Zanim się coś zacznie, trzeba to racjonalnie uzasadnić, a gdy mamy racjonalnie uzasadniony sens realizacji np. projektu inżynierskiego, to do solidnego wykonania konkretnej konstrukcji potrzebni są: kompetentny projektant/projekt, materiałoznawca, inżynier, fachowi, zdyscyplinowani, odpowiedzialni pracownicy, odpowiednie, w tym jakości, narzędzia, odpowiednie, w tym jakości, materiały, harmonogram prac, mse wykonania, pieniądze na całą inwestycję, kompetentni, solidni, niezależni kontrolerzy. Nie ma tu msa dla nikogo więcej (bo by tylko szkodzili)!
Oto racjonalnie uzasadniony projekt/projektant (reszty na razie nie ma): http://www.racjonalnyrzad.pl/
PS
Kontynuowanie walącej się, wadliwie zaprojektowanej konstrukcji, renowacja gruzów nie ma żadnego sensu/nie da się zbudować normalnie funkcjonującego państwa, społeczeństwa z osobników nienormalnych, chorych!
Robotnicy/tzw. masy są od wykonywania - niepodważalnych racjonalnie - poleceń, a nie: bo ja to bym chciał/a:

Wolnyswiat.pl/14h3_pliki/image019.gif

Imagic.pl/files//24301/./NAIKOMPETENTNIEISI%20LUDZIE%20W%20DEMOKRACJI....png

http://www.imagic.pl/files//24301/./PAN ... NCISTA.png

Imagic.pl/files//24301/./M.IN.%20POLSKIE%20DROGI....png

Imagic.pl/files//24301/./PKB%21...%20GDZIE%20LADUJA%20PIENIADZE.png
Bo to, i tylko tak jest jedynie słuszne, no bo tak, i już!...
O2.pl / Sfora.pl | Środa 11.01.2012, 13:10
PHENIAN: PŁAKAŁEŚ PO KIMIE NIESZCZERZE? IDZIESZ DO ŁAGRU!
Korea Północna rozlicza żałobników.
Władze Korei Północnej rozpoczęły osądzanie swoich obywateli, którzy po śmierci Kim Dzong Ila nie uczestniczyli w uroczystościach żałobnych lub okazywali nieszczerą rozpacz. Kara? Minimum sześć miesięcy w obozie pracy - informuje dailynk.com.
Od 29 grudnia 2011 r., gdy zakończyła się żałoba po śmierci byłego przywódcy Korei Północnej do 8 stycznia w zakładach pracy i organizacjach społecznych odbywały się spotkania, których uczestnicy oceniali zachowanie innych podczas żałoby. Na podstawie tych ocen ludzie trafiają teraz do łagrów.
Do obozu pracy trafiają także na trzy miesiące wszyscy ci, którzy odważyli się w jakikolwiek sposób skrytykować nowego przywódcę - Kim Dzong Una. Za brak wiary w młodego lidera można też zostać wysiedlonym, wraz z całą rodziną, na odcięte od świata tereny wiejskie.
Jak twierdzi południowokoreański dziennik, który powołuje się na swoje źródła w Korei Północnej, podczas żałoby wojsko otrzymało rozkaz, by strzelać do wszystkich tych, którzy "zdradzili" kraj - próbowali z niego uciec lub zajmowali się przemytem. Karano nawet tych, którzy próbowali zadzwonić poza granice kraju - wyjaśnia portal.
Teraz władze robią wszystko, by przekonać ludzi o wielkości ich nowego przywódcy: od rana do wieczora muszą słuchać na ulicach i w zakładach pracy audycji radiowych wychwalających Kim Dzong Una. Zmusza się ich także do studiowania poświęconych mu dzieł. | WB
[My także zmierzamy w jedynie słusznym kierunku, a jesteśmy na etapie, że za nie popieranie (a co dopiero krytykowanie) jedynie słusznej władzy, polityków "tylko" traci pracę w telewizji, redakcji pisma, inne stanowisko, jest powszechnie zmilczany, i jest się bez szans na dostanie się do Sejmu... No i oczywiście, kto chce prosperować i np. prowadzić wysokopłatne programy medialne, otrzymywać wielomilionowe opłaty za reklamy, zajmować wysokopłatne stanowisko, to musi jak najskuteczniej współrealizować, współtworzyć system, jak najentuzjastyczniej popierać, wspierać i współpracować z jego beneficjentami... - red.]
Nowyekran.pl / Janpinski.nowyekran.pl/post/45538,rosji-grozi-rewolucja | 25.12.2011 09:12
Paliwa, pieniądze, polityka
Jan Piński - Szef Wiadomości Nowego Ekranu
ROSJI GROZI REWOLUCJA
Były rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin ocenił w sobotę przed tłumem demonstrujących, że Rosji grozić może rewolucja, jeśli nie dojdzie do dialogu władzy z opozycją. W Moskwie demonstruje według opozycji 120 tys. ludzi.
"Potrzebna jest platforma dialogu, albo będzie rewolucja, jeśli stracimy stojącą przed nami szansę na pokojową zmianę" - powiedział.
W demonstracji, zwołanej przez opozycję pod hasłem "O nowe wybory" uczestniczy - według opozycyjnych źródeł - około 120 tys. ludzi, a według rosyjskiego MSW - co najmniej 28 tys. Wcześniej źródło w organach porządkowych cytowane przez agencję ITAR-TASS mówiło o 20 tysiącach uczestników.
Kudrin, który jesienią odszedł ze stanowiska z powodu konfliktu z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, wezwał do głębokich reform rosyjskiego systemu wyborczego przed 4 marca, na kiedy to wyznaczono wybory prezydenckie.
Wcześniej w rozmowie z "Echem Moskwy" Kudrin ocenił, że należy żądać dymisji szefa Centralnej Komisji Wyborczej Władimira Czurowa i przeprowadzenia za rok przedterminowych wyborów do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu).
Właśnie wybory do Dumy z 4 grudnia i zarzuty wobec władz o fałszerstwa podczas głosowania stały się katalizatorem masowych protestów powyborczych, bezprecedensowych w Rosji w ostatnich latach. Sobotnia demonstracja jest kontynuacją wielotysięcznej demonstracji, jaka odbyła się w Moskwie 10 grudnia.
Uczestnicy protestów żądają ponownych wyborów, dymisji Czurowa i uwolnienia osób zatrzymanych po poprzednich demonstracjach. Organizatorzy protestu to partie polityczne rozmaitych opcji, stowarzyszenia i organizacje pozarządowe, a także znane osobistości.
Jeden z przywódców protestu, piszący o korupcji znany bloger Aleksiej Nawalny, powiedział - przy aplauzie tłumu - że Rosjanie nie będą dłużej tolerować korupcji. "Widzę tu dość ludzi, żeby już teraz wziąć Kreml, ale jesteśmy ludźmi nastawionymi pokojowo i nie zrobimy tego jeszcze" - powiedział.
Organizatorzy demonstracji w Moskwie dostali zezwolenie na przeprowadzenie 50-tysięcznego mityngu na Prospekcie Sacharowa, w rejonie odległym o około 2,5 km od Kremla. Do piątku włącznie, na portalach społecznościowych około 40 tys. osób zgłosiło zamiar przyjścia na demonstrację.
PAP, jp
Nowyekran.pl / Chlodnyzolw.nowyekran.pl/post/47116,z-zardzewialej-puszki-zbudowala-czolg-i-obalila-dyktature | 07.01.2012 20:01
Żółwiowisko
Chłodny Żółw - "Politycy są jak krowy. Bez naszej troskliwej opieki zawsze wlezą w szkodę".
Z ZARDZEWIAŁEJ PUSZKI ZBUDOWAŁA CZOŁG I... OBALIŁA DYKTATURĘ
Dziennikarze, którzy marzą o karierze muszą być jak brzytwa. Bo i konkurencja jest bardzo ostra.
Tysiące ambitnych, gotowych na wszystko intelektualnych gigantów każdego dnia rywalizuje o względy właścicieli medialnego świata. Komu uda się wyprodukować najgłupszy artykuł, komentarz, analizę... Ten ma szansę by zyskać przychylność władców, pieniądze, sławę, a może i tytuł "Dziennikarza Roku".
Mimo, że nowy rok rozpoczął się kilka dni temu, dla mnie konkurs na "Dziennikarzy Roku" jest już rozstrzygnięty. Nikt nie przeskoczy dwójki dziennikarzy piszących na "Onecie" o "Arabskiej Wiośnie, gdzie za pomocą nowoczesnych technologii i mediów społecznościowych ludzie domagali się zmian w swoich krajach i często udało im się to osiągnąć".
Kto obalił rządy dyktatorów w Egipcie, Libii, Tunezji, Syrii? Kto je obala w Iranie? Nie, nie... Pudło! Okazuje się, ze swojej ręki do klęski Kaddaffiego i jego kumpli nie przyłożyli ani Amerykanie, ani Brukselczycy, ani bankierzy, ani Mossad, ani nawet przekupieni przez wszystkich wymienionych wcześniej, "nawróceni na demokrację" ministrowie i generałowie, którzy przez lata wiernie służyli dyktatorom. No to kto?
No... w Egipcie na przykład 26-letnia Asmaa Mahfouz. Co prawda dziennikarze nie potwierdzili plotek jakoby Asmaa, z zardzewiałej puszki zbudowała czołg, z którego później miała by, niczym Aurora ostrzelać Mubaraka dając sygnał do ataku... Ale i tak, jak piszą dziennikarze, to właśnie Asmaa zmiażdżyła egipskie imperium. I to w 4 minuty!
Wstrząsające szczegóły tej operacji poniżej...
"18 stycznia 2011 roku Asmaa, za pomocą ponad 4-minutowego nagrania, zamieszczonego na blogu, zmieniła egipską rzeczywistość. Apelowała o udział w demonstracji przeciw reżimowi - przekonywała, że kobiety również powinny wziąć sprawy w swoje ręce, a mężczyźni dopiero wtedy wykażą się honorem i męskością, gdy odważą się, wspólnie z nią, powiedzieć Mubarakowi "Nie!".
Na protest wyznaczyła datę 25 stycznia. Prosiła, by na kairskim placu Tahrir, punktualnie o godz. 14, wszyscy unieśli w górę egipską flagę. Nie zawiedli. - Wszyscy wokół mnie się zatrzymali, pojawił się las flag. Myślałam, że śnię – mówiła później. Była na placu każdego dnia i każdej nocy. Grożono jej śmiercią, rozsiewano plotki, że chce negocjować z dyktatorem lub że jest agentką Izraela. Rodzina błagała, by Asmaa zrezygnowała, ale studentka zdecydowanie odmówiła. 11 lutego 2010 roku prezydent Egiptu ustąpił, a dziś odpowiada za zbrodnie przed sądem".
I co na to powiedzą wielbiciele talentu Tomasza Lisa, czy Moniki Olejnik? Kto da więcej?
Google.pl/search?q=Z+ZARDZEWIA%C5%81EJ+PUSZKI+ZBUDOWA%C5%81A+CZO%C5%81G+I...+OBALI%C5%81A+DYKTATUR%C4%98&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a






