No to pięknie z twojej strony tylko to jest twój sposob na życie ktory nie wszystkim odpowiada bo nie jest najlepszy. Tą metodą nigdy nie trafisz na książkę "skarb" a takie kupuje się bez rekomendacji, polegając jedynie na swojej intuicji. Nie odmawiam ci jednak twojej metody. Jeśli chcesz kupować tylko to co podoba się innym to twoja broszka, mnie nic do tego.Osobiscie nie posiadam w domu niepotrzebnych ksiazek. Jezeli kupuje, to szukam takich, ktore mnie interesuja. Mam ksiaki z ktorymi nigdy sie nie rozstaje, nie pozyczam i takie, ktore lubie i czasem do nich zagladam. Zdaza sie, ze dostaje w prezencie ksiazki i jesli mnie nie interesuja oddaje na makulature albo na aukcje, moze komus sie przyda. Nigdy nie spalilabym zadnej ksiazki.
Skarbeńku a byłaś ty kiedyś w takim miejscu? Ja miałam przyjemność być z wycieczką szkolną z klasą mojego młodszego syna. I pamiętam dobrze jak pracownik który robił dla nas za przewodnika, że książki, i papier spleśniały jest mielony i wywożony na śmietnik, gdyż celuloza przyśpiesza proces rozkładania się śmieci w glebie. Podobnież czyni się z czasopismami wydawanymi na papierze kredowym (tj Architektura, Historia Sztuki itp.) Zbutwiałych książek się nie przerabia, niszczy się je. Części z tworzywa sztucznego są palone.Ksiazki oddane na makulature nie sa palone, jak ktos tu sugerowal. Jak sa przetwarzane na papier mozna sobie poczytac zamiast gadac glupoty
Ale ty masz wyobraźnię, tylko pozazdrościć. Sny też masz takie kolorowe?Starzy ludzie mowia, ze nie drze sie swietych ksiag publicznie. Tora stanowi integralna czesc Biblii /pierwsze piec ksiag/ a dla muzulmanow Boblia jest ksiega objawiona przez Boga. Publiczne palenie tych ksiag jest demonstrowaniem pogardy dla jakiejs religii. Oglaszanie publicznie o zamiarze palenia tego rodzaju ksiazek
Ma ci się prawo nie podobać. Ty uczyniłabyś inaczej ale widzisz co tobie się wydaje nie do przyjęcia dla mnie jest rozwiązaniem i ja nie oceniam ludzi w/g siebie w przeciwieństwie do ciebie. Nie przyjęłabyś książki bo nigdy w życiu do głowy by ci nie przyszło by pomóc drugiemu człowiekowi bezinteresownie przy okazji nie raniąc jego godności. Ale takie niuanse są zbyt delikatne byś je mogla pojąć swym "niekołtuńskim" charakterem.i zaraz potem wzruszajace historie o skrwawnietym sercu przejetym do bolu cudzym nieszczesciem, jakim to wspanialym i bezinteresownym sie jest przyjmujac taka ksiazke /ja bym nie przyjela/ jest zwyklym koltunstwem.
Naprawde tez mam skrwawniete serce z innego powodu.