miltonka pisze:
pytanie sie o ilosc wypitego alkoholu tylko ze wzgledu na przytoczona tu "modlitwe o pogode ducha" stosowana w programie anonimowych alkoholikow jest conajmniej nietaktem
alkoholizmu nie mozna wyleczyc ale mozna nie pic i byc trzezwiejacym alkoholikiem . no, coz na chamstwo i glupote jeszcze nie wynaleziono lekarstwa .
Ktos tu niedawno napisal, ze Matka Kurka to alkoholik no i nie nalezy go chyba cytowac bo jakze alkoholika traktowac jak czlowieka wiarygodnego.
To bardzo ciekawe, bo tutaj na forum pisze pieciu alkoholikow i panu Reflexowi to nie przeszkadza?
Temat alkoholizmu poruszany byl tu wielokrotnie. Pamietam, jak kiedys dwoch panow omal nie zlinczowali Reflexa, bo nie chcial zalozyc ich butow. Znaczy sie nie rozumial nieszczescia jakie ich spotkalo.
Teraz tekajota nazywa sie chamstwem i glupota za reakcje na post Galwasa.
Ja przepraszam, ale gdyby tak umialy pisac dzieci- ofiary alkoholikow, narkomanow, gdyby zechcialy napisac tutaj teraz zony alkoholikow to forum by sie zatrzeslo.
Mozna byc trzezwiejacym alkoholikiem, ale tzw. suchym czyli tylko nie pic, nic nie robic ze swoim zyciem i nadal oczeliwac poklanow i uwielbienia, ze sie udalo i jakis czas nie pije. Jest to niewatpliwie wielki sukces ale nie nalezy oczekiwac owacji od innych. Czy forum musi byc miejscem spotkan AA? Nie, chyba ze inni zecha w tym uczestniczyc.
Dwie cnoty lacza wiekszosc trzezwiejacych alkoholikow. Prawie zawsze wyklinaja na kosciol i na zony. Oni nie wierza, ze sila wyzsza tzn. Bog pomogl im w trzezwosci, oni obwiniaja nieistniejacego Boga o swoje nieszczescia. Obwiniaja rowniez swoje zony, ktore ich porzucily bo mialy dosc. W kazdym razie wszyscy sa winni tylko nie oni sami. Jak dlugo to trwa, tak ciagle istnieje zagrozenie, ze jestem suchym alkoholikiem i nic sie nie zmienilo. Moge w kazdej chwili zapic.
Nie jest tajemnica, ze sa sympatyczni alkoholicy i bardzo konfliktowi. Sympatyczny to taki, co i pomoze i nie awanturuje sie i ogolnie jest ok. Konfliktowy to taki, co wokol siebie tworzy atmosfere nieprzyjemna.
We wszystkich przypadkach alkoholikow cale otoczenie jest chore, najblizsi, przyjaciele i ludzie, ktorzy musza sie z nimi stykac. Dopiero po wielu latach trzezwosci, niektorzy osiagaja stan pokory i nikogo nie obwiniaja, nie sa agresywni nie atakuja ludzi, ktorzy im wypominaja.
Nie wiem czy Galwas pije bo nie widzialam. Sadze jednak, ze jego najlepsze teksty sa po promilach, a strzela do staruszkow, jak jest trzezwy, bo chce mu sie umrzec, i chce zeby wszyscy z nim umierali.