Kiszczakowa, Bolek, Walesa

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: godzilla »

oho... zaczyna sie... teraz bedzie pod intelektualistow...

zaraz przyjdzie jakis Himilsbach i kaze intelektualistom wypier.alac...

ignorantem moze i jestem... co nie zmienia faktow historycznych...
sprawiedliwy
Posty: 3310
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: sprawiedliwy »

godzilla pisze: ignorantem moze i jestem... co nie zmienia faktow historycznych...
i właśnie tu jest pies pogrzebany.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: godzilla »

i to nie jeden...
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: zoskicyc »

widzialem wczoraj
jak wynosili wszstki
dokumenty

nie komentuje
bo nie wiem
prawd o bolu
lub nie

CYC
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: godzilla »

widzial ktos na swiecie swietojebliwe sluzby specjalne, ktore majac swojego szpicla na widelcu rezygnuja z niego ze wzgledu na dobre serduszko oficera prowadzacego?

ni chu chu... takich rzeczy nie ma na tej planecie... po to sa te wlasnie formularze czy lojalki... podpiszesz i cie tym trzymaja w szachu do czasu az sami stwierdza ze cie maja w dupie bo byles nikim i jestes nikim, bez nadziei ze bedziesz kims dla nich przydatnych...

walesa byl przydatny, walesa ni z gruchy ni z pietruchy ze zwyklego robola stal sie KIMS...
trzeba byc idiota aby wierzyc ze to taki jego talent i zdolnosci przywodcze go na sama gore popychaly... a ubecja go zostawila w spokoju bo dzieci mial sporo...

na tym polega ich prowadzenie polityki... skompromitowac, stworzyc ze szpicli swoje figury i nimi grac przez dziesieciolecia... albo i dluzej...
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: Reflex »

Kiedyś, ktoś, z całego serca powinien przeprosić Lecha Wałęsę za obrzydliwy seans nienawiści, który mu się od lat funduje. Najlepiej, by ktoś zrobił to w imieniu państwa polskiego.
ADVERTISEMENT

Gdańsk, 1970 rok. Młody robotnik, prosty chłopak ze wsi. Kilka dni wcześniej wojsko i MO strzelają do robotników. Padają zabici, dziesiątki zabitych. SB przesłuchuje młodego robotnika. Ten, podejrzewamy, boi się o swe życie, o swą rodzinę. Ze strachu być może coś podpisuje. Być może potem składa jakieś meldunki. Być może.

Z całą pewnością kilka lat później kategorycznie odmawia wszelkiej współpracy z SB. Z całą pewnością potem angażuje się w działalność Wolnych Związków Zawodowych. Z całą pewnością w sierpniu 80 roku jest przywódcą strajku, dzięki któremu rodzi się potężny ruch Solidarność. Z całą pewnością zostaje potem internowany. Z całą pewnością, choć prawie rok jest sam, nie idzie na żadne układy z władzą. Z cała pewnością w 89 roku pokonuje komunistów. Z całą pewnością w 1993 roku doprowadza do wycofania rosyjskich wojsk z Polski.

Nie wiem co Lech Wałęsa robił, a czego nie robił na początku lat 70-tych. Nie bardzo mnie to zresztą interesuje. Interesuje mnie to co Wałęsa zrobił dla wolnej Polski. A zrobił więcej niż ktokolwiek inny. Przede wszystkim, doprowadził do wielkiego zwycięstwa bez jednego wystrzału, bez krwawej jatki. Doprowadził więc do chyba największego tryumfu w polskiej historii. Za to należy mu się pomnik. I wdzięczność. A przede wszystkim szacunek.

Jeśli nawet zgrzeszył gdzieś po drodze, jeśli nawet popełniał błędy, to mielibyśmy co najwyżej piękną historię dojrzewania młodego człowieka do godności, piękną batalię wyzwalania się przez niego ze strachu, wówczas w Polsce tak wszechobecnego. I tyle. To historia literacka. Bo historia polityczna jest jak wyżej. Trudna, ale zakończona wspaniałym zwycięstwem.

Tak już jest, szczególnie w Polsce, że ludzie marni, często tchórze, wystawiają rachunki bohaterom i biorą ich pod obcasy. To smutne, gdy patrzy się na starszego człowieka, któremu nie szczędzi się razów i upokorzeń, zamiast, jeśli już niektórzy nie mogą oddać mu hołdu, po prostu zostawić go w spokoju.

Nie interesuje mnie co robił młodziutki Wałęsa. Tak jak nie interesuje mnie czy, jak się teraz sugeruje, współpracownikiem SB był ojciec Jarosława Kaczyńskiego. Mógłbym, w razie potwierdzenia tych informacji, odczuwać niby radość, że duchowy ojciec poszukiwaczy "resortowych dzieci", sam okazał się resortowym dzieckiem. Mógłbym, ale i tak bym nie odczuwał.

Oceniam Kaczyńskiego nie po tym co robił jego ojciec, ani nie po tym, co on sam robił 40 lat temu, ale po tym co robi on dziś, gdy ma wielki wpływ na moje, nasze państwo. I Wałęsę też oceniam na podstawie tego co robił, gdy miał wpływ na losy Polski. Wtedy Wałęsa zapisał piękną kartę, dziś Kaczyński zapisuje codziennie karty nieładne. Choć wielu się one podobają. Ich prawo.

Próbują zniszczyć Wałęsę. by udowodnić, że III RP była z nieprawego łoża. Była, owszem, dzieckiem kompromisu, ale w swej istocie, była dzieckiem wielkich aspiracji i wielkich nadziei całego narodu. W najtrudniejszych latach uosabiał je Lech Wałęsa. I to on nas poprowadził do wielkiego tryumfu. Nie zmieni tego tysiąc historyków i dwa tysiące propagandystów. Historia była jaka była, a nie taka, jaką piszą dziś ci, którzy chcą nam wbić do głów, że wolna Polska zaczęła się 25 października zeszłego roku. Grają nam teraz ten kabaret, ale kabaret pozostanie kabaretem, historii nie zmieni.

Lechowi Wałęsie zaś zawsze będę wdzięczny. Jego miejsce jest wśród największych Polaków w historii. Rozumiem, że wielu ludziom z kompleksami bardzo to się nie podoba. Ale to ich problem.
/Tomasz Lis/
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: godzilla »

350 000 wojska, 20 000 czolgow, 2500 samolotow, 500 helikopterow bojowych w arabii saudyjskiej szykuje sie do wkroczenia do Syrii... zrobia to przed 29 lutego... Rosji pozostanie jedynie atak nuklearny aby to powstrzymac... usa beda oburzone ze zaatakowano ich sojusznika i wysla swoich zolnierzy aby walczyli przeciw potworowi z Rosji...
Bardzo czesto Wam w wiadomosciach w Ameryce pokazuja ze arabia saudyjska idzie na wojne z Rosja?

Teraz juz wiecie dlaczego wlasnie TERAZ rzucili kwity na walese?
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: Galwas »

godzilla pisze:Bardzo czesto Wam w wiadomosciach w Ameryce pokazuja ze arabia saudyjska idzie na wojne z Rosja? Teraz juz wiecie dlaczego wlasnie TERAZ rzucili kwity na walese?
Człowieku! Zlituj się nad sobą i nad nami! Przecież to się do "humoru z zeszytów szkolnych" nadaje!!
No i jak po czymś takim pisać na poważnie o Wałęsie sytuacji w Polsce i pisowskiej wrednocie?
No nie da się kur…a!
A tak w ogóle to czego Rosja szuka w Syrii? Przecież jak by jej tam nie było, to włos by je z głowy nie spadł.
A tu masz. Tak samo jak na tej Ukrainie. Znowu zaatakują Putina sysyny, bez powodu i znienacka!
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: Galwas »

Oczywiście to nie przypadek, że akurat teraz mamy do czynienie z kolejnym opryskiwaniem Wałęsy rzadkim g***.
Wiersz ludowy: "
sr*** na troski świata tego.
Wypiąć dupę na każdego.
Kto nie chce być z nami równem.
Opryskać go rzadkim g***. "

Ta sprawa pokazuje jednak dobitnie, że Kaczor nie cofnie się przed niczym, żeby zniszczyć Polskę, bo to jest paranoik (Godzila będzie wiedział co mam na myśli), a tacy nie mają hamulców.
Dlaczego tego gnoma i obrzydliwego kurdupla dotąd nikt jeszcze nie zastrzelił?
Czyżby w Polsce nie było patriotów i myśliwych?
Oczywiście są, ale przecież Moskwa nie pozwoli zrobić krzywdy swoim agentom w Polsce!
Ja coraz czarniej widzę przyszłość. Polska wyraźnie się oddala od Unii, a to znaczy, że się odwraca na Rosję i to jest już tylko kwestia czasu, kiedy ten durny nierząd złoży hołd Putinowi.
Będzie musiał, bo mu zabraknie forsy na idiotyczne obiecanki dla debilnego elektoratu, a od Unii i Niemiec dostanie g***!
To bydło w ciągu kilku miesięcy cofnęło Polskę o całe lata wstecz:
Unia Europejska przeprowadza procedurę badania łamania w Polsce demokracji.
Agencje ratingowe zmniejszają wiarygodność polskiej gospodarki, co już teraz kosztuje miliardy, a będzie jeszcze więcej.
Senatorowi z USA wyrażają zaniepokojenia, a Szydło im odpowiada, że są w" mylnym błędzie".
No i teraz zaatakowali jedynego Polaka, którego świat i Ameryka szanuje - Wałęsę. (On jak wiadomo powiedział kiedyś w kongresie " we the people, itd.")
Ale to wszystko dla postkomunistycznego bolszewika Kwaczyńskiego, to nic, bo on po trupie Polski będzie realizował swoje paranoiczne mrzonki.
Kaczyński i Macierewicz nie są wariatami ani głupcami. To są inteligentni i cholernie sprytni faceci, tylko oszołomy.
Oni gardzą Polakami, bo uważają że sami najlepiej wiedzą czego ludziom potrzeba i tylko oni rozumieją co dla nich dobre, bo ludzie są zbyt ciemni, żeby to pojąć.
Dlatego dla nich ten rzekomo wyższy cel uświęca wszelkie środki. Przed niczym się nie cofną w urzeczywistnianiu swojego jedynego słusznego ustroju w Polsce. To jest bydło, faszyści i komuniści. Z nimi nie wolno rozmawiać, trzeba ich zatrzymać, bo to są szaleńcy.
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: Kiszczakowa, Bolek, Walesa

Post autor: Galwas »

Według mnie Wałęsa jest polskim bohaterem narodowym, bo przyczynił się do uruchomienia społecznej lawiny, która zmiotła ustrój gospodarki planowej, czyli socjalistyczny. A ten ustrój był przyczyną podziału świata na dwa wrogie obozy przez prawie 50 lat.
Możliwe, że ktoś inny na jego miejscu zrobiłby to lepiej, a inny może gorzej, fakt, że na tym miejscu był akurat Wałęsa i nie jestem pewny czy zupełnie przypadkowo?

Ja nigdy nie byłem wielbicielem Wałęsy, ale trzeba mu przyznać, że stanął na wysokości zadanie, które mu przypadło. Nawet Kaczyńskie w rozmowie z Torańską (1994) przyznaje, że Wałęsa bywał czasami genialny.
Czy on w latach siedemdziesiątych, przed Solidarnością współpracował z SB?
Moim zdaniem chyba tak. Ale należałoby dokładnie zdefiniować, co się przez taką współpracę rozumie. Na pewno coś podpisał. Może i wziął jakieś pieniądze. Ale z tego - wbrew pozorom - bardzo niewiele wynika.

Niektórzy ludzie (tutaj) wyobrażają sobie, że w polityce, to tak jak w bajce: "i król nakazał, żeby wszyscy poddani płacili uczciwie podatki, opiekowali się wdowami i dziećmi i przestrzegali przepisów…itd."
Oczywiście w bajce można różne rzeczy nakazać, ale w rzeczywistości, król lub polityk, może sobie co prawda różne rzeczy nakazywać, chcieć dobrze, lub źle, ale z tego absolutnie nic w praktyce nie wynika.
Świat jest tak urządzony, że od pojedynczych ludzi bardzo niewiele zależy. Bez wzglądu na to, czy są akutat królami, premierami, a nawet zdrajcami!
Po owocach ich poznacie, jak powiada pismo i to jest jedyne kryterium skuteczności.

Ja byłem już na Węgrzech, kiedy w Polsce wybuchła Solidarność, i wiem, że tacy na przykład Węgrzy słyszeć nawet nie chcieli o zmianie ustroju, bo im było w nim bardzo dobrze. Nie najgorzej żyło się wtedy obywatelom Czechosłowacji i NRD. Nikt nie tam nie chciał obalać ustroju.
Dlatego jakoś trudno mi uwierzyć, że w Polsce "jakieś służby", już wtedy "postanowiły sobie obalić ustrój w sposób kontrolowany". Bzdura. Po jaką cholerę?
Przecież od czasów sierpniowych strajków do okrągłego stołu upłynęło 9 lat, zanim zaczęto w Polsce mówić w ogóle o zmianie ustroju i to dopiero wtedy, kiedy już było pewne, że nie da się w jego ramach rozwiązać kryzysu gospodarczego, ale tak było tylko w Polsce.
W innych krajach socjalizm "kwitł" a w takiej Rumunii czy to nawet musiał.
I mógł był jeszcze trwać przez wiele lat. Może nawet i kilkadziesiąt.
To były przecież bardzo różne i złożone sprawy i gadanie, że "oni" się tak potajemnie wzięli i umówili, żeby obalić, a później się nachapać, to tylko dziecko może sobie to tak wyobrażać.

Zasługą Wałęsy było to, że we właściwym czasie był na właściwym miejscu, a to czy przedtem kogoś kapował, czy nie, jest drugorzędne.
Co więcej - według mnie - Wałęsa właśnie dlatego potrafił się "komunie" przeciwstawić, że dla niego ówczesna władza to nie była jakaś mityczna złowieszcze siła (tak jak na przykład dla mnie, który przechodząc obok komisariatu zwalniałem z respektu kroku), tylko konkretni ludzie, którzy się z nim targowali i chcieli go nawet namówić do spółki, a on w 80 roku więcej mógł na takim układzie stracić, niż zyskać.

To był wtedy prosty chłoporobotnik i na dodatek megaloman. Cóż takiego mogły mu zaoferować owe służby, kiedy dziennikarze z całego świata się zjeżdżali, żeby tylko usłyszeć jego opinię na temat sytuacji strajkowej?
Ja doskonale pamiętam, jak powiedział bodajże BBC, że "jak się jakaś maszyna zepsuje, to czasem taniej jest całą maszynę wymienić, niż naprawiać". Dlatego nie wierzę, że jakiś tam esbek mógł go czymkolwiek przekupić. On chciał przecież sławy i bycia prezydentem.

Kto nie rozumie, że to jest ważniejsze, niż jakiekolwiek apanaże, to nic nie rozumie!

Krótko: współpracował dopóty, dopóki musiał. Kiedy zauważył szansę to ją wykorzystał i właśnie za to dostał Nobla, a nie za rzekome "obalenie komuny".

(Podobno wszyscy w życiu dostajemy szanse, ale rzadko kiedy potrafimy ją zauważyć i wykorzystać. To właśnie jest genialność!)

No a jako prezydent, Wałęsa był fatalny, tylko że owe służby to już wtedy mogły mu tylko "naskoczyć"! Gdyby było inaczej, to Kiszczak nie trzymałby do śmierci na niego "kwitów", tylko je po prostu wcześniej wykorzystał.

(Przepraszam za rozwlekłość - zestarzeliśmy się ja i mój pies)
ODPOWIEDZ