Boże Narodzenie , jubileusz narodzenia Jezusa jest świętem tak dla tych od błskotek i kiczu jak dla tych skromnych modlących się w kościele.
Niewątpliwie, komersja i konsumpcja mocno zakrólowały a powino królować duchowość i przeżywanie rocznicy Narodzin Zbawiciela.
Mnie się jednak wydaje, że lepiej tak, choćby kiczowato konsumpcyjnie i komercyjnie niż wcale.
I nie ma Pan co walczyć, bo to bez szans walka, ludzie się radują, czekają i cieszą, o wiele lepij przypominać o tym podłożu świąt i ich "drugiego " znaczenia, tego lepszeo niż obżarstwo i festiwal zakupów. Tej radości im Pan nie odbierze.
no chyba że z Pana taki don Kichot.