
bagatelne myśli lateralne
-
sprawiedliwy
- Posty: 3329
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
dziś każdy pisze i interpretuje jak chce, deprecjonuje, zbija jedna prawdę by wywyższyć swoja prawdę. Tylko co to jest prawda? gdzie ona ?
Każdy może ujawniać swoja o swoja się bić tu w internecie.
Czy to o walce wyborczej mowa, czy o cowidowej, jeden pis, zło walczy z dobrem a dobro ze złem. Kto i jak rozumie dobro i zło? czarne jest szare, moje czerwone jest dla kogoś amarantowe.
<no dobra, wystarczy tego piepszenia kotka za pomocą młotka. Nudne.
ale przypomnę,
No cóż, internet zrobil z pewnej osobistości, pewnego nieżyjącego wielkiego polityka, imperialistę, egocentryka, dziecinnego egoistę, rasiste i antysemitę, i jeszcze megalomana i co tylko, a
... a to wielki człowiek był, nieprzeciętnie inteligentny, bystry, i efektywny.
a te smugi białe na niebie, to pewnie tez Bill rozsypuje, no bo takie pieniądze nie moga nic dobrego, musi być szwarccharakter, niemoralny, .... ALe internet łyka wszystko, " złe języki". tylko czekają, znajda swoich wyznawców, słabeusze, kiepscy, będą zawsze deprecjonowali innych... jedna nadzieja uwierzenia we własną =wielkość= .
no i satysfakcja z szadenfrojde, To jest to !
Myślę , ze się wyczerpałam,
EDIT: jak ja kocham jak ktoś kto pojęcia zielonego nie ma co się dzieje w naszej komórce , interpretuje i wypowiada się na temat, jakby co najmniej był magistrem, ze o doktorze lub profesorze nie wspomnę... a jeszcze do tego jak z naukowych raportów , które zazwyczaj, w lasciwie wg reguł są po angielsku, tłumaczenie, czyta żółtodziób, by nie powiedzieć analfabeta w tej dziedzinie... i mądrzy się jakby wszystkie zjadł rozumy....
Każdy może ujawniać swoja o swoja się bić tu w internecie.
Czy to o walce wyborczej mowa, czy o cowidowej, jeden pis, zło walczy z dobrem a dobro ze złem. Kto i jak rozumie dobro i zło? czarne jest szare, moje czerwone jest dla kogoś amarantowe.
<no dobra, wystarczy tego piepszenia kotka za pomocą młotka. Nudne.
ale przypomnę,
No cóż, internet zrobil z pewnej osobistości, pewnego nieżyjącego wielkiego polityka, imperialistę, egocentryka, dziecinnego egoistę, rasiste i antysemitę, i jeszcze megalomana i co tylko, a
... a to wielki człowiek był, nieprzeciętnie inteligentny, bystry, i efektywny.
a te smugi białe na niebie, to pewnie tez Bill rozsypuje, no bo takie pieniądze nie moga nic dobrego, musi być szwarccharakter, niemoralny, .... ALe internet łyka wszystko, " złe języki". tylko czekają, znajda swoich wyznawców, słabeusze, kiepscy, będą zawsze deprecjonowali innych... jedna nadzieja uwierzenia we własną =wielkość= .
no i satysfakcja z szadenfrojde, To jest to !
Myślę , ze się wyczerpałam,
EDIT: jak ja kocham jak ktoś kto pojęcia zielonego nie ma co się dzieje w naszej komórce , interpretuje i wypowiada się na temat, jakby co najmniej był magistrem, ze o doktorze lub profesorze nie wspomnę... a jeszcze do tego jak z naukowych raportów , które zazwyczaj, w lasciwie wg reguł są po angielsku, tłumaczenie, czyta żółtodziób, by nie powiedzieć analfabeta w tej dziedzinie... i mądrzy się jakby wszystkie zjadł rozumy....
-
sprawiedliwy
- Posty: 3329
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
dopisałam cos. bo się wkurzyłam.
Re: bagatelne myśli lateralne
Najbardziej klasycznym sposobem dezinformacji jest pominięcie tematu wypowiedzi i koncentracja na osobie wypowiadającej się.
W tem sposób pomijając temat który jest dla kogoś niewygodny z różnych względów kieruje się fokus na autora niewygodnych wypowiedzi.
To czy autor prezentuje jakieś konkretne fakty, dokumenty itp. nie ma kompletnie znaczenia bo z tymi nie można dyskutować ale osoba autora można podlegać swoistej, na swoje potrzeby, ocenie czy nawet osądowi.
NIe tylko w internecie ale i w mediach jak prasa czy TV ten rodzaj "ujawniania prawdy" jest dość powszechny.
Przy tej okazji rodzi się pytanie o rolę dziennikarstwa bo tak powszechnie spotykam się z ludzmi interpretującymi ten zawód jako praktyczne przedłużenie tuby propagandowej rządu czy też meinstreamu.
Dziennikarze którzy starają się pracować niezależnie, niestety nie mogą liczyć na publikowanie w mediach wielonakładowych.
Tak jest w Niemczech.
Nic dziwnego że społeczna ocena dziennikarzy jest taka sama jak polityków. Prym wiedzie w tym TV.
Kapitalnym przykładem na unifikację poglądów i sposobu myślenia jest postawienie pod pręgieżem wszelkiego niezależnego myślenia.
Polityka jak i media zwalczają takowe wszelkimi środkami w ktorych kłamstwo i pomówienia są standardem.
Obecnie niczym mantra i prawdy wiary powtarzany jest telewizyjny przekaz widzenia świata.
Pojawienie się dziennikarzy starej szkoły, mówiących niewygodne teksty godzące w ten medialny obraz traktowane jest jak zdrada.
To co obecnie mowi Peter Hahne albo Gabriele Krone-Schmalz nie mieści się w konwencji narodowej mantry i bezmyślności.
Osobiści nie dziwię się dziennikarzom idącym na układy bo nie są oni jedyni bo i lekarze i naukowcy i........ dla pieniędzy i spokoju.
Oczywiście są to moje osobiste przemyślenia i można bez problemu zając sie moją inteligencją czy nieoświeceniem czy też wszelkiej maści brakami intelektualnymi. Ostatecznie fakt iż publikuję to w internecie może też być koronnym argumentem przeciwko mnie.
Głoszenie niezależnych poglądów rzadki spotykało się akceptacją wyznawców meinstreamu.
Paradoksem jest że tak wielu nonkonformistów jak i ludzi krytycznych nie tylko do systemu ale i stanu nauki i wiedzy z dawnych czasów stawia się na piedestały a tych z obecnych czasów zwalcza.
Odpowiedź wydaje się dość prosta. Ci dawni już nie moga się bronić i zostali zaadoptowani a ci obecni sa problemem dla systemu.
To tak kilka moich myśli przy okazji.
W tem sposób pomijając temat który jest dla kogoś niewygodny z różnych względów kieruje się fokus na autora niewygodnych wypowiedzi.
To czy autor prezentuje jakieś konkretne fakty, dokumenty itp. nie ma kompletnie znaczenia bo z tymi nie można dyskutować ale osoba autora można podlegać swoistej, na swoje potrzeby, ocenie czy nawet osądowi.
NIe tylko w internecie ale i w mediach jak prasa czy TV ten rodzaj "ujawniania prawdy" jest dość powszechny.
Przy tej okazji rodzi się pytanie o rolę dziennikarstwa bo tak powszechnie spotykam się z ludzmi interpretującymi ten zawód jako praktyczne przedłużenie tuby propagandowej rządu czy też meinstreamu.
Dziennikarze którzy starają się pracować niezależnie, niestety nie mogą liczyć na publikowanie w mediach wielonakładowych.
Tak jest w Niemczech.
Nic dziwnego że społeczna ocena dziennikarzy jest taka sama jak polityków. Prym wiedzie w tym TV.
Kapitalnym przykładem na unifikację poglądów i sposobu myślenia jest postawienie pod pręgieżem wszelkiego niezależnego myślenia.
Polityka jak i media zwalczają takowe wszelkimi środkami w ktorych kłamstwo i pomówienia są standardem.
Obecnie niczym mantra i prawdy wiary powtarzany jest telewizyjny przekaz widzenia świata.
Pojawienie się dziennikarzy starej szkoły, mówiących niewygodne teksty godzące w ten medialny obraz traktowane jest jak zdrada.
To co obecnie mowi Peter Hahne albo Gabriele Krone-Schmalz nie mieści się w konwencji narodowej mantry i bezmyślności.
Osobiści nie dziwię się dziennikarzom idącym na układy bo nie są oni jedyni bo i lekarze i naukowcy i........ dla pieniędzy i spokoju.
Oczywiście są to moje osobiste przemyślenia i można bez problemu zając sie moją inteligencją czy nieoświeceniem czy też wszelkiej maści brakami intelektualnymi. Ostatecznie fakt iż publikuję to w internecie może też być koronnym argumentem przeciwko mnie.
Głoszenie niezależnych poglądów rzadki spotykało się akceptacją wyznawców meinstreamu.
Paradoksem jest że tak wielu nonkonformistów jak i ludzi krytycznych nie tylko do systemu ale i stanu nauki i wiedzy z dawnych czasów stawia się na piedestały a tych z obecnych czasów zwalcza.
Odpowiedź wydaje się dość prosta. Ci dawni już nie moga się bronić i zostali zaadoptowani a ci obecni sa problemem dla systemu.
To tak kilka moich myśli przy okazji.
Re: bagatelne myśli lateralne
O, qrwa! Że jest aż tak źle to nie myślałem... Debila chyba tylko do obrazków ze zwierzaczkami dopuszczają tam gdzie go trzymają... Akurat w niemieckojęzycznych mediach w czasie pierwszej odsłony ludobójstwa CODZIENNIE powoływali się na instytut Roberta Kocha, tłumacząc wszystkie qrewstwa liczbami, które z tego instytutu publikowano...
Skąd debil miałby to wiedzieć skoro on nie zna języków i nigdy nie rusza się z pokoju, nawet do s-racza...
Re: bagatelne myśli lateralne
I bardzo dobrze że się wkurzyłaś... A ja widzę co z ciebie za "człowiek"...
Re: bagatelne myśli lateralne
Mialem coś napisać, wlasciwie już napisalem, ale ... raz się żyje: wyrzucilem.
Zeby byla jasność, nie bylo tam nic o godzilli, szkoda czasu na ulicznego prostaka i przydupasa,
No i parę slów o pomorzaku, ale słów cieplych... narazie Chociaż nie gwarantuje, że tak bedzie zawsze.
Pomorzak pisze dużo spraw, które się proszą o dyskusje. A ja koooocham dyyskutować.
Zeby byla jasność, nie bylo tam nic o godzilli, szkoda czasu na ulicznego prostaka i przydupasa,
No i parę slów o pomorzaku, ale słów cieplych... narazie Chociaż nie gwarantuje, że tak bedzie zawsze.
Pomorzak pisze dużo spraw, które się proszą o dyskusje. A ja koooocham dyyskutować.
-
sprawiedliwy
- Posty: 3329
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
no i wszystko jasne.

