Niedziela, dzien na ktory sie czeka caly tydzien. Powiecie ze odkrywam Ameryke? Tez, chocby z tego wzgledu, ze nie pisze o wypoczynku, ani o siodmym dniu "ktory bedziesz swiecil", tylko o amerykanskim futbolu. Sport numer jeden w Ameryce nie tylko dla facetow, ale dla calych rodzin, w wieku piec do sto lat
W tym dniu wszystkie stadiony NFL-u (zawodowa liga futbolu) sa nabite do ostatniego miejsca kibicami w klubowych kolorach I ubiorach, a przed telewizorami zasiadaja milony widzow. W czasie meczow zjada sie tysiate ton udek, piersi I skrzydelek kurczakow, grilowanych mies, pizzy I wypija tysiace hektolirow piwa. Sednio w niedziele ogladam w TV trzy mecze, srednio 3 godziny jeden, migawki z conajmniej pietnastu.
Stadion w moim Jacksonville Jaguarow to nie tylko stadion, ale tetniace zyciem miasteczko sportowe.
Miesci maksymalnie 82 tysiace ludzi. Jest wyposazony w najwieksze na swiecie monitory dla widowni.
Kazdy z dwoch umieszczonych na koronie stadionu monitorow za bramkami jest 111 metrow dlugi I 18 metrow wysoki.
Na widowni sa umieszczone dwa baseny, z ktorych widzowie ogladaja mecz .Jest wielki sportowy bar na koronie "Bud Light Party Zone", gdzie mozna ogladac mecz z kuflem swiezego piwa.
Sa we wnetrzu eleganckie klubowe reatauracje, sa pizzerie i bary z posilkami. Sa tez na koronie tarasy pod parasolami. Piwo czy hot doga mozna kupic nie ruszajac sie z miejsca od krazacych po widowni sprzedawcow. Przed meczem odbywa sie na parkingach i wyznaczonych miejscach "tailgate party" amerykanski zwyczaj o ktorym napisze kiedy indziej.
tailgate przed meczem
Za trzy godziny zaczyna sie mecz z delfinami z Miami. Piwo sie mrozi w lodowce, moze jednak upieke pizze.
Go Jaguars!
