A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
godzilla
Posty: 14378
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: godzilla »

aloha pisze:Hmm..., czy mozliwe jest, aby moj post ukryc przed walczacym ateizmem na tym forum?
znaczy przed malina?
nie da sie... wszedzie wlezie...
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: tekajot »

pomorzak pisze:Poradnictwo a la TKJ:
bardzo chetnie ale nie potrafię, jestem za mały, pomimo tego zabieram głos bo lubię coś tam napisać choć nie mam niczego do powiedzenia. Odsyła do kogoś innego ale z obśinionymi przez siebie nogawkami.
Jak wysoko sięgnie tak wysoko zostawia swoje ślady.
No, panie pomorzak, wzięłem przykład z pana. Też mi pan w odpowiedzi napisał, że jest pan za mały, małym ogniwkiem i odesłał mnie do trochę wyższych. Myślałem że pan jest dobrym wzorcem a tu d..pa blada.

PS. Cóż to takiego OBŚINIONE NOGAWKI? To tajemniczy slang z wojska.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: tekajot »

godzilla pisze:znaczy przed malina?
nie da sie... wszedzie wlezie...
Boję się otwierać konserwy.
Bedę musiał mieć młotek na podorędziu.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: Malina »

aloha pisze:Post usuniety z powodu jak wyzej.
Ostatnia jego czesc byla bardzo niewygodna dla ateisty, dlatego nawet smieszna!
A nie chodzilo o sposob zegnania tych, ktorzy odchodza, chodzilo o to co jest potem.
To nie bylo dla ateisty, ale dla tych samych braci w wierze!
Ateista z szacunku dla drugiego czlowieka w tym przypadku powinien zamilczec.
Kto zdazyl przeczytac, to jego!
Nie musiałaś usuwać swego postu, nikt Cię do tego nie zmuszał. Nie zostałaś zaatakowana jak to sugerujesz. Nie udźwignęłaś jedynie wagi argumentów i zajarzyłaś, że palnęłaś gafę.
Bajki o duchach zawsze mnie śmieszyły, podobnie jak krasnoludki. Nie znasz własnej psychiki która przekonuje Cię to wiary w ułudę. Widzimy i słyszymy często to czego niema wtedy gdy bardzo chcemy to zobaczyć i usłyszeć. Temat obszerny ale zawsze możesz go zgłębić sama.
Prawo do wypowiedzi na forum mam takie samo jak Ty. Jeśli chcesz by wszyscy w kwestii wiary posiadali identyczne zdanie polecam inne forum jest takich wiele - zapytaj gemmy ona w tym oblatana.
marycha pisze: Aloha, nie przejmuj sie. :) Nawet nie o milczenie chodzi, niekoniecznie musi zamilczec. Najpierw trzeba miec szacunek do siebie, wtedy dopiero ma sie szacunek dla kogos. Szacunek to nic innego, jak osobista kultura. Sa tacy co gdy slysza slawo "kultura" odbezpieczaja rewolwer. Mniej nalezy obawiac sie glodu niz zlych mysli /ktos tak powiedzial/ co zrobisz, jak ktos ma tylko zle mysli i jeszcze sie z tym obnosi?
A zalaczony przez pipka obrazek jest super.
"Lekarzu" lecz się sam. Jak do tej pory jesteś jedną z niewielu osób którym przydałby się wykład na temat szacunku. Stań przed lustrem i porozmawiaj ze sobą, może coś z twoich własnych rad i uwag do ciebie dotrze.
Myślę tylko,że popełniłaś błąd umieszczając swój post w takim miejscu.
Jeśli możesz to otwórz całkiem nowy wątek na przykład w dziale Klub towarzyski,zamieść tam swój post jeszcze raz i zapewniam cię,że znajdzie się kilka osób,które spokojnie z toba podyskutują.
Nikt jej pipku nie atakował. Strach przed brakiem argumentów z jej strony by obronić swe tezy, zmusił ją do przemyśleń.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: Malina »

aloha pisze:Obrazek zamieszczony przez Pipka jest swietny, ale braklo czegos dla walczacych ateistow.

Powinien byc jeszcze jeden, walczacy ateisci powinni stac posrodku, jeden skierowany w jedna strone, drugi w druga i strzelac z procy w przedstawicieli obydwu religii na przamian.
Wciaz sie zastanawiam czy ma sens zamieszczenie mojego post'u, mam go w brudnopisie.
Hmm..., czy mozliwe jest, aby moj post ukryc przed walczacym ateizmem na tym forum?
Czy mozliwa jest tylko sytuacja odwrotna?
I kto tu jest tym wojującym, walczącym? Kto na forum prezentuje najbardziej nietolerancyjną postawę, wręcz ją propaguje.
czy mozliwe jest, aby moj post ukryc przed walczacym ateizmem na tym forum?
Jako odpowiedź na tego typu propozycję zacytuję : "prawdziwa sztuka krytyk się nie boi"
alohilani
Posty: 2653
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: alohilani »

Post usunelam.

Powod: brak szacunku dla pogladow innych ludzi oraz tolerancji.
Tu wyraznie pisze, nie potrzeba do tego dorabiac ideologii wg wlasnego widzimisie i ciagnac dyskusji.

Dowod przyszdl jeszcze inny i pozniej, bo dzisiaj, brak szacunku oraz nasmiewanie sie.
Mialam racje.

A wystarczyloby byc tylko czlowiekiem w pelni tego slowa znaczeniu. Wywyzszanie sie nie prowadzi do niczego pozytywnego.
Wkladanie ludzi roznych wyznan czy bez do tego samego worka i kwalifikowanie ich do religii, ktora sie nie nawidzi i wykorzystywanie tego do swojej walki z tym co wg ateisty nie istnieje jest conajmniej nie na miejscu. To jest wg mnie manipulacja.

Brak odpowiedzi mozna potraktowac tak jak kiedys pisal Pomorzak, ktos jest ponad to wszystko, ponad klotnie i spory, awantury, a o to chodzi. Po prostu nie chce dyskutowac, nie musi, nie chc sie awanturowac i wcale nie jest to wyrazenie zgody na cos, to jest wybor dyskutanta. Nie mozesz ode mnie wymagac dyskusji z Toba, a o to Tobie chodzi przeciez, ani pisac ze post usunelam z braku argumentow. Z ateista na temat wiary w Boga dyskutowac nie sposob, poniewaz on nie wierzy. Proste jak drut.
Moj post byl skierowany nie do ateisty, ale do ludzi wierzacych w Boga. Dlatego ateista powinien zamilczec,tak mowi przyzwoitosc i kultura.
Osoba inteligentna i oczytana powinno byc stac na odrobine taktu i wyczucia.
Brak jednego i drugiego jest o wiele bardziej dotkliwe niz nieraz bardzo wulgarny jezyk Godzilli w dyskusji.
A Ciebie Malino od dawna, jeszcze od czasu dyskusji pelnych wulgarnosci z Gemma (mozna bylo bez tego) postrzegam jako walczaca ateistke nie przebierajaca w srodkach i mysle, ze sie nie myle.
Swoim dzialaniem dajesz temu wyraz i tutaj, choc nikt Ci religii nie wciska. Brak szacunku oraz tolerancji dla ludzi wierzacych to twoja dewiza. Tak Cie odbieram na tym forum i nic nie jest tego w stanie zmienic.
Jednak wierzacy nie odplacaja Ci tym samym. Nie narzucaja Ci zadnej religii, jak to probujesz tu przemycic. Wierzacy szanuja twoj ateizm!
Wypadaloby brac z nich przyklad!
Myslalam, ze twoj powrot na to forum pozytywnie na niego wplynie, ale jest inaczej. Nie potrafisz oddzielic swojego walczacego ateizmu i spojrzec na drugiego czlowieka inaczej. Kto wierzy w Boga jest dla Ciebie wrogiem. Ja tak Ciebie odbieram.
A przyjaciel twojego wroga nie musi byc twoim wrogiem. O tym tez zapominasz.
Smutne...
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: Reflex »

Ja nie szanuje ateizmu Maliny (nie mylic z szacunkiem dla Maliny), bo jest to ateizm agresywny, wojujacy, niosacy nienawisc i pogarde dla wierzacych i chocby Malina jak protestowala, nie ucieknie przed prawda.
Ksiazek sie nie pali, jest w tym procederze cos barbarzynskiego a juz w zadnym wypadku nie niszczy i nie pali sie symboli religijnych publicznie, co jest demonstracja prymitywnych instynktow.
Jestem przeciwko dyskusji o religii, bo malo kto rozumie roznice miedzy dyskusja a atakami na religie a skutki sa oplakane,

W USA zdarzylo mi sie, ze zapukalo do moich drzwi malzenstwo Swiadkow Jehowy. Sympatyczna para zaporoponowala rozmowe na temat wiary, na co po krotkim namysle odpowiedzialem, ze bardziej interesuja mnie inne aspekty zycia. Na pytanie jakie, powiedzialem ze na przyklad seks i zapytalem czy byliby sklonni podzielic sie wrazeniami z ich lozka. Pani sie nieco speszyla a Pan odpwiedzial, ze nietety, sex to ich prywatna i intymna sprawa. Na to im odpowiedzialem, ze religia to moja prywatna i intymna sprawa i pozegnalem sympatyczna pare z usmiechem i zamknieciem drzwi.

Te anedgotke dedykuje Malinie i wszystkim wojujacym ateistom. W Boga wierzy sie na wlasny uzytek, tak samo jak na wlasny uzytek mozna w niego nie wierzyc, nie wiem dlaczego tak wielu ludzi probuje na sile forsowac swoj punkt widzenia "bo im wolno", nie tolerujac odczuc innych ludzi a przeciez jest to temat delikatny ingerujacy w dusze ludzka. Zwykle przed takimi zachowaniami zamykam drzwi,
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pipek »

W USA zdarzylo mi sie, ze zapukalo do moich drzwi malzenstwo Swiadkow Jehowy. Sympatyczna para zaporoponowala rozmowe na temat wiary, na co po krotkim namysle odpowiedzialem, ze bardziej interesuja mnie inne aspekty zycia. Na pytanie jakie, powiedzialem ze na przyklad seks i zapytalem czy byliby sklonni podzielic sie wrazeniami z ich lozka. Pani sie nieco speszyla a Pan odpwiedzial, ze nietety, sex to ich prywatna i intymna sprawa. Na to im odpowiedzialem, ze religia to moja prywatna i intymna sprawa i pozegnalem sympatyczna pare z usmiechem i zamknieciem drzwi.
Nie bardzo wiem czego przykladem miała być ta "anegdotka"...

Aha:
Te anedgotke dedykuje Malinie i wszystkim wojujacym ateistom.
czyli miała to być instrukcja dla wojujących ateistów jak postępować z wierzącymi;
wyszydzić i zatrzasnąć drzwi.

Wszystko po to aby nie demonstrować prymitywnych instynktów.(a są jakieś inne instynkty oprócz prymitywnych?).

Mniejsza z tym,najbardziej interesujące jest końcowe stwierdzenie:
W Boga wierzy sie na wlasny uzytek, tak samo jak na wlasny uzytek mozna w niego nie wierzyc, nie wiem dlaczego tak wielu ludzi probuje na sile forsowac swoj punkt widzenia "bo im wolno", nie tolerujac odczuc innych ludzi a przeciez jest to temat delikatny ingerujacy w dusze ludzka. Zwykle przed takimi zachowaniami zamykam drzwi,
No właśnie,i do tego potrzebny jest osobny wątek,który ludzie wrażliwi i delikatni,uczuleni na punkcie swojej wiary,bez problemu obrażający innych,ale skrupulatnie dbający o to aby ich nie obrażano,będą mogli omijać szerokiem łukiem,aby po niedzielnej mszy puszczonej o godzinie 7 rano przez megafony na całe miasto,ktoś przypadkiem nie obraził ich uczuć religijnych komentarzem co na ten temat myśli.
Toteż po otwarciu wątku religijnego i oczywistym zakazie rozpirzania tematu na całym forum,spokojni i bogobojni,po powrocie do domciu z w/w nabożeństwa będą mogli cieszyć się zaciszem reszty forum,pamiętając jedynie o tym,aby nie klikać w jedno pewne miejsce,tym bardziej,że trudno im zrozumieć różnicę pomiędzy dyskusją a pyskówką oraz pomiędzy atakiem a obroną.
pomorzak
Posty: 10560
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pomorzak »

Malina pisze: Bajki o duchach zawsze mnie śmieszyły, podobnie jak krasnoludki. Nie znasz własnej psychiki która przekonuje Cię to wiary w ułudę. Widzimy i słyszymy często to czego niema wtedy gdy bardzo chcemy to zobaczyć i usłyszeć. Temat obszerny ale zawsze możesz go zgłębić sama.
Moim zdaniem.
Bajki bajkami ale jak ktoś sam przeżyje ciekawostki co nijak wyjaśnić nie idzie, to pozostaje mu albo uwierzyć sobie samemu albo pierwszej teorii "wyjaśniającej". Tak jak chętnie ludzie wierzą w nadprzyrodzone tak i chętnie wierzą w "wyjaśnienia".
Te wszystkie życzenia wyjaśniaja tylko część, nie wszystko.
Sam miałem okazję doświadczyć ciekawostki której teorie o chceniu i prowokowaniu jakoś nie wyjaśniają.

Mam wrażenie, że zbyt wielkie nastawienie na "szkiełko i oko" zamyka oczy na niematerialne. Wszystko co dzieje sie w sferze duchowej to nie koniecznie tylko chemia.
Czy uporczywe "tłumaczenie", a gdy to sie nie udaje negowanie, nie jest pewną formą dogmatyzmu niewiary.
Czy można mówić o otwartości gdy patrzy sie tylko jednostronnie?
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pipek »

Oto strzał godny Robin Hooda:
Czy można mówić o otwartości gdy patrzy sie tylko jednostronnie?
A co siem tyczy tematu dyskursu to - do duchów (nie tematyki "o duchach") odnoszę się z rezerwą,
natomiast krasnoludki póki co nie przeszkadzają mi zupełnie...
ODPOWIEDZ