Alchemia Almaga.
Re: Alchemia Almaga.
Radioterapia.
Rak, błąd życia fenomenu.
Wielu mutacji genów.
Nieśmiertelne komórki zbędne.
Giną również potrzebne.
Jak granat w las na komary.
W zmutowany kod stary.
Radioterapia wybuchem.
Śmierć komórek odruchem.
Dobre giną i zmutowane.
I dobre odbudowane.
Ożywiana zła skrycie.
Jeszcze granat rzucicie.
Barbarzyńska metoda.
Tych zdrowych przecież szkoda.
Jeszcze więcej granatów.
Do rozwalenia gnatów.
Przecież znajomość kodu.
Doprowadza do mordu.
Szukajmy egzogenu.
Aby ulżyć cierpieniu.
Z metodą szczepień wyników.
Przez pomieszanie złych szyków.
Lecz nieznajomość sposobu.
Przyspiesza zejście do grobu.
2013-09-19 almagus
Rak, błąd życia fenomenu.
Wielu mutacji genów.
Nieśmiertelne komórki zbędne.
Giną również potrzebne.
Jak granat w las na komary.
W zmutowany kod stary.
Radioterapia wybuchem.
Śmierć komórek odruchem.
Dobre giną i zmutowane.
I dobre odbudowane.
Ożywiana zła skrycie.
Jeszcze granat rzucicie.
Barbarzyńska metoda.
Tych zdrowych przecież szkoda.
Jeszcze więcej granatów.
Do rozwalenia gnatów.
Przecież znajomość kodu.
Doprowadza do mordu.
Szukajmy egzogenu.
Aby ulżyć cierpieniu.
Z metodą szczepień wyników.
Przez pomieszanie złych szyków.
Lecz nieznajomość sposobu.
Przyspiesza zejście do grobu.
2013-09-19 almagus
Re: Alchemia Almaga.
Mózgoizmy i deizmy.
Każdy mózg jest inny.
Najgorszy ten świątynny.
Czyli inaczej kapłanów.
Oszusta owieczek, baranów.
Jak w szpitalu leżycie,
to kto ratuje wam życie?
Kto namolnie spod krzyża
wiarę w zdrowie poniża?
Mózg czyni tobie leniwym?
Z panbogiem jesteś żywym.
Mózg bezwolny czeka.
A nawrót zdrowia zwleka.
Choroba nieodwracalnie.
Mózg pragnie żyć błagalnie.
Maszyny, leki, kroplówki.
Opieka nad ciałem z główki.
Mógłby żyć nawet w słoiku.
Byle rozrywek bez liku.
Kapłana nadzieja w niebie.
Koniec, inni w potrzebie.
2013-09-20 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Każdy mózg jest inny.
Najgorszy ten świątynny.
Czyli inaczej kapłanów.
Oszusta owieczek, baranów.
Jak w szpitalu leżycie,
to kto ratuje wam życie?
Kto namolnie spod krzyża
wiarę w zdrowie poniża?
Mózg czyni tobie leniwym?
Z panbogiem jesteś żywym.
Mózg bezwolny czeka.
A nawrót zdrowia zwleka.
Choroba nieodwracalnie.
Mózg pragnie żyć błagalnie.
Maszyny, leki, kroplówki.
Opieka nad ciałem z główki.
Mógłby żyć nawet w słoiku.
Byle rozrywek bez liku.
Kapłana nadzieja w niebie.
Koniec, inni w potrzebie.
2013-09-20 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Re: Alchemia Almaga.
Boshe co to za okropienstwa.
Chiba nie zasne.
To po malutkim.
Prost tata
Chiba nie zasne.
To po malutkim.
Prost tata
Re: Alchemia Almaga.
Wydzieranie tajemnic zależności dynamiki naszego świata, wymaga zapłaty i determinacji przetrwania w jakimś tam stanie do kresu ciekawości, która nie ma kresu.pomorzak pisze:Boshe co to za okropienstwa.
Chiba nie zasne.
To po malutkim.
Prost tata
amen
Re: Alchemia Almaga.
Gdy wynalazek niepowielony, wszelki dobrobyt jest oddalony.
Pokolenie, za pokoleniem idziemy TAM!
I nie ma dla nas zamkniętych bram.
Groźbą są dla nas działania oszusta.
Co spali na stosie, by zamknąć nam usta.
Przymilny obłudą, boski i słodki.
Byle sobie garnąć wiedzy środki.
Katastrofą dla niego, gdy kościół się spali.
Bo bóg tak chciał, bo jesteśmy mali!
Pokolenie, za pokoleniem w życia obronie.
Po wynalazki wyciągnięte dłonie.
W szpitalu błagalne; dajcie oddychanie.
A krzyż popstrzony wisi na ścianie.
Miasta i wioski oraz przysiółki.
Opanowane przez oszustów spółki.
Nie ma pożytku, same przekręty.
Papa mafiozo, to ojciec święty.
Pokolenie, za pokoleniem patrzymy w gwiazdy.
O lepszym gdzieś świecie pomarzy każdy.
Kiedy wyzwolony zasiedli planety.
Lecz cel daleki, przeszkody niestety.
Techniki potrzeba, ofertą pokropek.
Zrobi naukowiec i chłopek roztropek.
Do innych słońc, bo słońce napędza.
I gonić oszustów, bo z nimi jest nędza!!!
2013-11-15 almagus
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
http://almagus.blox.pl/html
Pokolenie, za pokoleniem idziemy TAM!
I nie ma dla nas zamkniętych bram.
Groźbą są dla nas działania oszusta.
Co spali na stosie, by zamknąć nam usta.
Przymilny obłudą, boski i słodki.
Byle sobie garnąć wiedzy środki.
Katastrofą dla niego, gdy kościół się spali.
Bo bóg tak chciał, bo jesteśmy mali!
Pokolenie, za pokoleniem w życia obronie.
Po wynalazki wyciągnięte dłonie.
W szpitalu błagalne; dajcie oddychanie.
A krzyż popstrzony wisi na ścianie.
Miasta i wioski oraz przysiółki.
Opanowane przez oszustów spółki.
Nie ma pożytku, same przekręty.
Papa mafiozo, to ojciec święty.
Pokolenie, za pokoleniem patrzymy w gwiazdy.
O lepszym gdzieś świecie pomarzy każdy.
Kiedy wyzwolony zasiedli planety.
Lecz cel daleki, przeszkody niestety.
Techniki potrzeba, ofertą pokropek.
Zrobi naukowiec i chłopek roztropek.
Do innych słońc, bo słońce napędza.
I gonić oszustów, bo z nimi jest nędza!!!
2013-11-15 almagus
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
http://almagus.blox.pl/html
Re: Alchemia Almaga.
Klimat ofiarą biznesu, de tempora, do de… moresu
Kongres klimatu obrony.
Ze sprzeczności złożony.
Nie dojrzeli do decyzji.
Na spełnienie pewnej wizji.
Każdy teraz i natychmiast.
Klimatu obrońca wsi i miast.
Ograniczenie źródeł energii.
Dwutlenku węgla synergii.
Oszczędnie użyj napęd i prąd.
Bo skutkiem mocy gazy i swąd.
Katalizator utlenia smród.
Czysty samochód, spaliny miód.
Gdyby spalany był tylko wodór.
Poleci woda i znika odór.
Butla wodoru bombę stanowi.
W kraksach wybuch i rozrywkowi.
Przecież są akumulatory.
Każdy pół tony wozić skory.
Bo przecież prąd nie waży dużo.
Do tego elektrownie służą.
I gonią prąd, aż ugięte druty.
Tak widzi to z wiedzy wyzuty.
I bluzga na energię jądrową.
Jeszcze gorzej na tę węglową.
Na kancerogenne odpady.
Organizm nasz nie daje rady.
Praktycznie zero odporności.
Kancerogennych potworności.
Pozostał węgiel i spalanie.
Lecz po nim dwutlenek zostanie.
Wyrąbywanie, pustynnienie.
Energia Słońca grzeje zbyt ziemie.
Rośliny pobiorą słoneczną moc.
Dwutlenek dają, gdy idzie noc.
Bo wszystko co żyje tlenowo.
Metanem pierdzi, gazy na nowo.
Niech w solarniach mocą fotony.
Przemiana światła w elektrony.
I odbierzemy żar pustyniom.
W cieniu trawka owcom i świniom.
Lecz jak przesyłać ten prąd bez straty?
W dodatku prąd z dniem jest na raty.
I tu należy sumować wyniki.
Do osiągnięć sięgnąć techniki!
O tym nie mówią wieczni działacze!
Modlitwa o deszcz i dać na tace.
Nowe idee muszą mieć sponsora.
Myśl łaski pańskiej rodzi potwora.
Wypasionego w pałacach pana.
Nadzieja nam dana, szansa zabrana.
Wysiłek, inaczej zwany podatkiem.
Za oddychanie, za to co zadkiem.
Chudy mniej, a spasiony więcej.
Wtedy do ładu dojdziemy prędzej.
Będą pieniądze na eksperyment.
To najlepszy wiedzy element.
Reakcji endotermicznej solarnie.
Przerobią dwutlenek dokładnie.
Na tak konieczne węglowodory.
I zamkną cykl otwarty do tej pory.
Czyli ubywa gazu z atmosfery.
Przecież stać ludzkość na takie numery.
Ropą zarządza sułtan i Allach.
Palmę więc sypie, ubogim piach.
Gdzie nie ma ropy, maki nacina.
Tumani opium i heroina.
Pod cara poszedł gaz oraz ropa.
I przy kontrakcie kupi jełopa.
Na pośrednikach biznes węglowy.
Jak długo jeszcze, pukasz do głowy.
2013-11-22 almagus
To nie tylko nasz problem uświadomienia sobie przyczyn, ale jak Niemcy mają się za Übermenschów wobec nas, to tak bełkoczą po hitlerowsku!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... olska.html
http://almagus.blox.pl/html
Kongres klimatu obrony.
Ze sprzeczności złożony.
Nie dojrzeli do decyzji.
Na spełnienie pewnej wizji.
Każdy teraz i natychmiast.
Klimatu obrońca wsi i miast.
Ograniczenie źródeł energii.
Dwutlenku węgla synergii.
Oszczędnie użyj napęd i prąd.
Bo skutkiem mocy gazy i swąd.
Katalizator utlenia smród.
Czysty samochód, spaliny miód.
Gdyby spalany był tylko wodór.
Poleci woda i znika odór.
Butla wodoru bombę stanowi.
W kraksach wybuch i rozrywkowi.
Przecież są akumulatory.
Każdy pół tony wozić skory.
Bo przecież prąd nie waży dużo.
Do tego elektrownie służą.
I gonią prąd, aż ugięte druty.
Tak widzi to z wiedzy wyzuty.
I bluzga na energię jądrową.
Jeszcze gorzej na tę węglową.
Na kancerogenne odpady.
Organizm nasz nie daje rady.
Praktycznie zero odporności.
Kancerogennych potworności.
Pozostał węgiel i spalanie.
Lecz po nim dwutlenek zostanie.
Wyrąbywanie, pustynnienie.
Energia Słońca grzeje zbyt ziemie.
Rośliny pobiorą słoneczną moc.
Dwutlenek dają, gdy idzie noc.
Bo wszystko co żyje tlenowo.
Metanem pierdzi, gazy na nowo.
Niech w solarniach mocą fotony.
Przemiana światła w elektrony.
I odbierzemy żar pustyniom.
W cieniu trawka owcom i świniom.
Lecz jak przesyłać ten prąd bez straty?
W dodatku prąd z dniem jest na raty.
I tu należy sumować wyniki.
Do osiągnięć sięgnąć techniki!
O tym nie mówią wieczni działacze!
Modlitwa o deszcz i dać na tace.
Nowe idee muszą mieć sponsora.
Myśl łaski pańskiej rodzi potwora.
Wypasionego w pałacach pana.
Nadzieja nam dana, szansa zabrana.
Wysiłek, inaczej zwany podatkiem.
Za oddychanie, za to co zadkiem.
Chudy mniej, a spasiony więcej.
Wtedy do ładu dojdziemy prędzej.
Będą pieniądze na eksperyment.
To najlepszy wiedzy element.
Reakcji endotermicznej solarnie.
Przerobią dwutlenek dokładnie.
Na tak konieczne węglowodory.
I zamkną cykl otwarty do tej pory.
Czyli ubywa gazu z atmosfery.
Przecież stać ludzkość na takie numery.
Ropą zarządza sułtan i Allach.
Palmę więc sypie, ubogim piach.
Gdzie nie ma ropy, maki nacina.
Tumani opium i heroina.
Pod cara poszedł gaz oraz ropa.
I przy kontrakcie kupi jełopa.
Na pośrednikach biznes węglowy.
Jak długo jeszcze, pukasz do głowy.
2013-11-22 almagus
To nie tylko nasz problem uświadomienia sobie przyczyn, ale jak Niemcy mają się za Übermenschów wobec nas, to tak bełkoczą po hitlerowsku!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... olska.html
http://almagus.blox.pl/html
Re: Alchemia Almaga.
Boskim pasożytowanie, aż koniec świata nastanie.
Mój wszechświat intuicyjny.
Fizyczny, nie religijny.
Budowa bez boga świata.
Na nim tłumaczyć coś strata.
Wzajemne mas przyciąganie.
Z mgławicy gwiazda powstanie.
Grawitacji system cały.
Na mniejszych planetach skały.
Co powstały w jądrze gwiazdy?
Kiedy, jak, pyta się każdy?
Z idei w wielkim wybuchu?
Ze wczesnych gwiazd okruchu?
Z wybuchów wciąż powtarzalnych?
Czyżby wszechświata normalnych?
Mas superciężkich struktury?
Śladami są czarnej dziury?
Nie byłbym wcale zdziwiony.
Gdy z gwiazd wciąż lecą fotony.
Wiatr neutronów, protonów.
Swobodnych też elektronów.
W czarną materię nieznaną.
Gdzie galaktyki są plamą.
Z czarnej energii strukturą.
W centra, co czarną są dziurą.
Posłużę się takim obrazem.
Woda powinna być gazem.
Gdyby na Ziemi nim była.
Bez pytań istota żywa.
To przyciąganie plus, minus.
Taki dla cząstek przymus.
Jaki przymus mają protony?
Plus do plusa, a trwałe atomy?
Może działa bozon Higgsa?
Przez ciężar jego wszystko kiksa.
Bliskość mas to grawitacja.
Antymaterii anihilacja.
I super ciężkich wybuchy.
Czy z tego są Ziemi okruchy?
Gwiazda jest plazmą z grawitacją rozproszoną.
Prawdopodobnie wybuch, gdy robi się mono.
Przy granicznej gęstości grawitacji centrów
Powstaje supernowa pośród gwiazdy strzępów.
Lub nawet czarna dziura, gdy tego jest wiele.
Co deficytem cząstek świetliste gwiazdy miele.
Przepływy masy, energii poza wyobraźnią.
Życie ginie blisko promieniowania kaźnią.
Skoro czarne dziury łapią nawet fotony.
Może z atomów ciężkich jest system tworzony?
By rozdymać poligrawitacji ostępy.
I „Big Bang” rozrywa czarną dziurę na strzępy.
Powstaje masywniejsza galaktycznej mgławicy.
Ja to tak widzę, tak widzą od gwiazd praktycy.
Naszym światem są kompletne atomy
Czarnym światem są pewnie bozony?
Wiele jest tego wielbionego na be
Bóg, Big Beng, bozon - jak kto chce!
2013-11-24 almagus
dalej…
http://www.polityka.pl/nauka/natura/152 ... iggsa.read
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... SlotII3img
http://almagus.blox.pl/html
Mój wszechświat intuicyjny.
Fizyczny, nie religijny.
Budowa bez boga świata.
Na nim tłumaczyć coś strata.
Wzajemne mas przyciąganie.
Z mgławicy gwiazda powstanie.
Grawitacji system cały.
Na mniejszych planetach skały.
Co powstały w jądrze gwiazdy?
Kiedy, jak, pyta się każdy?
Z idei w wielkim wybuchu?
Ze wczesnych gwiazd okruchu?
Z wybuchów wciąż powtarzalnych?
Czyżby wszechświata normalnych?
Mas superciężkich struktury?
Śladami są czarnej dziury?
Nie byłbym wcale zdziwiony.
Gdy z gwiazd wciąż lecą fotony.
Wiatr neutronów, protonów.
Swobodnych też elektronów.
W czarną materię nieznaną.
Gdzie galaktyki są plamą.
Z czarnej energii strukturą.
W centra, co czarną są dziurą.
Posłużę się takim obrazem.
Woda powinna być gazem.
Gdyby na Ziemi nim była.
Bez pytań istota żywa.
To przyciąganie plus, minus.
Taki dla cząstek przymus.
Jaki przymus mają protony?
Plus do plusa, a trwałe atomy?
Może działa bozon Higgsa?
Przez ciężar jego wszystko kiksa.
Bliskość mas to grawitacja.
Antymaterii anihilacja.
I super ciężkich wybuchy.
Czy z tego są Ziemi okruchy?
Gwiazda jest plazmą z grawitacją rozproszoną.
Prawdopodobnie wybuch, gdy robi się mono.
Przy granicznej gęstości grawitacji centrów
Powstaje supernowa pośród gwiazdy strzępów.
Lub nawet czarna dziura, gdy tego jest wiele.
Co deficytem cząstek świetliste gwiazdy miele.
Przepływy masy, energii poza wyobraźnią.
Życie ginie blisko promieniowania kaźnią.
Skoro czarne dziury łapią nawet fotony.
Może z atomów ciężkich jest system tworzony?
By rozdymać poligrawitacji ostępy.
I „Big Bang” rozrywa czarną dziurę na strzępy.
Powstaje masywniejsza galaktycznej mgławicy.
Ja to tak widzę, tak widzą od gwiazd praktycy.
Naszym światem są kompletne atomy
Czarnym światem są pewnie bozony?
Wiele jest tego wielbionego na be
Bóg, Big Beng, bozon - jak kto chce!
2013-11-24 almagus
dalej…
http://www.polityka.pl/nauka/natura/152 ... iggsa.read
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... SlotII3img
http://almagus.blox.pl/html
Re: Alchemia Almaga.
...znamiennym jest, ze wiekszosc z nas wyobraza sobie, ze big bang wydarzyl sie we wnetrzu juz przedtem istniejacej przestrzeni... 
Re: Alchemia Almaga.
Bardziej interesujące jest czy przestrzeń jest otwarta, czy zamknięta?nikita pisze:...znamiennym jest, ze wiekszosc z nas wyobraza sobie, ze big bang wydarzyl sie we wnetrzu juz przedtem istniejacej przestrzeni...
Dla otwartej przestrzeni jest powstanie zimy przestrzennej rozrzedzenia wszystkiego.
Dla zamkniętej przestrzeni są cykliczne przemiany masy i energii, czyli wszechświat wieczny i życie wieczne.
Gdzieś tam jest "niebo".
Co wybierasz @nikita?
Tak bardziej ściśle.
Przestrzeń się zwija molowo, czyli z ciężarem atomowym, ponieważ bez względu na ciężar mol zajmuje tę samą objętość w tych samych warunkach, bez względu na wielkość masy.
Tak rozumując to przestrzeń się zmniejsza ze wzrostem grawitacji i wzrostem masy, poprzez tworzenie się pierwiastków superciężkich, aż do powstania jednego superatomu w czarnej dziurze o różnej wielkości.
Skoro słońca się kurczą z odpływem fotonów, skoro pochłaniane są fotony przez czarne dziury, to fotony są katalizatorem przemiany czarnego świata w jasny, czyli big bangu!
Problem w tym, że światło leci prostoliniowo, ale jest znany efekt soczewkowania grawitacyjnego, czyli są siły które je potrafią zakrzywić, a może i zawrócić.
Uciekają kwazary i niby to jest dowód na rozszerzanie się wszechświata, a może tam jest zwijanie się przestrzeni w centrum materii czarnej.
Czyli tam może być cykliczny duży Big Bang?
almagus
Re: Alchemia Almaga.
...no cUz - przestrzen - zalezna od materii - powstala dokladnie wokol WYBUCHU, czyli przemiany energii w materie - pytanie byloby, czy ilosc energii jest skonczenie lub nieskonczenie wielka - od tego zalezy otwartosc lub zamknietosc przestrzeni...