Zaduma losu i stres etosu.
Re: Zaduma losu i stres etosu.
W nurt procesji porywa, nacja zapolska i chciwa.
Z domów wyjdźcie obojętni.
Pielgrzymka idzie do boga.
Twoje życie urządzić chętni.
Na pobożnych idzie zgoda.
„Prawdziwy Polak, katolik”.
Prawie i sprawiedliwie.
Pod szubienicę da stolik.
Dobra twe zgarnie chciwie.
Poletkiem jesteś szatana.
Chore wypalą jak darnie.
Z jękiem zła dusza wyrwana.
Im będziesz służyć karnie.
W ornatach spasłe brzuchy.
Osłów pijawki święconej.
Lemingów bożej otuchy.
Wolności twej kradzionej.
Mumia niegodna jedzenia.
Bo zjedzą je pasożyty.
Jak Żyd do uśmiercenia.
Katolik faszysta skryty.
O dużych pieniądzach mowa.
„Na inicjatywy prawdziwe”.
Tam gdzie oszuści i zmowa.
A cele życiowo fałszywe.
2015-10-22 almagus
Z domów wyjdźcie obojętni.
Pielgrzymka idzie do boga.
Twoje życie urządzić chętni.
Na pobożnych idzie zgoda.
„Prawdziwy Polak, katolik”.
Prawie i sprawiedliwie.
Pod szubienicę da stolik.
Dobra twe zgarnie chciwie.
Poletkiem jesteś szatana.
Chore wypalą jak darnie.
Z jękiem zła dusza wyrwana.
Im będziesz służyć karnie.
W ornatach spasłe brzuchy.
Osłów pijawki święconej.
Lemingów bożej otuchy.
Wolności twej kradzionej.
Mumia niegodna jedzenia.
Bo zjedzą je pasożyty.
Jak Żyd do uśmiercenia.
Katolik faszysta skryty.
O dużych pieniądzach mowa.
„Na inicjatywy prawdziwe”.
Tam gdzie oszuści i zmowa.
A cele życiowo fałszywe.
2015-10-22 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Orła pióra w aureole, nielot błyszczy na cokole.
Oczywiste, że mam mniej.
I raczej mi nie przybędzie.
Zrozumieć to panie chciej.
Co kraść możesz wszędzie.
Kiedy ustrój ci sprzyja.
Zgromadzone bogactwa.
Nalepką obłudy Maryja.
Ślepa wiara prostactwa.
Za mnie latają anioły.
Rozum mi dała natura.
By bosy i wesoły.
Gdy religijna chałtura.
Z potrzebą wynalazku.
By wzbić się razem z orłem.
Z nadzieją na obrazku.
Nad zawiść ja nie zmogłem.
Zubożenie umysłu.
Cytaty z woli bożej.
Nienawiści przemysłu.
Lepiej im, gdy mi gorzej.
2015-10-25 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Oczywiste, że mam mniej.
I raczej mi nie przybędzie.
Zrozumieć to panie chciej.
Co kraść możesz wszędzie.
Kiedy ustrój ci sprzyja.
Zgromadzone bogactwa.
Nalepką obłudy Maryja.
Ślepa wiara prostactwa.
Za mnie latają anioły.
Rozum mi dała natura.
By bosy i wesoły.
Gdy religijna chałtura.
Z potrzebą wynalazku.
By wzbić się razem z orłem.
Z nadzieją na obrazku.
Nad zawiść ja nie zmogłem.
Zubożenie umysłu.
Cytaty z woli bożej.
Nienawiści przemysłu.
Lepiej im, gdy mi gorzej.
2015-10-25 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Nowy ustrój państwa, pochylonych poddaństwa.
Najważniejsze imprezy.
Rocznica dziesięciolecia.
Prezydenta tysiąclecia.
Światowy zlot młodzieży.
Najważniejszy wysiłek finansowy.
Świątynie wzmocnią opatrzność.
Służby postawić na baczność.
Do po(d)stępu kupić głowy.
Najważniejsza wodza władza.
Przejściowo za sejm i senat.
Oporni obozy i denat.
Zaprzysiężony nie zdradza.
Najważniejszy patriotyzm.
Prawdziwym Polakom Polska.
Stolicą też apostolska.
Oligarchia, nepotyzm.
Najważniejszy silny sojusznik.
Jadierny i taki macho.
Niechaj unijni zobaczą.
Inkwizytor zausznik.
2015-10-26 almagus
Najważniejsze imprezy.
Rocznica dziesięciolecia.
Prezydenta tysiąclecia.
Światowy zlot młodzieży.
Najważniejszy wysiłek finansowy.
Świątynie wzmocnią opatrzność.
Służby postawić na baczność.
Do po(d)stępu kupić głowy.
Najważniejsza wodza władza.
Przejściowo za sejm i senat.
Oporni obozy i denat.
Zaprzysiężony nie zdradza.
Najważniejszy patriotyzm.
Prawdziwym Polakom Polska.
Stolicą też apostolska.
Oligarchia, nepotyzm.
Najważniejszy silny sojusznik.
Jadierny i taki macho.
Niechaj unijni zobaczą.
Inkwizytor zausznik.
2015-10-26 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Nauczana mistyka, życie za przeciwnika.
Wódz powiedział wyraźnie.
Boże to stanowisko.
Co posiadacie doraźnie.
Bóg zabierze wam wszystko.
Bożej woli krucjata.
Ludzi namaszczonych.
Od braci nie z tego świata.
Z woli naszej pomszczonych.
Pana strażnicy bogactw.
Zawistni oraz jurni.
Skłonni do wszelkich łajdactw.
Skrzyknięta wataha durni.
Błyszczą, choć szaty w cieniu.
Wodza co wiedzie zdatnie.
Z ustami na pierścieniu.
Żegna mięso armatnie.
Doraźna demokracja.
Za Alpami ostoja.
Wotywna iluminacja.
Ich ta ziemia, gdzie moja?
2015-10-27 almagus
Wódz powiedział wyraźnie.
Boże to stanowisko.
Co posiadacie doraźnie.
Bóg zabierze wam wszystko.
Bożej woli krucjata.
Ludzi namaszczonych.
Od braci nie z tego świata.
Z woli naszej pomszczonych.
Pana strażnicy bogactw.
Zawistni oraz jurni.
Skłonni do wszelkich łajdactw.
Skrzyknięta wataha durni.
Błyszczą, choć szaty w cieniu.
Wodza co wiedzie zdatnie.
Z ustami na pierścieniu.
Żegna mięso armatnie.
Doraźna demokracja.
Za Alpami ostoja.
Wotywna iluminacja.
Ich ta ziemia, gdzie moja?
2015-10-27 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Partie „niekumatych”, społeczeństwa szczerbatych.
Można było inwestować w młodość.
W zakłady szalonego pomysłu.
W biura realizujące nowość.
W dojście do wielkiego przemysłu.
Były i są środki do rozwoju.
Zespołów uzyskiwane granty.
Z łatwizną gotowców spokoju.
Z siłą przebicia uczelni i kanty.
Przeminęło wiele lat nadziei.
Jak widzę młodzież co klęczy.
Kapliczki niewiedzy kaznodziei.
Zapiewajło, to we mnie aż jęczy.
Jaki rozwój, perspektywy, wiedza?
Koraliki nizać na różańce.
Ciemnota inicjatywę uprzedza.
Upadek poza głupoty krańce.
Nic tylko doktryna wiary.
Biskupów całowanie pierścieni.
Zwykła woda- święcona jak czary.
Kiedy młodzież ciemne w jasne zmieni?
Z ofertą jak byle reklama piwa.
Pobożność się prosi olania.
Zbawienie ma głowa siwa.
Młodzież niech ma dokonania.
2015-10-28 almagus
Można było inwestować w młodość.
W zakłady szalonego pomysłu.
W biura realizujące nowość.
W dojście do wielkiego przemysłu.
Były i są środki do rozwoju.
Zespołów uzyskiwane granty.
Z łatwizną gotowców spokoju.
Z siłą przebicia uczelni i kanty.
Przeminęło wiele lat nadziei.
Jak widzę młodzież co klęczy.
Kapliczki niewiedzy kaznodziei.
Zapiewajło, to we mnie aż jęczy.
Jaki rozwój, perspektywy, wiedza?
Koraliki nizać na różańce.
Ciemnota inicjatywę uprzedza.
Upadek poza głupoty krańce.
Nic tylko doktryna wiary.
Biskupów całowanie pierścieni.
Zwykła woda- święcona jak czary.
Kiedy młodzież ciemne w jasne zmieni?
Z ofertą jak byle reklama piwa.
Pobożność się prosi olania.
Zbawienie ma głowa siwa.
Młodzież niech ma dokonania.
2015-10-28 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Nadzieją napalony też wydziela fotony.
Jak światło lecimy w przyszłość.
Za nasz horyzont zdarzeń.
Umierania samotność.
I niespełnionych marzeń.
Czasem żyjemy przeszłym.
Upływ widać na dzieciach.
Przez nas czyniony lepszym.
Wynalazki na chęciach.
Naszą kulturą czas przeszły.
Nowość się ściera z poglądem.
Religijnie zamierzchły.
Bywa z przemocy rządem.
Chętnych stali i mordów.
Wodzów maluczkich w mocy.
Do zniewalania narodów.
I kryształowych nocy.
Kiedy światło zagaśnie.
Nas już dawno nie będzie.
Po to twe teraz właśnie.
Bacz, gdzie życia przybędzie!
2015-05-09 almagus
Jak światło lecimy w przyszłość.
Za nasz horyzont zdarzeń.
Umierania samotność.
I niespełnionych marzeń.
Czasem żyjemy przeszłym.
Upływ widać na dzieciach.
Przez nas czyniony lepszym.
Wynalazki na chęciach.
Naszą kulturą czas przeszły.
Nowość się ściera z poglądem.
Religijnie zamierzchły.
Bywa z przemocy rządem.
Chętnych stali i mordów.
Wodzów maluczkich w mocy.
Do zniewalania narodów.
I kryształowych nocy.
Kiedy światło zagaśnie.
Nas już dawno nie będzie.
Po to twe teraz właśnie.
Bacz, gdzie życia przybędzie!
2015-05-09 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Po nocy pełnej snów, adaptacja trwa znów.
Dzionek za dzionkiem za szybą chłód.
Łyse konary przenika szarość.
Mieszkanie ogrzać, herbata, miód.
Kości rozruszać. Bierze starość.
Wąsy kota są nastroszone,
No bo do domów ciągną myszy,
Wrony zerwane przestraszone,
Przez mgły się jakieś strachy słyszy.
Dzień mi poprawia żony uśmiech.
Który sam przecież odwzajemniam.
Szare odeszło, czynności pośpiech.
Każdy dzień z tobą ja doceniam.
2015-11-12 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Dzionek za dzionkiem za szybą chłód.
Łyse konary przenika szarość.
Mieszkanie ogrzać, herbata, miód.
Kości rozruszać. Bierze starość.
Wąsy kota są nastroszone,
No bo do domów ciągną myszy,
Wrony zerwane przestraszone,
Przez mgły się jakieś strachy słyszy.
Dzień mi poprawia żony uśmiech.
Który sam przecież odwzajemniam.
Szare odeszło, czynności pośpiech.
Każdy dzień z tobą ja doceniam.
2015-11-12 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Re: Zaduma losu i stres etosu.
W imię miłości władzy!
Terrorem terroryści.
Większość specustawą.
Wreszcie im się ziści.
Mogą ruszyć z obławą.
Wejść do mieszkania.
Wskazanych internować.
Bez osądu czekania.
Brygadę tam skierować.
Parafialny patronat.
Sprawdzony rozmodlony.
Obóz nazwali pensjonat.
Przez pracę nawrócony.
Licznym przeżywa dusza.
Ona jest naprawiana.
Pan Bóg naprawę wymusza.
Chociaż z piekła wyrwana.
2015-11-17 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Terrorem terroryści.
Większość specustawą.
Wreszcie im się ziści.
Mogą ruszyć z obławą.
Wejść do mieszkania.
Wskazanych internować.
Bez osądu czekania.
Brygadę tam skierować.
Parafialny patronat.
Sprawdzony rozmodlony.
Obóz nazwali pensjonat.
Przez pracę nawrócony.
Licznym przeżywa dusza.
Ona jest naprawiana.
Pan Bóg naprawę wymusza.
Chociaż z piekła wyrwana.
2015-11-17 almagus
http://almagus.blox.pl/html
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Nie jabłko, a całe jabłonie z owocami w obcej stronie.
Wspólne miejsce zamieszkania.
Pod wolą przeciętności.
Skrzyknięci pod wodzą drania.
Mniejszości zabrać włości.
Nienawiść religijna.
„Pomazańca bożego”.
Ze skrajności przeciwna.
Zniszczy co do jednego.
Bóg tak chciał większości!
Wyrytej nauką kapłana.
Z głupoty pobożności.
Niewola wszystkim zadana.
Maluczcy, nieżyciowi.
Rosną w postępu splendory.
Reformami gotowi.
Leczyć, bo kraj chory.
Wybitni ludzie jak drzewa.
Zapisem genowym jednacy.
Za owoc jak Adam i Ewa.
Z głupotą bez raju Polacy!
Gdzie te rajskie sady, gdy pod drzewem same spady?
2015-11-19 almagus
Wspólne miejsce zamieszkania.
Pod wolą przeciętności.
Skrzyknięci pod wodzą drania.
Mniejszości zabrać włości.
Nienawiść religijna.
„Pomazańca bożego”.
Ze skrajności przeciwna.
Zniszczy co do jednego.
Bóg tak chciał większości!
Wyrytej nauką kapłana.
Z głupoty pobożności.
Niewola wszystkim zadana.
Maluczcy, nieżyciowi.
Rosną w postępu splendory.
Reformami gotowi.
Leczyć, bo kraj chory.
Wybitni ludzie jak drzewa.
Zapisem genowym jednacy.
Za owoc jak Adam i Ewa.
Z głupotą bez raju Polacy!
Gdzie te rajskie sady, gdy pod drzewem same spady?
2015-11-19 almagus
Re: Zaduma losu i stres etosu.
Z zasobnego szlaku na pustynię Polaku!
Szeherezada dżinna.
Baśnie tysiąca i jednej nocy.
Prostytucja świątynna.
I cuda do pomocy.
Z lampy aleputina.
Pociera egzorcysta.
Sutanna się napina.
Z chuci władza nieczysta.
Polska była w ruinie.
Na byku reproduktorze.
Pędziła na pustynie.
Gdzie Salomona złoże.
Przecież mamy złotego.
Przybędzie go bez złota.
Równy co do jednego.
Podtarty papier łopota.
Były durne decyzje.
Durnych my Solidarnie.
Lecz rozumkiem diecezje.
Bezkarnie oraz marnie.
2015-11-18 almagus
http://almagus.blox.pl/html
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... kok-i.html
Szeherezada dżinna.
Baśnie tysiąca i jednej nocy.
Prostytucja świątynna.
I cuda do pomocy.
Z lampy aleputina.
Pociera egzorcysta.
Sutanna się napina.
Z chuci władza nieczysta.
Polska była w ruinie.
Na byku reproduktorze.
Pędziła na pustynie.
Gdzie Salomona złoże.
Przecież mamy złotego.
Przybędzie go bez złota.
Równy co do jednego.
Podtarty papier łopota.
Były durne decyzje.
Durnych my Solidarnie.
Lecz rozumkiem diecezje.
Bezkarnie oraz marnie.
2015-11-18 almagus
http://almagus.blox.pl/html
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... kok-i.html