zbieg okolicznosci

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: zoskicyc »

poniewaz tego dol konca wysluchac nie mozna
przeczytam cos innego

"pan oliwier wydobyl swoj dobry miecz, ktorego tak zadal jego towarzysz roland i pokazuje mu, jak sie prawy rycerz nim posluguje. uderza poganina, justyna z zelaznej doliny. przecina mu na pol cala glowe i przecina cialo i zbroje szmelcowana, i dobre siodlo zdobne w kamienie i zloto, i koniowi jego przecina krzyz. wali przed soba wszystko na lake. roland powiada: "jesli cesarz nas kocha, to za takie ciosy!" ze wszystkich stron rozlega sie: "montjoie"

to jest fragment piesni o rolandzie
uczyli sie w szkolach albo nie - tlumaczenie
najwiekszego - zdaniem moim - genialnego
boya zelenskiego

-----------------------------------------------------

"patrzcie dziewczera; latam kiecki
lzy roniac przy kazdziutkim sciegu
iz mnie zostawil los zdradziecki,
iak grosz, co wyszedl juz z obiegu"

to nazywa sie "przeslanie" - czesc
ballady piekney platnerki do dziewczat
lekkiego obyczaju
------------------------------------------------

"tu legl z amora dloni srogiey
z sercem bolesnie skaleczonem
zaczyna lichy i ubogi,
co byl franciszkiem zwan wilonem;
ziemi nie posiadl ni zagona
oddawal wszystko: chleba koszyczek,
stol. ano tegy za wilona,
odmowcie bogu ten wierszyczek"

i dalej

"day bog spoczynek zasluzony
swiatlosc y pokoj wiekuisty
temu co pluga ani brony
nie posiadl, ni koszuli czytey;
nagi do skory ogolony
na sposob rzepy obluszczoney,
day bog sdpoczynek zasluzony"

te dwa ostatnie pochodza z wielkiego
testamentu
francis villona - szkraba - zlodziejaszka
mordercy i wielkiego barda w genialnym
tlumaczeniu boya zelenskiego

moze cos rozsadnego pisza o nim w wikipedii
i oi klanie zlodziei - oszustow majacych wlasny sposob
komunikacji - klan szybkiego przekazu i opieki
nad swymi bracmi - to bylo zycie i ich ochrona
gdziekolwiek sie znajda

-----------------------------------------------

przypominacie sobie pewien wpis na forum?
mowi o polskim biskupie ktory czekal na lotnisku
w NY a samolot nie mogl odleciec bo byla mgla
wiec pomodlil sie do swej zmarlej matki by
mgla ustapila i stalo sie - nagle mgly nie bylo
i w ten sposob mogl zdazyc na konferencje
biskupow w warszawie - nie powiedzial czy mial
wlaczony czy wylaczony telefon komorkowy.....

CYC
pomorzak
Posty: 10553
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: pomorzak »

Jak do tej pory to wiele zostalo powiedziane czym ta moja historia byc mie moze. Nikt jednak nie pokusil sie o wyjasnienie czym ona byla. To ze zaistniala jest faktem. Tak wiec moze jakies wyjasnienie ?

PS
Drogi Cycu,
Ppiszesz o duchach naprewiajacych telefony.
Mozesz mi troche przyblizyc ta historie bo jestem jej bardzo ciekawy.
Skoro wywarla na tobie takie wrazenie to chetnie i ja ja poznam.
godzilla
Posty: 14378
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: godzilla »

pomorzak pisze:Jak do tej pory to wiele zostalo powiedziane czym ta moja historia byc mie moze. Nikt jednak nie pokusil sie o wyjasnienie czym ona byla. To ze zaistniala jest faktem. Tak wiec moze jakies wyjasnienie ?
moje wyjasnienie - zakwalifikuj to do kategorii "cuda" i bedziesz mial wyjasnione...
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: zoskicyc »

pomorzaku

jesli spytasz zasluzonego dzialacza telekomunikacji
i ten wyjasni ci fizyczna przyczyne rzekomo zaistnialego
faktu wowczas bedziesz mial rozwiazanie zagadki - poniewaz
jestem specjalista od niczego zatem moge zalozyc wylacznie
zaistnienie przypadku /zgodnie z moim chlopskim rozumkiem/
albo
niezaistnienie takiego przypadku - bo przez ciebie nakreslonego
na podstawie wypowiedzi osmiu - bodaj - roznych osob - zakladam
ze ktos ulozyl je w calosc ktora moze byc ale nie musi byc prawda
wedlug mnie metafizyczna przyczyna tego faktu jest (dla mnie) nie
do przyjecia

aczkolwiek
w moim telefonie tez dzalaja duchy
bo
bywalo ze moja nokie udawalo sie wlaczyc a nieraz nie - a potem znow
dalo sie wlaczyc a kolejno znowu nie wiec ja wyrzucilem na pozarcie
duchom bo reperatura duchowego telefonu jest drozsza niz kupno
lepszego ktory jeszcze wplywom sil nadprzyrodzonych nie ulegl

ale
niczego nie wykluczam
bo
nieraz dzwoni samsung - widocznie tez maloodporny przykladam do
ucha i slysze jakies szmery - rozmowy jakby z piwnicy glos dochodzil
wolam hallo - hallo a tu ci nikt sie nie odzywa lecz szemrze dalej
kilkakrotnie mialem taki przypadek i postanowilem to rozeznac
wiec poszperalem w menu i stwierdzilem ze te szmery i dzwieki
pochodza z telefonu mojego syna - ale przeciez on zyje wiec dlaczego
nie uzywa ludzkiego glosu kiedy do mnie dzwoni - przeprowadzilem
z nim rozmowe - nie jak z duchem - a on powiada - przepraszam
mam takie dziwaczne ustrojstwo w kieszeni nosze i po twoim
telefonie ktorego odebrac nie moglem zapewne nacisnalem -
/tastatura czy raczej display nie zablokowany/ "odpowiedz"
ten przypadek czesto wystepuje w tzw touch screen i sam
wykonalem taki manewr /niechcacy/ i podsluch podjela cia
oraz nsa

dlatego
z moja zona ktora siedzi po drugiej stronie stolu uprawiamy
korespondencje pisemna na specjalnie spreparowanych formularzach
wedlug mojej idei ze wystarczy tylko w zakreslic odpowiednie kratki
i w ten sposob unikamy wszelkich klotni i nieporozumien poniewaz
poza obreb sformulowanych na formularzach pytan wyjsc nie mozna
mozna sie co najwyzej obrazic i nic nie zakreslac czego zaleta jest
oszczednosc papieru i atramentu w dlugopisie

CYC

poniewaz jestem wybitnym specjalista od niczego - wiec zadaje
dylatanckie pytanie
czy
mozliwe jest automatyczne wlaczenie calej lub czesciowej
xiazki zakodowanej w sim-karcie i wyslanie sygnalu rownoczesnie
do wszystkich - nie znam wybitnych opcji tych przeciazonych
idiotycznymi mozliwosciami(nawet filmowania) urzadzen
ktore w moim pojeciu sluza do ualwienia sobie a nie utrudnienia
zycia
pomorzak
Posty: 10553
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: pomorzak »

A mie ciagle ciekawi jak bardzo naukowo wyjasnic ze chwile po smierci mojego kuzyny o ktorej jeszcze nikt oprucz niego samego nie wiedzial, bo reanimacja trwala jeszcze, pipsaja telefony u mojej zony, mojej mamy i siostry denata a o figurce do jeb z regalika nie wspomne.
Nie fakt ze telefon pipsa czy fugurka spada jest ciekawy ale zbieznosc w czasie daje do myslenia.
Niech ktos podbuduje to naukowo i wyjasni. Moze jakis rachunek prawdopodobienstwa.
godzilla
Posty: 14378
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: godzilla »

zoskicyc pisze:poniewaz jestem wybitnym specjalista od niczego - wiec zadaje
dylatanckie pytanie
czy
mozliwe jest automatyczne wlaczenie calej lub czesciowej
xiazki zakodowanej w sim-karcie i wyslanie sygnalu rownoczesnie
do wszystkich - nie znam wybitnych opcji tych przeciazonych
idiotycznymi mozliwosciami(nawet filmowania) urzadzen
ktore w moim pojeciu sluza do ualwienia sobie a nie utrudnienia
zycia
jest mozliwe...
pomorzak
Posty: 10553
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: pomorzak »

godzilla pisze:
jest mozliwe...
Problemik jednak polega na tym ze nie byl to sygnal wolania (dzwonek) lecz pipsanie podobne do sygnalizacji niskiego stanu baterii.
W tej sytuacji wersja o aktywacji ksiazki telefonicznej pada.

.....................................................................


Boshe, ja to wszystko juz opisywalem ale chyba nikt tego nie czytal.
Jak mozna odpowiadac na post ktorego sie nie czytalo ?
pomorzak
Posty: 10553
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: pomorzak »

godzilla pisze: moje wyjasnienie - zakwalifikuj to do kategorii "cuda" i bedziesz mial wyjasnione...
Wbrew pozorom to ma wiecej sensu niz naciagane tlumaczenia.
pomorzak
Posty: 10553
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: pomorzak »

nikita pisze: Psalm. Dawidowy.
(psalm 23)
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. 2 Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: 3 orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. 4 Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza. 5 Stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników; namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity. 6 Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia i zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy.
-------------------------------------------------------------------------------------------
nikita
Ten psalm slyszalem wczoraj.
Zazwyczaj slyszy sie go w bardzo konkretnych sytuacjach.
Bardzo go lubie bo uspokaja.

powodzenia Nikito


zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: zbieg okolicznosci

Post autor: zoskicyc »

psalm tez nie rozwiaze zagadki
jesli jest to zagadka wowczas mozna
zgadywac w nieskonczonosc -moze ktos zgadnie

dlatego ja -superdyletant pytam
czy byloby mozliwe bo w dalszym ciagu
w cuda nie wierze.......... ze

-zakladajac albo wiedzac dokladnie ze

1) telefon jest odbiornikiem fal radiowych o okrelonej czestotliwosci

2) zeby przekazac sygnal potrzebny jest przekaznik i centrala na ktorej
zakodowane sa np wiadomosci nadane na mailbox - zatem musi byc to server
ktory np automatycznie pozwala zaladowac karte /nach abrufung/ - zatem zaistniec musi rowniez nadajnik

3) czy trzeba wykluczyc ze jakikolwiek sygnal nadawczy - mogacy wyniknac z usterki nadajnika dotarl do wszystkich wlaczonych (!!) telefonow - nie wiem jaka role odgrywa tu czestotliwosc fali czy taka mozliwosc nie moglaby wchodzic w rachube?

pytam bo jestem specjalista -dyletantem szczegolnie w kwestii cudow

wiec jeszcze dwa zdania
przez piec lat mialem problemy z www - przerywalo nagle lacznosc - potem samo sie wlaczylo i tak na okraglo - telekom i rownoczesnie moj anbieter przez rowne piec lat
szukal przyczyny - u nich na serwerze - na laczach - na rozdzielni - u mnie w domu -
mierzono - mierzono i nic - zlecono znalezienie bledu specjalistycznej firmie z maiz - dalej nic - zlecenie dostal jakis wybitny specjalisty (bo tez telekom chcial miec nowe doswiadczenie i zapoznac sie z problemem doglebnie) przyszedl uprzemy pan - zaczal mierzyc (juz chyba po raz dwudziesty) u mnie w domu i lacze sie przerwalo - znow nie wiadomo dlaczego - powiadam do uprzejmego pana - moze bysmy zajrzeli do tej skrzynki
gdzie jest lacze - w piwnicy - idziemy na dol - otwiera to acrylowe wieko i zaczyna sie smiac - powiada - niech pan popatrzy - przeciez ten przewod nie jest zalutowany tylko
skrecony - wiec jak moze to dzialac - zalutowal i od tego momentu dziala wszystko jak nalezy

co z tego wynika
ano to ze

1) nastapil cud
2) CYC jest cudotworca
3) powinien zostac swietym

czy wyobrazacie sobie takie imie

"SWIETY CYC"?
ODPOWIEDZ