MIX
Re: MIX
Hej Pomorzaku,
Pentacon jest w drodze do mnie z Londynu, Heliosa trafilem dopiero wczoraj na Ebay, zas poki co "bawie" sie obiektywem Zeissa, ktory od wielu lat byl u mnie dekoracja. Ponizej kilka pierwszych zdjec.
Pozdrawiam serdecznie,
Mroovac
Pentacon jest w drodze do mnie z Londynu, Heliosa trafilem dopiero wczoraj na Ebay, zas poki co "bawie" sie obiektywem Zeissa, ktory od wielu lat byl u mnie dekoracja. Ponizej kilka pierwszych zdjec.
Pozdrawiam serdecznie,
Mroovac
- Załączniki
-
- _MG_7655_sm.jpg (45.1 KiB) Przejrzano 8099 razy
-
- _MG_7543_sm.jpg (45.79 KiB) Przejrzano 8099 razy
-
- _MG_7497_sm.jpg (41.19 KiB) Przejrzano 8099 razy
Re: MIX
Piekne zdjecia Mroovac,
u nas jeszcze babie lato.
Za kilka dni ruszam na groby, do Polski............... do domu.
u nas jeszcze babie lato.
Za kilka dni ruszam na groby, do Polski............... do domu.
- Załączniki
-
- _DSC0372.jpg (48.61 KiB) Przejrzano 8039 razy
-
- _DSC0367.jpg (48.82 KiB) Przejrzano 8039 razy
-
- _DSC0355.jpg (47.09 KiB) Przejrzano 8039 razy
Re: MIX
zima zawitala w moje strony
wiatr i snieg
nie wychodze z domu
moze wieczorem albo jutro
wiatr i snieg
nie wychodze z domu
moze wieczorem albo jutro
- Załączniki
-
- snieg-01.jpg (48.56 KiB) Przejrzano 7556 razy
-
- snieg-02.jpg (49.28 KiB) Przejrzano 7556 razy
-
- snieg-03.jpg (47.54 KiB) Przejrzano 7556 razy
Re: MIX
Piekna zima!
Z przyjemnoscia ogladam wszystkie twoje zdjecia Pomorzaku, ale delektuje sie najbardziej zimna, ktorej u mnie jest w cenie zlota a nawet drogich diamentow;)
Zawsze lubilam zime, nawet z tym topniejacym sniegiem.
U nas jesli ktoregos roku spadnie snieg na szczyt Haleakala (10 000 stop), to miejscowi z dziecmi jada (platny wjazd dla kazdego), biora ten snieg razem z ta brazowa ziemia, bo sniegu moze byc tylko cienka warstwa i lepia takiego szarego balwanka, bo na duzego sniegu nie starcza, ciesza sie i robia sobie zdjecia przy balawanie:)
Moc pozdrowien
i
Alo ha, jak zawsze!
Z przyjemnoscia ogladam wszystkie twoje zdjecia Pomorzaku, ale delektuje sie najbardziej zimna, ktorej u mnie jest w cenie zlota a nawet drogich diamentow;)
Zawsze lubilam zime, nawet z tym topniejacym sniegiem.
U nas jesli ktoregos roku spadnie snieg na szczyt Haleakala (10 000 stop), to miejscowi z dziecmi jada (platny wjazd dla kazdego), biora ten snieg razem z ta brazowa ziemia, bo sniegu moze byc tylko cienka warstwa i lepia takiego szarego balwanka, bo na duzego sniegu nie starcza, ciesza sie i robia sobie zdjecia przy balawanie:)
Moc pozdrowien
i
Alo ha, jak zawsze!
Re: MIX
Gdyby zima dla mnie była w cenie złota albo i drogich diamentów nie byloby takiej siły, która zatrzymałaby mnie przed przeprowadzką w miejsce gdzie jest prawdziwa zima. Albo przynajmniej raz do roku polecieć tam gdzie ta zima akurat jest.aloha pisze:Piekna zima!
Z przyjemnoscia ogladam wszystkie twoje zdjecia Pomorzaku, ale delektuje sie najbardziej zimna, ktorej u mnie jest w cenie zlota a nawet drogich diamentow;)
Zawsze lubilam zime, nawet z tym topniejacym sniegiem.
Ja przeciwnie, zimy nienawidzę. To ubieranie i rozbieranie się z cieplych ubrań, rozpalanie w piecach lub płacenie rachunków za gaz po kilka tysięcy złotych. Brodzenie w śniegu z rana kiedy idzie się do pracy a drogowcy znów zostali zaskoczeni przez opady sniegu chociaż poprzedniego dnia anonsowane były opady tego białego szaleństwa we wszystkich publikatorach. Najfajniej jest kiedy nie ma śniegu a spadnie taki kapuśniaczek z wieczorka, w nocy przyjdzie mrozik i rano jest szklaneczka "tłucydupa". Idzie się, a jakże wyelegantowany do pracy, przecież do garnituru nie założy się "traktorów" ale pantofelki, a tu jeeeeeeeeeeeeb, o glebę, podnosi się, dwa kroki i jeeeeeebudu o asfalt. Po pięknej zimie przychodzi oczekiwana wiosna. Topnieje wszystko. Na jezdniach szarobura sniegowo-piaskowo-solna maź. Dużo przy krawężnikach. Jedzie z przeciwka ciężarówka i kierowca dowcipniś naraz zbliza się do krawężnika, zdążę uskoczyć czy nie? Zdążyłem. Uff!. A tu naraz z dachu zjeżdża "czapa" śniegowa i sssruuu na człowieka. Pełno sniegu na głowie, za kołnierzem, w kieszeniach i płaszczyk do suszenia. Meszty mokre na wskroś. Całe szczęście że nie było lodowych sopli.
Polecam nasz polski Beskid, który opisał ktoś zimą zachwycony a dotknięty własnym doświadczeniem.
2 sierpnia
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte biała kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżna (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Beskidy.
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
25 grudnia
Wesołych pier*** Świat! Jeszcze więcej g*** śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego... przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.
27 grudnia
Znowu to białe g*** napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego g***. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to g*** z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.