Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Przytulisko "U Wandy": http://przytuliskauwandy.pl/?p=3459
-----------------
Skandal miał miejsce we wsi Koźle (gmina Szamotuły). Zgłoszenie dotyczyło przerażającego zachowania uczniów ze Szkoły Podstawowej w Koźlu i ich haniebnego czynu, którego ofiarą stał się niewinny, starszy kot.
To, czego dopuściły się dzieci jest o tyle tragiczne, że to przedstawiciele nowego pokolenia, ośmiolatki przystępujące do Komunii Świętej w tym roku.
Okazało się, że kot został wrzucony do mrowiska i przykryty wiadrem. Nie wiadomo jak długo tam pozostał. Wiadomo jednak (zwierzę ma obdukcję lekarza weterynarii), że nieprawdopodobna ilość ukąszeń mrówek spowodowała astmę oraz obrzęk płuc i duszności. Kot ma zaczerwienioną skórę, strupy na całym ciele, ubytki sierści. Jest potwornie wychudzony, odwodniony. Pod okiem widoczny wielki ropień…
Maciuś jest w stanie ciężkim, rokowania są niepewne. Wierzymy, że z pomocą dobrych ludzi uda się uratować zwierzaka.
Gdzie oczekiwane efekty edukacji szkolnej? Jak wygląda opieka rodziców małych zwyrodnialców, którzy dokonali tego czynu oraz przypatrywali się męczonemu zwierzęciu? Gdzie wychowanie duszpasterzy, którzy przygotowują dzieci do tegorocznej Komunii Świętej?
Nieprawdopodobnie przerażające są perspektywy późniejszych zachowań uczniów w stosunku do otoczenia, jeśli ośmioletnie dzieci bawi skrajne maltretowanie bezbronnego zwierzęcia.
Wiele osób spośród mieszkańców wsi, uczniów, sąsiadów wiedziało o zajściu- nikt nie pochylił się nad zwierzęciem, nikt nie wezwał pomocy choć po ucieczce z mrowiska kot błąkał się po okolicy. Nauczycielka przyznała, że o czynie słyszała, stwierdziła również, że wśród uczniów i nauczycieli krążą na ten temat informacje. Nikomu nie było żal Maćka, który prawie skonał w męczarniach.
Dowiedzieliśmy się, że wcześniej, ofiarą dzieci z miejscowości Koźle padł również inny kot – został utopiony w błocie lub smole.
INFORMACJA Z 11 maja: Pojawiły się wieści, ludzie ze wsi nękają kobietę, która przekazała kota Fundacji. To żałosne, że kobieta, która tego kota uratowała, ma teraz problemy. Do pani (która zgłosiła schronisku żeby po zwierzę przyjechało) kot się PRZYBŁĄKAŁ. Widziała, że ma zmiany skórne, jest chory, bała się o jego zdrowie oraz o zdrowie swojego kota, dlatego prosiła, żebyśmy jak najszybciej po niego dotarli. Jeśli chodzi o przekazanie info o sprawcach wrzucenia kota do mrowiska… INFORMACJĘ DOSTALIŚMY OD WIELU DZIECI ZE SZKOŁY ORAZ OD NAUCZYCIELKI, POTWIERDZIŁ TO RODZIC JEDNEGO Z UCZNIÓW, więc jeśli ludzie nękający kobietę, która kota uratowała myślą, że wiemy o sprawcach tylko od jednej osoby – mylą się.
Kot Maciuś przeżył i potrzebuje wsparcia miłośników zwierząt. Jeśli ktoś chciałby podarować mu dobrej jakości karmę, witaminy, będziemy wdzięczni. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Maćka i całe Przytulisko finansowo, podajemy nr konta:
Fundacja „Przytuliska u Wandy”, ul Spółdzielcza 27, 64-500 Szamotuły
numer konta Fundacji:
42109013910000000116846932
dopisek: dla Maćka z mrowiska
Adres do przesyłek DARÓW RZECZOWYCH:
Fundacja
ul. Szkolna 4
64-500 Baborówko
prosimy o informację na paczce: dla Maćka z mrowiska
-----------------
Skandal miał miejsce we wsi Koźle (gmina Szamotuły). Zgłoszenie dotyczyło przerażającego zachowania uczniów ze Szkoły Podstawowej w Koźlu i ich haniebnego czynu, którego ofiarą stał się niewinny, starszy kot.
To, czego dopuściły się dzieci jest o tyle tragiczne, że to przedstawiciele nowego pokolenia, ośmiolatki przystępujące do Komunii Świętej w tym roku.
Okazało się, że kot został wrzucony do mrowiska i przykryty wiadrem. Nie wiadomo jak długo tam pozostał. Wiadomo jednak (zwierzę ma obdukcję lekarza weterynarii), że nieprawdopodobna ilość ukąszeń mrówek spowodowała astmę oraz obrzęk płuc i duszności. Kot ma zaczerwienioną skórę, strupy na całym ciele, ubytki sierści. Jest potwornie wychudzony, odwodniony. Pod okiem widoczny wielki ropień…
Maciuś jest w stanie ciężkim, rokowania są niepewne. Wierzymy, że z pomocą dobrych ludzi uda się uratować zwierzaka.
Gdzie oczekiwane efekty edukacji szkolnej? Jak wygląda opieka rodziców małych zwyrodnialców, którzy dokonali tego czynu oraz przypatrywali się męczonemu zwierzęciu? Gdzie wychowanie duszpasterzy, którzy przygotowują dzieci do tegorocznej Komunii Świętej?
Nieprawdopodobnie przerażające są perspektywy późniejszych zachowań uczniów w stosunku do otoczenia, jeśli ośmioletnie dzieci bawi skrajne maltretowanie bezbronnego zwierzęcia.
Wiele osób spośród mieszkańców wsi, uczniów, sąsiadów wiedziało o zajściu- nikt nie pochylił się nad zwierzęciem, nikt nie wezwał pomocy choć po ucieczce z mrowiska kot błąkał się po okolicy. Nauczycielka przyznała, że o czynie słyszała, stwierdziła również, że wśród uczniów i nauczycieli krążą na ten temat informacje. Nikomu nie było żal Maćka, który prawie skonał w męczarniach.
Dowiedzieliśmy się, że wcześniej, ofiarą dzieci z miejscowości Koźle padł również inny kot – został utopiony w błocie lub smole.
INFORMACJA Z 11 maja: Pojawiły się wieści, ludzie ze wsi nękają kobietę, która przekazała kota Fundacji. To żałosne, że kobieta, która tego kota uratowała, ma teraz problemy. Do pani (która zgłosiła schronisku żeby po zwierzę przyjechało) kot się PRZYBŁĄKAŁ. Widziała, że ma zmiany skórne, jest chory, bała się o jego zdrowie oraz o zdrowie swojego kota, dlatego prosiła, żebyśmy jak najszybciej po niego dotarli. Jeśli chodzi o przekazanie info o sprawcach wrzucenia kota do mrowiska… INFORMACJĘ DOSTALIŚMY OD WIELU DZIECI ZE SZKOŁY ORAZ OD NAUCZYCIELKI, POTWIERDZIŁ TO RODZIC JEDNEGO Z UCZNIÓW, więc jeśli ludzie nękający kobietę, która kota uratowała myślą, że wiemy o sprawcach tylko od jednej osoby – mylą się.
Kot Maciuś przeżył i potrzebuje wsparcia miłośników zwierząt. Jeśli ktoś chciałby podarować mu dobrej jakości karmę, witaminy, będziemy wdzięczni. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Maćka i całe Przytulisko finansowo, podajemy nr konta:
Fundacja „Przytuliska u Wandy”, ul Spółdzielcza 27, 64-500 Szamotuły
numer konta Fundacji:
42109013910000000116846932
dopisek: dla Maćka z mrowiska
Adres do przesyłek DARÓW RZECZOWYCH:
Fundacja
ul. Szkolna 4
64-500 Baborówko
prosimy o informację na paczce: dla Maćka z mrowiska
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Ciąg dalszy cyklu "Kocham Polskę"
--------------------------
Rzeczpospolita: http://www.rp.pl/artykul/320484,875044- ... yrafa.html
Po dewastacji ZOO padła druga żyrafa
W łódzkim ZOO padła druga żyrafa. Dyrekcja ogrodu nie wyklucza, że śmierć zwierzęcia może mieć związek z wandalami, którzy w nocy z soboty na niedzielę włamali się na teren ZOO i zniszczyli część jego wyposażenia. W wyniku stresu padła już młodsza żyrafa
Jak powiedział zastępca dyrektora ds. hodowlanych w łódzkim ogrodzie zoologicznym Włodzimierz Stanisławski, drugie martwe zwierzę znalezione zostało dzisiaj rano w żyrafiarni. - Przyczynę śmierci wykaże sekcja zwłok, ale nie wykluczamy, że śmierć 6-letniej żyrafy może mieć związek z wandalami - ocenił dyrektor.
Dodał, że sekcja zwłok pierwszej padłej żyrafy wykazała, iż przyczyną śmierci zwierzęcia był stres. Według Stanisławskiego to bardzo wrażliwe zwierzęta.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, w nocy z soboty na niedzielę grupa osób dostała się przez ogrodzenie na teren ZOO i zdewastowała część wyposażenia. Wandale zniszczyli niektóre tablice informacyjne i edukacyjne oraz wrzucili część ławek na teren wybiegów dla zwierząt. Dewastacji dokonano m.in. w pobliżu żyrafiarni. Sprawcy uciekli.
W niedzielę nad ranem w pawilonie padła jedna z trzech żyraf. Dzień później kolejna.
Jak powiedział Stanisławski obecnie pracownicy ogrodu obserwują zachowanie innych zwierząt przebywających w łódzkim ZOO.
Policjanci przesłuchali już pracowników ZOO, przeprowadzili też oględziny i poszukują ewentualnych świadków.
--------------------------
Rzeczpospolita: http://www.rp.pl/artykul/320484,875044- ... yrafa.html
Po dewastacji ZOO padła druga żyrafa
W łódzkim ZOO padła druga żyrafa. Dyrekcja ogrodu nie wyklucza, że śmierć zwierzęcia może mieć związek z wandalami, którzy w nocy z soboty na niedzielę włamali się na teren ZOO i zniszczyli część jego wyposażenia. W wyniku stresu padła już młodsza żyrafa
Jak powiedział zastępca dyrektora ds. hodowlanych w łódzkim ogrodzie zoologicznym Włodzimierz Stanisławski, drugie martwe zwierzę znalezione zostało dzisiaj rano w żyrafiarni. - Przyczynę śmierci wykaże sekcja zwłok, ale nie wykluczamy, że śmierć 6-letniej żyrafy może mieć związek z wandalami - ocenił dyrektor.
Dodał, że sekcja zwłok pierwszej padłej żyrafy wykazała, iż przyczyną śmierci zwierzęcia był stres. Według Stanisławskiego to bardzo wrażliwe zwierzęta.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, w nocy z soboty na niedzielę grupa osób dostała się przez ogrodzenie na teren ZOO i zdewastowała część wyposażenia. Wandale zniszczyli niektóre tablice informacyjne i edukacyjne oraz wrzucili część ławek na teren wybiegów dla zwierząt. Dewastacji dokonano m.in. w pobliżu żyrafiarni. Sprawcy uciekli.
W niedzielę nad ranem w pawilonie padła jedna z trzech żyraf. Dzień później kolejna.
Jak powiedział Stanisławski obecnie pracownicy ogrodu obserwują zachowanie innych zwierząt przebywających w łódzkim ZOO.
Policjanci przesłuchali już pracowników ZOO, przeprowadzili też oględziny i poszukują ewentualnych świadków.
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
mowilismy juz kiedys
lumpenproletariat
pojecie ogolne
niezalezne od
wieku lumpa
wyroslo
i wyrasta dalej
pokolenie lumpow
wpierw nalezy znalezc
przyczyne dopiero potem
"cos zrobic" - co zrobic trzeba?
czy pani Agnieszka zastanowila sie
ile jest w obrebie granic "polsk"?
"harmonia z cicha na trzyczwarte
gra-ferajna tanczy ja nie tancze"
to piosenka warszawskich przedmiasc
dzis przedmiesciem jest cala polska
wielkie miasta sa szyldem polski
ale tak naprawde do niej nie naleza
tu sie wypisuje piekne slowa jak to
wybudowano szklany dom - ladny most
zawieszono nowy szyld i kupiono samolocik
ale nic o polsce sie nie pisze znajac z folderow
miasta i ich falszywy blichtr - a ludziska chca
zyc - zyc lepiej - ale nie tam gdzie nie jest
warszawka - tam sa male szanse
moglbym zapytac jak wyglada zainteresowanie
nosicieli urzedow tak zwana prowincja?
naturalnie- zainteresownie prowincja jest
widoczne - naturalnie - ale przed wyborami
naturalnie - jesli ktos zweszy (z warszawki) ze
na prowincji mozna zrobic interesik - pisalem
o korumpcji prowincjonalnej (na prowincjach)
pisalem o agresji-klotliwosci-zlosliwosci polskiej
polityki krajowej przeniesionej na plaszczyzne
mediow
jesli ktos powie ze nie ma to wplywu spolecznego
ten nie rozumie sytuacji ktora wzbudza frust
dlatego nalezy zrozumiec tych lumpproletriatczykow
wywalajacych kubly na smieci - bo po co stoja -
moga lezec i po co kot - zlosliwie powiem ze
tuwim wypisujac i cytujac dawne przypadki
zabobonow i sposoby palenia czarownic w
xiazeczce "czary i czarty polskie" nie uniknal
wymazania z tych (prawdziwych bo kronikarskich)
historyjek roli kota - uosobienia czarta - a moze
tradycja trwa? - kto wie?
czy ktos pomyslal by zamiast budowac szklane sciany
w metropoliach (wystarczy mur) - sliczne mosty
by zamiast afganistanowac i wspierac europe
wydac te pieniadze na podniesienie prowincji
przeciez nastala sytuacja ze (chyba) swiadomie
dzieli sie polske na kilka czesci (spolecznie i
terytorialnie) by w metropoliach zyli ludzie
a na prowincji lumpenproletariat dla ktorego
tak zawna "kultura " (w szerokim pojeciu)
jest wogole niedostepna - co najwyzej wysle
sie niejakiego pietrzaka - rydzykowca by
dowcipasem uswiadomil lud ktory ma byc
pokorny i na kleczkach przed obrazem
wojtyly vel johny walker - o taki poziom
chodzi
nie kocham polityki banany - boc za wiele
w niej potkniec i falszywych krokow ktore
mnie draznia - ale powiem jedno - ta bana
zadbala i dba o swa prowincje pruska - wiec
lokujemy tam pieniadze - inwestujemy by
roznice byly jak najbardziej minimalne
badz nie bylo zadnych
zwracam rowniez uwage na inny drobiazg
strukturalna roznica pomiedzy miastem
i prowincja w bananie istnieje - ale jest
minimalna prawie niezauwazalna - dlaczego -
bo na prowincjach wytworzyly sie struktury
spoleczne odpowiadajace miastu -
choc w zmniejszonym rozmiarze - chodzi
o dostepnosc do wszelkich swiadczen na rzecz
spoleczenstwa tak miejskiego jak i na prowincji
wydaje mi sie ze to jest sednem rzeczy
i podstawa prawidlowo funkcjonujacego
panstwa
jesli napisalem cos niewlasciwego
prosze mnie skarcic
CYC
lumpenproletariat
pojecie ogolne
niezalezne od
wieku lumpa
wyroslo
i wyrasta dalej
pokolenie lumpow
wpierw nalezy znalezc
przyczyne dopiero potem
"cos zrobic" - co zrobic trzeba?
czy pani Agnieszka zastanowila sie
ile jest w obrebie granic "polsk"?
"harmonia z cicha na trzyczwarte
gra-ferajna tanczy ja nie tancze"
to piosenka warszawskich przedmiasc
dzis przedmiesciem jest cala polska
wielkie miasta sa szyldem polski
ale tak naprawde do niej nie naleza
tu sie wypisuje piekne slowa jak to
wybudowano szklany dom - ladny most
zawieszono nowy szyld i kupiono samolocik
ale nic o polsce sie nie pisze znajac z folderow
miasta i ich falszywy blichtr - a ludziska chca
zyc - zyc lepiej - ale nie tam gdzie nie jest
warszawka - tam sa male szanse
moglbym zapytac jak wyglada zainteresowanie
nosicieli urzedow tak zwana prowincja?
naturalnie- zainteresownie prowincja jest
widoczne - naturalnie - ale przed wyborami
naturalnie - jesli ktos zweszy (z warszawki) ze
na prowincji mozna zrobic interesik - pisalem
o korumpcji prowincjonalnej (na prowincjach)
pisalem o agresji-klotliwosci-zlosliwosci polskiej
polityki krajowej przeniesionej na plaszczyzne
mediow
jesli ktos powie ze nie ma to wplywu spolecznego
ten nie rozumie sytuacji ktora wzbudza frust
dlatego nalezy zrozumiec tych lumpproletriatczykow
wywalajacych kubly na smieci - bo po co stoja -
moga lezec i po co kot - zlosliwie powiem ze
tuwim wypisujac i cytujac dawne przypadki
zabobonow i sposoby palenia czarownic w
xiazeczce "czary i czarty polskie" nie uniknal
wymazania z tych (prawdziwych bo kronikarskich)
historyjek roli kota - uosobienia czarta - a moze
tradycja trwa? - kto wie?
czy ktos pomyslal by zamiast budowac szklane sciany
w metropoliach (wystarczy mur) - sliczne mosty
by zamiast afganistanowac i wspierac europe
wydac te pieniadze na podniesienie prowincji
przeciez nastala sytuacja ze (chyba) swiadomie
dzieli sie polske na kilka czesci (spolecznie i
terytorialnie) by w metropoliach zyli ludzie
a na prowincji lumpenproletariat dla ktorego
tak zawna "kultura " (w szerokim pojeciu)
jest wogole niedostepna - co najwyzej wysle
sie niejakiego pietrzaka - rydzykowca by
dowcipasem uswiadomil lud ktory ma byc
pokorny i na kleczkach przed obrazem
wojtyly vel johny walker - o taki poziom
chodzi
nie kocham polityki banany - boc za wiele
w niej potkniec i falszywych krokow ktore
mnie draznia - ale powiem jedno - ta bana
zadbala i dba o swa prowincje pruska - wiec
lokujemy tam pieniadze - inwestujemy by
roznice byly jak najbardziej minimalne
badz nie bylo zadnych
zwracam rowniez uwage na inny drobiazg
strukturalna roznica pomiedzy miastem
i prowincja w bananie istnieje - ale jest
minimalna prawie niezauwazalna - dlaczego -
bo na prowincjach wytworzyly sie struktury
spoleczne odpowiadajace miastu -
choc w zmniejszonym rozmiarze - chodzi
o dostepnosc do wszelkich swiadczen na rzecz
spoleczenstwa tak miejskiego jak i na prowincji
wydaje mi sie ze to jest sednem rzeczy
i podstawa prawidlowo funkcjonujacego
panstwa
jesli napisalem cos niewlasciwego
prosze mnie skarcic
CYC
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Gdybym byl Agnieszka, przenioslbym odpowiedzi cyca i godzilli w jakies bardzo odlegle miejsce. Cokolwiek napiszesz, jaki bys nie poruszyla temat, dostaniesz identyczna mdla odpowiedz.
Ta sama bezstrawna bryja co zawsze, totalnie oderwana od tematu i rzeczywistosci.
Ta sama bezstrawna bryja co zawsze, totalnie oderwana od tematu i rzeczywistosci.
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
nie tak panie godzila
to nie ja "wyodrebniam slask"
slask od wiekow stanowi odrebnosc
dzis pod polska kuratela a moglo byc
inaczej czego zadali czesi po II wojnie
majac byc moze historycznie wieksze do
tego prawo - a do tego nie dopuscil stalin
powolywanie sie na "piastowskosc" tez nie
mialoby sensu bo slask polsce lezal w dupie az
usrosl w przemyslowa potege dzieki obcej rece
nie win pan za wszystko tuska - aczkolwiek jest
zarzadca-szefem ktorego wielka cecha jest wyczekiwanie
odsiedzenie czasu poki znow cos sie nie stanie a jesli juz
podejmie decyzje - zwykle za rozkazem frau merkel i prezydenta
stanow zjednoczonych ameryki polnocnej
zajmij sie pan raczej wodolejem-recenzentem
refleksem bo recenzuje cos czego wogole nie rozumie
co uznaje za prowokacje tym bardziej ze wzgledu na jego
ograniczenie - to tak jakby ostatni ciol w klasie zasiadl za katedra
a na jego miejscu posadzil nauczyciela
CYC
to nie ja "wyodrebniam slask"
slask od wiekow stanowi odrebnosc
dzis pod polska kuratela a moglo byc
inaczej czego zadali czesi po II wojnie
majac byc moze historycznie wieksze do
tego prawo - a do tego nie dopuscil stalin
powolywanie sie na "piastowskosc" tez nie
mialoby sensu bo slask polsce lezal w dupie az
usrosl w przemyslowa potege dzieki obcej rece
nie win pan za wszystko tuska - aczkolwiek jest
zarzadca-szefem ktorego wielka cecha jest wyczekiwanie
odsiedzenie czasu poki znow cos sie nie stanie a jesli juz
podejmie decyzje - zwykle za rozkazem frau merkel i prezydenta
stanow zjednoczonych ameryki polnocnej
zajmij sie pan raczej wodolejem-recenzentem
refleksem bo recenzuje cos czego wogole nie rozumie
co uznaje za prowokacje tym bardziej ze wzgledu na jego
ograniczenie - to tak jakby ostatni ciol w klasie zasiadl za katedra
a na jego miejscu posadzil nauczyciela
CYC
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Stary zgredzie. Jesli nie potrafisz zrozumiec, ze zalatwiac sie powinienes w przeznaczonym do tego miejscu a na forum nie sr*** gdzie popadnie, tylko we wlasciwym dziale i watku, a tam gdzie sie wlaczasz w czyjs watek, trzymac sie poruszonego tematu to jestes tepy jak bania i wychowany jak wiesniak.zajmij sie pan raczej wodolejem-recenzentem
refleksem bo recenzuje cos czego wogole nie rozumie
co uznaje za prowokacje tym bardziej ze wzgledu na jego
ograniczenie - to tak jakby ostatni ciol w klasie zasiadl za katedra
a na jego miejscu posadzil nauczyciela
Nie masz szacunku ani dla autora watku, ani dla czytelnikow, ani dla obowiazujacego porzadku.
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
znaczy sr.ac ale tylko w odpowiednim dziale i watku...Reflex pisze:Stary zgredzie. Jesli nie potrafisz zrozumiec, ze zalatwiac sie powinienes w przeznaczonym do tego miejscu a na forum nie sr.ac gdzie popadnie, tylko we wlasciwym dziale i watku, a tam gdzie sie wlaczasz w czyjs watek, trzymac sie poruszonego tematu to jestes tepy jak bania i wychowany jak wiesniak.
Nie masz szacunku ani dla autora watku, ani dla czytelnikow, ani dla obowiazujacego porzadku.
zamknal bys reflex jadaczke i przestal pisac te swoje pier.doly bo czytac hadko...
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
zoskicyc pisze:nie win pan za wszystko tuska - aczkolwiek jest
zarzadca-szefem ktorego wielka cecha jest wyczekiwanie
odsiedzenie czasu poki znow cos sie nie stanie a jesli juz
podejmie decyzje - zwykle za rozkazem frau merkel i prezydenta
stanow zjednoczonych ameryki polnocnej
http://www.klubygp.pl/arch/pasierbiewicz/2012_03_20.phpWstydliwy rodowód popleczników Platformy - list otwarty
Krzysztof_Pasierbiewicz.jpg
Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie dlaczego, mimo serii kompromitujących wpadek, wciąż spora liczba potencjalnych wyborców zamierza głosować na partię, która nie potrafi rządzić.
Otóż odpowiedź jest prosta. Ze strachu.
Przed Kaczyńskim!!! - dopowiadacie Państwo chórem.
I tu się Państwo mylicie!!! Bo oni głosują za Tuskiem nie tyle ze strachu przed samym Kaczyńskim, co z obawy przed ujawnieniem PRAWDY, którą może zdemaskować prawica! A mówiąc dokładniej głosują tak ogarnięci lękiem, że narodowcy, jeśli przejmą władzę, zdemaskują ich prawdziwy rodowód. Rodowód zakłamywany od wielu pokoleń.
Bo oni się boją jak ognia, by nie wyszło na jaw, że ich pradziadowie byli analfabetami, złodziejami, bandziorami spod ciemnej gwiazdy, wyzutymi z ludzkich uczuć oprawcami, którzy z zimną krwią mordowali każdego, kto się przeciwstawił ogarniającej Polskę pandemii komuny. Chodzi o to by się nikt nie dowiedział, iż władza Platformy oparta jest na kultywowanej z pokolenia na pokolenie ideologii przemocy, kłamstwa, fałszu i obłudy.
Poza tym poplecznicy platformy doskonale wiedzą, że ich partia właśnie przekroczyła granicę bezkarności i jeśli utraci władzę, zostanie rozliczona za te wszystkie draństwa, na jakie naraziła Polskę. Dlatego zagłosują choćby na samego diabła, byleby tylko ukryć tę wstydliwą prawdę.
Uwaga! To co napisałem wyżej nie odnosi się do przyzwoitych ludzi, którzy stali się sympatykami Platformy przez przypadek, gdyż dali się nabrać na te wszystkie brednie, jakie obiecywał Premier. Bo tacy też są w partii Tuska, lecz na szczęście ostatnio, co widać w sondażach, poszli po rozum do głowy.
Proszę mi teraz pozwolić, że przypomnę jak to było.
Pieta polska rozpoczęła się w Jałcie, kiedy w wyniku zdradzieckich ustaleń Wielkiej Koalicji, okupację hitlerowską Polski zastąpiono aneksją sowiecką. W efekcie, nasze społeczeństwo zostało po wojnie podzielone na hołdującą polskiej tradycji mniejszościową frakcję patriotyczno-narodową oraz większościowy i bezideowy trzon komuszo-ubecki, zaprzedany bez reszty rodzącej się pro-sowieckiej władzy.
W tym układzie, w czasach stalinowskich (lata 40/50) władza w Polsce przeszła w ręce analfabetów przerzucanych masowo z zacofanej wsi do miasta celem wyniszczenia resztek inteligencji o korzeniach przedwojennych. Tym samym rozpoczęto trwający de facto do dnia dzisiejszego proces sowietyzacji Polski realizowany metodą konsekwentnej demoralizacji polskiego społeczeństwa. Brano głównie niepiśmiennych wykolejeńców, bandziorów i degeneratów, bo prawdziwi chłopi mielili swoją godność, która wykluczała przejście na stronę czerwonych.
Uwaga!Błog W tym miejscu chciałbym podkreślić, że w żadnym razie nie zamierzam deprecjonować en mass ludzi pochodzących ze wsi. Wieś polska, także w tamtym czasie, wydała wielu wspaniałych Polaków. Byli to jednak synowie starych chłopskich rodów walczących o polskość pod hasłem BÓG HONOR OJCZYZNA wyhaftowanym na swoich sztandarach. Niestety ta wierna Polsce część społeczności wiejskiej stanowiła jedynie znikomy procent masy chłopskiej, która, nie ma, co ukrywać, zdemoralizowana okupacją hitlerowską, bez skrupułów przeszła na współpracę z czerwonymi.
Ja pisząc notkę nie miałem Broń Boże na myśli kultywujących tradycję Bartosza Głowackiego, Michała Drzymały, Klemensa Janickiego i wielu im podobnych wielkich i zasłużonych Polaków, którzy w czasach pokoju byli ciężko pracującymi gospodarzami a w czasie wojny przelewali krew za Polskę.
Ja mam na myśli tych, którzy czas pokoju przesiadywali w karczmie, a w czasie wojny kolaborowali z okupantem, żeby mieć na wódkę. Mnie chodzi o tak zwany "desant z czworaków", obiboków i nierobów, którzy okradali dwory gdy władza ludowa wyganiała z nich właścicieli. Tych, którzy z dziada pradziada byli parobkami, bądź pastuchami mając nieróbstwo zakodowane w genach. Mnie chodzi o bandę drobnych złodziejaszków, którzy za okupacji gwałcili żony tych, którzy się bili za Polskę, którzy kradli kury po wsiach. Tych którzy wydawali w ręce wroga partyzantów, a po wojnie nowa władza robiła z nich "bojowników o wolność i demokrację". Mnie chodzi o wiejskich renegatów i alkoholików , których nikt nie chciał zatrudnić bo tylko "wódę chlali, kradli i narzędzia psuli".
Bo to właśnie takich ludzi władza ludowa przerzucała po wojnie do miasta, bo jak już wspomniałem prawdziwy chłop ziemi by nie opuścił. I nie okłamujmy siebie i młodych pokoleń Polaków, że było inaczej.
W miastach pobudowano dla tego motłochu bloki, które się motłochowi zdały pałacami. Potem umożliwiono motłochowi ukończenie szkoły podstawowej, co ten uznał za awans społeczny. Z czasem, ta z grubsza okrzesana w hotelach robotniczych hałastra o mózgach przeżartych bimbrem i syfilisem przepoczwarzyła się w coś w rodzaju "przyzakładowych wierchuszek". To wtedy powstała rządząca ówczesną Polską klasa renegatów bez określonego rodowodu i moralnego kręgosłupa nazwana "władzą ludową". Jednocześnie czerwona propaganda tłukła tej gawiedzi do głowy, że swój awans zawdzięcza dbającej o jej interesy pro-sowieckiej władzy, co się zakodowało w mózgach tych wykolejeńców w formie bezwolnego oddania i ślepej wdzięczności dla komuny.
To ci właśnie ludzie stanowili wierny Stalinowi pierwszy rzut Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To ich mianowano trzęsącymi krajem sekretarzami, ministrami podległego Moskwie rządu, rektorami wyższych uczelni, dyrektorami przedsiębiorstw, komendantami milicji i współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa. To oni mordowali w nierównej walce "żołnierzy wyklętych" poddając ich przed śmiercią straszliwym prześladowaniom i torturom. To oni wydawali wyroki śmierci na akowców dopilnowując by je wykonano.
W następnym pokoleniu nazywanym okresem gomułkowskim (lata 60-te), dzieci zdegenerowanej komuszej wierchuszki zrobiły już maturę, co dało zaczyn tak zwanej "nowej inteligencji", drastycznie odmiennej kulturowo od inteligencji przedwojennej. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu "nowa inteligencja" określeniem "klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu" charakteryzujących się atawistycznym parciem do kariery bez żadnych hamulców natury moralno etycznej, a także wypływającą z kompleksów nienawiścią do ludzi kultury wysokiej.
W epoce Gierka (lata 70-te) "nowa inteligencja" dzięki komuszym układom pokończyła studia i objęła praktycznie wszystkie kluczowe stanowiska w Państwie. W ten sposób powstała kasta "komuszej arystokracji" wyraźnie uprzywilejowanej w stosunku do pauperyzowanej reszty społeczeństwa, która odmawiała kolaboracji z komuną. Już wtedy można było zauważyć oznaki buty intelektualnie nowobogackich arogantów, których Ludwik Dorn wyjątkowo trafnie nazwał "klasą wykształciuchów". To wtedy powstały komusze koterie, które nieprzychylnych komunie zepchnęły na margines egzystencji. To wtedy ukonstytuowała się doktryna, że lewactwo to cnota i sposób na życie.
W kolejnym pokoleniu "Solidarności i Okrągłego Stołu" (lata 80/90), skażeni genetycznie sentymentem dla komuny wnukowie służalców Stalina stworzyli podwaliny Trzeciej RP. To spośród nich formowano szeregi Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (ZOMO), to nimi obsadzano struktury WSI i służb specjalnych, spośród nich werbowano tajnych współpracowników SB, to oni poparli wprowadzenie stanu wojennego ogłaszając generała Jaruzelskiego mężem stanu. To oni po "upadku komuny" zablokowali lustrację. To spośród nich wyrósł Adam Michnik, który wziął na siebie kontynuację procesu demoralizacji i niszczenia tożsamości narodowej Polaków przy pomocy Gazety Wyborczej, by się ostatecznie przy pomocy Geremka, Kuronia i Mazowieckiego dogadać z komunistami przy okrągłym stole. To wtedy postała zabójcza dla Polski oś Czerska - Ordynacka. To wtedy Adam Michnik wespół z Cimoszewiczem przekonali Polaków by wybrali Prezydentem Aleksandra Kwaśniewskiego stawiając tym samym post-komunistów u władzy de facto do dnia dzisiejsz""""ego. To wtedy Polska znów pękła na pół, rozpadając się na "lewacko" post-komunistyczną i "prawicowo" patriotyczno-solidarnościową.
Aż nadeszły nasze czasy (pokolenie lat 2000/2010) naznaczone przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej pod rządami SLD, krótkim okresem rządów braci Kaczyńskich zwanym Czwartą RP, a w ostatnim pięcioleciu zdominowane przez rządy Platformy Obywatelskiej pod wodzą Donalda Tuska, namazanego przez post-komunistów na "wiecznego premiera".
Po czasie wyszło na jaw (OFE, refundacja leków, ACTA, sport, autostrady, kolejnictwo, reforma emerytalna...), że mamy rząd, który nie potrafi rządzić.
A mimo to Platforma Obywatelska nadal prowadzi w sondażach. Dlaczego? Bo, jak już wspomniałem, ma za sobą głosujący wbrew logice post-komuszy elektorat, który jak diabeł święconej wody boi się każdej nowej władzy, która mogła by zdemaskować ich rzeczywiste korzenie.
Ale nawet ich trzeba było jakoś przekonać do coraz bardziej nieudolnych poczynań Platformy. I znowu do akcji wkroczył rezydujący przy ulicy Czerskiej redaktor gazety nie bez powodu nazwanej Wyborczą. Sprytny guru mentalnie nowobogackich snobów "różowego salonu III RP" doskonale znał odbierającą rozum moc utwierdzenia "wykształciucha" w przekonaniu o przynależności do "ELITY". Pan redaktor wiedział, że jak takiemu powie, że należy do cre^me de la cre^me III RP, to on nie dość, że w to głęboko uwierzy, to jeszcze będzie owego wyróżnienia bezkrytycznie bronił do upadu. Więcej, że taki delikwent zrobi dosłownie wszystko, byle się świat nie dowiedział, co sobą reprezentuje naprawdę.
Jednocześnie doktrynerzy Platformy rozpętali gigantyczną nagonkę na opozycję prawicową, a Gazeta Wyborcza wyprodukowała tysiące artykułów mających przekonać Polaków, że: prawicowiec to oszołom; historia to zbytek; narodowa tożsamość to antysemityzm; polska tradycja to ksenofobia; honor to przeżytek; moralność to frajerstwo; wiara to ciemnogród; rodzina to anachronizm... i tak dalej.
W efekcie, choć gospodarczo poszliśmy do przodu, w post-komuszej Polsce nastąpiła dramatyczna cofka kulturowa, a "intelekt" modelowych popleczników Tuska niewiele się już różni od opisanego w "Malowanym Ptaku" Kosińskiego.
A obłuda wyzutej z wrażliwości Platformy sięgnęła niedawno przysłowiowych szczytów, kiedy ta załgana partia bez cienia skrupułów przywłaszczyła sobie chwałę za usankcjonowanie "Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych". Czy można sobie wyobrazić podlejszą obłudę niż wylewanie krokodylich łez nad losem żołnierzy zamordowanych przez przodków tych, którzy te łzy ronią??? Toż to już nie chichot historii, ale historyczna paranoja!!! I tylko patrzeć, jak potomkowie oprawców zaczną stawiać pomniki wymordowanym przez ich dziadów ofiarom.
Wielu przyzwoitych ludzi zadaje sobie pytanie, czy ludziom Platformy nie wstyd, że gnębiąc opozycję prawicową zdeptali polityczny obyczaj. Że w dążeniu do partyjnej hegemonii sięgają do przestępczych metod. Że wprowadzili w Polsce prawo dżungli. Że kto silniejszy, ten lepszy. Że cham chama chamem pogania. Że znowu wpędzono Polskę w monstrualne długi. Że śledztwo smoleńskie bez zmrużenia oka oddano sowietom. Że Polaków protestujących pod stocznią nazwano wyjącym bydłem. Że bezczeszczono modlących się ludzi. Że usunięto wszystkich niewygodnych, choć byli genialnymi fachowcami... długo można by wymieniać.
Więc pytam. A czegoż można się było spodziewać po prawnukach renegatów stalinowskiej władzy??? Czegoż można było oczekiwać po potomkach popleczników Bieruta, Gomułki, Gierka, Moczara, Jaroszewicza, Rakowskiego, Jaruzelskiego, Urbana, Michnika, na Donaldzie Tusku kończąc??? Co ci ludzie mogli wynieść z domu prócz prostactwa i służalczości wobec Moskwy? Poza wrodzoną żyłką do cwaniactwa, złodziejstwa, opilstwa i nieróbstwa??? Siła genów jest ogromna!!! Wciąż rządzą nami osobnicy wyzuci z wrażliwości i poczucia przyzwoitości. Ja znam tę kategorię ludzi, gdyż pamiętam, jakimi metodami zaszczuto na śmierć mojego ojca w latach pięćdziesiątych. A potem obserwowałem jak dzieci, wnuki i prawnuki tych oprawców przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie co lukratywniejsze stanowiska w Państwie.
Ale wróćmy, jeszcze do czasów powojennych. Otóż prawie wcale nie mówi się o tym, że wtedy, obok Żołnierzy Wyklętych, którzy stanęli do walki z komuną pod bronią, do walki z czerwoną zarazą stanęli także Polacy, których orężem zamiast karabinów była ich uczciwość i postawa życiowa wyrosła z tradycji tysiącletniej Rzeczpospolitej. Mam na myśli tych, których w czasach stalinowskich nazywano "zaplutymi karłami reakcji", za Gierka "wichrzycielami", po okrągłym stole "oszołomami", "nieudacznikami" i "ksenofobami", kończąc na tych, których już w naszych czasach premier Tusk nazwał pogardliwie "moherowymi beretami", czytaj ludźmi gorszej kategorii.
Chodzi mi o szeroko pojętą prawicę, albo, jak kto woli kilka milionów przyzwoitych ludzi, którzy nie dali się zgnoić komunie, ludzi mających poczucie godności, którzy poświęcili kariery i zbytki w służbie Polsce. Tych, którzy do dnia dzisiejszego nie ustali w walce z pogrobowcami komuny. Tych bezimiennych, skromnych, cichych bohaterów, których walka z czerwonym łajdactwem polegała na tym, że nigdy nie wstąpili do PZPR, za żadną cenę nie dali się zwerbować bezpiece, nie dali się kupić za talon na meblościankę, nie zdradzili ideałów Solidarności, a potem, w imię wartości wyniesionych z domu, jak od zarazy stronili od zawłaszczających Polskę różowych siewców nowego porządku.
Długo się zastanawiałem, jakimi słowy można by uhonorować i wyrazić wdzięczność dla tych wspaniałych Polaków i pięknych umysłów. Pisałem, kreśliłem, odkładałem zmięte kartki i próbowałem od nowa. Ale wciąż czegoś brakowało, wciąż było za mało. Aż mi Pan Bóg podsunął refren ballady Reinharda Meya:
Błogosławieni ci Nadłamani, ale Nieugięci
Poplątani, w siebie wpełznięci,
Ci Odrzuceni, Przygnębieni, Przygarbieni.
Do ściany Przyciśnięci.
Błogosławieni ci Szaleni.
Moim zdaniem słowa tego pięciowiersza wiernie oddają stan ducha milionów uczciwych Polaków, którzy nie bacząc na szykany, krzywdy i ostracyzm ze strony post-komuszych rządów nie ustali w walce z czerwoną pandemią do dnia dzisiejszego.
Błogosławieni ci Nadłamani, ale Nieugięci
W czasach stalinowskich nadłamywano ich terrorem władzy ludowej i Urzędu Bezpieczeństwa, za Gierka próbowano skruszyć skazywaniem na pauperyzację, w czasie Solidarności, a później stanu wojennego zastraszano ich oddziałami ZOMO i ścieżkami zdrowia, w czasie okrągłego stołu kuszono konfiturami za przejście na stronę różowych, a za rządów Tuska dyskryminowano ich szantażem poprawności politycznej.
Lecz mimo to ci odważni ludzie byli nieugięci, choć już w "wolnej" Polsce przychodzi im za to płacić statusem obywateli drugiej kategorii. I to nie są, jak się błędnie sądzi, tylko ludzie Kaczyńskiego i Ziobry, których ogarnięta paniką Platforma chce wyłączyć z polityki stawiając przed Trybunałem Stanu. To jest wielomilionowe, prawicowe, patriotyczno-solidarnościowe skrzydło polskiego społeczeństwa, które w imię wartości wyniesionych z domu nigdy się zbratało z czerwonymi.
Poplątani, w siebie wpełznięci
Tak. Ale czyż można się temu dziwić? Przecież tylko ucieczka w siebie mogła być ratunkiem dla kochających Polskę uczciwych i wrażliwych ludzi, gdy patrzyli na to wszystko, co się działo z Polską.
Bo choć kraj wypiękniał, choć żyje się lepiej i wygodniej, choć sklepy są pełne i za pieniądze można dostać wszystko, coś się stało złego z naszą polską duszą. Polska krwawi, mimo, że jest wolna. Dlaczego? Bo wciąż kilka milionów Polaków czuje się pod rządami Tuska intruzami we własnej Ojczyźnie.
A jak patrzę na te wszystkie świństwa, które od pięciu lat wyrządza Polsce obóz władzy, coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle. Tę samą opinię coraz częściej słyszę od moich znajomych.
Gorzkie to stwierdzenie, ale trzeba sprawiedliwie przyznać, że czerwoni przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi. Natomiast arogancja, bezczelność i buta Platformy sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w pomiataniu ludźmi i oszukiwaniu społeczeństwa posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. A tylko patrzeć jak do nich dołączy Alibaba Palikot i jego czterdziestu zdegenerowanych rozbójników.
Przygnębieni, przygarbieni, do ściany Przyciśnięci
A jacy mogą być wrażliwi i prawi ludzie wobec otaczającego ich zewsząd prostactwa, draństwa, chamstwa, bezguścia i coraz powszechniejszego odmóżdżenia??? Bo modelowy zwolennik Platformy to przebrany w szaty kultury wysokiej euro-burak, albo lepiej jamochłon, któremu do życia wystarcza otwór gębowo-odbytowy, karta kredytowa, plazmowy telewizor na ścianie i świadomość, że jest "lepszy" od "gorszej" reszty. To tacy jak on nie zdejmują nogi z gazu, gdy na zebrę wchodzi matka z dzieckiem, a na "wytwornych" rautach salonu III RP łokciami się przepychają do żarcia, jakby po raz pierwszy w życiu zobaczyli szynkę. Tylko tyle Polska odziedziczyła w spadku po komuszo-ubeckich antenatach kasty, która dziś pomiata uczciwymi Polakami!!!
Czastuszki (Bierut), pieśni o Stalinie (Gomułka) - Festiwal Piosenki Radzieckiej (Gierek) - subkultura disco polo (Kwaśniewski) i zagnieżdżone w wielkich miastach napływowe "towarzystwo" wzajemnego zachwytu nad samymi sobą, vide: blog RRK i "Drugie śniadanie mistrzów" (Tusk et consortes). Oto "kulturowy" dorobek post-komuszych "elit".
I choć nie ma już wojsk sowieckich w Polsce, choć mamy już, przynajmniej na papierze wolność i demokrację, to komuna w Polsce nie do końca upadła.
W efekcie ludzie znów boją się politykować na głos w kawiarni, w pracy, ba, nawet przy rodzinnym stole. Boją się, bo wiedzą, że jedno krytyczne zdanie o Tusku i jego Platformie grozi ostracyzmem, towarzyską banicją, odsunięciem od konfitur, z wyrzuceniem z pracy włącznie.
W czasach stalinowskich ludzie bali się słuchać Radia Wolna Europa. A dzisiaj ich prawnuki lękają się przyznać w pracy, że czytają prasę prawicową, żeby ich mianowany przez Platformę szef nie pozbawił premii. Gorzej! Mediom niepokornym wobec rządu zabiera się prawo do emisji. Więc pytam. Gdzie ta wolność??? Gdzie ta demokracja??? A potem rządzący się dziwią, że ludzie wciąż śpiewają: "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!".
Znowu powróciła konspiracja. Do dzisiaj pamiętam jak w latach pięćdziesiątych mama przysłaniała okna i obijała ściany kilimami, bo ubecy byli wszędzie, jak w czasie Solidarności z duszą na ramieniu nosiłem ulotki, jak w stanie wojennym robiłem po kryjomu paczki dla internowanych. A dzisiaj? Gdy mowa o polityce, w kawiarniach ludzie znowu przyciszają głos i przysłaniają dłonią usta podając sobie pod stołem odbite na ksero wycinki z prasy politycznie niepoprawnej.
Nie o taką Polskę walczyli uczciwi Polacy! Nie o taką!
Błogosławieni, ci Szaleni
Ostatnio coraz częściej się słyszy opinię, że odkąd Tusk przejął władzę, skończyła się Polska. Że już wszystko przepadło, bo piarowcom Platformy udało się wszczepić w polskie mózgi przeświadczenie, iż na platformerskie rządy nie ma siły, a ci, którzy nadal walczą o prawdziwie wolną Polskę to ludzie szaleni.
Otóż, nie dajmy się zwieść tym komuszym podszeptom. Bo gdyby tak na to patrzeć, to trzeba by uznać, że powstańcy warszawscy byli nieodpowiedzialnymi wariatami, co nam nota bene przez całe dekady próbowali wmówić komuniści. A jednak mamy Muzeum Powstania Warszawskiego zbudowane jako symbol bohaterstwa i mądrości powstańców, którzy stanęli do walki o Polskę zdawało się w beznadziejnych i nie wartych ofiar okolicznościach.
Podobnie było, kiedy się rodziła Solidarność. Czerwona propaganda też wmawiała wtedy ludziom, że strajkujący Polacy to nieodpowiedzialni szaleńcy, którzy się porywają z motyką na słońce, bo Moskwa nigdy nie da zgody na upadek komunizmu w Polsce. I co? "Niemożliwe" po raz wtóry stało się możliwym.
I podobnie jest teraz. Po raz trzeci wyniszczająca Polskę post-komusza szajka tłucze Polakom do głowy, że tylko Platforma może nam dać szczęście, a ci, którzy są odmiennego zdania to oszołomy i szaleńcy.
I znowu, właśnie ci "błogosławieni szaleńcy" są ostatnią nadzieją na prawdziwie wolną Polskę. Bo tylko oni, z pomocą mądrej części społeczeństwa, mogą nas wyzwolić z post-komuszych szponów.
I trzeba to zrobić niezwłocznie! Nim będzie za późno!
Czy pamiętacie jeszcze słowa refrenu hymnu Polski Podziemnej??? Nie? Więc przypominam:
Do broni! Jezus Maryja! Do broni!!!
Bo Palikot obrasta w piórka, za węgłem Ordynackiej już się czai do skoku odchudzony Kwaśniewski, a na Czerskiej, Michnik od rana do nocy główkuje nad nową receptą na uległą wobec Moskwy Polskę.
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
Po pierwsze ja chcialem zadeklarowac calkowite poparcie dla Galwasa. Rowniez uwazam, ze godzilla i tekajot to wybryk natury (okreslenie moje) dwojka ktora powinna sie znalezc pod obserwacja.
Zoski cyc to dziwak, ale nieszkodliwy, moze byc.
Nie neguje potrzeby budowy mostow, tylko zeby nie byly takie ladne a domy ze zwyklej cegly klinkierki (moj fachowy dopisek) a nie ze szkla. Swiatlo sie od szkla odbija , razi w oczy i nie pozwlala zobaczyc tego co go razi, wiec musi zmyslac
.Ze szkla powinno sie robic rzeczy szklane a nie domy. Jak kufle do piwa, butelki etc. Nalezy natychmiast zaprzestac rozwoju miast, wstrzymac budowy, a zajac sie prowincja. Warszawe nalezy ignorowac, banki zlikwidowac a pieniadze zatrzymac na prowincji do dyspozycji wojta, pana i plebana.
A Slask nalezy przeniesc, albo ogrodzic wysokim plotem. ZoskiCyc cos wymysli.
Myslicie ze ponizszy grafik nie w temacie? To pomyslcie jeszcze raz.
Zoski cyc to dziwak, ale nieszkodliwy, moze byc.
Nie neguje potrzeby budowy mostow, tylko zeby nie byly takie ladne a domy ze zwyklej cegly klinkierki (moj fachowy dopisek) a nie ze szkla. Swiatlo sie od szkla odbija , razi w oczy i nie pozwlala zobaczyc tego co go razi, wiec musi zmyslac
.Ze szkla powinno sie robic rzeczy szklane a nie domy. Jak kufle do piwa, butelki etc. Nalezy natychmiast zaprzestac rozwoju miast, wstrzymac budowy, a zajac sie prowincja. Warszawe nalezy ignorowac, banki zlikwidowac a pieniadze zatrzymac na prowincji do dyspozycji wojta, pana i plebana.
A Slask nalezy przeniesc, albo ogrodzic wysokim plotem. ZoskiCyc cos wymysli.
Myslicie ze ponizszy grafik nie w temacie? To pomyslcie jeszcze raz.
- Załączniki
-
- zapamietajcie.jpg (48.93 KiB) Przejrzano 10588 razy
Re: Coś się musi zmienić czyli "Kocham Polskę"
wiec budujcie sobie szklane sciany
stwiajcie pomniki bohaterom
ale
kiedy prowincja ugrzeznie wreszcie
nie pytajcie
"a gdzie jest ta polska"............
CYC
stwiajcie pomniki bohaterom
ale
kiedy prowincja ugrzeznie wreszcie
nie pytajcie
"a gdzie jest ta polska"............
CYC