Reflex pisze:Tak to jest, jak sie nie ma pewnosci kim sie jest i wypowiada sie wszystkim ludziom wojne...
wlasnie... miedzy mna a reflexem sytuacja jest klarowna... zwalczamy sie konsekwentnie tam gdzie tylko nam sie zdarzy miec inne zdanie i juz... ale walczyc ze wszystkimi to jest glupota... trza zabezpieczac boki, tyly itp. zeby w czasie walki z jednym wrogiem ktos inny patrzyl czy z tamtych kierunkow jakie niebezpieczenstwo nie czyha...
dlatego malyna lepiej zrobi jak pojdzie do wlasnych wyznawcow...
przypomina mi to sytuacje opisana w "Kronikach Jakuba Wedrowycza" autorstwa mojego kolegi A. Pilipiuka, gdzie to wspomniany Jakub z przyjaciolmi obejmuje w posiadanie opuszczony palacyk i zaklada w nim "hotel", ktorejs tam kategorii poza wszelkimi kategoriami... w pewnym momencie robi blad i pozwala sie zakwaterowac grupie mlodych ludzi w lochach palacu... okazuje sie ze sa to satanisci, ktorzy gdy raz sie dostali pod ziemie to nie chca stamtad wylezc i odbywaja swoje obrzedy pod palacem smrodzac siarka itp. podczas gdy w "hotelu" goscie sa podejmowani pieczystym z psa udajacym pieczen z lap niedzwiedzich itp...
tak mi sie to nasunelo gdy przemyslalem to wejscie maliny na to forum... wlazla do piwnicy, poprzestawiala stare graty, nasmrodzila siarka i....
sie zobaczy...
u Pilipiuka zakonczylo sie strrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrasznie dla niektorych.....