mu się dziwić. Dlaczego?
– Bo czyny dziś zakazane były kiedyś zgodne z prawem, dlatego wymieniając nazwiska, łatwo jest kogoś zniesławić.
(...)
Ale czy opisane tu mechanizmy odpowiadają Pani ustaleniom?
– Tak.
To Pani gołe „tak” – bez żadnych zastrzeżeń i trybów warunkowych – brzmi dość przerażająco?
– Powiem więcej. Zgadzam się także z tym, że od kilku lat, od momentu gdy sprywatyzowano prawie wszystko – patologia korupcji przeniosła się na sferę zamówień publicznych, na styk państwowe – prywatne. Więc to być może społecznie bardziej niebezpieczne, bo oznacza, że rak korupcji schodzi do samorządów. To już nie chodzi o kilkudziesięciu ministrów i ich współpracowników, ale o tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi. To narusza tkankę społeczną. Nie mówię, że wszyscy urzędnicy samorządowi są skorumpowani, ale często brakuje wiedzy i zrozumienia dla najbardziej elementarnych zasad.
Jakich na przykład?
– Niemal powszechna jest praktyka, że urzędnicy gmin i starostw mają firmy realizujące różne zlecenia. Zlecenia te są potem odbierane i zatwierdzane przez tych samych urzędników, którzy występują w podwójnej roli – raz wykonawcy, kiedy indziej kontrolera. To klasyczny konflikt interesów. Sfery patologicznego styku to usługi geodezyjne, architektoniczne, ale też gazowe, elektryczne, wycinka drzew etc.. Chce pan uaktualnić plan nieruchomości? Otrzymuje pan od urzędnika wizytówkę geodety z pokoju obok... Ludzie godzą się na taki układ i przepłacają, bo chcą szybko załatwić sprawę.
(...)
Ależ proszę Pani tylko ryby nie biorą .
– Ten slogan to jeszcze jedne dowód na to, jak nisko korupcja zeszła. W badaniach socjologicznych od 13 - 25%. Polaków przyznaje się do tego, że wręcza łapówki, przyjmuje je bądź robi jedno i drugie. (...)
Z Grażyną Kopińską – dyrektorką Programu przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego – rozmawiał Jarosław Kurski


http://www.wp.pl | vp.info | dodane 2009-06-07 (17:09)
SENSACYJNE NOTATKI POMOGĄ WYJAŚNIĆ NAJWIĘKSZĄ AFERĘ RP?
Po osiemnastu latach od tajemniczej śmierci Michała Falzmanna, inspektora NIK badającego aferę FOZZ, odnalazły się jego prywatne kalendarze. Zapiski, do których dotarł portal tvp.info, być może pozwolą w pełni odkryć kulisy funkcjonowania FOZZ.
W kalendarzach Michała Falzmanna, do których dotarł portal tvp.info, są zapiski z kontroli Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, precyzyjne informacje na temat spółek i banków, do których trafiały pieniądze z Funduszu, nazwiska osób, które organizowały cały proceder, daty, kwoty i numery przelewów. Zanotowane są też miejsca i daty spotkań inspektora NIK z najważniejszymi urzędnikami państwowymi, m.in. z ówczesnym premierem Janem Krzysztofem Bieleckim i szefami Narodowego Banku Polskiego.

Niektóre zapiski Falzmanna, w tym część notatek wyniesionych przez niego z Najwyższej Izby Kontroli, zaginęły w lipcu 1991 roku podczas włamania do jego domu. Sprawców tego włamania nie odnaleziono, a śledztwo szybko umorzono.

Tymczasem, jak ustalił portal tvp.info, Falzmann skrupulatnie przepisywał wszystkie informacje do dwóch kalendarzy. Dwa tygodnie przed śmiercią zdeponował je u swojego bliskiego przyjaciela, do którego udało się dotrzeć dziennikarzom tvp.info. Dzięki niemu nienaruszone notatki przetrwały wiele lat.

- Informacje zawarte w kalendarzach powinny przyczynić się do całkowitego wyjaśnienia afery FOZZ, a być może także do pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które później tuszowały tę sprawę i przeszkadzały w śledztwie - mówi, oceniając notatki, prof. Mirosław Dakowski, autor książki „Via bank i FOZZ” odsłaniającej kulisy największej afery z okresu transformacji ustrojowej.

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego został powołany na mocy ustawy z lutego 1989 roku. Jego zadaniem był niejawny skup polskich długów zagranicznych po niższych cenach. Pieniądze przeznaczone na ten cel zostały jednak z FOZZ wyprowadzone za granicę przez podstawione spółki, głównie Universal, kierowany przez Dariusza Przywieczerskiego (dziś poszukiwanego międzynarodowym listem gończym). Straty Skarbu Państwa szacuje się na 16 bilionów złotych. Cały proceder zorganizowały osoby związane z wojskowymi służbami specjalnymi PRL.

Sprawę FOZZ badał Michał Falzmann, młody kontroler NIK. W latach 1990-1991 odkrył szczegóły przepływu pieniędzy, wskazał spółki i banki, które w tym uczestniczyły oraz osoby za to odpowiedzialne. O aferze poinformował najważniejszych urzędników państwowych. 17 lipca 1991 roku, dzień po odsunięciu go od badania sprawy FOZZ, zmarł na zawał serca. Miał zaledwie 38 lat. Śledztwo w jego sprawie szybko zostało umorzone.

W sprawie FOZZ skazano m. in. byłego prezesa funduszu Grzegorza Żemka i główną księgową - Janinę Chim. Żemek odbywa karę 9 lat pozbawienia wolności w więzieniu na warszawskim Mokotowie. Janina Chim, skazana na 6 lat więzienia, skorzystała z prawa do przedterminowego zwolnienia w marcu 2008 roku.
Leszek Szymowski


"WPROST" Numer: 29/2006 (1232)
PRZYJACIELE MAFII
Tajne służby, policja i prokuratura przez kilka lat nie wykorzystywały wiedzy o polskiej mafii
Dziennikarze "Wprost" i programu "Konfrontacja" TVP 2 dotarli do zeznań, m.in. Zdzisława Herszmana i Wojciecha Papiny, ważnych postaci w polskiej mafii, którzy odsłaniają kulisy jej powstania i funkcjonowania. Nieprzypadkowo w ich zeznaniach pojawiają się największe afery III RP, w tym zabójstwo generała Marka Papały czy sprawy badane przez sejmową komisję ds. PKN Orlen. Z tych zeznań wynika, że w latach 90. setki oficerów byłej SB i milicji mających kontakty z przestępczym podziemiem po prostu stanęło na jego czele. I zaczęli wykorzystywać państwowe służby, w tym BOR i policję. To nie przypadek, że najgroźniejszymi polskimi przestępcami zostali Jeremiasz Barański (Baranina), Andrzej Kolikowski (Pershing), Leszek Danielak (Wańka) czy Nikodem Skotarczak (Nikoś) - współpracownicy milicji lub SB. Dla swoich opiekunów prowadzili oni lewe interesy jeszcze w latach 70. i 80. Mafia miała swoich ludzi w sferach bankowych, biznesowych i w policji, przekształconej z milicji. Po tym przekształceniu część funkcjonariuszy pracowała na dwa fronty - w policji i dla mafii. Historie opowiedziane przez Zdzisława Herszmana, Wojciecha Papinę, Marka Minchberga i innych świadków pokazują, że siłą mafii nie był kij bejsbolowy czy karabin maszynowy, ale oparty na powiązaniach z czasów PRL układ, w którym "Pruszków" to były tylko "doły".

Nietykalni
Zdzisław Herszman, składając w czerwcu 2003 r. zeznania (w zakładzie karnym w Szwecji), opowiedział, jak mafia budowała swoją pozycję na znajomościach z dygnitarzami PRL, co później otwierało wiele drzwi. Herszmanowi pomogło to, że powoływał się na znajomość z synem Leonida Breżniewa, sekretarza generalnego KC PZPR, który w Sztokholmie, gdzie Herszman mieszkał, był attaché handlowym. Powołując się na znajomość z Breżniewem juniorem, w krótkim czasie Herszman nawiązał znajomości m.in. z I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem, ówczesnym premierem Piotrem Jaroszewiczem, a potem z gen. Wojciechem Jaruzelskim, gen. Czesławem Kiszczakiem i Jerzym Urbanem. To, że Herszman miał dostęp do wysokich dygnitarzy PRL, potwierdzają Marek Minchberg (współzałożyciel fundacji Bezpieczna Służba, której działalność była przedmiotem prac komisji ds. PKN Orlen) oraz Wojciech Papina, wspólnik Herszmana i współpracownik Jeremiasza Barańskiego. Herszman, który w Szwecji zarobił duże pieniądze, zaczął prowadzić interesy w III RP. Działalność ułatwiały mu znajomości w MSW, zawarte jeszcze w czasach PRL. Dlatego pojawiał się na resortowych uroczystościach, m.in. w policyjnej szkole w Szczytnie. Nic dziwnego, że to Herszman wpadł na pomysł założenia fundacji mającej działać na rzecz polskiej policji. Współzałożycielką fundacji była żona gangstera Jeremiasza Barańskiego - Krystyna. Romuald Marek Minchberg, zeznając 15 marca 2003 r. w warszawskiej prokuraturze, powiedział prokuratorom Jerzemu Mierzewskiemu i Elżbiecie Grześkiewicz, że fundacja Bezpieczna Służba miała być "przykrywką" dla prowadzenia ciemnych interesów.
Z zeznań świadków, m.in. Wojciecha Papiny, wynika, że Herszman miał znajomości w MSW, a jednocześnie współpracował z zarządem "Pruszkowa", m.in. z Andrzejem Kolikowskim (Pershingiem) i Andrzejem Zielińskim (Słowikiem), a także Wojciechem Paradowskim (mafia chciała go zrobić wiceministrem budownictwa) i Nikodemem Skotarczakiem (bossem z Trójmiasta). Z zeznań, które zdobyliśmy, wynika, że Herszman korzystał z ochrony BOR: używał samochodów i śmigłowców BOR. Herszman, pytany przez prokuratora Jerzego Mierzewskiego, zeznał: "Oni [BOR] wysyłali po mnie samolot i zabierali mnie z Malmö lub ze Sztokholmu. ( ) Tak więc zawsze miałem ich ochronę ( ), abym mógł bez problemu wchodzić do budynku rządowego".

Siła układu
Zeznania świadków wskazują, że to agenci tajnych służb PRL (a niekiedy także III RP) organizowali nielegalny handel paliwami, alkoholem, zakładali firmy ochroniarskie, działali w handlu zagranicznym, handlu bronią, podejmowali działalność parabankową. Każdy, kto wszedł im w drogę, był korumpowany, szantażowany albo likwidowany. To tłumaczy, dlaczego musiał zginąć gen. Marek Papała, były szef policji, który wiedział o niektórych działaniach układu. Polska prokuratura twierdzi, że osobą podżegającą do zabójstwa Papały, wywodzącą się z tajnych służb PRL, był polonijny biznesmen Edward Mazur. "Edek [Edward Mazur] ( ) handlował zbożami. ( ) Z Edkiem spotykaliśmy się na terenie Polski. ( ) Poznaliśmy też kilku lub kilkunastu posłów, przeważnie z PSL. ( ) Z tymi osobami spotykaliśmy się w Sejmie. ( ) W Wiedniu poznaliśmy znajomego Mazura, który był jednym z sekretarzy w ambasadzie polskiej ( ). Potem w Polsce dowiedzieliśmy się, że był wysoko w służbach specjalnych [chodzi o Zdzisława S., który był generałem w wywiadzie - najpierw w MSW, a potem w UOP] - tak zeznał Aleksander Żagiel, biznesmen z Wiednia, świadek komisji ds. PKN Orlen. Jego nazwisko pojawiło się po raz pierwszy w sprawie agenta Olina.
Układ mógł liczyć na "swoich" urzędników, a w razie czego na pomoc - jak w wypadku Edwarda Mazura, którego wprawdzie zatrzymano, ale natychmiast zwolniono i nie przeszkadzano mu w wyjeździe do USA. Układ musi w jakiejś formie istnieć do dziś, skoro tak trudno jest rozwikłać największe afery III RP. Jak bowiem inaczej wyjaśnić fakt, że mimo iż zeznania, które cytujemy, są znane od kilku lat, tajne służby, policja i prokuratura nic z tą wiedzą nie zrobiły.
Sylwester Latkowski, Wojciech Sumliński


"ANGORA" nr 3 (17.01.2010)
"POLSKA DZIENNIK" nr 4 (6. 01.). Cena 1,50 zł
Kolejni świadkowie w najważniejszych śledztwach giną w niewyjaśnionych okolicznościach
GDY PAŃSTWO PRZEGRYWA Z MAFIĄ
– Są sprawy, w których państwo
przegrywa konfrontację z układem
zorganizowanej przestępczości albo
niedemokratycznymi siłami państwa
– mówi poseł Zbigniew Wassermann,
były koordynator ds. służb specjalnych,
przez wiele lat czynny prokurator.
Mówiąc o niedemokratycznych siłach
państwa, poseł PiS ma na myśli
PRL-owskie służby, które torpedowały
śledztwa zagrażające ich interesom.
Wystarczy przywołać zabójstwo Stanisława
Pyjasa, studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego,
a także ks. Jerzego Popiełuszki.
Te, w których wymiar sprawiedliwości
przegrywa z mafią, to sprawy
ostatnich 20 lat: zabójstwo gen. Marka
Papały, zabójstwo ministra Jacka Dębskiego,
porwanie i zabójstwo Krzysztofa
Olewnika, wreszcie afera FOZZ. Co łączy
wszystkie te sprawy? Brak odpowiedzi
na zasadnicze pytania i tajemnicze
zgony świadków, czasami jedynych
osób, które mogłyby udzielić na nie odpowiedzi.
Wczoraj pojawiły się kolejne hipotezy
związane ze śmiercią Artura Zirajewskiego,
ps. „Iwan”, najważniejszego świadka
w sprawie zabójstwa gen. Papały. Zirajewski
zmarł w niedzielę, 3 stycznia,
w przywięziennym szpitalu. Jak wykazała
sekcja zwłok, przyczyną zgonu był zator
tętnicy płucnej.
Kilka dni wcześniej „Iwan” próbował
popełnić samobójstwo, przyjmując dużą
ilość leków nasennych i psychotropowych.
Skąd wzięły się w celi jednego
z najlepiej strzeżonych świadków? Nie
wiadomo.
Dziennikarze „Uwagi” TVN ustalili, że
Zirajewski był zastraszany. Chodziło
o naciski w sprawie zmiany zeznań, które
obciążały Edwarda Mazura, biznesmena
działającego w USA, domniemanego
zleceniodawcy zabójstwa byłego
szefa policji. Zirajewskiemu sugerowano
ponoć, aby je zmienił, i grożono zamordowaniem
siostry.
Jak spekulują media, na uciszeniu
„Iwana” mogło zależeć Andrzejowi Z.,
ps. „Słowik”, jednemu z oskarżonych
o podżeganie do zabójstwa Papały.
Przeciwko niemu zeznawał nie kto inny,
jak Artur Zirajewski. Jak stwierdził w rozmowie
z nami Janusz Kaczmarek, były
szef MSWiA, „Iwan” był ostatnim świadkiem,
którego słowa mogły coś wnieść
do śledztwa. Teraz dołączył do licznego
grona osób, które w sprawie zabójstwa
gen. Papały nie złożą już żadnych zeznań,
bo zginęły lub zmarły w niewyjaśnionych
okolicznościach.
Wystarczy wspomnieć Nikodema S.,
ps. „Nikoś”, który miał rozmawiać z inspiratorami
zabójstwa, jego trzech wspólników
i Krzysztofa W., ukraińskiego przestępcę,
który prawdopodobnie zabił generała.
– W tych niewyjaśnionych sprawach
albo likwiduje się ludzi, albo, czego
nie można wykluczyć, wywiera tak silny
nacisk, że sami popełniają samobójstwo
– mówi poseł Wassermann. I dodaje, że
stawka, o którą toczy się gra, jest tak wysoka,
iż ceną bywa ludzkie życie.
Zwłaszcza w sprawach, w których biznes
i świat przestępczy łączy się z polityką.
– Bez wątpienia sprawa zabójstwa
gen. Papały ma zabarwienie polityczne
– mówi Zbigniew Ćwiąkalski, były minister
sprawiedliwości. Trudno inaczej wytłumaczyć
tę zbrodnię. Może dlatego giną ludzie,
mnożą się hipotezy, a śledczy przez
lata nie posuwają się ani kroku naprzód.
– Tyle tylko, że w żadnej ze spraw, o których
mowa, nie udało się dowieść, że stoi
za nią jakiś polityk – wtrąca Ćwiąkalski.
Jeremiasz Baranowski, „Baranina”,
sam ponoć zaplanował zabójstwo Jacka
Dębskiego. Ale czy na pewno? W maju
2003 r. „Baranina” powiesił się w wiedeńskim
areszcie, także jego cyngiel Tadeusz
Maziuk, „Sasza”, popełnił samobójstwo.
– W tej sprawie nie wszystko jest
jasne – przyznaje nam jeden ze śledczych.
Bo nawet jeśli to Baranowski wydał
zlecenie na Dębskiego, nigdy nie
prześwietlono jego otoczenia. Ale też zawsze,
gdy w sprawie pojawia się polityk
albo człowiek służb, prokuratorzy przestają
pytać. Tak było z mafią pruszkowską.
Jej szefowie siedzą za przestępstwa
kryminalne, bo gdy świadek koronny Jarosław
S., „Masa”, chciał opowiedzieć
o powiązaniach z politykami, prokuratorzy
skończyli przesłuchanie.
– Polityka zbyt głęboko wchodzi w wymiar
sprawiedliwości – mówi jeden
z warszawskich policjantów. Rzecz dotyczy
nie tylko wielkiej polityki.
Kiedy rozmawiałam z członkami sejmowej
komisji śledczej ds. wyjaśnienia
okoliczności zabójstwa Krzysztofa Olewnika,
jedną z rzeczy, która uderzyła ich
najbardziej, jest familijny klimat panujący
w malutkim Drobinie.
Na wspólnych imprezach spotykali się
tam biznesmeni, policjanci i politycy, jak
jedna wielka rodzina. W sprawie Olewnika,
w której, podobnie jak w sprawie zabójstwa
gen. Papały, szanse na to, że kiedykolwiek
poznamy zleceniodawców zabójstwa,
zmalały do zera, świadkowie ginęli
równie często jak w sprawie generała.
Mariusz Sz., strażnik więzienny, który
znał jednego z zabójców Olewnika, powiesił
się na drzewie w lipcu 2009 r. To on
4 czerwca 2008 r. otworzył celę, w której
wisiał na prześcieradle Sławomir Kościuk,
prawa ręka Wojciecha Franiewskiego,
szefa gangu, który porwał Olewnika.
Franiewski popełnił samobójstwo
w celi aresztu w Olsztynie rok przed Kościukiem.
Sekcja zwłok wykazała w jego
krwi amfetaminę i alkohol. W chwili rzekomego
samobójstwa nie działał monitoring.
Przed śmiercią przestępca wysłał
list do żony, w którym skarżył się na ból
brzucha. Po Kościuku i Franiewskim
19 stycznia 2009 r. w monitorowanej celi
płockiego aresztu powiesił się Robert
Pazik, trzeci z oskarżonych o zabójstwo
Olewnika. Jak mówi jeden z prokuratorów,
tam, gdzie w grę wchodzą wielkie
pieniądze i olbrzymie wpływy, nie ma
sentymentów, giną ludzie.
W hipotezach podejmowanych
w sprawie zabójstwa Olewnika przewijają
się pieniądze i polityka. Mówi o nich
sam ojciec porwanego. Władysław
Olewnik był w doskonałych układach
z komendantem Maciejem Książkiewiczem,
byłym szefem KWP w Płocku.
Książkiewicz korzystał z pomocy Olewnika,
który fundował benzynę policji, finansował
imprezy, policjanci zaopatrywali
się u niego w wędliny.
To Książkiewicz oferował Olewnikowi
przestępcze przejęcie zakładów mięsnych
w Płocku. Miał też inne oferty.
Olewnik odmówił. I nagle komendant się
od niego odwrócił. Nie przyjmował telefonów,
choć Olewnikowi uprowadzono
syna.
– I jeszcze jeden element, o którym
mówił Olewnik przed komisją. 2 mln na
kampanię SLD. Takie były oczekiwania
i taka informacja dotarła do niego – opowiada
poseł Wassermann, były członek
komisji ds. Olewnika.
Łącząc w całość to, co się działo
w policji, prokuraturze, służbie więziennej,
bo żadna z tych służb nie przyczyniła
się do wyjaśnienia sprawy zabójstwa
Olewnika, dochodzimy do pytania,
który gang jest tak silny, aby zorganizować
takie przedsięwzięcie? Który
polityk tak mocny?
– Wiele wskazuje, że ten, kto ma realną
władzę, bo tylko wtedy może zawłaszczać
instytucje państwowe: organy
ścigania i wymiaru sprawiedliwości
– mówi Zbigniew Wassermann.
Na koniec sprawa Funduszu Obsługi
Zadłużenia Zagranicznego, jedna z największych
zagadek, nierozwiązanych
przez wymiar sprawiedliwości. Sprawa
FOZZ ciągnie się 17 lat, część zarzutów
już się przedawniła, kolejne przedawniają
się we wrześniu 2010 r. Fundusz powstał
latem 1989 r., a jego celem było
skupowanie na wolnym rynku zagranicznych
długów PRL po obniżonych cenach.
Ale FOZZ stał się instytucją „prania
brudnych pieniędzy”, według biegłych,
Skarb Państwa stracił z powodu afery
FOZZ 334 mln nowych zł.
Osoby, które doprowadziły do ujawnienia
afery, czyli Michał Falzmann, inspektor
NIK, i Walerian Pańko, prezes
NIK, zmarły lub zginęły w niejasnych
okolicznościach. Falzmann dostał zawału
serca, Pańko zginął w wypadku samochodowym
na trasie Katowice-Warszawa,
w którym jego samochód rozpadł
się na połowy. Dwaj policjanci, którzy
pierwsi przyjechali na miejsce wypadku,
utonęli na rybach, a służbowy kierowca,
który przeżył wypadek, zmarł na zawał.
Z auta wydawcy pierwszej książki
o FOZZ skradziono dokumenty o aferze,
kilka razy go pobito. Autorowi książki Mirosławowi
Dakowskiemu grożono śmiercią.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w każdej
z tych spraw komuś zależy, aby nikt
nigdy nie dowiedział się, kto pociąga za
sznurki. No, chyba że zrzucić winę na
nieudolność albo lenistwo policji, prokuratury
albo uwierzyć w fatum ciążące
nad każdym z tych śledztw.
Dorota Kowalska
Redaktor1966
Posty: 1311
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

www.o2.pl / www.sfora.biz | Niedziela 07.08.2011, 09:15
ĆWIERĆ MILIONA WŚCIEKŁYCH LUDZI NA ULICACH
Wielkie protesty w Izraelu.

250 tysięcy ludzi wyszło na ulice izraelskich miast w proteście przeciw rosnącym czynszom i cenom żywności - donosi bbc.co.uk.
W samym tylko Tel Awiwie zgromadziło się 200 tysięcy ludzi. To największa tego typu demonstracja w historii kraju.
Większość protestujących to przedstawiciele klasy średniej coraz bardziej odczuwający wzrost kosztów życia - dodaje portal.
Protesty przebiegły bez incydentów. Uwagę mediów zwróciło, że wśród postulatów nie było żądań zmiany władzy, a jedynie polityki gospodarczej. | RM

[W Izraelu mieszka około 7,5 mln ludzi (to 5-krotnie mniej niż w Polsce). - red.]
whiskeyprint1
Posty: 2482
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: whiskeyprint1 »

prosze pana,

to co pan pisze i cytuje jest ogolowi (ludzkosci) bardzo dobrze znane ale nic z tego nie wynika
mogloby wyniknac pod warunkiem ze ktos zglosi sie na przodownika jakijs rewolucji ktora
przyniesie te same skutki - albo gorzej jeszcze jesli przewodnictwa podejmie sie jakis
czlowiek z wasikiem - ze caly swiat opanowany jest przez rynek finansowy (czytaj zyski) jest
tez powszechnie wiadomo i kazdy rzad tego swiat temu systemowi podlega i jest jego
narzedziem - gdyby wieszac rzady - nalezaloby uzyc porzekadla kowal zawinil a szewca
powiesili - bunt mas jest najgorszym rozwiazaniem a racjonalne rzadzenie polega na tym
ze likwiduje sie elity umyslowe ktore (teoretycznie) moglyby wyprowadzic spoleczenstwa z
bledu wiary w dobro ale nigdy nie zlikwiduja sily napedowej swiata - zysk-zysk i zysk
dzieki tak zwanemu "wzrostowi gospodarczenu" ktory jest chwilowym (zawsze) latanem
dziury sprochnialego systemu panstwowego - zatem generalna zmiana systemu nie jest
wogole mozliwa - wystepuja tylko drobne korektury zwane przez niektorych "reformami
reform" czyli powrotem do tego co juz kiedys bylo - wiec wszyscy sa zadowoleni i tak
toczy sie swiatek od zarania istnienia ludzkosci - zmienia sie tylko (troche) taktyka
tego systemu dla ktorego wymyslono slowo "demokracja" ktora uzasadnia kazde dzialanie
dobre czy zle poniewaz pozwala na stosowanie demagogi ktorej motloch bardzo pragnie
bo zyje - karmi sie demadogia z powodu bledu popelnoinego przez tak zwanego stworce
ktory za mala glowe dal ludziom - a jesli juz jest wieksza to i tak w niej miesci sie
tylko sianko ktorym wyscielaja zlobeczek jezuska w czasie swiat bozego narodzenia

camus uwazal ze najlepszym rozwiazaniem stanu swiata jest powrot do krolestwa
(rowniez niebieskiego - moja uwaga - amen) co jednak stwarza takie samo ryzyko
jak rzady brezniewa albi innego gadafiego czy tez papawojtyla w obrebie duszy
ludzkiej ktorą ludzkosc ukradla swini - przy czym swinia co prawda zre wszystkie
swinstwa (czyzby stad nazwa) ale jest bardziej inteligentna od czlowieka - ja zas
uwazam ze ludzmi powinny rzadzic swinie ktorym bylibysmy poddanymi i gdybysmy
czynili zlo - wowczas pozarlyby nas te swinie - sa juz swiete krowy w postaci krow
i ludzi na stolkach wysokich urzedow - dlaczego nie ma swietej swini? protestuje
bom sam swinia jestem w stosunku do samego siebie bo swiata zmienic nie potrafie
pomimo uslinych staran kilku kolegow na tym forum - a ci chcieliby bym powrocil
na droge prawdy

amen

DRODZY" FORUMISCI" Z KONIECZNOSCI BADZ POWOLANIA - WYDRUKUJCIE TEN TEXT I UMIESCCIE GO W ZLOCONEJ RAMIE GDYZ SA TO SWIETE SLOWA SWIETEGO IGNACY Z SUCHEJ BESKIDZKIEJ KTORA OD POCZATKU CHRZESCIJANSTWA JEST OSRODKIEM I OSTOJA PRAWDY BOZEJ -Amen
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: nikita »

amen

DRODZY" FORUMISCI" Z KONIECZNOSCI BADZ POWOLANIA - WYDRUKUJCIE TEN TEXT I UMIESCCIE GO W ZLOCONEJ RAMIE GDYZ SA TO SWIETE SLOWA SWIETEGO IGNACY Z SUCHEJ BESKIDZKIEJ KTORA OD POCZATKU CHRZESCIJANSTWA JEST OSRODKIEM I OSTOJA PRAWDY BOZEJ -Amen
...Bloedmann... :P
ODPOWIEDZ