Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
Uprzejmie informuje,ze nie jestem Agnieszka, chociaz czasem chcialabym byc, bo
to swieta osoba.
Ja, chociaz lelija - nie mialabym ochoty odpowiadac na posty osob ktore potraktowaly
mnie per noga a teraz udaja przyjaciol.
A jezeli komus sie znowu nie podoba co napisalam - to jego problem, nie moj.
to swieta osoba.
Ja, chociaz lelija - nie mialabym ochoty odpowiadac na posty osob ktore potraktowaly
mnie per noga a teraz udaja przyjaciol.
A jezeli komus sie znowu nie podoba co napisalam - to jego problem, nie moj.
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
musimy, a przynajmniej ja musze bo jak mam wybrany fragment do cytowania na gorze to na dole moge dokladniej odpowiedziec... czasem jest wiele spraw, ktore wymagaja odpowiedzi a jak nie zacytuje to i zapomne... pisze, czyli klikam szybko, ale mysle byc moze wolniej....agnieszka pisze:A tak nawiasem mówiąc, czy musicie tak wszystko w kółko cytować? Przecież wszystkie posty są wyżej. Oczopląsu można dostać od tych cytatów.
a co do wypowiedzi maliny ze sa takie miejsca gdzie choroba chroni przed zwolnieniem to zdaje sobie z tego sprawe ze w komunistycznych systemach lub podobnych byc moze sie sprawdzily... w wolnej gospodarce juz o to trudniej...
gdyby pracodawca musial np. przez dziesiec lat trzymac chorego pracownika i nie mialby prawa go zwolnic a na jego miejsce przyjac nowego to jakby jego firma wygladala gdyby zachorowalo ich wiecej? to jest bzdura... od takich przypadkow sa inne ubezpieczenia, np. ubezpieczenia inwalidzkie itp...
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
Proste. I nie trzeba komunizmu a jedynie odrobinę humanitaryzmu i szacunku dla człowieka-pracownika.
No i trzeba miec drukarke do drukowania pieniedzy
No i trzeba miec drukarke do drukowania pieniedzy
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
PIENIEDZY (to takie ordynarne, niegodne uwagi istot wyzszych srodki uzywane - nie wiadomo dlaczego - do placenia)Malina pisze: Że niby co?
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
ja tez to wszystko moge, tylko nie rozumiem tego pojecia "mam dni chorobowe".... bo albo sie choruje albo sie nie choruje a nie zaklada z gory ze tyle i tyle mozna chorowac a potem w czasie choroby brac urlop czy jak?Malina pisze:mam dni chorobowe które mogę wykorzystać gdy jest mi to potrzebne. Jeśli tego mało, mam urlop (od 5 d0 7 tygodni rocznie +po pięćdziesiątce dodatkowe 4) i ubezpieczenie inwalidzkie krótko i długo terminowe. Mogę z tego korzystać w razie potrzeby. W tym czasie, jeśli nie mogę pracować, na moje miejsce może być przyjęty pracownik na kontrakt terminowy.
u nas tez mozna chorowac ale nie ma jakiejs nieograniczonej ochrony w czasie choroby... chca cie wywalic np. z powodu ze za duzo chorujesz to cie wywala... za chorobowe placi ubezpieczalnia i dostajemy 100% zarobkow w czasie choroby... z urlopami tez nie jest tak slodko jak w kanadzie, jesli to prawda co piszesz... tu jest 4-5 tygodni urlopu rocznie, po piecdziesiatce dochodzi tydzien... z tego co zrozumialem to u was po piecdziesiatce macie 11 tygodni urlopu rocznie? sporo... ciekawe kto za to placi?
Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......
To znaczy ze ma ma iles ustawowo platnych dni chorobowych. Tlumaczac a polskiego na nasze. Siedzi sobie na dupce w domu a firma jej za to placi."mam dni chorobowe"..
Takie trudne do zrozumienia?