Jedne mówią,że był narębany jak szpak,on zaprzecza,a ja zaryzykuję komentarz:Incydent" z delegacją marszałka? "Wypiłem kieliszek wina"
"Pogrzeb Anny Walentynowicz miał miejsce wczoraj popołudniu na gdańskim cmentarzu. Portalpomorza.pl napisał, że po uroczystościach, ok. godziny 18:30, miał miejsce "incydent" i zasugerował, że przybyłe w imieniu Bronisława Komorowskiego osoby poruszały się "chwiejnym krokiem". Rozmawialiśmy z oboma współpracownikami marszałka, o których mowa – Jerzym Smolińskim i Waldemarem Strzałkowskim. Na miejscu był jeszcze fotograf. Stanowczo zaprzeczają.
Pomorski portal napisał, że od współpracownika marszałka Sejmu "cuchnęło alkoholem". "
"Byliśmy po uroczystościach u arcybiskupa Głódzia. Wypiłem kieliszek wina do obiadu – mówi nam Waldemar Strzałkowski."
http://wiadomosci.onet.pl/2159743,11,in ... ,item.html
(zaryzykuję boć nie wiem czy znów nie mamy tutaj jakiego fachowca -o lotniku już wiem,ale może być też jakiś ornitolog...)
Dajcie chłopu spokój,z tego co wiem,to kieliszkiem wina każdy szpak może narębać się jak szpak.