Pogrzeb Agnieszki.

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Fryderykowi!!!

Post autor: JOZEF1949 »

Fryderykowi!!!

Wskrzesiłeś duszę polskich wierzb.
Blask w oczy wlał jeziorom.
Słowików nocy piękny śpiew,
Whaftował w takt utworom.

Dziś w polonezach płynie w świat,
Pasja -finezja sztuki.
W polkach, mazurkach ducha dał,
W muzyczny świat nauki.

Esencję piękna,kwiaty łąk,
Arcydzieł serca-ton.
W hołdzie uniesień chmury rąk,
Miłości bucha dzwon.

W koronkach marzeń- w tamten czas,
Wolności marszem kroczysz.
I patriotyzm budzisz w nas,
Wpatrując śmierci w oczy.

W wielu wymiarach polski głos,
F-moli- pod batutą.
Z nadziei łzami,zeschłych ros,
Złowieszczą zabrzmi nutą.

Gdzie polskie serce-tam i duch,
Na nutkach wspiął patosu.
I razem z Polską,jest ich dwóch,
Grają na wiele głosów.

Wieszczowi muzyki -W 200 Rocznicę Urodzin.
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Droga.

Post autor: JOZEF1949 »

Droga.

W szarówce dnia, idę drogą,
Kamienną ,wyboistą.
Upadam,nużam się,
Mazią grzechu błotnistą.

Po wielu z gładkich dróg,
Też idą-to jest droga.
Potykam się,upadam znów,
Choć wiedzie wprost do Boga.

Nie poznam końca,ani krzywd,
Zranionych nóg,przykrości.
A wierzę mocno, że to tam,
Ukoją mnie w radości.

Stanie u końca Ojciec Pan,
I lampą zmierzch oświeci.
A wszystkich którzy drogą
szli,
Przygarnie-Swoje dzieci.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Jezu ufam Tobie.

Post autor: JOZEF1949 »

Jezu ufam Tobie.

Jezu,w miłosierdziu nieskończenie wielkim,
Obiecałeś ludziom moc dobroci wszelkiej.
Skarby nieprzebrane nam grzesznym dodane,
Serce Gorejące,Wielkie i Kochane.

Miłosierdziu Twemu całkowicie ufam,
I świętych nakazów pokornie wysłucham.
Cały się oddaję bez żadnych zastrzeżeń,
Według Starych, Nowych Testamentu wierzeń.

Niech się wypełnią miłosierdzia dzieła,
Względem każdej duszy ,a także i ciała.
Niechaj ze serca płynące promienie,
Na Ojczyżnie prostują krępujące cienie.

Twoim wszystkim wrogom i moim mój Panie,
Miłosierdzie Twoje dla zbawienia stanie.
Byśmy głębię miłości, poznali na sobie,
Wszyscy wykrzyczeli-Jezu ufam Tobie.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Zwiastowanie i boćki.

Post autor: JOZEF1949 »

Zwiastowanie i boćki.

Boćki przyleciały,
Na gnieżdzie staneły.
Dzisiaj Zmartwychwstanie,
Więc gniazdo zajęły.

Tata okiem znawcy,
Gniazdo opatruje.
Wszystkie większe braki,
Zaraz reperuje.

Mama -jak to mama,
Po gnieżdzie się krząta.
Spaceruje z jednej strony,
Do drugiego kąta.

Na świat przyszły dzieci,
Nie ma pisać czasu.
Mama z tatą ciągle fruwa,
Pełno ambarasu.

Przysłowie:
"Na Zwiastowanie-
bocian na gnieżdzie stanie."

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Pogrzeb Agnieszki.

Post autor: JOZEF1949 »

Pogrzeb Agnieszki

Trudno było się zgodzić,
W wódce bóle topił,
Drugi miesiąc już płynął,
On robaka kropił,
Smętnie w kielich wpatrzony,
Znowu ranek witał,
Dnia pewnego kumoter,
W bólu go przywitał,
Żale, bóle wylewał,
I przepijał wódką,
Obrazami powieści,
Oddawał się smutkom.

Mój kumotrze, alem pogrzeb
Agnieszce wyprawił,
Jeszczem w życiu tak nie płakał,
Takem się nie łzawił.
I obrazy opowiada,
Jak szedł chłopak z krzyżem,
Organista piknie śpiewoł,
Proboszcz dźwięczał spiżem.
A za nimi śtyry konie,
Zaś na nim leżała,
Ma Agnieszka, w karabanie,
I wieczyście spała.
Potem ja żem smutnie kroczył,
Okropnie szlochałem,
Ciężar żalu we mnie droczył,
Jak dziecko płakałem.

Więc napijmy się kumotrze,
Niech przeminą smutki,
I przechylił spory kielich,
Polskiej czystej wódki.

Znów obrazy opowiada,
Krzyż niósł organista,
Zaś ksiądz proboszcz piknie śpiewoł.
Jak pierwszy solista,
Potem szedły śtyry konie,
Agnieszka ciągnęła,
Ja żem leżoł w karabanie,
Śmierć wieczyście kryła.
A za nimi szedł chłopaczek,
Z okropnym płakaniem,
Widać jakim biedny żaczek,
Darzył go kochaniem.

Więc napijmy się kumotrze,
Niech przeminą smutki,
I przechylił spory kielich,
Polskiej czystej wódki.

Pikny pogrzeb wyprawiłem,
Proboszcz krzyż ponosił,
Zaś śpiewały śtyry konie,
Ich chór pieśnie głosił.
Za nim szła Agnieszka smutna,
Jam szedł z karabanem,
Chłopca zmogła śmierć okrutna,
Zawisła nad tronem.
Za nim szedli organista,
I strasznie płakali,
Widać biedni, że przed śmiercią,
Bardzo miłowali.

Więc napijmy się kumotrze,
Niech przeminą smutki,
I przechylił spory kielich,
Polskiej czystej wódki.

Znów historię opowiada,
Krzyż koniom zadała,
Tuż za nimi szła Agnieszka,
I piknie śpiewała.
Potem jom szedł,
Zaś chłopaczek ciągnął karobony,
Na nim biedny organista,
Leżoł rozłożony,
Potem szedli księże proboszcz,
Zanosił szlochaniem,
Żegnał w żalu swą Agnieszkę,
Smucąc się rozstaniem.

Więc napijmy się kumotrze,
Niech przeminą smutki,
I przechylił spory kielich,
Polskiej czystej wódki.

Pogrzeb znowu opowiada,
Krzyż Agnieszka dźwiga,
On zaś pieśnią rozśpiewany,
Żałośnie podryga,
Organista smutnie kroczy,
Księdza zaś zaprzęga,
W karobonie śtery konie,
Ksiądz proboszcz pociąga.

Zaś za nimi szła Agnieszka,
Okropnie płakała,
Widać przto jak bidulka,
Te szkapy kochała.

Więc napijmy się kumotrze,
Niech przeminą smutki,
I przechylił spory kielich,
Polskiej czystej wódki.

Do dziś pewnie by tak smucił,
Nad ludzkim padołem,
W końcu jednak wódka zmogła,
Zalegli pod stołem.

Józef Bieniecki
ODPOWIEDZ