...taaa - ale im bardziej pan pipek do tej bajki zaglondal - to tym bardziej Jezusa i Barabasza w niej nie bylo
A byli?
Sam nam pan,panie nikita,pokazujesz mechanizm powstawania bajek,ze zwyklego bandyty,który napadał,grabił i mordował podróżnych,robiąc bohatera walki z okupantem.
Nie dosyć,że nam pan tutaj kit wciskasz,to jeszcze kopiesz pan dołki pod śfiętym kościołem,któren natrudził się co niemiara,aby nam pokazać jakim to wrednym narodem som te Żidy;
on jem cuda i przychodzili na jego pokazy w grupkach po 5 tysięcy,a oni woleli zwyklego bandytę od niego.
No i teraz co?
Namieszałeś pan w historyji i jak tu obwiniać brodatych,co woleli bohatera narodowego od jakiegoś przybłedy,który łaził po wodzie i uzdrawiał trędowatych?
A komu to po jakom cholierę potrzebne?
I tyle byłoby na temat Barabasza - może se i był,kij mu w oko,ale przecie taki z niego bohatyr narodowy,jak z pipka wyrocznia delficka.
Natomiast co siem tyczy samego Jezusa;
pomijając świetnie zorganizowaną administrację rzymską,ktora w Jezusie mogła nie widzieć niczego szczególnego,choćby z tego powodu co podobnych "proroków" można bylo liczyć wtedy na pęczki,to jest jeszcze społeczność żydowska.
Pan wiesz co dla nich był Mesjasz?
I to w dodatku w czasach okupacji rzymskiej?
Panie kochany,jak pan nie wiesz ,to spytaj siem pan pierwszego lepszego otrodoksyjnego Żyda.
A Jezus nie dosyć że czynił cuda,to jeszcze wjechał do Jerozolimy na osiołku.
I co?
Wszyćkie Talmudy milczą jak zaklęte?
Widocznie nie maja o czym gadać.