Reflex pisze:Pomorzaku, masz jakiś program (zegarek z GPS), ktry robi Ci mapkę z trasy?
Podziwiam Cie i cieszę się że zralizowaleś plan . Wiem , że to wcale nie jest latwe.
Najważniejsze, ze daje Ci tyle satysfakcji, aż tutaj czuje Twoja energie i radość życia.
Ja się tak cieszyłem, kiedy rzucilem palenie, ponad 10 lat temu. Najtrudniej jest pokonać samego siebie.
Przyznam ze jestem dumny z siebie.
Mam program na smartfona i zegarek co mierzy puls i wszelkie parametry.
Dzisiej bylem z moja ukochana ale do polowy bo kiedy po godzinie poszla z Joshim do domu to ja jeszcze ruszylem na pelnych obrotach.
Na trasie widac to kolo i wypad po polnej drodze.
Normalnie to chodze sam trzy razy w tygodniu po jakies 10 km.
Ja naprawde sie ciesze bo moja firma kolejny raz "uratowala" mi zycie.
To troche zart ale dzieki mojej firmie przestalem palic po 30 latach.
Dzieki niej jestem teraz w swietnej kondycji i nam chec to kontynuowac.
Kiedys sie smialem ze jedynie Aldi i moja firma trzymaja mnie przy zyciu.
Nie pisze specjalnie gdzie pracuje ale oni sa ewenementem na skale swiatowa bo
trzy tygodnie sensownego treningu oplacaja jak czas pracy.
Trenerzy w ciagu tych trzech tygodni nawiazali z nami taki kontakt ze zegnalismy sie prawie ze lzami w oczach.
Ja zjechalem juz 7 kilo i powoli bede pasowal w moj slubny garniak co przed 33 laty go kupilem.
Nie waga ale samopoczucie jest wazne.
Przed tygodniem moj brat wyladowal w szpitalu po niedotlenieniu muzgu.
Mial szczescie i jedynie padlo mu na chodzenie ale juz powoli moze bez balkonika po mieszkaniu.
Moj najstarszy brat ma wlasna firme i nie ma czasu bo jest niezastapiony.
Troche robie mu nacisk przez moje trasy co wrzucam na fejsa.
My wszyscy jestesmy genetycznie obciazeni.
Ja robie za tego co przeciera szlaki i licze ze ktos sie podlaczy.
Ja nie mam checi jechac do Polski na pogrzeb, bo wiem ze mozna to wszystko mocno przedluzyc.
Jak widzisz drogi Reflexie
wszystko ma swoje drugie i trzecie dno.
Ja jestem naprawde szczesliwy ze moge tak po tych polach. Jak dlugo moge ...
Zycie jest piekne
nawet jak juz nie bede mogl
bede zawsze pelen szczescia robil to na co mnie bedzie stac.
Moze kiedys zrobie niespodzianke mojej zonie i rusze razem z nia na pielgrzymke
gdzie w cztery dni robia 150 kilometrow.
Zobaczymy