01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
JAK OD DAWNA - O CZYM OD DAWNA WIEDZĄ WSZYSCY POSŁOWIE, RZĄDZĄCY, MEDIA - MOGŁOBY BYĆ:
ELEKTROCIEPŁOWNIA I ELEKTROWNIA GEOTERMICZNA
http://www.pzepr.pl/forum/viewtopic.php ... 82bc65da45
Podobnie można zaspokoić inne potrzeby, rozwiązać setki innych problemów!
Pytania brzmią:
- kto rządzi...
- kto nie wspiera osób przedstawiających konstruktywną alternatywę, a nawet są im przeciwni, za to podporządkowuje się, zezwala na wszechstronne pogrążanie tym pierwszym...
ELEKTROCIEPŁOWNIA I ELEKTROWNIA GEOTERMICZNA
http://www.pzepr.pl/forum/viewtopic.php ... 82bc65da45
Podobnie można zaspokoić inne potrzeby, rozwiązać setki innych problemów!
Pytania brzmią:
- kto rządzi...
- kto nie wspiera osób przedstawiających konstruktywną alternatywę, a nawet są im przeciwni, za to podporządkowuje się, zezwala na wszechstronne pogrążanie tym pierwszym...
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
A oto odpowiedzi w demokracji...:

www.nowyekran.pl

http://www.fotoplatforma.pl/

Muuu!

http://ledera.pl/portfolio/fauna/owce
Beee!

www.nowyekran.pl

http://www.fotoplatforma.pl/

Muuu!

http://ledera.pl/portfolio/fauna/owce
Beee!
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
DLA NICH ZWOLNIENIA PODATKOWE, BEZPOŚREDNIO, POŚREDNIO, DOPŁATY, ZYSKI, A DLA WAS SKUTKI, W TYM ZDROWOTNE, WYDATKI/KOSZTY/DŁUGI...
WSZYSTKIE SUROWCE KOPALNE ZOSTANĄ WYCZERPANE (myślenie w perspektywie co najwyżej kilku pokoleń jest barbarzyńskie, nikczemne, podłe, skrajnie absurdalne; złe!!! Surowców i innych zasobów ma starczyć na zawsze, a więc setki tys. lat!!!)
Cytaty z materiałów w internecie:
Onet.pl | 10 mar, 15:19: Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich, które tworzą dwa osamotnione rzędy na dole układu okresowego pierwiastków, kończą się. Chiny, które kontrolują 97 proc. złóż tych materiałów, nie są chętne do podziału nimi z Zachodem. A jedyna amerykańska kopalnia tego rodzaju zakończyła swą produkcję po wypadku z odpadami radioaktywnymi w latach 90.
Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci. Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców. Źródło: CNN
Nie istnieje jednak np. substytut dla srebra potrzebnego w emulsjach fotograficznych. Nie ma również zamiennika platyny – ważnego katalizatora przemysłowego. Już obecnie za popytem na surowce energetyczne nie nadąża podaż, a świadomość, że kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), podbija ceny tych surowców do nie notowanych do tej pory poziomów. I tak w krajach Azji Pd.- Wsch. do 2015 roku wybuduje się aż 500 elektrowni węglowych spalających corocznie ok. 1 mld ton węgla. W samych Chinach wydobycie węgla wzrośnie z około 2,2 mld ton w 2005 roku do 3,2 mld ton w 2020 roku. W krótkim czasie tj. do 2010 roku Chiny wybudują nowe elektrownie węglowe wymagające dodatkowych dostaw rzędu 200 mln ton węgla w skali roku, a Indie wybudują elektrownie węglowe o mocy 35 tys. MW spalające rocznie ponad 70 mln ton węgla. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do 2025 roku wybuduje się ponad 135 elektrowni węglowych. Również nasi sąsiedzi Niemcy podjęli już decyzje o budowie do 2025 roku elektrowni węglowych o mocy 40 tys MW. W Europie podjęto decyzje o budowie nowych elektrowni węglowych także w Holandii i Włoszech, a ostatnio także w Anglii.
Zdaniem Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF), jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to już w 2030 roku średni standard życia ludzkości i rozwój gospodarczy zacznie dramatycznie się obniżać. Ziemi zaczną się po prostu wyczerpywać jej naturalne zasoby.
Konsumpcyjny; zbytkowy, bezmyślny; szkodliwy; statystyczny „PKB” bardzo szybko ląduje i rośnie... na wysypiskach śmieci! A jego trwalsze postacie (np. samochody, mieszkania) trzeba najpierw, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, wybudować, wyprodukować, a następnie, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, na tego kupno zapracować, po czym, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, utrzymywać, po czym, po wyeksploatowaniu, z ogromnymi skutkami ubocznymi, „pozbyć się”...!
PROKONSUMPCYJNA PRODUKCJA I WYNIKŁA Z NIEJ KONSUMPCJA = mozolne, ogłupiające, szkodliwe, płatne zajęcia; choroby zawodowe, wypadki; kalectwa; renty; dojazdy; transport; wypadki; skażanie, zatruwanie; choroby, kalectwa; renty, śmierć = pranie mózgów; ogłupianie, marnowanie czasu, wypaczanie; szkodzenie, pogrążanie (w tym, w wielonasób, ludzi wybitnych) tzw. reklamami = wycięte lasy, zużywanie energii, zużywanie (ograbianie z nich biedniejszych krajów, przyszłych pokoleń; wyczerpywanie) surowców; przyczynianie do zwiększania ich ceny; przewroty, konflikty, wojny o surowce = kalectwa; śmierć = emisja szkodliwych substancji, powstawanie odpadów, śmieci; zajmowanie msa = skażanie, zatruwanie = dewastacja środowiska, degeneracja (w tym naszego) gatunków = katastrofy ekologiczne; zmiany klimatyczne = anomalie, klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi = choroby (śmierć); cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta, katastrofalna sytuacja następnych pokoleń, zagłada życia = wydatki, długi; straty, problemy:
PRACA ZWIĄZANA JEST M.IN. Z: zużywaniem energii, transportem, a w związku skażeniami/truciem z lecznictwem, a takie dotacje, wydatki, koszty wiążą się z długami...
„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy. Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.
„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.
Wp.pl | 03.07.2008 r. W Polsce najwięcej można zarobić w górnictwie. W IV kwartale 2007 roku średnia pensja brutto w tej branży wyniosła 6,4 tys. złotych - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Money.pl
Jeznach.nowyekran.pl/post/43396,obraz-swiatowej-energetyki | 08.12.2011 15:12
Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu.
- Klimatdlaziemi.pl Koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]
- 2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
- O2.pl | 25.05.2008 r.|: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
- Money.pl | 2008.03.05 r. |: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
- O2.pl | Czwartek [05.03.2009, 06:15] 2 źródła |
KORKI KOSZTUJĄ WŁOCHÓW 40 MILIARDÓW EURO ROCZNIE Tak wynika z badań Automobil Club. Włoski Automobil Club przeprowadził badania w czterech miastach: Rzymie, Mediolanie, Turynie i Genui. Mieszkańcy Rzymu i Mediolanu spędzają ponad 500 godzin rocznie jeżdżąc po swoich miastach, w tym połowę czasu w korkach - informują motoryzacyjni eksperci. Roczne straty przeciętnego mieszkańca Turynu szacowane są na 440 euro, a mieszkańca Rzymu aż na 650 euro. Eksperci uważają, że najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie usprawnień w ruchu ulicznym w miastach. To pozwoliłoby Włochom oszczędzić czas, którego wartość można przeliczyć na 16 miliardów euro. TM
Targeo.pl : Firma doradcza Deloitte i Targeo.pl przeprowadziły analizę problemów transportowych 7 największych miast w Polsce. Wynika z nich, że mieszkańcy tylko tych miast tracą rocznie 4,2 mld zł przez korki, co stanowi równowartość wydatków budżetu państwa na naukę.
Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie - informuje WMO.
Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro - wynika z danych Komisji Europejskiej.
- Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
Sfora.pl | Czwartek 13.10.2011, 07:44: TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
ITP., ITD...
NIKT NA ŚWIECIE TEGO NIE PODWAŻY!
Normalna, racjonalna, ekonomia jest jedną z najłatwiej zrozumiałych dziedzin wiedzy (z łatwością do opanowania zaraz po nauczeniu się czytania)!
A oto jej podstawowa zasada w gospodarce: należy postępować, działać, produkować tylko racjonalnie (oczywisty wniosek: przeludnienie, zajmowanie się emocjonalnie zasadną, irracjonalną, absurdalną, szkodliwą, utopijną, tzw. działalnością dobroczynną/przyczynianie się do degeneracji, skażeń/zatruć, wydatków, biedy, długów, zaspokajanie wmawianych, naśladowanych potrzeb, oferowanie, zaspokajanie wyimaginowanych usług, skażanie/trucie, produkowanie rzeczy zbędnych, szkodliwych, „szybkich śmieci”/tracenie surowców, przekraczanie możliwości ekosystemów/natury, niszczenie/tracenie naturalnych zasobów, a więc przyczynianie się do strat, chorób, problemów, katastrof, klęsk, plag, wydatków, biedy, długów, zagłady nie jest racjonalne!). Koniec wykładu.
Więc już się P. domyślają, dlaczego pewne osobniki stworzyły swoją wersję ekonomi, dlaczego politycy i ich media zmilczają te oczywistości...
Nigdy nie było zdrowotno-ekologiczno-klimatyczno-ekonomicznego uzasadnienia dla konsumpcjonizmu, dla traktowania węgla, ropy jako paliwa – z góry było wiadome, że wykorzystywanie tych nieodnawialnych surowcowych skarbów przyczyni się, na każdym etapie, do skażeń, zatruć, chorób, wydatków, zmian klimatycznych, zagłady przyrody, biedy, długów, i na końcu wyczerpania, po okradzeniu z nich przyszłych pokoleń, tych surowców, oraz ich zadłużenia, że opóźni to nieunikniony rozwój, wykorzystywanie proekologicznych alternatyw. Bo odpowiedzialne za to osobniki kierują się w swym postępowaniu krótkowzrocznym, za wszelką cenę, zyskiem – zyski czerpią rabusie, skażacze, truciciele, a koszty ponoszą ich ofiary...!
Do tego jeszcze zyski mają dzięki prywatnym, państwowym długom, a dzięki tym ostatnim mają także skorumpowane, podporządkowane rządy zadłużonych/anych państw.
To nie ilość ludzi, wielkość produkcji - tempo rabunku, skażeń, degradacji, degeneracji; zagłady - ma być pozytywnym wskaźnikiem, tylko - całościowo oceniając - JAKOŚĆ ludzi, pełne, RZECZYWIŚCIE korzystne efekty produkcji; jakość - całościowo oceniając - życia, stan przyrody, środowiska, losy kolejnych pokoleń!!
PS1 Obecnie OGROMNA: ilość ludzi, wielkość produkcji jest - jak wszechstronnie widać; się przekonaliśmy - dowodem klęski, a nie triumfu; czymś co należy zmniejszać, a nie zwiększać!!
PS2 Czy posiadając bezużyteczne, szkodliwe, ale drogie przedmioty będziemy naprawdę bogatsi, zdrowsi, szczęśliwsi?
Tak, jak nikomu nie są potrzebne np. brylanty, tak większości nie są potrzebne inne, w tym drogie przedmioty, np. pojazdy. Mało tego, ich wytworzenie, używanie, „pozbywanie się” powoduje zubożenie o surowce, energię, skażanie, trucie, utratę zdrowia, wydatki, biedę, długi, zagładę przyrody! Więc dlaczego wpaja się ich posiadanie. Bo na ich sprzedaży zarabiają fabrykanci, bankierzy, finansiści, więc przekupywane są w tym celu m.in. opłatami za emisję tzw. reklam media, oraz, w różny sposób, tzw. politycy.
My mamy wysoki PKB, śmieci, skażone powietrze, gleby, wody; chorych ludzi do leczenia i utrzymywania, długi, a »kooperujący« pożyczkodawcy z zadłużającymi nas rządzącymi otrzymują nasze pieniądze – przecież to oczywiste, że to jest normalne, korzystne, tego realizowanie pożądane...
Tak samo ma się sytuacja z klerem – jego klienci mają święte obrazki, skrzyżowane listewki, zaśmiecone, zatrute umysły, uszkodzone, uzależnione psychiki, wypaczone, anormalne życie, a kler ma ich pieniądze, państwowe grunty, nieruchomości...
Prokonsumpcyjne gospodarki opierają się na dotacjach/pożyczkach/długach...
Dla nich zwolnienia podatkowe, bezpośrednio, pośrednio, dopłaty, zyski, a dla Was skutki, w tym zdrowotne, wydatki/koszty/długi...
PKB jest tym wyższy w gospodarkach prokonsumpcyjnych, im bardziej się zadłuży, a im wyższy jest PKB, tym bardziej można się zadłużać...
GOSPODARKI PROKONSUMPCYJNE OPIERAJĄ SIĘ NA DŁUGACH zaciąganych przez rządzących, firmy, obywateli, a następnie pieniądze te, dzięki konsumpcjonizmowi (odpowiednik narkomanii), trafiają do finansistów, bankierów, fabrykantów, kooperujących z nimi mediów i polityków, a produkty, które b. szybko stają się śmieciami, trafiają na wysypiska! A taka produkcja, konsumpcja jest związana także z rabunkiem surowców mineralnych i innych zasobów, skażaniem, truciem, degradacją środowiska, zagładą przyrody, życia na ziemi!
Za coś takiego należy się szubienica, a nie bogactwo, prestiż, podziw!
PKB zwiększają także kreowane (podczas tzw. pożyczania, a więc wykonywania usługi).../wirtualne pieniądze, przepływy, dla statystyki, gotówki, zbędne wydatki/usługi, zakupy, a także zwiększone ceny produktów i usług...
W skrajnym przypadku, dany kraj może mieć najwyższy PKB w dziejach świata, mimo nie wyprodukowania ani jednego bochenka chleba, za to dzięki zrobieniu milionów ekskluzywnych (pozłacanych, wysadzanych diamentami) trumien...

Za każdy wygracowany milion środka płatniczego zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.
Pieniądze czy pożytek?
Przecież nie powinno chodzić o przekazywanie sobie pieniędzy, pod pretekstem zaspokajania - wyimaginowanych, wmawianych - potrzeb, o gromadzenie pieniędzy, tylko należy zaspokajać, w sposób całościowo przemyślany, przegotowany, realizowany, racjonalnie zasadne potrzeby, osiągać pozytywne efekty!
Należy inwestować dla całościowo przemyślanych, przeanalizowanych, bezpośrednich czy/i pośrednich korzyści, a nie dla zwiększania ilości pieniędzy.
A więc pożycza się na umówiony procent z zysków, a jednocześnie odnosi inne korzyści z działalności, a nie: a co mnie to obchodzi co ktoś robi z moimi/tymi pieniędzmi (czy np. produkuje jakieś trujące chemikalia, tzw. leki, narkotyki, rabuje i przyczynia się do spalania ropy, węgla, drzew), byle oddał mi pożyczkę + odsetki...
I oczywiście ponosi się wszystkie rzeczywiste koszty działalności – już to w znacznym stopniu zniechęcałoby do szkodzenia (np. benzyna w tym przypadku kosztowałaby co najmniej kilkaset zł za litr). Kolejnym sposobem zapobiegania szkodzeniu jest wprowadzenie ZEZWOLEŃ/KONCESJI EKONOMICZNO-EKOLOGICZNO-ZDROWOTNO/ETYCZNYCH.
M.in. wykonywanie płatnych zajęć; produkowanie „szybkich śmieci”, realizowanie zbytkownych usług – zaspokajanie wyimaginowanych, wmawianych, naśladowanych potrzeb jest BARDZO WSZECHSTRONNIE SZKODLIWE (oczywiście nie według utopistów – bo nabija utopijny PKB), gdyż m.in. zabiera energię, marnotrawi surowce, pochłania pieniądze, przyczynia do skażeń, katastrof, zatruć, klęsk, utraty zdrowia, życia, nieszczęść, cierpień, tragedii, wydatków, długów, biedy, marnowania inwencji, tracenia czasu, stresowania, ogłupiania, manipulowania, wykorzystywania; pogrążania; strat, problemów, zagłady życia!!
Największy dobrobyt będzie posiadało to społeczeństwo, gdzie będzie się jak najmniej produkować - truć, z tego powodu leczyć, zużywać; trwonić, marnować, z tego powodu zwiększać cenę surowców; wydawać -, a jednocześnie będzie ono mogło w pełni zaspokajać potrzeby dzięki użyteczności, trwałości, funkcjonalności dóbr, racjonalnej zasadności usług, działań, efektywności w wykorzystywaniu potencjału społeczeństwa, a więc m.in. dzięki racjonalnej pracy. Czyli trzeba zracjonalizować produkcję, usługi, -konsumpcję. Tylko wówczas będziemy żyć... i to w dodatku w dobrobycie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Całość przygotował Piotr Kołodyńki - red.: Wolnyswiat.pl, Pzepr.pl, Racjonalnyrzad.pl
============
Wersja gotowa do druku: http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/view ... p?f=5&t=13
WSZYSTKIE SUROWCE KOPALNE ZOSTANĄ WYCZERPANE (myślenie w perspektywie co najwyżej kilku pokoleń jest barbarzyńskie, nikczemne, podłe, skrajnie absurdalne; złe!!! Surowców i innych zasobów ma starczyć na zawsze, a więc setki tys. lat!!!)
Cytaty z materiałów w internecie:
Onet.pl | 10 mar, 15:19: Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich, które tworzą dwa osamotnione rzędy na dole układu okresowego pierwiastków, kończą się. Chiny, które kontrolują 97 proc. złóż tych materiałów, nie są chętne do podziału nimi z Zachodem. A jedyna amerykańska kopalnia tego rodzaju zakończyła swą produkcję po wypadku z odpadami radioaktywnymi w latach 90.
Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci. Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców. Źródło: CNN
Nie istnieje jednak np. substytut dla srebra potrzebnego w emulsjach fotograficznych. Nie ma również zamiennika platyny – ważnego katalizatora przemysłowego. Już obecnie za popytem na surowce energetyczne nie nadąża podaż, a świadomość, że kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), podbija ceny tych surowców do nie notowanych do tej pory poziomów. I tak w krajach Azji Pd.- Wsch. do 2015 roku wybuduje się aż 500 elektrowni węglowych spalających corocznie ok. 1 mld ton węgla. W samych Chinach wydobycie węgla wzrośnie z około 2,2 mld ton w 2005 roku do 3,2 mld ton w 2020 roku. W krótkim czasie tj. do 2010 roku Chiny wybudują nowe elektrownie węglowe wymagające dodatkowych dostaw rzędu 200 mln ton węgla w skali roku, a Indie wybudują elektrownie węglowe o mocy 35 tys. MW spalające rocznie ponad 70 mln ton węgla. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do 2025 roku wybuduje się ponad 135 elektrowni węglowych. Również nasi sąsiedzi Niemcy podjęli już decyzje o budowie do 2025 roku elektrowni węglowych o mocy 40 tys MW. W Europie podjęto decyzje o budowie nowych elektrowni węglowych także w Holandii i Włoszech, a ostatnio także w Anglii.
Zdaniem Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF), jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to już w 2030 roku średni standard życia ludzkości i rozwój gospodarczy zacznie dramatycznie się obniżać. Ziemi zaczną się po prostu wyczerpywać jej naturalne zasoby.
Konsumpcyjny; zbytkowy, bezmyślny; szkodliwy; statystyczny „PKB” bardzo szybko ląduje i rośnie... na wysypiskach śmieci! A jego trwalsze postacie (np. samochody, mieszkania) trzeba najpierw, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, wybudować, wyprodukować, a następnie, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, na tego kupno zapracować, po czym, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, utrzymywać, po czym, po wyeksploatowaniu, z ogromnymi skutkami ubocznymi, „pozbyć się”...!
PROKONSUMPCYJNA PRODUKCJA I WYNIKŁA Z NIEJ KONSUMPCJA = mozolne, ogłupiające, szkodliwe, płatne zajęcia; choroby zawodowe, wypadki; kalectwa; renty; dojazdy; transport; wypadki; skażanie, zatruwanie; choroby, kalectwa; renty, śmierć = pranie mózgów; ogłupianie, marnowanie czasu, wypaczanie; szkodzenie, pogrążanie (w tym, w wielonasób, ludzi wybitnych) tzw. reklamami = wycięte lasy, zużywanie energii, zużywanie (ograbianie z nich biedniejszych krajów, przyszłych pokoleń; wyczerpywanie) surowców; przyczynianie do zwiększania ich ceny; przewroty, konflikty, wojny o surowce = kalectwa; śmierć = emisja szkodliwych substancji, powstawanie odpadów, śmieci; zajmowanie msa = skażanie, zatruwanie = dewastacja środowiska, degeneracja (w tym naszego) gatunków = katastrofy ekologiczne; zmiany klimatyczne = anomalie, klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi = choroby (śmierć); cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta, katastrofalna sytuacja następnych pokoleń, zagłada życia = wydatki, długi; straty, problemy:
PRACA ZWIĄZANA JEST M.IN. Z: zużywaniem energii, transportem, a w związku skażeniami/truciem z lecznictwem, a takie dotacje, wydatki, koszty wiążą się z długami...
„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy. Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.
„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.
Wp.pl | 03.07.2008 r. W Polsce najwięcej można zarobić w górnictwie. W IV kwartale 2007 roku średnia pensja brutto w tej branży wyniosła 6,4 tys. złotych - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Money.pl
Jeznach.nowyekran.pl/post/43396,obraz-swiatowej-energetyki | 08.12.2011 15:12
Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu.
- Klimatdlaziemi.pl Koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]
- 2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
- O2.pl | 25.05.2008 r.|: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
- Money.pl | 2008.03.05 r. |: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
- O2.pl | Czwartek [05.03.2009, 06:15] 2 źródła |
KORKI KOSZTUJĄ WŁOCHÓW 40 MILIARDÓW EURO ROCZNIE Tak wynika z badań Automobil Club. Włoski Automobil Club przeprowadził badania w czterech miastach: Rzymie, Mediolanie, Turynie i Genui. Mieszkańcy Rzymu i Mediolanu spędzają ponad 500 godzin rocznie jeżdżąc po swoich miastach, w tym połowę czasu w korkach - informują motoryzacyjni eksperci. Roczne straty przeciętnego mieszkańca Turynu szacowane są na 440 euro, a mieszkańca Rzymu aż na 650 euro. Eksperci uważają, że najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie usprawnień w ruchu ulicznym w miastach. To pozwoliłoby Włochom oszczędzić czas, którego wartość można przeliczyć na 16 miliardów euro. TM
Targeo.pl : Firma doradcza Deloitte i Targeo.pl przeprowadziły analizę problemów transportowych 7 największych miast w Polsce. Wynika z nich, że mieszkańcy tylko tych miast tracą rocznie 4,2 mld zł przez korki, co stanowi równowartość wydatków budżetu państwa na naukę.
Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie - informuje WMO.
Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro - wynika z danych Komisji Europejskiej.
- Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
Sfora.pl | Czwartek 13.10.2011, 07:44: TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
ITP., ITD...
NIKT NA ŚWIECIE TEGO NIE PODWAŻY!
Normalna, racjonalna, ekonomia jest jedną z najłatwiej zrozumiałych dziedzin wiedzy (z łatwością do opanowania zaraz po nauczeniu się czytania)!
A oto jej podstawowa zasada w gospodarce: należy postępować, działać, produkować tylko racjonalnie (oczywisty wniosek: przeludnienie, zajmowanie się emocjonalnie zasadną, irracjonalną, absurdalną, szkodliwą, utopijną, tzw. działalnością dobroczynną/przyczynianie się do degeneracji, skażeń/zatruć, wydatków, biedy, długów, zaspokajanie wmawianych, naśladowanych potrzeb, oferowanie, zaspokajanie wyimaginowanych usług, skażanie/trucie, produkowanie rzeczy zbędnych, szkodliwych, „szybkich śmieci”/tracenie surowców, przekraczanie możliwości ekosystemów/natury, niszczenie/tracenie naturalnych zasobów, a więc przyczynianie się do strat, chorób, problemów, katastrof, klęsk, plag, wydatków, biedy, długów, zagłady nie jest racjonalne!). Koniec wykładu.
Więc już się P. domyślają, dlaczego pewne osobniki stworzyły swoją wersję ekonomi, dlaczego politycy i ich media zmilczają te oczywistości...
Nigdy nie było zdrowotno-ekologiczno-klimatyczno-ekonomicznego uzasadnienia dla konsumpcjonizmu, dla traktowania węgla, ropy jako paliwa – z góry było wiadome, że wykorzystywanie tych nieodnawialnych surowcowych skarbów przyczyni się, na każdym etapie, do skażeń, zatruć, chorób, wydatków, zmian klimatycznych, zagłady przyrody, biedy, długów, i na końcu wyczerpania, po okradzeniu z nich przyszłych pokoleń, tych surowców, oraz ich zadłużenia, że opóźni to nieunikniony rozwój, wykorzystywanie proekologicznych alternatyw. Bo odpowiedzialne za to osobniki kierują się w swym postępowaniu krótkowzrocznym, za wszelką cenę, zyskiem – zyski czerpią rabusie, skażacze, truciciele, a koszty ponoszą ich ofiary...!
Do tego jeszcze zyski mają dzięki prywatnym, państwowym długom, a dzięki tym ostatnim mają także skorumpowane, podporządkowane rządy zadłużonych/anych państw.
To nie ilość ludzi, wielkość produkcji - tempo rabunku, skażeń, degradacji, degeneracji; zagłady - ma być pozytywnym wskaźnikiem, tylko - całościowo oceniając - JAKOŚĆ ludzi, pełne, RZECZYWIŚCIE korzystne efekty produkcji; jakość - całościowo oceniając - życia, stan przyrody, środowiska, losy kolejnych pokoleń!!
PS1 Obecnie OGROMNA: ilość ludzi, wielkość produkcji jest - jak wszechstronnie widać; się przekonaliśmy - dowodem klęski, a nie triumfu; czymś co należy zmniejszać, a nie zwiększać!!
PS2 Czy posiadając bezużyteczne, szkodliwe, ale drogie przedmioty będziemy naprawdę bogatsi, zdrowsi, szczęśliwsi?
Tak, jak nikomu nie są potrzebne np. brylanty, tak większości nie są potrzebne inne, w tym drogie przedmioty, np. pojazdy. Mało tego, ich wytworzenie, używanie, „pozbywanie się” powoduje zubożenie o surowce, energię, skażanie, trucie, utratę zdrowia, wydatki, biedę, długi, zagładę przyrody! Więc dlaczego wpaja się ich posiadanie. Bo na ich sprzedaży zarabiają fabrykanci, bankierzy, finansiści, więc przekupywane są w tym celu m.in. opłatami za emisję tzw. reklam media, oraz, w różny sposób, tzw. politycy.
My mamy wysoki PKB, śmieci, skażone powietrze, gleby, wody; chorych ludzi do leczenia i utrzymywania, długi, a »kooperujący« pożyczkodawcy z zadłużającymi nas rządzącymi otrzymują nasze pieniądze – przecież to oczywiste, że to jest normalne, korzystne, tego realizowanie pożądane...
Tak samo ma się sytuacja z klerem – jego klienci mają święte obrazki, skrzyżowane listewki, zaśmiecone, zatrute umysły, uszkodzone, uzależnione psychiki, wypaczone, anormalne życie, a kler ma ich pieniądze, państwowe grunty, nieruchomości...
Prokonsumpcyjne gospodarki opierają się na dotacjach/pożyczkach/długach...
Dla nich zwolnienia podatkowe, bezpośrednio, pośrednio, dopłaty, zyski, a dla Was skutki, w tym zdrowotne, wydatki/koszty/długi...
PKB jest tym wyższy w gospodarkach prokonsumpcyjnych, im bardziej się zadłuży, a im wyższy jest PKB, tym bardziej można się zadłużać...
GOSPODARKI PROKONSUMPCYJNE OPIERAJĄ SIĘ NA DŁUGACH zaciąganych przez rządzących, firmy, obywateli, a następnie pieniądze te, dzięki konsumpcjonizmowi (odpowiednik narkomanii), trafiają do finansistów, bankierów, fabrykantów, kooperujących z nimi mediów i polityków, a produkty, które b. szybko stają się śmieciami, trafiają na wysypiska! A taka produkcja, konsumpcja jest związana także z rabunkiem surowców mineralnych i innych zasobów, skażaniem, truciem, degradacją środowiska, zagładą przyrody, życia na ziemi!
Za coś takiego należy się szubienica, a nie bogactwo, prestiż, podziw!
PKB zwiększają także kreowane (podczas tzw. pożyczania, a więc wykonywania usługi).../wirtualne pieniądze, przepływy, dla statystyki, gotówki, zbędne wydatki/usługi, zakupy, a także zwiększone ceny produktów i usług...
W skrajnym przypadku, dany kraj może mieć najwyższy PKB w dziejach świata, mimo nie wyprodukowania ani jednego bochenka chleba, za to dzięki zrobieniu milionów ekskluzywnych (pozłacanych, wysadzanych diamentami) trumien...

Za każdy wygracowany milion środka płatniczego zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.
Pieniądze czy pożytek?
Przecież nie powinno chodzić o przekazywanie sobie pieniędzy, pod pretekstem zaspokajania - wyimaginowanych, wmawianych - potrzeb, o gromadzenie pieniędzy, tylko należy zaspokajać, w sposób całościowo przemyślany, przegotowany, realizowany, racjonalnie zasadne potrzeby, osiągać pozytywne efekty!
Należy inwestować dla całościowo przemyślanych, przeanalizowanych, bezpośrednich czy/i pośrednich korzyści, a nie dla zwiększania ilości pieniędzy.
A więc pożycza się na umówiony procent z zysków, a jednocześnie odnosi inne korzyści z działalności, a nie: a co mnie to obchodzi co ktoś robi z moimi/tymi pieniędzmi (czy np. produkuje jakieś trujące chemikalia, tzw. leki, narkotyki, rabuje i przyczynia się do spalania ropy, węgla, drzew), byle oddał mi pożyczkę + odsetki...
I oczywiście ponosi się wszystkie rzeczywiste koszty działalności – już to w znacznym stopniu zniechęcałoby do szkodzenia (np. benzyna w tym przypadku kosztowałaby co najmniej kilkaset zł za litr). Kolejnym sposobem zapobiegania szkodzeniu jest wprowadzenie ZEZWOLEŃ/KONCESJI EKONOMICZNO-EKOLOGICZNO-ZDROWOTNO/ETYCZNYCH.
M.in. wykonywanie płatnych zajęć; produkowanie „szybkich śmieci”, realizowanie zbytkownych usług – zaspokajanie wyimaginowanych, wmawianych, naśladowanych potrzeb jest BARDZO WSZECHSTRONNIE SZKODLIWE (oczywiście nie według utopistów – bo nabija utopijny PKB), gdyż m.in. zabiera energię, marnotrawi surowce, pochłania pieniądze, przyczynia do skażeń, katastrof, zatruć, klęsk, utraty zdrowia, życia, nieszczęść, cierpień, tragedii, wydatków, długów, biedy, marnowania inwencji, tracenia czasu, stresowania, ogłupiania, manipulowania, wykorzystywania; pogrążania; strat, problemów, zagłady życia!!
Największy dobrobyt będzie posiadało to społeczeństwo, gdzie będzie się jak najmniej produkować - truć, z tego powodu leczyć, zużywać; trwonić, marnować, z tego powodu zwiększać cenę surowców; wydawać -, a jednocześnie będzie ono mogło w pełni zaspokajać potrzeby dzięki użyteczności, trwałości, funkcjonalności dóbr, racjonalnej zasadności usług, działań, efektywności w wykorzystywaniu potencjału społeczeństwa, a więc m.in. dzięki racjonalnej pracy. Czyli trzeba zracjonalizować produkcję, usługi, -konsumpcję. Tylko wówczas będziemy żyć... i to w dodatku w dobrobycie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Całość przygotował Piotr Kołodyńki - red.: Wolnyswiat.pl, Pzepr.pl, Racjonalnyrzad.pl
============
Wersja gotowa do druku: http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/view ... p?f=5&t=13
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
Proszę sobie wyobrazić osobę, od urodzenia uwięzioną w jakimś pomieszczeniu, i która nie wie, czy jest to samodzielne pomieszczenie, czy jedno z wielu, czy na powierzchni ziemi czy pod, ani w którym msu planety się znajduje, a mimo to, ta osoba uważa, że wie wszystko, bo bardzo uważnie i długo obserwuje to pomieszczenie, więc nawet nikt nic nie może wiedzieć więcej od niej... I ona nie będzie próbowała wychodzić z tego pomieszczenia, bo absolutnie jest pewna, że poza tym pomieszczeniem nic sensownego nie ma! Więc jak ktoś chce być tak wszystko wiedzący jak ta osoba, to powinien się do niej przyłączyć [Np. jako widz przed ekranem telewizora, czy/i jako wyznawca jedynie słusznej tzw. wiary na ławeczce w kościele, czy/i jako członek jedynie słusznej partii, itp.]...
Mimo, że nie rozumieją i nie są w stanie zrozumieć nawet elementarnych spraw, są zdemoralizowani, wypaczeni, mają zatrute umysły, upośledzone, uzależnione psychiki, oceniają, postrzegają rzeczywistość na odwrót, są anormalni, obłąkani, w stanie promedialnym, proreligijnym, protrwaczym zombie, to ONI JUŻ - DZIĘKI SŁUCHANIU RADIA, TELEWIZJI, „KSIUNDZÓW” - WSZYSTKO WIEDZĄ.../IM TO JAKOŚ NIE SZKODZI, A NAWET POMAGA... I NIE BĘDĄ ZDOBYWAĆ WIEDZY Z INNYCH ŹRÓDEŁ, I JESZCZE BĘDĄ PRZED TAKIMI MATERIAŁAMI INNYCH PRZESTRZEGAĆ (przeinaczać, negatywnie interpretować treści, pomawiać, szkalować ich autorów)... I SĄ ABSOLUTNIE PEWNI, ŻE MAJĄ RACJĘ!...
Mimo, że w mediach występują karierowicze, udający prospołeczników, polityków, mężów stanu, zbawicieli, itp. aktorzy, nieudacznicy, nikczemnicy, destruktorzy, osobniki zasobne w pieniądze zdobyły je dzięki bezproduktywnym działaniom, kombinacjom, machinacjom, zbędnym, szkodliwym zajęciom, rabując, marnując, niszcząc surowce i inne zasoby, w tym przyrodę, skażając trując, otrzymując, bezpośrednio, pośrednio, dotacje, w tym do zużywanej energii (górnictwo), transportu (koszty, skutki, w tym wypadków, budowania, utrzymywania infrastruktury drogowej), kosztem zdrowia (kolejne wydatki na lecznictwo, renty), życia ludzi, długów, to JAK JA MOGĘ POUCZAĆ INNYCH, SKORO NIE WYSTĘPUJĘ W MEDIACH, NIE MAM PIENIĘDZY, NIE SŁUCHAM RADIA, TELEWIZJI, „KSIUNDZÓW”.../(„”)GDYBYM BYŁ MĄDRY, TO BYM WYSTĘPOWAŁ W MEDIACH I MIAŁ DUŻO PIENIĘDZY...
Mimo, że jestem osobą b. konstruktywną, działam od 2000 roku, mam umysł niezależny, logiczny, analityczny, to dlaczego NIGDY NIE CHCIAŁEM, NIE CHCĘ I UWAŻAM, ŻE NIE POWINIENEM ZAJMOWAĆ SIĘ TZW. PRACĄ ZAROBKOWĄ*. PODOBNIE MA SIĘ SPRAWA Z GADULSTWEM...
To, że jestem (a stało się to dopiero możliwe, gdy uwolniłem się od znacznej części problemów, w tym finansowych związanych m.in. z posiadaniem mieszkania, psychicznych związanych z sąsiadami (...)) redaktorem, wynalazcą, osobą o wysoce, ale selektywnie, wyrafinowanym umyśle, w tym dalece świadomą, odpowiedzialną, a zatem i dalekowzroczną, wynika m.in. z faktu, że nie mam w pełni zaangażowanego umysłu w tzw. pracę zarobkową. W ogóle nigdy nie byłem w pełni umysłowo, a więc intelektualnie, emocjonalnie, zaangażowany w tzw. prace fizyczne/zarobkowe – zawsze wykonywałem je z konieczności, by posiadać środki na przeżycie, opłaty, itp., czyli by zaspokajać potrzeby egzystencyjne, więc nigdy nie byłem i nigdy nie będę w takich zajęciach dobry, stąd byle przeciętna, ale zaangażowana w taką pracę osoba, będzie w tym ode mnie dużo lepsza. Podobnie ma się sytuacja z gadulstwem.
*A z wielu msc pracy musiałem się zwalniać z powodu trucia mnie tam nikotyną, przekazem z radia (m.in. gdy usłyszę - po raz kilkuset tysięczny - częstotliwość, nazwę stacji radiowej, telewizyjnej, reklamę, jakiś slogan, w kółko powtarzany dźwięk związany z stacją radiową, telewizyjną, ich programem, to mam wielogodzinne problemy neurologiczne. Stąd w wielu msh publicznych, np. w sklepach z włączonym radiem uważają mnie za świra, co to najpierw nasłuchuje co leci z radia, a gdy będą to np. reklamy, to natychmiast wychodzi...), znęcania psychicznego nade mną przez pracowników, zatrudniającego/b. aktywnego interesowania się mną przez psychopatów i debili. A byłem tam także eksploatowany, tzn. musiałem pracować za 2-ch, a jeść, odpoczywać za „pół” pracownika...
KTO MOŻE I JEST DOBRY... W OBECNEJ GOSPODARCE
Czy celem każdego człowieka winno być zdobywanie pieniędzy – czy wszelkie działania mają się przekładać na pieniężne zyski?!
To degeneruje, szkodzi, pogrąża, bo jedni zdobywają pieniądze kosztem wszystkiego, wszystkich, część popełnia ewidentne przestępstwa, a innym uniemożliwia to twórczą działalność. – Czy taka sytuacja jest korzystna?!
Zostawianie niezaradnych... na pastwę losu, a utalentowanych nie wykorzystywać z godnie z ich umiejętnościami, potencjałem (ilu talentom nie dano możliwości ujawnienia się, rozwinięcia)?!
Chodzi oto, by twórcy nie musieli zajmować się biznesem, a trwacze nie zajmowali się „twórczością” (np. w polityce), bo nikomu to na dobre nie wyjdzie.
Irytuje mnie generalizowanie, odnoszące się do wszystkich w złej sytuacji finansowej, że są: „nieradzącymi sobie w gospodarce rynkowej”, „za mało przedsiębiorczy”, „zagubieni” itp.
Ogromna część „radzących sobie” to: przemytnicy, złodzieje, oszuści, łapówkarze, spekulanci, aferzyści, kombinatorzy, producenci „szybkich śmieci”, produktów szkodliwych, współpracujący z katolicką organizacją wyłudzania i mnożenia pieniędzy (kor), sami członkowie kor, itp…!
NIE MA IDEALNYCH ROZWIĄZAŃ
Niemniej jest absurdem nierozwijalnie i niewykorzystywanie pozytywnego potencjału, czyli jego marnowanie, poprzez m.in. przytłaczanie egzystencjalnymi problemami – każdy, kto chce żyć musi zarabiać pieniądze. Więc ofiary takiego systemu zdobywają je kosztem wszystkiego, wszystkich, przy czym nim wydajniej, tym lepiej się im wiedzie, i są eksponowanymi wzorcami... Kolejne ofiary wykonują absurdalne dla nich zajęcia, zamiast odkrywać, rozwijać, wykorzystywać swoje wybitne, twórcze talenty z pożytkiem dla wszystkich.
Minimum cywilizacyjne, proekologiczne, prozdrowotne, proekonomiczne, to, zgodnie ze statusem (na jednym krańcu osobnik b. szkodliwy – do usunięcia, a na drugim końcu osoba wybitna) zapewnienie wyżywienia w bezpłatnych centrach posiłków, bezpłatnego transportu zbiorowego, możliwości konstruktywnego działania (alternatywą jest, jak dotychczas, utrzymywanie policji, wymiaru sprawiedliwości, więzień z zawartością, przychodni, aptek, szpitali, rencistów, itd. Nie przygotowane, nie zgłoszone rozwiązania, projekty, wynalazki. Decyzje, działania, rządy osób niekompetentnych, szkodliwych, bo osoby kompetentne są przytłoczone problemami egzystencjalnymi, zmilczane z tego wynikłymi konsekwencjami, stratami, problemami, itd.).
PS
Całe życie wykonuję prace zarobkowe na poziomie wytresowanej małpy (od 2000 r.: 8 godzin dziennie (wcześniej przez kilka lat około 12 godzin dziennie) handel z wózka warzywami, owocami. A reszta czasu na pozostałe sprawy, za swoje pieniądze (na ile pozwala mi sytuacja finansowa, a pozwala na minimum))...
Więc, wg dotychczasowych miar, jestem nieudacznikiem, bo żyję w biedzie... A wytwórcy „szybkich śmieci”, przerabiacze wszystkiego na śmieci, kosztem wszystkiego, wszystkich, specjaliści od machinacji finansowych są podziwianymi, naśladowanymi ideałami (politycy z zapałem z nimi współpracują, banki b. chętnie w ich pomysły inwestują)...
Piotr Kołodyński - autor/redaktor:
- Wolnyswiat.pl
Np.: MOJE PATENTY (zgłoszenia w urzędzie patentowym)
http://www.wolnyswiat.pl/25.html
- Racjonalnyrzad.pl
- Pzepr.pl
Np.: PROPOZYCJE
http://www.pzepr.pl/forum/viewforum.php ... 02b706345c
Co do chcących uczciwie zarabiać (niewielki odsetek, godnych podziwu, obecnie prosperujących).
Na rozruch trzeba pierwsze pieniądze jakoś zdobyć. Bo tutejsze banki zajmują się głównie skupowaniem obligacji skarbu państwa i wspieraniem - podobnie jak państwo - kor... Nie dla wszystkich jest mse na rynku produkcji, sprzedaży i usług gdyż jest on nasycony. I obecnie istniejące firmy mają trudności z funkcjonowaniem (tysiące rocznie plajtuje. GUS podaje, iż ponad 35% nowopowstałych firm nie utrzymuje się na rynku nawet rok). Na początku transformacji
było o wiele łatwiej – prawie każda działalność się opłacała (przeciwnie niż teraz) i wtedy powstały pierwsze fortuny, do czego nie była potrzebna jakaś nadzwyczajna inteligencja. Bolek pojechał do RFN (teraz trzeba o tym zapomnieć), ponosił cegły na budowie przez rok, następnie wrócił, zainwestował w jakiś sklep, czy warzywniak i już była kasa (inni inwestowali... w tzw. tiry z alkoholem, papierosami, czy brali, a wtedy można było, takie czy inne... pożyczki z banków).
Człowiek prawy ma szereg hamulców (tzw. ograniczeń biznesowych...) i nie chce zarabiać pieniędzy kosztem zdrowia, życia innych ludzi - zarówno pracowników jak i klientów – przyszłych pokoleń, przyrody, produkować dupereli, opierać ich sprzedaż na psychomanipulacji, by wkrótce trafiły na wysypisko jako śmieci, itp. Wielu potencjalnych klientów jest bezmyślnych, podobnie tworzący prawo, dlatego łatwiej jest zarobić na produkcji, sprzedaży np. tn, alkoholu, słodyczy, niezdrowej żywności niż na produktach przynoszących korzyści. Stąd często ludzie inteligentni, prawi chcący postępować etycznie przegrywają z pozostałymi, którzy takich oporów - problemów... - nie mają (więc m.in. sprzedają truciznę nikotynowa (5 mln ludzi rocznie z powodu trucia się nią umiera, a setki mln choruje, rodzone są chorowite, chore, upośledzone, z predyspozycjami do trucia się dzieci. Podobnie ma się sytuacja z alkoholem), alkohol dzieciom, kąpiącym się (nie obchodzi ich, że ktoś się z tego powodu utopi), kierowcom (nie martwią się tym, iż kierowcy pod wpływem alkoholu zabijają tysiące ludzi, a dziesiątki tysięcy stają się kalekami), niezdrową żywność (90% chorób spowodowanych jest niezdrowym odżywianiem), rozstrajają, irytują, ogłupiają, frustrują, przyczyniają do pogrążania ludzi, z powodu emisji reklamowych śmieci, trucizn, itd., itp.).
Dlatego ci pierwsi są na marginesie, a pozostali istnieją medialnie, są pokazywani jako wzory do naśladowania. A mając spore tzw. znajomości, wpływy, możliwości finansowe, wpływają na obsadę ważnych stanowisk w państwie, na podejmowane przez takie osoby decyzje, kreują nam rzeczywistość, która jaka jest, każdy widzi...! Jakby tego było mało, trzeba jeszcze dodać zjawisko instynktu stadnego, gdzie to silny ma rację, jest wzorcem, a nie prawi, mądrzy ludzie, postrzegani jako nieudacznicy, dziwacy, margines...
Izabela.nowyekran.pl/post/62027,krazenie-elit | 13.05.2012 00:05
KRĄŻENIE ELIT
Najlepszy w sensie przyrodniczym, czyli najlepiej przystosowany, nie musi być najlepszy z naszego punktu widzenia. Na przykład owsik [Pasożyt ludzki. – red.] jest niewątpliwie doskonale przystosowany do życia w swej mrocznej ojczyźnie.
Nasi rodzimego chowu liberałowie nie zawsze zdają sobie sprawę jak wiele poglądów zapożyczyli od twórcy teorii krążenia elit Vilfredo Pareto. Panuje wśród nich na przykład powszechne przekonanie, że w społecznej rywalizacji wygrywają najlepsi. Przekonanie to jest popłuczyną darwinizmu biologicznego. Zauważmy jednak, że Darwin ( cokolwiek nie sądzić o jego teoriach) nigdy nie twierdził, że w walce o byt wygrywają organizmy najlepsze, lecz najlepiej przystosowane. Walka o byt w sensie Darwina nie była wbrew mylnym mniemaniom walką na kły i pazury pomiędzy osobnikami tego samego gatunku. Przez walkę o byt Darwin rozumiał całość warunków, którym podlega jednostka i gatunek. To warunki dokonują bezwzględnej selekcji eliminując osobniki, a w konsekwencji gatunki gorzej przystosowane.
Posługując się metaforą walki o byt zastanówmy się co zatem znaczy „osobnik najlepiej przystosowany do istniejących warunków społecznych”? W czasach okupacji byłby to szmalcownik, który zbił majątek na wydawaniu Żydów i jako doskonale przystosowany nie dał się na tym potem złapać. W czasach stalinowskich poeta, który pisał ody do ojca narodów, albo publicysta katolicki, który nakłaniał do skazania na śmierć niewinnego biskupa, a potem przekwalifikował się na autorytet moralny i opozycjonistę.
Dobrze przystosowany do każdych warunków okazuje się zręczny złodziej, oszust i bandyta. Oczywiście taki, który nie dał się wsadzić do kryminału.
Przekonanie, że wolna konkurencja pozwala wygrać najlepszym jest takim samym liberalnym mitem jak „ niewidzialna ręka rynku” , „swobodna umowa wolnych jednostek” i „cena równowagi”. Mój ojciec, przedwojenny ekonomista, więzień karnej kompanii w Oświęcimiu mawiał sarkastycznie, że zawsze istnieje cena równowagi- na przykład w Oświęcimiu bochenek chleba w pewnym okresie kosztował brylant i był przedmiotem swobodnej umowy pomiędzy posiadaczem brylantu i posiadaczem chleba.
Mówienie, że człowiek, który godzi się pracować bez ubezpieczenia za 800 złotych miesięcznie, robi to dobrowolnie, na mocy swobodnej umowy ma dokładnie taki sam sens jak mówienie o niewidzialnej ręce rynku w Oświęcimiu. Więzień miał oczywiście wybór- mógł umrzeć z głodu albo pójść na druty. Ten może się powiesić, albo skoczyć z okna.
Wracając do Pareto. Uparcie twierdził, że elita to ludzie najlepiej przystosowani do istniejących warunków, najskuteczniejsi w działaniu. (skąd my to znamy) Wymiana elit to jak dopływ świeżej krwi- zapobiega ich degeneracji. Wśród biedoty- twierdził, przeżywają osobniki najzdrowsze i najbardziej bezwzględne. Wśród bogatych – chorzy i słabi. Arystokracja degeneruje się między innymi przez swój humanitaryzm. Dlatego muszą zastąpić ją bezwzględni, silni parweniusze, którzy bez trudu przejmą jej misję społeczną i bez trudu się ucywilizują.
Od kilkudziesięciu lat nie brakuje nam bezwzględnych parweniuszy w elitach władzy, ale teorie Pareto sprawdzają się tylko częściowo.
Tradycyjnie rozumiana elita przenosiła pewien wzorcowy model życia związany z przywilejami, których ceną i legitymacją była gotowość poświęcenia swoich interesów, a nawet życia w imię dobra zbiorowości. Taki był etos rycerski, potem ziemiański, potem inteligencki. Oczywiście nie wszyscy są w stanie sprostać etosowi swej warstwy społecznej, każda grupa społeczna podlega degeneracji, to banały, nie warto się nimi zajmować.
Tradycyjne elity zostały wyniszczone w imię pewnej utopii, wcielanej w życie przez parweniuszy, którzy natychmiast, w imię luksusowego użycia, stworzyli nową elitę opartą nie na kryterium rodowym i nie na kryterium służby zbiorowości lecz - jak elity gangsterskie - na kryterium przynależności do pewnej grupy interesu. Jak elity gangsterskie byli przydatni tylko dla siebie - zbiorowości przynieśli ogromne szkody.
Nowe elity bardzo chętnie przejęły obyczaje dawnych elit. Modne były polowania, domy pracy twórczej urządzane w zrabowanych dworach i pałacach, lekcje francuskiego i konnej jazdy dla dzieci.
Zabranie komuś dworu, a nawet użytkowanie go nie oznacza jednak, że rabuś automatycznie staje się arystokratą. Inaczej mówiąc - cholewy nie czynią pana.
Pewne formy, które wynikały ze sposobu życia dawnych elit zostały przez te nowe łatwo przejęte. Jednak przy tym wrogim przejęciu etos dawnych elit jakoś się zagubił.
Szabla nad łóżkiem właściciela dworu oznaczała, że jest on gotów bronić nie tylko jego mieszkańców, lecz gotów jest w każdej chwili walczyć za kraj.
Wyszabrowana ze dworu szabla nad łóżkiem enkawudzisty oznaczała, że chce on udawać ziemianina w kraju, którego jest śmiertelnym wrogiem.
Pierwszy etap rewolucji symbolizowali sowieccy sołdaci myjący twarze w bidetach i ich damy paradujące w Brześciu w teatrze w zrabowanych we dworach nocnych koszulach, które brały za suknie balowe.
Szybko nastąpił etap drugi - Borejsza w tweedowej marynarce, Geremek z fajką i nienaganną francuszczyzną. Tylko naiwny sądziłby, że choć trochę uwierały ich ukradzione prawowitym właścicielom mieszkania na Szucha i w Alei Róż, umeblowane wyszabrowanymi z cudzych dworów antykami. Tak jak mordercę powinny uwierać buty zdarte z trupa.
Łatwiej nauczyć się rozpoznawania win i dobierania krawatów niż myślenia w kategoriach zbiorowości szerszej niż wąska, gangsterska grupa interesu.
Teorie Pareto nie sprawdziły się. Parweniusze ucywilizowali się, lecz nie przejęli właściwej roli prawdziwej elity. Skupieni na luksusowej konsumpcji, pozostali wrogami społeczności, którą samozwańczo podjęli się reprezentować.
(...)
Izabela Brodacka Falzmann
By zmusić do poprawy jakości towarów, warunków sprzedaży, pracy pracowników proponuję organizowanie bojkotów takich msc przez klientów (na początek np. przez jeden dzień).
Jeśli jedynym celem pracy jest zdobywanie pieniędzy, to to jest półniewolnictwo; tortura psychiczna, fizyczna.
„ZNAJDŹ SOBIE PRACĘ, A TWOJE PROBLEMY SIĘ ROZWIĄŻĄ”, „DO ROBOTY!”, „NO PEWNIE NIE CHCE CI SIĘ PRACOWAĆ?!”
Jakie szanse na znalezienie pracy ma np. człowiek, który nie truje się tn i NIE CHCE ponosić skutków zażywania tn, NIE CHCE słuchać (tzw...) radia (bełkot, wr co chwilę podawana nazwa stacji, częstotliwości), czyjejś muzyki (jazgotu. Jest mnóstwo gustów muzycznych, upodobań, co do głośności, są różne nastroje). Dba o zdrowie (nie wszyscy pracodawcy i współpracownicy się tym przejmują, a niekiedy wywołuje to wręcz agresję i podejrzenie o chorobę psychiczną...), i NIE CHCE: wdychać jakichś oparów chemicznych, pyłów, głuchnąć, ani uszkadzać wzroku, wykonywać pracy niepożytecznej, a tym bardziej szkodliwej dla innych. Wśród wielu przykładów chociażby w gastronomii, (gdzie są przypadki sprzedaży bezwartościowej, zepsutej, brudnej żywności). W handlu czy produkcji związanej np z tn, alkoholem, w marketingu, akwizycji (wiele osób na dźwięk tych słów dostaje gęsiej skórki). I innych „prac”, form zadręczania, napastowania, oszukiwania – szkodzenia ludziom!
Kolejne czynniki to zarobki, godziny i dni pracy. Jeszcze jednym problemem są stresy. W pracy jak w życiu są różni ludzie, a więc m.in.: źli, głupi, agresywni, złośliwi, prymitywni, chamscy itp.
Następna sprawa, to jaki odsetek ludzi wykonuje pracę taką, jaką chcą, która by ich rozwijała, dawała satysfakcję, a nie była zmorą?! Sam rodzaj pracy może być stresujący i uciążliwy (dla każdego w innym stopniu). Są ludzie mający większy lub mniejszy balast przeżyć życiowych, różny próg wytrzymałości, tolerancji, wrażliwości, występują różne osobowości, charaktery. Kolejny problem to atmosfera w pracy, dewiacje, uciążliwe nawyki, upodobania.
Następna sprawa, by znaleźć pracę trzeba mieć pieniądze na: gazety, telefony (w większości ogłoszeń podawane są telefony komórkowe, gdzie często słyszy się nagranie, iż automat już więcej nie może przyjąć wiadomości – co jest nieetyczne), bilety, wygląd. Jeszcze jeden problem to fałszywe oferty pracy, na które zdesperowani ludzie tracą ostatnie (często pożyczone, bądź wzięte pod zastaw pieniądze).
Kolejnym problemem jest fakt, że potrzebujących pracy jest wielu więcej niż msc, więc siłą rzeczy nie mogą otrzymać jej wszyscy itp., itd.
Więc czy rzeczywiście problemy życiowe i znalezienie na nie panaceum jest takie proste?! Może dla prostych ludzi, którzy nie mają wyobraźni i jest im wszystko jedno: co wdychają, słyszą, jedzą (gdy posiłki są wliczone w wypłatę), co działa na ich wzrok; nie przeszkadza im, że ktoś się na nich drze, wyśmiewa, oszukuje,
prześladuje, poniża; że ich praca przynosi szkodę; że wstają wczesnym rankiem, a wracają późnym wieczorem; są wiecznie zmęczeni, schorowani, znerwicowani, upodleni, zniszczeni i jest to ich jedyny (oprócz długów) dorobek!
Ta pierwsza grupa ludzi jest degradowana i eliminowana ze społeczeństwa. Druga grupa jest nagradzana...(...). Jakie są tego skutki dla nas wszystkich?! Jakie jest nasze życie?!
Sposobem by ten problem zmniejszyć byłoby utworzenie biura pośrednictwa zamiany pracy (i zastosowanie się do postulatów), gdzie wypełniałoby się bardzo rozbudowaną ankietę obejmującą m.in. (oprócz kwalifikacji) nałogi, psychotesty, przykłady zachowań i reakcje na nie, co denerwuje itp. Dzięki niemu można
by było bardziej dopasować ludzi, dzięki czemu przynajmniej dla części praca przestałaby być koszmarem oraz zmniejszyłoby się jej destrukcyjne oddziaływanie.
Należy również ustalić: kto chce pracować, a kto nie – by nie było takiej sytuacji, że pracuje ten kto nie chce, a na zasiłku jest ten, kto chce pracować.
Chodzi też o aspekt ekologiczno-ekonomiczny – by skrócić drogę dojazdu do msa pracy (często, absurdalnie, ludzie jeżdżą niepotrzebnie do odległego msa, podczas gdy mogliby pracować tuż obok (zamieniając się tylko z kimś msm pracy)).
Za czyją sprawą ludzie, masowo, myślą, postępują absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie, a więc ze szkodą dla siebie, otoczenia, świata...; kto w takiej sytuacji prosperuje, a kto jest na marginesie (uważany np. za oszołoma, osobę anormalną)...; a więc jaka jest wartość dotychczas stosowanych ustrojów, systemów, rozwiązań (komu one służą)...
Proszę zwrócić uwagę na to, co się powszechnie wpaja: zdobądź jak najwięcej kasy – wtedy wygrywasz, a nie: zrób jak najwięcej pożytecznego (więc tacy przegrywają)...
Jeśli to ci, którzy postępują źle odnoszą sukces, to kogo będą naśladować następni, a więc, w efekcie, jak dalej będzie...
Jak długo o pozycji człowieka nie będą stanowić jego pozytywne przymioty, konstruktywny wkład, tylko stan finansowy, układy, tak długo będziemy mieli wszechstronną destrukcję, regres!
Dla milionów (miliardów) ludzi „gościem”, wiarygodny, wzorem do naśladowania jest-, ma „rację” ten, co ma forsę, władzę, występuje w telewizji, jest znany, sławny... Więc wyjaśniam: kim, w takim, m.in. tak wypaczającym, demoralizującym świecie (...), na ogół, są ludzie z forsą, osobniki rządzące, na ważnych stanowiskach, znane, sławne, czym się masy ludzkie kierują...; dlaczego osoby wybitne są na marginesie, a osobniki destrukcyjne, dzięki czemu, prosperują, czyli jest na odwrót...!
PS
Wartość człowieka nie liczy się w jego majątku (zbitym np. dzięki wmuszaniu odbioru tzw. reklam (kłamstw, bredni; informacyjnych trucizn; ogłupianiu, manipulacji, stresowaniu, demoralizowaniu, wypaczaniu; uszkadzaniu psychiki; pogrążaniu), rabunkowi surowców mineralnych, ropy, węgla, wycinaniu lasów, produkcji rzeczy zbędnych, szybkich śmieci, szkodliwych, legalnych i nielegalnych, trucizn, broni, betonując i asfaltując planetę, przyczyniając do skażeń, zatruć; chorób, dewastacji, degradacji, zamian klimatycznych, wydatków, długów, zagłady, w tym samozagłady; realizowaniu niszczycielskiej utopii; destrukcji), a nawet wręcz przeciwnie, czyli zależność jest najczęściej odwrotna, tylko w pozytywnych efektach jego działań.
Wolę zajmować się tym, co obecnie, nawet jako najbiedniejszy człowiek na świecie, niż być bogatym -BEZUŻYTECZNYM, PASOŻYTNICZYM, SFRUSTROWANYM - nierobem (a co dopiero szkodnikiem)!
Mimo, że nie rozumieją i nie są w stanie zrozumieć nawet elementarnych spraw, są zdemoralizowani, wypaczeni, mają zatrute umysły, upośledzone, uzależnione psychiki, oceniają, postrzegają rzeczywistość na odwrót, są anormalni, obłąkani, w stanie promedialnym, proreligijnym, protrwaczym zombie, to ONI JUŻ - DZIĘKI SŁUCHANIU RADIA, TELEWIZJI, „KSIUNDZÓW” - WSZYSTKO WIEDZĄ.../IM TO JAKOŚ NIE SZKODZI, A NAWET POMAGA... I NIE BĘDĄ ZDOBYWAĆ WIEDZY Z INNYCH ŹRÓDEŁ, I JESZCZE BĘDĄ PRZED TAKIMI MATERIAŁAMI INNYCH PRZESTRZEGAĆ (przeinaczać, negatywnie interpretować treści, pomawiać, szkalować ich autorów)... I SĄ ABSOLUTNIE PEWNI, ŻE MAJĄ RACJĘ!...
Mimo, że w mediach występują karierowicze, udający prospołeczników, polityków, mężów stanu, zbawicieli, itp. aktorzy, nieudacznicy, nikczemnicy, destruktorzy, osobniki zasobne w pieniądze zdobyły je dzięki bezproduktywnym działaniom, kombinacjom, machinacjom, zbędnym, szkodliwym zajęciom, rabując, marnując, niszcząc surowce i inne zasoby, w tym przyrodę, skażając trując, otrzymując, bezpośrednio, pośrednio, dotacje, w tym do zużywanej energii (górnictwo), transportu (koszty, skutki, w tym wypadków, budowania, utrzymywania infrastruktury drogowej), kosztem zdrowia (kolejne wydatki na lecznictwo, renty), życia ludzi, długów, to JAK JA MOGĘ POUCZAĆ INNYCH, SKORO NIE WYSTĘPUJĘ W MEDIACH, NIE MAM PIENIĘDZY, NIE SŁUCHAM RADIA, TELEWIZJI, „KSIUNDZÓW”.../(„”)GDYBYM BYŁ MĄDRY, TO BYM WYSTĘPOWAŁ W MEDIACH I MIAŁ DUŻO PIENIĘDZY...
Mimo, że jestem osobą b. konstruktywną, działam od 2000 roku, mam umysł niezależny, logiczny, analityczny, to dlaczego NIGDY NIE CHCIAŁEM, NIE CHCĘ I UWAŻAM, ŻE NIE POWINIENEM ZAJMOWAĆ SIĘ TZW. PRACĄ ZAROBKOWĄ*. PODOBNIE MA SIĘ SPRAWA Z GADULSTWEM...
To, że jestem (a stało się to dopiero możliwe, gdy uwolniłem się od znacznej części problemów, w tym finansowych związanych m.in. z posiadaniem mieszkania, psychicznych związanych z sąsiadami (...)) redaktorem, wynalazcą, osobą o wysoce, ale selektywnie, wyrafinowanym umyśle, w tym dalece świadomą, odpowiedzialną, a zatem i dalekowzroczną, wynika m.in. z faktu, że nie mam w pełni zaangażowanego umysłu w tzw. pracę zarobkową. W ogóle nigdy nie byłem w pełni umysłowo, a więc intelektualnie, emocjonalnie, zaangażowany w tzw. prace fizyczne/zarobkowe – zawsze wykonywałem je z konieczności, by posiadać środki na przeżycie, opłaty, itp., czyli by zaspokajać potrzeby egzystencyjne, więc nigdy nie byłem i nigdy nie będę w takich zajęciach dobry, stąd byle przeciętna, ale zaangażowana w taką pracę osoba, będzie w tym ode mnie dużo lepsza. Podobnie ma się sytuacja z gadulstwem.
*A z wielu msc pracy musiałem się zwalniać z powodu trucia mnie tam nikotyną, przekazem z radia (m.in. gdy usłyszę - po raz kilkuset tysięczny - częstotliwość, nazwę stacji radiowej, telewizyjnej, reklamę, jakiś slogan, w kółko powtarzany dźwięk związany z stacją radiową, telewizyjną, ich programem, to mam wielogodzinne problemy neurologiczne. Stąd w wielu msh publicznych, np. w sklepach z włączonym radiem uważają mnie za świra, co to najpierw nasłuchuje co leci z radia, a gdy będą to np. reklamy, to natychmiast wychodzi...), znęcania psychicznego nade mną przez pracowników, zatrudniającego/b. aktywnego interesowania się mną przez psychopatów i debili. A byłem tam także eksploatowany, tzn. musiałem pracować za 2-ch, a jeść, odpoczywać za „pół” pracownika...
KTO MOŻE I JEST DOBRY... W OBECNEJ GOSPODARCE
Czy celem każdego człowieka winno być zdobywanie pieniędzy – czy wszelkie działania mają się przekładać na pieniężne zyski?!
To degeneruje, szkodzi, pogrąża, bo jedni zdobywają pieniądze kosztem wszystkiego, wszystkich, część popełnia ewidentne przestępstwa, a innym uniemożliwia to twórczą działalność. – Czy taka sytuacja jest korzystna?!
Zostawianie niezaradnych... na pastwę losu, a utalentowanych nie wykorzystywać z godnie z ich umiejętnościami, potencjałem (ilu talentom nie dano możliwości ujawnienia się, rozwinięcia)?!
Chodzi oto, by twórcy nie musieli zajmować się biznesem, a trwacze nie zajmowali się „twórczością” (np. w polityce), bo nikomu to na dobre nie wyjdzie.
Irytuje mnie generalizowanie, odnoszące się do wszystkich w złej sytuacji finansowej, że są: „nieradzącymi sobie w gospodarce rynkowej”, „za mało przedsiębiorczy”, „zagubieni” itp.
Ogromna część „radzących sobie” to: przemytnicy, złodzieje, oszuści, łapówkarze, spekulanci, aferzyści, kombinatorzy, producenci „szybkich śmieci”, produktów szkodliwych, współpracujący z katolicką organizacją wyłudzania i mnożenia pieniędzy (kor), sami członkowie kor, itp…!
NIE MA IDEALNYCH ROZWIĄZAŃ
Niemniej jest absurdem nierozwijalnie i niewykorzystywanie pozytywnego potencjału, czyli jego marnowanie, poprzez m.in. przytłaczanie egzystencjalnymi problemami – każdy, kto chce żyć musi zarabiać pieniądze. Więc ofiary takiego systemu zdobywają je kosztem wszystkiego, wszystkich, przy czym nim wydajniej, tym lepiej się im wiedzie, i są eksponowanymi wzorcami... Kolejne ofiary wykonują absurdalne dla nich zajęcia, zamiast odkrywać, rozwijać, wykorzystywać swoje wybitne, twórcze talenty z pożytkiem dla wszystkich.
Minimum cywilizacyjne, proekologiczne, prozdrowotne, proekonomiczne, to, zgodnie ze statusem (na jednym krańcu osobnik b. szkodliwy – do usunięcia, a na drugim końcu osoba wybitna) zapewnienie wyżywienia w bezpłatnych centrach posiłków, bezpłatnego transportu zbiorowego, możliwości konstruktywnego działania (alternatywą jest, jak dotychczas, utrzymywanie policji, wymiaru sprawiedliwości, więzień z zawartością, przychodni, aptek, szpitali, rencistów, itd. Nie przygotowane, nie zgłoszone rozwiązania, projekty, wynalazki. Decyzje, działania, rządy osób niekompetentnych, szkodliwych, bo osoby kompetentne są przytłoczone problemami egzystencjalnymi, zmilczane z tego wynikłymi konsekwencjami, stratami, problemami, itd.).
PS
Całe życie wykonuję prace zarobkowe na poziomie wytresowanej małpy (od 2000 r.: 8 godzin dziennie (wcześniej przez kilka lat około 12 godzin dziennie) handel z wózka warzywami, owocami. A reszta czasu na pozostałe sprawy, za swoje pieniądze (na ile pozwala mi sytuacja finansowa, a pozwala na minimum))...
Więc, wg dotychczasowych miar, jestem nieudacznikiem, bo żyję w biedzie... A wytwórcy „szybkich śmieci”, przerabiacze wszystkiego na śmieci, kosztem wszystkiego, wszystkich, specjaliści od machinacji finansowych są podziwianymi, naśladowanymi ideałami (politycy z zapałem z nimi współpracują, banki b. chętnie w ich pomysły inwestują)...
Piotr Kołodyński - autor/redaktor:
- Wolnyswiat.pl
Np.: MOJE PATENTY (zgłoszenia w urzędzie patentowym)
http://www.wolnyswiat.pl/25.html
- Racjonalnyrzad.pl
- Pzepr.pl
Np.: PROPOZYCJE
http://www.pzepr.pl/forum/viewforum.php ... 02b706345c
Co do chcących uczciwie zarabiać (niewielki odsetek, godnych podziwu, obecnie prosperujących).
Na rozruch trzeba pierwsze pieniądze jakoś zdobyć. Bo tutejsze banki zajmują się głównie skupowaniem obligacji skarbu państwa i wspieraniem - podobnie jak państwo - kor... Nie dla wszystkich jest mse na rynku produkcji, sprzedaży i usług gdyż jest on nasycony. I obecnie istniejące firmy mają trudności z funkcjonowaniem (tysiące rocznie plajtuje. GUS podaje, iż ponad 35% nowopowstałych firm nie utrzymuje się na rynku nawet rok). Na początku transformacji
było o wiele łatwiej – prawie każda działalność się opłacała (przeciwnie niż teraz) i wtedy powstały pierwsze fortuny, do czego nie była potrzebna jakaś nadzwyczajna inteligencja. Bolek pojechał do RFN (teraz trzeba o tym zapomnieć), ponosił cegły na budowie przez rok, następnie wrócił, zainwestował w jakiś sklep, czy warzywniak i już była kasa (inni inwestowali... w tzw. tiry z alkoholem, papierosami, czy brali, a wtedy można było, takie czy inne... pożyczki z banków).
Człowiek prawy ma szereg hamulców (tzw. ograniczeń biznesowych...) i nie chce zarabiać pieniędzy kosztem zdrowia, życia innych ludzi - zarówno pracowników jak i klientów – przyszłych pokoleń, przyrody, produkować dupereli, opierać ich sprzedaż na psychomanipulacji, by wkrótce trafiły na wysypisko jako śmieci, itp. Wielu potencjalnych klientów jest bezmyślnych, podobnie tworzący prawo, dlatego łatwiej jest zarobić na produkcji, sprzedaży np. tn, alkoholu, słodyczy, niezdrowej żywności niż na produktach przynoszących korzyści. Stąd często ludzie inteligentni, prawi chcący postępować etycznie przegrywają z pozostałymi, którzy takich oporów - problemów... - nie mają (więc m.in. sprzedają truciznę nikotynowa (5 mln ludzi rocznie z powodu trucia się nią umiera, a setki mln choruje, rodzone są chorowite, chore, upośledzone, z predyspozycjami do trucia się dzieci. Podobnie ma się sytuacja z alkoholem), alkohol dzieciom, kąpiącym się (nie obchodzi ich, że ktoś się z tego powodu utopi), kierowcom (nie martwią się tym, iż kierowcy pod wpływem alkoholu zabijają tysiące ludzi, a dziesiątki tysięcy stają się kalekami), niezdrową żywność (90% chorób spowodowanych jest niezdrowym odżywianiem), rozstrajają, irytują, ogłupiają, frustrują, przyczyniają do pogrążania ludzi, z powodu emisji reklamowych śmieci, trucizn, itd., itp.).
Dlatego ci pierwsi są na marginesie, a pozostali istnieją medialnie, są pokazywani jako wzory do naśladowania. A mając spore tzw. znajomości, wpływy, możliwości finansowe, wpływają na obsadę ważnych stanowisk w państwie, na podejmowane przez takie osoby decyzje, kreują nam rzeczywistość, która jaka jest, każdy widzi...! Jakby tego było mało, trzeba jeszcze dodać zjawisko instynktu stadnego, gdzie to silny ma rację, jest wzorcem, a nie prawi, mądrzy ludzie, postrzegani jako nieudacznicy, dziwacy, margines...
Izabela.nowyekran.pl/post/62027,krazenie-elit | 13.05.2012 00:05
KRĄŻENIE ELIT
Najlepszy w sensie przyrodniczym, czyli najlepiej przystosowany, nie musi być najlepszy z naszego punktu widzenia. Na przykład owsik [Pasożyt ludzki. – red.] jest niewątpliwie doskonale przystosowany do życia w swej mrocznej ojczyźnie.
Nasi rodzimego chowu liberałowie nie zawsze zdają sobie sprawę jak wiele poglądów zapożyczyli od twórcy teorii krążenia elit Vilfredo Pareto. Panuje wśród nich na przykład powszechne przekonanie, że w społecznej rywalizacji wygrywają najlepsi. Przekonanie to jest popłuczyną darwinizmu biologicznego. Zauważmy jednak, że Darwin ( cokolwiek nie sądzić o jego teoriach) nigdy nie twierdził, że w walce o byt wygrywają organizmy najlepsze, lecz najlepiej przystosowane. Walka o byt w sensie Darwina nie była wbrew mylnym mniemaniom walką na kły i pazury pomiędzy osobnikami tego samego gatunku. Przez walkę o byt Darwin rozumiał całość warunków, którym podlega jednostka i gatunek. To warunki dokonują bezwzględnej selekcji eliminując osobniki, a w konsekwencji gatunki gorzej przystosowane.
Posługując się metaforą walki o byt zastanówmy się co zatem znaczy „osobnik najlepiej przystosowany do istniejących warunków społecznych”? W czasach okupacji byłby to szmalcownik, który zbił majątek na wydawaniu Żydów i jako doskonale przystosowany nie dał się na tym potem złapać. W czasach stalinowskich poeta, który pisał ody do ojca narodów, albo publicysta katolicki, który nakłaniał do skazania na śmierć niewinnego biskupa, a potem przekwalifikował się na autorytet moralny i opozycjonistę.
Dobrze przystosowany do każdych warunków okazuje się zręczny złodziej, oszust i bandyta. Oczywiście taki, który nie dał się wsadzić do kryminału.
Przekonanie, że wolna konkurencja pozwala wygrać najlepszym jest takim samym liberalnym mitem jak „ niewidzialna ręka rynku” , „swobodna umowa wolnych jednostek” i „cena równowagi”. Mój ojciec, przedwojenny ekonomista, więzień karnej kompanii w Oświęcimiu mawiał sarkastycznie, że zawsze istnieje cena równowagi- na przykład w Oświęcimiu bochenek chleba w pewnym okresie kosztował brylant i był przedmiotem swobodnej umowy pomiędzy posiadaczem brylantu i posiadaczem chleba.
Mówienie, że człowiek, który godzi się pracować bez ubezpieczenia za 800 złotych miesięcznie, robi to dobrowolnie, na mocy swobodnej umowy ma dokładnie taki sam sens jak mówienie o niewidzialnej ręce rynku w Oświęcimiu. Więzień miał oczywiście wybór- mógł umrzeć z głodu albo pójść na druty. Ten może się powiesić, albo skoczyć z okna.
Wracając do Pareto. Uparcie twierdził, że elita to ludzie najlepiej przystosowani do istniejących warunków, najskuteczniejsi w działaniu. (skąd my to znamy) Wymiana elit to jak dopływ świeżej krwi- zapobiega ich degeneracji. Wśród biedoty- twierdził, przeżywają osobniki najzdrowsze i najbardziej bezwzględne. Wśród bogatych – chorzy i słabi. Arystokracja degeneruje się między innymi przez swój humanitaryzm. Dlatego muszą zastąpić ją bezwzględni, silni parweniusze, którzy bez trudu przejmą jej misję społeczną i bez trudu się ucywilizują.
Od kilkudziesięciu lat nie brakuje nam bezwzględnych parweniuszy w elitach władzy, ale teorie Pareto sprawdzają się tylko częściowo.
Tradycyjnie rozumiana elita przenosiła pewien wzorcowy model życia związany z przywilejami, których ceną i legitymacją była gotowość poświęcenia swoich interesów, a nawet życia w imię dobra zbiorowości. Taki był etos rycerski, potem ziemiański, potem inteligencki. Oczywiście nie wszyscy są w stanie sprostać etosowi swej warstwy społecznej, każda grupa społeczna podlega degeneracji, to banały, nie warto się nimi zajmować.
Tradycyjne elity zostały wyniszczone w imię pewnej utopii, wcielanej w życie przez parweniuszy, którzy natychmiast, w imię luksusowego użycia, stworzyli nową elitę opartą nie na kryterium rodowym i nie na kryterium służby zbiorowości lecz - jak elity gangsterskie - na kryterium przynależności do pewnej grupy interesu. Jak elity gangsterskie byli przydatni tylko dla siebie - zbiorowości przynieśli ogromne szkody.
Nowe elity bardzo chętnie przejęły obyczaje dawnych elit. Modne były polowania, domy pracy twórczej urządzane w zrabowanych dworach i pałacach, lekcje francuskiego i konnej jazdy dla dzieci.
Zabranie komuś dworu, a nawet użytkowanie go nie oznacza jednak, że rabuś automatycznie staje się arystokratą. Inaczej mówiąc - cholewy nie czynią pana.
Pewne formy, które wynikały ze sposobu życia dawnych elit zostały przez te nowe łatwo przejęte. Jednak przy tym wrogim przejęciu etos dawnych elit jakoś się zagubił.
Szabla nad łóżkiem właściciela dworu oznaczała, że jest on gotów bronić nie tylko jego mieszkańców, lecz gotów jest w każdej chwili walczyć za kraj.
Wyszabrowana ze dworu szabla nad łóżkiem enkawudzisty oznaczała, że chce on udawać ziemianina w kraju, którego jest śmiertelnym wrogiem.
Pierwszy etap rewolucji symbolizowali sowieccy sołdaci myjący twarze w bidetach i ich damy paradujące w Brześciu w teatrze w zrabowanych we dworach nocnych koszulach, które brały za suknie balowe.
Szybko nastąpił etap drugi - Borejsza w tweedowej marynarce, Geremek z fajką i nienaganną francuszczyzną. Tylko naiwny sądziłby, że choć trochę uwierały ich ukradzione prawowitym właścicielom mieszkania na Szucha i w Alei Róż, umeblowane wyszabrowanymi z cudzych dworów antykami. Tak jak mordercę powinny uwierać buty zdarte z trupa.
Łatwiej nauczyć się rozpoznawania win i dobierania krawatów niż myślenia w kategoriach zbiorowości szerszej niż wąska, gangsterska grupa interesu.
Teorie Pareto nie sprawdziły się. Parweniusze ucywilizowali się, lecz nie przejęli właściwej roli prawdziwej elity. Skupieni na luksusowej konsumpcji, pozostali wrogami społeczności, którą samozwańczo podjęli się reprezentować.
(...)
Izabela Brodacka Falzmann
By zmusić do poprawy jakości towarów, warunków sprzedaży, pracy pracowników proponuję organizowanie bojkotów takich msc przez klientów (na początek np. przez jeden dzień).
Jeśli jedynym celem pracy jest zdobywanie pieniędzy, to to jest półniewolnictwo; tortura psychiczna, fizyczna.
„ZNAJDŹ SOBIE PRACĘ, A TWOJE PROBLEMY SIĘ ROZWIĄŻĄ”, „DO ROBOTY!”, „NO PEWNIE NIE CHCE CI SIĘ PRACOWAĆ?!”
Jakie szanse na znalezienie pracy ma np. człowiek, który nie truje się tn i NIE CHCE ponosić skutków zażywania tn, NIE CHCE słuchać (tzw...) radia (bełkot, wr co chwilę podawana nazwa stacji, częstotliwości), czyjejś muzyki (jazgotu. Jest mnóstwo gustów muzycznych, upodobań, co do głośności, są różne nastroje). Dba o zdrowie (nie wszyscy pracodawcy i współpracownicy się tym przejmują, a niekiedy wywołuje to wręcz agresję i podejrzenie o chorobę psychiczną...), i NIE CHCE: wdychać jakichś oparów chemicznych, pyłów, głuchnąć, ani uszkadzać wzroku, wykonywać pracy niepożytecznej, a tym bardziej szkodliwej dla innych. Wśród wielu przykładów chociażby w gastronomii, (gdzie są przypadki sprzedaży bezwartościowej, zepsutej, brudnej żywności). W handlu czy produkcji związanej np z tn, alkoholem, w marketingu, akwizycji (wiele osób na dźwięk tych słów dostaje gęsiej skórki). I innych „prac”, form zadręczania, napastowania, oszukiwania – szkodzenia ludziom!
Kolejne czynniki to zarobki, godziny i dni pracy. Jeszcze jednym problemem są stresy. W pracy jak w życiu są różni ludzie, a więc m.in.: źli, głupi, agresywni, złośliwi, prymitywni, chamscy itp.
Następna sprawa, to jaki odsetek ludzi wykonuje pracę taką, jaką chcą, która by ich rozwijała, dawała satysfakcję, a nie była zmorą?! Sam rodzaj pracy może być stresujący i uciążliwy (dla każdego w innym stopniu). Są ludzie mający większy lub mniejszy balast przeżyć życiowych, różny próg wytrzymałości, tolerancji, wrażliwości, występują różne osobowości, charaktery. Kolejny problem to atmosfera w pracy, dewiacje, uciążliwe nawyki, upodobania.
Następna sprawa, by znaleźć pracę trzeba mieć pieniądze na: gazety, telefony (w większości ogłoszeń podawane są telefony komórkowe, gdzie często słyszy się nagranie, iż automat już więcej nie może przyjąć wiadomości – co jest nieetyczne), bilety, wygląd. Jeszcze jeden problem to fałszywe oferty pracy, na które zdesperowani ludzie tracą ostatnie (często pożyczone, bądź wzięte pod zastaw pieniądze).
Kolejnym problemem jest fakt, że potrzebujących pracy jest wielu więcej niż msc, więc siłą rzeczy nie mogą otrzymać jej wszyscy itp., itd.
Więc czy rzeczywiście problemy życiowe i znalezienie na nie panaceum jest takie proste?! Może dla prostych ludzi, którzy nie mają wyobraźni i jest im wszystko jedno: co wdychają, słyszą, jedzą (gdy posiłki są wliczone w wypłatę), co działa na ich wzrok; nie przeszkadza im, że ktoś się na nich drze, wyśmiewa, oszukuje,
prześladuje, poniża; że ich praca przynosi szkodę; że wstają wczesnym rankiem, a wracają późnym wieczorem; są wiecznie zmęczeni, schorowani, znerwicowani, upodleni, zniszczeni i jest to ich jedyny (oprócz długów) dorobek!
Ta pierwsza grupa ludzi jest degradowana i eliminowana ze społeczeństwa. Druga grupa jest nagradzana...(...). Jakie są tego skutki dla nas wszystkich?! Jakie jest nasze życie?!
Sposobem by ten problem zmniejszyć byłoby utworzenie biura pośrednictwa zamiany pracy (i zastosowanie się do postulatów), gdzie wypełniałoby się bardzo rozbudowaną ankietę obejmującą m.in. (oprócz kwalifikacji) nałogi, psychotesty, przykłady zachowań i reakcje na nie, co denerwuje itp. Dzięki niemu można
by było bardziej dopasować ludzi, dzięki czemu przynajmniej dla części praca przestałaby być koszmarem oraz zmniejszyłoby się jej destrukcyjne oddziaływanie.
Należy również ustalić: kto chce pracować, a kto nie – by nie było takiej sytuacji, że pracuje ten kto nie chce, a na zasiłku jest ten, kto chce pracować.
Chodzi też o aspekt ekologiczno-ekonomiczny – by skrócić drogę dojazdu do msa pracy (często, absurdalnie, ludzie jeżdżą niepotrzebnie do odległego msa, podczas gdy mogliby pracować tuż obok (zamieniając się tylko z kimś msm pracy)).
Za czyją sprawą ludzie, masowo, myślą, postępują absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie, a więc ze szkodą dla siebie, otoczenia, świata...; kto w takiej sytuacji prosperuje, a kto jest na marginesie (uważany np. za oszołoma, osobę anormalną)...; a więc jaka jest wartość dotychczas stosowanych ustrojów, systemów, rozwiązań (komu one służą)...
Proszę zwrócić uwagę na to, co się powszechnie wpaja: zdobądź jak najwięcej kasy – wtedy wygrywasz, a nie: zrób jak najwięcej pożytecznego (więc tacy przegrywają)...
Jeśli to ci, którzy postępują źle odnoszą sukces, to kogo będą naśladować następni, a więc, w efekcie, jak dalej będzie...
Jak długo o pozycji człowieka nie będą stanowić jego pozytywne przymioty, konstruktywny wkład, tylko stan finansowy, układy, tak długo będziemy mieli wszechstronną destrukcję, regres!
Dla milionów (miliardów) ludzi „gościem”, wiarygodny, wzorem do naśladowania jest-, ma „rację” ten, co ma forsę, władzę, występuje w telewizji, jest znany, sławny... Więc wyjaśniam: kim, w takim, m.in. tak wypaczającym, demoralizującym świecie (...), na ogół, są ludzie z forsą, osobniki rządzące, na ważnych stanowiskach, znane, sławne, czym się masy ludzkie kierują...; dlaczego osoby wybitne są na marginesie, a osobniki destrukcyjne, dzięki czemu, prosperują, czyli jest na odwrót...!
PS
Wartość człowieka nie liczy się w jego majątku (zbitym np. dzięki wmuszaniu odbioru tzw. reklam (kłamstw, bredni; informacyjnych trucizn; ogłupianiu, manipulacji, stresowaniu, demoralizowaniu, wypaczaniu; uszkadzaniu psychiki; pogrążaniu), rabunkowi surowców mineralnych, ropy, węgla, wycinaniu lasów, produkcji rzeczy zbędnych, szybkich śmieci, szkodliwych, legalnych i nielegalnych, trucizn, broni, betonując i asfaltując planetę, przyczyniając do skażeń, zatruć; chorób, dewastacji, degradacji, zamian klimatycznych, wydatków, długów, zagłady, w tym samozagłady; realizowaniu niszczycielskiej utopii; destrukcji), a nawet wręcz przeciwnie, czyli zależność jest najczęściej odwrotna, tylko w pozytywnych efektach jego działań.
Wolę zajmować się tym, co obecnie, nawet jako najbiedniejszy człowiek na świecie, niż być bogatym -BEZUŻYTECZNYM, PASOŻYTNICZYM, SFRUSTROWANYM - nierobem (a co dopiero szkodnikiem)!
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
21.11.2012 r.
3 DNI Z MOJEJ PRACY...
19.11.2012 r.
DW. ZACHODNI WARSZAWIE
Przed wejściem, jak zawsze, stoją truciciele nikotyną (tym razem o wyglądzie lumpów i złodziei)(za nimi na ścianie są przyklejone moje ulotki antynikotynowe i naklejki inf. o zakazie palenia). Inf. o tym tych 2-ch trucicieli, oraz pokazuję, że obok jest mnóstwo msa, by truć się nikotyną, a nie truć przechodzących i osób w środku, gdyż jest to wlot powietrza do budynku. W efekcie krótkiej dyskusji (zapewne wielokrotnie zostali nauczeni, że „mają rację”*) jeden osobnik zagroził mi wywróceniem wózka, a drugi pobiciem... Więc inf. ich, że złożę w takim wypadku zawiadomienie na policję. Na co jeden z nich pokazał mi, że właśnie przejeżdża policyjny samochód, więc skorzystałem z jego uprzejmości, i wezwałem policję. Spisano i zabrano ich na dyżurkę pracowników ochrony dworca.
A gdy sprzedawałem warzywa mojej klientce, to poinformowała mnie, że na wprost jej lokalu (w podziemnym holu) jakiś facet sikał na ścianę, na co zainterweniowała. Potem musiała gdzieś wyjść. Gdy wróciła, to miała osikane całe drzwi od swojego lokalu..
20.11.2012 r.
DW. ZACHODNI WARSZAWIE
Przyjechałem na dworzec z wózkiem załadowanym warzywami i owocami parę godzi później niż zwykle, ale te menele i tak zaczekały na mnie przy schodach, i jeden z nich poinformował mnie, że jak mnie dorwą w ciemnej ulicy, to dostanę wpierdol!
21.11.2012 r. (dzisiaj)
Autobus linii 184. Jakaś nastolatka używa dokanałowych słuchawek tak, że słychać je na pół autobusu (została tego nauczona bezkarnością innych, tak postępujących). Raz interweniuję i inf., że nie jest tutaj sama, a dźwięki z jej słuchawek muszą słuchać inni. Ponieważ nie ma pozytywnego efektu, to interweniuję drugi raz. Również bez pozytywnego efektu. Reakcji innych pasażerów brak. Za to ona się na mnie patrzy i szyderczo cieszy z mojego zdenerwowania, swojej bezczelności, bezkarności! Więc podczas wychodzenie szarpnąłem za przewód od jej słuchawek tak, że jej wypadły z uszu i głośno powiedziałem: „Nie jesteś tutaj g*** sama! I jak jeszcze raz będziesz się tak zachowywać, to ci te słuchawki oberwę!” Na co jakaś kobieta z dzieckiem z wózka stanęła w jej obronie, a mężczyzna o wadze ok. 120 kg podszedł do mnie, i zapytał: Czy chcę dostać w pysk! I żebym odczepił się od tej dziewczyny!...
Do obrony przed jej szkodliwym postępowaniem chętnych brak, za to w razie dawania jej nauczki obrońcy „jej prawa do szkodzenia” zaraz się znajdują...
Czego nauczyła się ta broniona dziewczyna... Czego nauczyli się inni.../Jakie będą tego skutki – ile teraz osób zacznie głośno korzystać z słuchawek, i będą robić inne rzeczy – nauczeni nie tylko bezkarności, ale jeszcze i tego, że będą mogli liczyć na wsparcie, gdyby ktoś chciał im w tym przeszkodzić...
A podobnych sytuacji miałem setki...
My, normalni ludzie, w tym o wysokim pozytywnym potencjale, wkładzie, nie chcemy być narażani na negatywne zachowania, szkodliwe działania, takie postępowanie, interakcje, by nam, komukolwiek, w jakikolwiek sposób szkodzono, tylko normalnie, bez problemów, szkód, strat korzystać z wspólnej publicznej przestrzeni! Więc domagamy się uszanowania dobra wspólnego, a gdy ktoś łamie społeczne normy, prawa, to domagamy się solidarności!
PRZYCZYNY-EFEKTY/SKUTKI
Osoby normalne, pozytywne, konstruktywne = odpowiednio: neutralne, pozytywnie wpływające na innych ludzi, wnoszące konstruktywny wkład, w tym dające taki przykład = efekt, bezpośrednio, pośrednio, pozytywnej lawiny.
Osoby nienormalne, negatywne, destrukcyjne = szkodliwy wpływ, takie interakcje, działania, skutki tysiące, dziesiątki, setki tys., miliony razy na, zależnie od przypadku, sytuacji, okoliczności, warunków, tysiące, dziesiątki, setki tys., miliony ludzi, środowisko, przyrodę = efekt, bezpośrednio, pośrednio, negatywnej lawiny.
Nieświadomie szkodzą debile/ki, a świadomie psychopaci/tki, a więc kim są ich broniący...!
Tylko szkodzący mają wszelkie racje, prawa, za to i ich ofiary żadnych...
Szkodliwe zachowanie, postępowanie, działanie jest normalne, prawidłowe słuszne, a przed tym obrona jest objawem agresji, dowodem nienormalności...
Wygląda więc na to, że to ci, którzy nie szkodzą innym, nie prowokują obronnej interwencji, zachowują się, postępują, działają nienormalnie, źle...
Dzisiaj nie zareagowałeś/aś na jedną szkodliwie postępującą osobą, no to jutro będą tak postępować dwie, a pojutrze cztery, a po pojutrze, to oni będą uważać się i uważani za osoby normalne, za to ty będziesz uważany/a za osobę nienormalną...
Szkodzenie innym, tego eksponowanie-uczenie-rozpowszechnianie nie może dawać uczucia przyjemności, poczucia słuszności, posiadania racji, być bezkarne!
P. nigdy nie mieli i nigdy mieć nie będą prawa do szkodzenia ludziom! To my zawsze mieliśmy i mieć będziemy prawo do tego, by inni nie robili nam krzywdy!
Jeśli ktoś kogoś świadomie i nie w sposób nieunikniony denerwuje, to musi się liczyć z tego konsekwencjami, w tym skutkami wyprowadzenie z równowagi (a nie z demoralizującą, wypaczającą, zaraźliwą/szkodliwą bezkarnością)! I to osoba prowokująca reakcję jest winna wynikłych konsekwencji, a nie jej sprowokowana ofiara, która ma nie tylko prawo, ale i obowiązek się, innych - skutecznie - bronić!
Trzeba być debilem/ką, by wystawiać się/zezwalać/nie bronić się, innych przed szkodliwymi zachowaniami, postępowaniami, działaniami, a arcydebilem/ką, by tak postępujące osoby popierać, gdy ktoś się, innych przed nimi broni (w efekcie tego negatywny wpływ na otocznie jest podwójny i ich ofiary są podwójnie terroryzowane, osaczone...)!
Ludzki umysł, w tym intelekt, psychika, to nie szambo, gdzie kto chce, jak chce, czym chce, ile razy i jak długo chce może się wypróżniać (...)...!
Jak dowodzą badania, osoby z nieprawidłowo funkcjonującym mózgiem, jego defektem, chodzi o określoną dysfunkcję (według naukowców są oni także predysponowani do agresji, w tym mordowania ludzi, z uwagi na brak zdolności do odczuwania wyższych uczuć), nie odczuwają oni stresu, negatywnych emocji m.in. w wyniku wystawiania się na irytujące (dla osób z prawidłowo pracującym mózgiem) dźwięki. Pewnie podobnie jest z powtarzactwem. Stąd dla takich ludzi wiele sytuacji jest niezrozumiałych, i to siebie uważają za normalnych, a osoby, którym robią m.in. takimi tekstami, dźwiękami krzywdę i się przed nimi bronią, uważają za ludzi nienormalnych, chorych, winnych, złych (Będą robić co chcą! Nikt im nie będzie niczego zabraniał! Ale im to nie przeszkadza! Ale ich to nie obchodzi! To jest innych problem! To niech się leczą! Wolność, wg nich, nie polega na tym, że jest się wolnym m.in. od szkodliwych działań innych osób, tego skutków, w tym stresów, urazów, nerwic, lęków, chorób, tylko na prawie do robienia co się chce, bez względu na tego skutki dla innych...)...
Każdy bodziec, oddziaływanie, działanie, wydarzenie, przejście wpłynie, zaważy, przesądzi o naszym, a za naszą sprawą i na innych, życiu. A mogą one być pozytywne/inwestycją albo negatywne/wyrokiem, te ostatnie za sprawą psychopatów, debili, bo ich nienormalne psychiki, umysły predysponują ich do szkodzenia, niszczenia ludzi, tego, co jest dla nich wartościowe, im potrzebne, niezbędne, umożliwia samodzielność, niezależność, izolację od negatywnego wpływu, oddziaływania, działań, zapobiega problemom, co sprzyja zdrowiu, rozwojowi, powodzeniu, co jest korzystne, pozytywne.
To odczuwanie i realizowanie potrzeby szkodzenia jest objawem nienormalności, a nie tego unikanie, przed tym, takimi osobnikami obrona, która jest obowiązkiem wobec siebie, agresora, innych!
WSZYSCY PONOSIMY WSZYSTKIEGO SKUTKI!
Z tym, że jedni bezpośrednio i pośrednio, a drudzy tylko pośrednio, bo za wszystko m.in. płacimy, a m.in. za wandalizm w bezpośrednich opłatach za użytkowanie publicznego dobra, oraz za pośrednictwem podatków płaconych osobiście bądź/i przez innych, którym płacimy odpowiednio więcej za produkty, usługi, z których korzystamy. Kolejnym aspektem szkodzenia, niszczenia są skutki ekologiczno-zdrowotne wynikłe z dodatkowej produkcji. A dotyczy to wszystkich aspektów zachowań, postępowania, działań, w tym także usług, produkcji – W tym łańcuchu powiązań biorą udział wszyscy mieszkańcy Ziemi!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Wyjaśniające, uświadamiające teksty, zakazy, itp. przygotowuje się dla psychopatów, debili i ich zdemoralizowanych, wypaczonych ofiar, by pozostali ludzie mieli na co się powołać, gdy wszystko inne zawiedzie (normalni, inteligentni ludzie nie potrzebują się z nimi zapoznawać, by postępować rozumnie, a więc normalnie, etycznie, czyli i prospołecznie, a zatem jednocześnie odpowiedzialnie)!
Pozytywne zachowanie, postępowanie, działania przyniosą, dzięki tego naśladowaniu, uczeniu, rozpowszechnianiu, osiągnięciu efektu pozytywnej lawiny, pozytywne efekty, a negatywne przyniosą negatywne skutki, konsekwencje, więc nie wolno ani sobie, ani innym w jakikolwiek sposób szkodzić, bo wówczas osiąga się efekt negatywnej lawiny!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...
ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.
Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...
Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.
„Taki już los. Tacy są ludzie”.
Totalnym błędem w ocenianiu ludzi jest nierozróżnialnie, uogólnianie, rozpraszanie odpowiedzialności na wszystkich, czyli na „nikogo”.
Jednym z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem, upośledzanie umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów, efektów działań, identyfikowania osobników...
Kolejnym problemem jest brak zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debili uważa że są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni, głupi, źli...).
--------------------------------------------------------------
M.IN. ZACHOWANIA, POSTĘPOWANIE, ZDROWIE
http://www.wolnyswiat.pl/15p1.html
ULOTKI DO DRUKU (skrócone, uproszczone)
http://www.wolnyswiat.pl/16.html
3 DNI Z MOJEJ PRACY...
19.11.2012 r.
DW. ZACHODNI WARSZAWIE
Przed wejściem, jak zawsze, stoją truciciele nikotyną (tym razem o wyglądzie lumpów i złodziei)(za nimi na ścianie są przyklejone moje ulotki antynikotynowe i naklejki inf. o zakazie palenia). Inf. o tym tych 2-ch trucicieli, oraz pokazuję, że obok jest mnóstwo msa, by truć się nikotyną, a nie truć przechodzących i osób w środku, gdyż jest to wlot powietrza do budynku. W efekcie krótkiej dyskusji (zapewne wielokrotnie zostali nauczeni, że „mają rację”*) jeden osobnik zagroził mi wywróceniem wózka, a drugi pobiciem... Więc inf. ich, że złożę w takim wypadku zawiadomienie na policję. Na co jeden z nich pokazał mi, że właśnie przejeżdża policyjny samochód, więc skorzystałem z jego uprzejmości, i wezwałem policję. Spisano i zabrano ich na dyżurkę pracowników ochrony dworca.
A gdy sprzedawałem warzywa mojej klientce, to poinformowała mnie, że na wprost jej lokalu (w podziemnym holu) jakiś facet sikał na ścianę, na co zainterweniowała. Potem musiała gdzieś wyjść. Gdy wróciła, to miała osikane całe drzwi od swojego lokalu..
20.11.2012 r.
DW. ZACHODNI WARSZAWIE
Przyjechałem na dworzec z wózkiem załadowanym warzywami i owocami parę godzi później niż zwykle, ale te menele i tak zaczekały na mnie przy schodach, i jeden z nich poinformował mnie, że jak mnie dorwą w ciemnej ulicy, to dostanę wpierdol!
21.11.2012 r. (dzisiaj)
Autobus linii 184. Jakaś nastolatka używa dokanałowych słuchawek tak, że słychać je na pół autobusu (została tego nauczona bezkarnością innych, tak postępujących). Raz interweniuję i inf., że nie jest tutaj sama, a dźwięki z jej słuchawek muszą słuchać inni. Ponieważ nie ma pozytywnego efektu, to interweniuję drugi raz. Również bez pozytywnego efektu. Reakcji innych pasażerów brak. Za to ona się na mnie patrzy i szyderczo cieszy z mojego zdenerwowania, swojej bezczelności, bezkarności! Więc podczas wychodzenie szarpnąłem za przewód od jej słuchawek tak, że jej wypadły z uszu i głośno powiedziałem: „Nie jesteś tutaj g*** sama! I jak jeszcze raz będziesz się tak zachowywać, to ci te słuchawki oberwę!” Na co jakaś kobieta z dzieckiem z wózka stanęła w jej obronie, a mężczyzna o wadze ok. 120 kg podszedł do mnie, i zapytał: Czy chcę dostać w pysk! I żebym odczepił się od tej dziewczyny!...
Do obrony przed jej szkodliwym postępowaniem chętnych brak, za to w razie dawania jej nauczki obrońcy „jej prawa do szkodzenia” zaraz się znajdują...
Czego nauczyła się ta broniona dziewczyna... Czego nauczyli się inni.../Jakie będą tego skutki – ile teraz osób zacznie głośno korzystać z słuchawek, i będą robić inne rzeczy – nauczeni nie tylko bezkarności, ale jeszcze i tego, że będą mogli liczyć na wsparcie, gdyby ktoś chciał im w tym przeszkodzić...
A podobnych sytuacji miałem setki...
My, normalni ludzie, w tym o wysokim pozytywnym potencjale, wkładzie, nie chcemy być narażani na negatywne zachowania, szkodliwe działania, takie postępowanie, interakcje, by nam, komukolwiek, w jakikolwiek sposób szkodzono, tylko normalnie, bez problemów, szkód, strat korzystać z wspólnej publicznej przestrzeni! Więc domagamy się uszanowania dobra wspólnego, a gdy ktoś łamie społeczne normy, prawa, to domagamy się solidarności!
PRZYCZYNY-EFEKTY/SKUTKI
Osoby normalne, pozytywne, konstruktywne = odpowiednio: neutralne, pozytywnie wpływające na innych ludzi, wnoszące konstruktywny wkład, w tym dające taki przykład = efekt, bezpośrednio, pośrednio, pozytywnej lawiny.
Osoby nienormalne, negatywne, destrukcyjne = szkodliwy wpływ, takie interakcje, działania, skutki tysiące, dziesiątki, setki tys., miliony razy na, zależnie od przypadku, sytuacji, okoliczności, warunków, tysiące, dziesiątki, setki tys., miliony ludzi, środowisko, przyrodę = efekt, bezpośrednio, pośrednio, negatywnej lawiny.
Nieświadomie szkodzą debile/ki, a świadomie psychopaci/tki, a więc kim są ich broniący...!
Tylko szkodzący mają wszelkie racje, prawa, za to i ich ofiary żadnych...
Szkodliwe zachowanie, postępowanie, działanie jest normalne, prawidłowe słuszne, a przed tym obrona jest objawem agresji, dowodem nienormalności...
Wygląda więc na to, że to ci, którzy nie szkodzą innym, nie prowokują obronnej interwencji, zachowują się, postępują, działają nienormalnie, źle...
Dzisiaj nie zareagowałeś/aś na jedną szkodliwie postępującą osobą, no to jutro będą tak postępować dwie, a pojutrze cztery, a po pojutrze, to oni będą uważać się i uważani za osoby normalne, za to ty będziesz uważany/a za osobę nienormalną...
Szkodzenie innym, tego eksponowanie-uczenie-rozpowszechnianie nie może dawać uczucia przyjemności, poczucia słuszności, posiadania racji, być bezkarne!
P. nigdy nie mieli i nigdy mieć nie będą prawa do szkodzenia ludziom! To my zawsze mieliśmy i mieć będziemy prawo do tego, by inni nie robili nam krzywdy!
Jeśli ktoś kogoś świadomie i nie w sposób nieunikniony denerwuje, to musi się liczyć z tego konsekwencjami, w tym skutkami wyprowadzenie z równowagi (a nie z demoralizującą, wypaczającą, zaraźliwą/szkodliwą bezkarnością)! I to osoba prowokująca reakcję jest winna wynikłych konsekwencji, a nie jej sprowokowana ofiara, która ma nie tylko prawo, ale i obowiązek się, innych - skutecznie - bronić!
Trzeba być debilem/ką, by wystawiać się/zezwalać/nie bronić się, innych przed szkodliwymi zachowaniami, postępowaniami, działaniami, a arcydebilem/ką, by tak postępujące osoby popierać, gdy ktoś się, innych przed nimi broni (w efekcie tego negatywny wpływ na otocznie jest podwójny i ich ofiary są podwójnie terroryzowane, osaczone...)!
Ludzki umysł, w tym intelekt, psychika, to nie szambo, gdzie kto chce, jak chce, czym chce, ile razy i jak długo chce może się wypróżniać (...)...!
Jak dowodzą badania, osoby z nieprawidłowo funkcjonującym mózgiem, jego defektem, chodzi o określoną dysfunkcję (według naukowców są oni także predysponowani do agresji, w tym mordowania ludzi, z uwagi na brak zdolności do odczuwania wyższych uczuć), nie odczuwają oni stresu, negatywnych emocji m.in. w wyniku wystawiania się na irytujące (dla osób z prawidłowo pracującym mózgiem) dźwięki. Pewnie podobnie jest z powtarzactwem. Stąd dla takich ludzi wiele sytuacji jest niezrozumiałych, i to siebie uważają za normalnych, a osoby, którym robią m.in. takimi tekstami, dźwiękami krzywdę i się przed nimi bronią, uważają za ludzi nienormalnych, chorych, winnych, złych (Będą robić co chcą! Nikt im nie będzie niczego zabraniał! Ale im to nie przeszkadza! Ale ich to nie obchodzi! To jest innych problem! To niech się leczą! Wolność, wg nich, nie polega na tym, że jest się wolnym m.in. od szkodliwych działań innych osób, tego skutków, w tym stresów, urazów, nerwic, lęków, chorób, tylko na prawie do robienia co się chce, bez względu na tego skutki dla innych...)...
Każdy bodziec, oddziaływanie, działanie, wydarzenie, przejście wpłynie, zaważy, przesądzi o naszym, a za naszą sprawą i na innych, życiu. A mogą one być pozytywne/inwestycją albo negatywne/wyrokiem, te ostatnie za sprawą psychopatów, debili, bo ich nienormalne psychiki, umysły predysponują ich do szkodzenia, niszczenia ludzi, tego, co jest dla nich wartościowe, im potrzebne, niezbędne, umożliwia samodzielność, niezależność, izolację od negatywnego wpływu, oddziaływania, działań, zapobiega problemom, co sprzyja zdrowiu, rozwojowi, powodzeniu, co jest korzystne, pozytywne.
To odczuwanie i realizowanie potrzeby szkodzenia jest objawem nienormalności, a nie tego unikanie, przed tym, takimi osobnikami obrona, która jest obowiązkiem wobec siebie, agresora, innych!
WSZYSCY PONOSIMY WSZYSTKIEGO SKUTKI!
Z tym, że jedni bezpośrednio i pośrednio, a drudzy tylko pośrednio, bo za wszystko m.in. płacimy, a m.in. za wandalizm w bezpośrednich opłatach za użytkowanie publicznego dobra, oraz za pośrednictwem podatków płaconych osobiście bądź/i przez innych, którym płacimy odpowiednio więcej za produkty, usługi, z których korzystamy. Kolejnym aspektem szkodzenia, niszczenia są skutki ekologiczno-zdrowotne wynikłe z dodatkowej produkcji. A dotyczy to wszystkich aspektów zachowań, postępowania, działań, w tym także usług, produkcji – W tym łańcuchu powiązań biorą udział wszyscy mieszkańcy Ziemi!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Wyjaśniające, uświadamiające teksty, zakazy, itp. przygotowuje się dla psychopatów, debili i ich zdemoralizowanych, wypaczonych ofiar, by pozostali ludzie mieli na co się powołać, gdy wszystko inne zawiedzie (normalni, inteligentni ludzie nie potrzebują się z nimi zapoznawać, by postępować rozumnie, a więc normalnie, etycznie, czyli i prospołecznie, a zatem jednocześnie odpowiedzialnie)!
Pozytywne zachowanie, postępowanie, działania przyniosą, dzięki tego naśladowaniu, uczeniu, rozpowszechnianiu, osiągnięciu efektu pozytywnej lawiny, pozytywne efekty, a negatywne przyniosą negatywne skutki, konsekwencje, więc nie wolno ani sobie, ani innym w jakikolwiek sposób szkodzić, bo wówczas osiąga się efekt negatywnej lawiny!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...
ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.
Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...
Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.
„Taki już los. Tacy są ludzie”.
Totalnym błędem w ocenianiu ludzi jest nierozróżnialnie, uogólnianie, rozpraszanie odpowiedzialności na wszystkich, czyli na „nikogo”.
Jednym z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem, upośledzanie umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów, efektów działań, identyfikowania osobników...
Kolejnym problemem jest brak zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debili uważa że są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni, głupi, źli...).
--------------------------------------------------------------
M.IN. ZACHOWANIA, POSTĘPOWANIE, ZDROWIE
http://www.wolnyswiat.pl/15p1.html
ULOTKI DO DRUKU (skrócone, uproszczone)
http://www.wolnyswiat.pl/16.html
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
Podałem nie ten nr. To był autobus linii 713.

§ 13 1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się: (…) 7) spożywania napojów i artykułów żywnościowych, jeżeli może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu, stacji metra lub przystanku, (…) 10) gry na instrumentach muzycznych, korzystania z urządzeń nagłaśniających lub zakłócania w inny sposób spokoju, (…) 14) wykonywania czynności niedozwolonych w miejscach publicznych lub mogących narazić inne osoby lub mienie na szkody lub obrażenia.
Zabrania się używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. (Ustawa „Prawo ochrony środowiska” z 27 kwietnia 2001 r.

§ 13 1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się: (…) 7) spożywania napojów i artykułów żywnościowych, jeżeli może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu, stacji metra lub przystanku, (…) 10) gry na instrumentach muzycznych, korzystania z urządzeń nagłaśniających lub zakłócania w inny sposób spokoju, (…) 14) wykonywania czynności niedozwolonych w miejscach publicznych lub mogących narazić inne osoby lub mienie na szkody lub obrażenia.
Zabrania się używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. (Ustawa „Prawo ochrony środowiska” z 27 kwietnia 2001 r.
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
Wersja do druku:
POJAZDY NAPĘDZANE, WSPOMAGANE SILNIKAMI ELEKTRYCZNYMI (zasilanymi superkondensatorami ładowanymi prądem indukowanym z cewek magnetycznych osadzonych pod nawierzchnią)
Mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym | 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę, przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr Waydel [Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]
03.03.2012 r. Do Zarządu Transportu Miejskiego, Urzędu m.st. Warszawy
W SPRAWIE ZASTOSOWANIA PROEKOLOGICZNYCH ŹRÓDEŁ ZASILANIA POJAZDÓW TRANSPORTU PUBLICZNEGO
http://www.elektroonline.pl/news/455,Su ... _miejskiej | 20 październik 2009
SUPERKONDENSATOR W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ W najbliższą środę, 21 października, na American University w Waszyngtonie rozpoczną się całodniowe pokazy 11-miejscowego miniautobusu wyposażonego w ultrakondensatory. Pojazd jest dziełem amerykańskiej firmy Sinautec Automobile Technologies i chińskiego przedsiębiorstwa Shanghai Aowei Technology Development Company.
Superkondensatory (ultrakondensatory) to bardzo obiecujące urządzenia, które można bardzo szybko ładować i rozładowywać. Ich największą wadą jest pojemność, która wynosi zaledwie 5% pojemności baterii litowo-jonowych. Ultrakondensator nie przyda się zatem do zapewnienia energii samochodom pasażerskim, jednak inaczej ma się sprawa w przypadku autobusów miejskich, które często się zatrzymują i wiadomo, jaka odległość dzieli poszczególne przystanki. Część z nich można zaopatrzyć w linie wysokiego napięcia, ładujące autobusy. Pojazd, po podjechaniu na przystanek, wysuwa pantograf i w ciągu kilku minut ładuje superkondensatory, dzięki czemu może przejechać kolejne kilometry.
System zasilania przypomina nieco trolejbusy, jednak pojazd nie byłby tak mocno uzależniony od lokalizacji linii wysokiego napięcia. Ponadto, jak zapewniają jego twórcy, dzięki temu że jest lżejszy i odzyskuje energię z hamowania, zużywa o 40% energii mniej niż trolejbus. Jest też o 40% tańszy niż autobus zasilany bateriami litowo-jonowymi. Ponadto, jeśli nawet będzie korzystał z energii produkowanej przez wyjątkowo „brudną” elektrownię węglową, to wyemituje do atmosfery o 70% mniej dwutlenku węgla niż autobus z silnikiem Diesla.
Zakup tego typu pojazdów jest też, jak zapewnia producent, opłacalny. Biorąc pod uwagę obecne ceny paliw kopalnych i energii elektrycznej oraz fakt, iż przeciętny autobus miejski służy przez 12 lat, to pojazd z superkondensatorem zaoszczędzi na paliwie 200 000 dolarów.
Twórcy autobusów mogli przekazać tak szczegółowe dane, gdyż już od trzech lat na przedmieściach Szanghaju prowadzone są testy z wykorzystaniem 17 tego typu pojazdów. To seryjne autobusy produkcji Foton America Bus Co. wyposażone w superkondensatory Shanghai Aowei. Obecnie ich pojemność wynosi 6 Wh/kg, co nie wygląda imponująco przy 200 Wh/kg zapewnianych przez nowoczesne baterie Li-Ion. W przyszłym roku do autobusów mają trafić kondensatory o pojemności 10 Wh/kg.
Jak twierdzą producenci autobusów, przez trzy lata testów nie zepsuł się żaden z testowanych pojazdów, co jest świetnym wynikiem i oznacza, że można będzie zaoszczędzić również na kosztach napraw.
Obecnie zasięg pojazdów wynosi 5,6 kilometra przy klimatyzacji pracującej pełną mocą i niemal 9 kilometrów przy wyłączonej klimatyzacji. Pełne ładowanie trwa, w zależności od napięcia, 5-10 minut.
Przedstawiciele Sinauteca prowadzą rozmowy z MIT-em, których celem jest stworzenie superkondensatora o pojemności pięciokrotnie większej niż obecna.
Autobusy z ultrakondensatorami mają też kilka wad. Obecnie 41-miejscowy pojazd może poruszać się z maksymalną prędkością 48 km/h, ma słabe przyspieszenie, a po włączeniu klimatyzacji jego zasięg spada o 35%.Autor: Mariusz Błoński Kopalnia Wiedzy
O2.pl /Sfora.pl | Poniedziałek 28.11.2011, 15:12 TO ULICE NAŁADUJĄ BATERIE SAMOCHODÓW „Zatankujesz” w czasie jazdy. Nowy sposób ładowania baterii samochodów elektrycznych w trakcie jazdy pozwoli zwiększyć zasięg i zmniejszyć rozmiar baterii.
Metoda naukowców z Center for Automotive Research na kalifornijskim Stanford University zakłada wbudowanie w ulice zespołów cewek magnetycznych - informuje tvp.info. Słabe pole magnetyczne przez nie wytwarzane oddziałuje na drugi komplet cewek zamontowanych w samochodzie, przenosząc moc i ładując akumulatory. Prof. Shanhui Fan przekonuje, że to bezpieczny sposób, który może funkcjonować także przy dużych prędkościach - także na autostradach. Zestaw cewek rezonansowych, może dokonać transferu 10 kw energii z wydajnością 97 proc. w czasie 7 mikrosekund - dodaje portal. | AJ
[Można połączyć stosowanie superkondensatorów z cewkami magnetycznymi w jezdniach do ich ładowania, w tym wykorzystując energię hamowania pojazdu do ładowania super kondensatorów. A na początek przystosować do tego celu parkingi, specjalne pobocza, jezdnie przy skrzyżowaniach (gdzie samochody często stają) oraz dodatkowo przystanki dla autobusów. Jest to rozwiązanie zarówno dla samochodów, jak i dla pojazdów 2-kołowych, w tym rowerów z wspomaganiem elektrycznym.
Element odbierająco-przekazujący energię można umieścić w osi podłużnej kół, i może mieć własne małe koła, oraz możliwość wsuwania się do góry (dzięki podparciu sprężynami) - by pokonywał przeszkody, na które najechały koła pojazdu.
Oczywiście należałoby w tym celu wykorzystywać energię pochodzącą z efektywnych, w tym b. trwałych elektrowni wiatrowych. – red.]

Elektroda.pl/ Superkondensator po godzinie traci 0.46% zgromadzonej energii, to po 10 godzinach traci 4.6% zgromadzonej energii, a po 100 godzinach traci 46% zgromadzonej energii.
tzok | 07 Lut 2012 18:42
Dacpol.com.pl/pl/s8/Katalog/c880/Elementy_pasywne/Superkondensatory/Dane_techniczne_Superkondensator%C3%B3w/p1119/Superkondensatory&st=P2NpZHRvcGlkJnJlZl9jaWQ9ODgwJnRhcmdldF9waWQ9MTExOQ SUPERKONDENSATOR - dane techniczne
Właściwości superkondensatorów można przedstawić jako zalety i wady .
Zalety: - zdolność do gromadzenia dużych wartości energii, - krótki czas ładowania – rozładowania, - trwałość nawet 1 000 000 cykli lub 20 lat, - szeroki zakres temperatur -40°C do 65°C, - brak składników szkodliwych dla środowiska (ołowiu, kadmu, itp.), - małe wymiary i objętości w stosunku do gromadzonej energii, - duża sprawność cyklu (95% i więcej).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Całość przygotował Piotr Kołodyńki - red.: Wolnyswiat.pl, Pzepr.pl, Racjonalnyrzad.pl
============
Ulotka gotowa do druku tutaj
====================================
Lifesgoodblog.pl/ladowarki-indukcyjne-lg
Prof. Marin Soljačić z Massachusetts Institute of Technology przeprowadził w 2007 roku udane doświadczenia z żarówką zasilaną bezprzewodowo na odległość 2 m.
Pamiętając o problemach, jakie wynikały ze stosowania wielu różnych standardów gniazd ładowania, producenci telefonów nie powtórzyli drugi raz tego samego błędu. Choć ładowanie indukcyjne wciąż jeszcze jest nową i niezbyt rozpowszechnioną technologią, ponad 80 producentów różnego rodzaju sprzętu elektronicznego, w tym również LG, przystąpiło do konsorcjum Qi (Wireless Power Consortium).
Dzięki współdziałaniu w ramach tej organizacji możemy mieć pewność, że wypuszczane na rynek urządzenia będą mogły być zasilane z dowolnej ładowarki, wykonanej według uznanej przez wszystkich specyfikacji. Nie będzie zatem problemu, by ładowarką LG naładować sprzęt innego producenta albo podładować akumulator smartfona LG za pomocą ładowarki innej firmy.
Istnieje również praktyczne rozwiązanie przeznaczone dla urządzeń, które pierwotnie nie zostały wyposażone w obsługę ładowania indukcyjnego. Z pomocą przychodzą w takim przypadku specjalne panele, umieszczane w telefonie zamiast tylnej części obudowy. Przykładem może być LG WCC-920 – nakładka przeznaczona dla smartfona LG Spectrum. Wystarczy zamienić na nią tylny panel obudowy, by telefon zyskał funkcję ładowania indukcyjnego.
Być może już niedługo akumulator z możliwością ładowania indukcyjnego stanie się standardem równie często spotykanym jak gniazdo microUSB w telefonie.
Łukasz Michalik, 25 sierpnia 2012, godz. 16:00
POJAZDY NAPĘDZANE, WSPOMAGANE SILNIKAMI ELEKTRYCZNYMI (zasilanymi superkondensatorami ładowanymi prądem indukowanym z cewek magnetycznych osadzonych pod nawierzchnią)
Mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym | 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę, przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr Waydel [Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]
03.03.2012 r. Do Zarządu Transportu Miejskiego, Urzędu m.st. Warszawy
W SPRAWIE ZASTOSOWANIA PROEKOLOGICZNYCH ŹRÓDEŁ ZASILANIA POJAZDÓW TRANSPORTU PUBLICZNEGO
http://www.elektroonline.pl/news/455,Su ... _miejskiej | 20 październik 2009
SUPERKONDENSATOR W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ W najbliższą środę, 21 października, na American University w Waszyngtonie rozpoczną się całodniowe pokazy 11-miejscowego miniautobusu wyposażonego w ultrakondensatory. Pojazd jest dziełem amerykańskiej firmy Sinautec Automobile Technologies i chińskiego przedsiębiorstwa Shanghai Aowei Technology Development Company.
Superkondensatory (ultrakondensatory) to bardzo obiecujące urządzenia, które można bardzo szybko ładować i rozładowywać. Ich największą wadą jest pojemność, która wynosi zaledwie 5% pojemności baterii litowo-jonowych. Ultrakondensator nie przyda się zatem do zapewnienia energii samochodom pasażerskim, jednak inaczej ma się sprawa w przypadku autobusów miejskich, które często się zatrzymują i wiadomo, jaka odległość dzieli poszczególne przystanki. Część z nich można zaopatrzyć w linie wysokiego napięcia, ładujące autobusy. Pojazd, po podjechaniu na przystanek, wysuwa pantograf i w ciągu kilku minut ładuje superkondensatory, dzięki czemu może przejechać kolejne kilometry.
System zasilania przypomina nieco trolejbusy, jednak pojazd nie byłby tak mocno uzależniony od lokalizacji linii wysokiego napięcia. Ponadto, jak zapewniają jego twórcy, dzięki temu że jest lżejszy i odzyskuje energię z hamowania, zużywa o 40% energii mniej niż trolejbus. Jest też o 40% tańszy niż autobus zasilany bateriami litowo-jonowymi. Ponadto, jeśli nawet będzie korzystał z energii produkowanej przez wyjątkowo „brudną” elektrownię węglową, to wyemituje do atmosfery o 70% mniej dwutlenku węgla niż autobus z silnikiem Diesla.
Zakup tego typu pojazdów jest też, jak zapewnia producent, opłacalny. Biorąc pod uwagę obecne ceny paliw kopalnych i energii elektrycznej oraz fakt, iż przeciętny autobus miejski służy przez 12 lat, to pojazd z superkondensatorem zaoszczędzi na paliwie 200 000 dolarów.
Twórcy autobusów mogli przekazać tak szczegółowe dane, gdyż już od trzech lat na przedmieściach Szanghaju prowadzone są testy z wykorzystaniem 17 tego typu pojazdów. To seryjne autobusy produkcji Foton America Bus Co. wyposażone w superkondensatory Shanghai Aowei. Obecnie ich pojemność wynosi 6 Wh/kg, co nie wygląda imponująco przy 200 Wh/kg zapewnianych przez nowoczesne baterie Li-Ion. W przyszłym roku do autobusów mają trafić kondensatory o pojemności 10 Wh/kg.
Jak twierdzą producenci autobusów, przez trzy lata testów nie zepsuł się żaden z testowanych pojazdów, co jest świetnym wynikiem i oznacza, że można będzie zaoszczędzić również na kosztach napraw.
Obecnie zasięg pojazdów wynosi 5,6 kilometra przy klimatyzacji pracującej pełną mocą i niemal 9 kilometrów przy wyłączonej klimatyzacji. Pełne ładowanie trwa, w zależności od napięcia, 5-10 minut.
Przedstawiciele Sinauteca prowadzą rozmowy z MIT-em, których celem jest stworzenie superkondensatora o pojemności pięciokrotnie większej niż obecna.
Autobusy z ultrakondensatorami mają też kilka wad. Obecnie 41-miejscowy pojazd może poruszać się z maksymalną prędkością 48 km/h, ma słabe przyspieszenie, a po włączeniu klimatyzacji jego zasięg spada o 35%.Autor: Mariusz Błoński Kopalnia Wiedzy
O2.pl /Sfora.pl | Poniedziałek 28.11.2011, 15:12 TO ULICE NAŁADUJĄ BATERIE SAMOCHODÓW „Zatankujesz” w czasie jazdy. Nowy sposób ładowania baterii samochodów elektrycznych w trakcie jazdy pozwoli zwiększyć zasięg i zmniejszyć rozmiar baterii.
Metoda naukowców z Center for Automotive Research na kalifornijskim Stanford University zakłada wbudowanie w ulice zespołów cewek magnetycznych - informuje tvp.info. Słabe pole magnetyczne przez nie wytwarzane oddziałuje na drugi komplet cewek zamontowanych w samochodzie, przenosząc moc i ładując akumulatory. Prof. Shanhui Fan przekonuje, że to bezpieczny sposób, który może funkcjonować także przy dużych prędkościach - także na autostradach. Zestaw cewek rezonansowych, może dokonać transferu 10 kw energii z wydajnością 97 proc. w czasie 7 mikrosekund - dodaje portal. | AJ
[Można połączyć stosowanie superkondensatorów z cewkami magnetycznymi w jezdniach do ich ładowania, w tym wykorzystując energię hamowania pojazdu do ładowania super kondensatorów. A na początek przystosować do tego celu parkingi, specjalne pobocza, jezdnie przy skrzyżowaniach (gdzie samochody często stają) oraz dodatkowo przystanki dla autobusów. Jest to rozwiązanie zarówno dla samochodów, jak i dla pojazdów 2-kołowych, w tym rowerów z wspomaganiem elektrycznym.
Element odbierająco-przekazujący energię można umieścić w osi podłużnej kół, i może mieć własne małe koła, oraz możliwość wsuwania się do góry (dzięki podparciu sprężynami) - by pokonywał przeszkody, na które najechały koła pojazdu.
Oczywiście należałoby w tym celu wykorzystywać energię pochodzącą z efektywnych, w tym b. trwałych elektrowni wiatrowych. – red.]

Elektroda.pl/ Superkondensator po godzinie traci 0.46% zgromadzonej energii, to po 10 godzinach traci 4.6% zgromadzonej energii, a po 100 godzinach traci 46% zgromadzonej energii.
tzok | 07 Lut 2012 18:42
Dacpol.com.pl/pl/s8/Katalog/c880/Elementy_pasywne/Superkondensatory/Dane_techniczne_Superkondensator%C3%B3w/p1119/Superkondensatory&st=P2NpZHRvcGlkJnJlZl9jaWQ9ODgwJnRhcmdldF9waWQ9MTExOQ SUPERKONDENSATOR - dane techniczne
Właściwości superkondensatorów można przedstawić jako zalety i wady .
Zalety: - zdolność do gromadzenia dużych wartości energii, - krótki czas ładowania – rozładowania, - trwałość nawet 1 000 000 cykli lub 20 lat, - szeroki zakres temperatur -40°C do 65°C, - brak składników szkodliwych dla środowiska (ołowiu, kadmu, itp.), - małe wymiary i objętości w stosunku do gromadzonej energii, - duża sprawność cyklu (95% i więcej).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Całość przygotował Piotr Kołodyńki - red.: Wolnyswiat.pl, Pzepr.pl, Racjonalnyrzad.pl
============
Ulotka gotowa do druku tutaj
====================================
Lifesgoodblog.pl/ladowarki-indukcyjne-lg
Prof. Marin Soljačić z Massachusetts Institute of Technology przeprowadził w 2007 roku udane doświadczenia z żarówką zasilaną bezprzewodowo na odległość 2 m.
Pamiętając o problemach, jakie wynikały ze stosowania wielu różnych standardów gniazd ładowania, producenci telefonów nie powtórzyli drugi raz tego samego błędu. Choć ładowanie indukcyjne wciąż jeszcze jest nową i niezbyt rozpowszechnioną technologią, ponad 80 producentów różnego rodzaju sprzętu elektronicznego, w tym również LG, przystąpiło do konsorcjum Qi (Wireless Power Consortium).
Dzięki współdziałaniu w ramach tej organizacji możemy mieć pewność, że wypuszczane na rynek urządzenia będą mogły być zasilane z dowolnej ładowarki, wykonanej według uznanej przez wszystkich specyfikacji. Nie będzie zatem problemu, by ładowarką LG naładować sprzęt innego producenta albo podładować akumulator smartfona LG za pomocą ładowarki innej firmy.
Istnieje również praktyczne rozwiązanie przeznaczone dla urządzeń, które pierwotnie nie zostały wyposażone w obsługę ładowania indukcyjnego. Z pomocą przychodzą w takim przypadku specjalne panele, umieszczane w telefonie zamiast tylnej części obudowy. Przykładem może być LG WCC-920 – nakładka przeznaczona dla smartfona LG Spectrum. Wystarczy zamienić na nią tylny panel obudowy, by telefon zyskał funkcję ładowania indukcyjnego.
Być może już niedługo akumulator z możliwością ładowania indukcyjnego stanie się standardem równie często spotykanym jak gniazdo microUSB w telefonie.
Łukasz Michalik, 25 sierpnia 2012, godz. 16:00
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
Film którego Armia USA nie chce żebyś obejrzał
http://www.youtube.com/watch?v=6uTCQRKX ... re=related
Nikt cię nie aresztuje, i nie osądzi, jeśli to ty zaaresztujesz, osądzisz tych, którzy na aresztowanie, osądzenie zasługują (a na początek wystarczy kilkanaście osób)!
Wówczas to będą skazańcy, a nie: prezydent, premier, ministrowie, komendant główny policji, szefostwo telewizji, ich zastępcy...
Wówczas to do Ciebie, w dodatku b. nadgorliwie, by ocalić własną głowę, zgłoszą się o ich byli podwładni, i będą b. gadatliwi, w tym sami ujawniać przewinienia swoich byłych przełożonych, zarzekać się, że zawsze chcieli zakończyć ten koszmar, tylko..., i b. gorliwie wypełniać polecenia...
Ot, i cała „tajemnica” i „ogromny” problem przeprowadzenia zmian – bo trzeba oprzeć się na przygotowanych - konstruktywnych/niepodważonych - rozwiązaniach, się umówić i gromadnie spotkać, i to - z uwagi na OGROM zgromadzenia narodowego - bez problemu przeprowadzić, bo nikomu, w tym z tzw. resortów siłowych nie przyjdzie do głowy, by stanąć przeciwko Narodowi, choćby ich przełożeni rzucali na nich gromy, a praktycznie, to nawet ich przełożeni będą niesłychanie potulni i usłużni, bo będą wiedzieli, że nikt ich nie posłucha (a za danie polecenia przeciwko Narodowi, mogą natychmiast zawisnąć na najbliższych drzewach).
------------------------------
http://www.racjonalnyrzad.pl/
http://www.youtube.com/watch?v=6uTCQRKX ... re=related
Nikt cię nie aresztuje, i nie osądzi, jeśli to ty zaaresztujesz, osądzisz tych, którzy na aresztowanie, osądzenie zasługują (a na początek wystarczy kilkanaście osób)!
Wówczas to będą skazańcy, a nie: prezydent, premier, ministrowie, komendant główny policji, szefostwo telewizji, ich zastępcy...
Wówczas to do Ciebie, w dodatku b. nadgorliwie, by ocalić własną głowę, zgłoszą się o ich byli podwładni, i będą b. gadatliwi, w tym sami ujawniać przewinienia swoich byłych przełożonych, zarzekać się, że zawsze chcieli zakończyć ten koszmar, tylko..., i b. gorliwie wypełniać polecenia...
Ot, i cała „tajemnica” i „ogromny” problem przeprowadzenia zmian – bo trzeba oprzeć się na przygotowanych - konstruktywnych/niepodważonych - rozwiązaniach, się umówić i gromadnie spotkać, i to - z uwagi na OGROM zgromadzenia narodowego - bez problemu przeprowadzić, bo nikomu, w tym z tzw. resortów siłowych nie przyjdzie do głowy, by stanąć przeciwko Narodowi, choćby ich przełożeni rzucali na nich gromy, a praktycznie, to nawet ich przełożeni będą niesłychanie potulni i usłużni, bo będą wiedzieli, że nikt ich nie posłucha (a za danie polecenia przeciwko Narodowi, mogą natychmiast zawisnąć na najbliższych drzewach).
------------------------------
http://www.racjonalnyrzad.pl/
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
»Oni«, to jest tylko kilkanaście kamyczków, tyle tylko, że znajdujących się na samej górze, stąd wystarczy że drgną, a setki kamieni znajdujących się niżej przekaże to kolejnym tysiącom – tak powstaje efekt lawiny. Wystarczy jednak, by pierwszy pierścień kamieni ani drgnął, a reszta także ani drgnie. Albo unieruchomić kamienie na samej górze, a następnie ustawić tam takie „kamienie”, które nam odpowiadają. Więc nim wyżej zadziałamy, tym mniej będzie zachodu.
-
Redaktor1966
- Posty: 1262
- Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am
Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
Tylko jest jeden problem: proutopijne zombie, które jest przekonane, że nie jest zombie, za to że konstruktywiści, to są ludzie anormalni, źli, przed którymi trzeba się i innych bronić, aż do śmierci!...